01.09.2015, 11:45

Nasze letnie wojaże: Bol czyli raj

Kilkanaście godzin jazdy samochodem, chwila czekania w porcie, godzina na promie płynącym ze Splitu do Supetaru, następnie 45 minut jazdy górzystymi drogami wśród winnic i drzew oliwnych, wśród zapachu lawendy zmieszanej z tymiankiem i jestem w raju :) Tak w skócie, wygląda początek naszego, wyczekiwanego co roku urlopu.

Pierwszy raz wakacje w Chorwacji spędziłam w 1997 roku. Starym, mocno sfatygowanym, srebrnym golfem I - ku zdziwieniu i przerażeniu rodziny oraz znajomych, wraz z moim ówczesnym chłopakiem wybraliśmy się do niewielkiej miejscowości Bol, położonej na wyspie Brać.

Jadąc wiodącą wzdłuż wybrzeża, krętą Adriatycką Autostradą Słońca, z każdym przejechanym kilometrem zakochiwałam się coraz bardziej w tym niezwykłym, wtedy mocno zniszczonym przez wojnę kraju. Widoki rozpościerające się z okna samochodu zapierały dech. Urocze zatoczki, plaże, położone w dole małe miasteczka, wyspy bliższe i dalsze, i niezwykły błękit Adriatyku sprawiły, że poczułam, iż wrócę tam z pewnością.

Przez lata zwiedziliśmy Chorwację od Istrii do Dubrownika, po drodze odwiedzając niektóre z licznych wysp. Najczęściej jednak odpoczywamy w Bolu, na Braću który uwiódł nas swoją atmosferą już za pierwszym razem.

Bol to najstarsze, nadmorskie miasto i port na Braću, położone na południowym wybrzeżu wyspy, u stóp Vidovej Góry. Miasteczko zachwyca przepięknymi starymi budynkami, a także licznymi zabytkami. Warto zobaczyć chociażby piękny klasztor Dominikanów z 1475 roku, czy też renesansowo-barokowy pałac z imponującym balkonem, wraz przyległymi budynkami (Loża) zbudowany pod koniec XVII.

Serce Bolu usytuowane jest wokół portu, który na naszych oczach rozrósł się przez ostatnich kilkanaście lat, podobnie jak i miasto. Wzdłóż portu rozlokowane są kawiarnie, bary i restauracje serwujące specjały kulinarne Dalmacji, lokalne alkohole i pyszną kawę.

Bardzo lubię wstać z samego rana, usiąść z książką w jednym z moich ulubionych barów (np. Varadero lub Barka) i w promieniach porannego słońca, wypić serwowaną tam kawę z mlekiem a następnie, niespiesznie odwiedzić lokalną piekarnię (Pekara Bol), oferującą różne rodzaje pieczywa oraz lokalnych słodyczy i przekąsek, w tym mój ulubiony burek z mięsem.

Rano, gdy miasto powoli budzi się do życia, można spotkać starszych mieszkańców, pijących espresso lub ziołową herbatę (miętę lub rumianek) i rozgrywających partyjkę szachów, wśród zacienionych kawiarnianych stolików.

Wieczorem miasto tętni życiem i muzyką (także na żywo). Oświetlone palmy w centrum miasta, jachty zacumowane w porcie, lampiony w kawiarniach, gwar dobiegający z kafejek i restauracji stawarzają niezwykły i niepowtarzalny nastrój. Sklepy i sklepiki z wakacyjnymi pamiątkami otwarte są do późnych godzin wieczornych, podobnie jak lokale gastronomiczne. Uwielbiam spacerować wieczorem wąskimi uliczkami, chłonąc klimat i atmosferę miasta oraz wakacji albo posiedzieć sącząc wino w barze Big Blue.

Bol posiada wiele pięknych plaż, zaś najbardziej znaną jest Zlatni Rat, uważany za jedną z najpiękniejszych plaż Adriatyku i największą atrakcję turystyczną Chorwacji. Swoją nazwę zawdzięcza formie - kształtem przypominającej róg - będącej efektem odziaływania dwóch zderzających się prądow morskich. Jest to plaża żwirowa, z drobniutkimi kamyczkami. Obecnie mocno skomercjalizowana, w ciagu ostatnich kilku lat pojawiło się na niej dużo barów i atrakcji dla plażowiczów. Na plażę można dostać się spacerem, po pięknej, zacienionej szpalerem drzew alei biegnącej wzdłuż wybrzeża, lub bezpośrednio z centrum Bolu, korzystając z kursujących regularnie na Zlatni Rat tzw. "taxi Boat", za 15 kn od osoby.

My spędzamy czas na plaży Borak, gdzie zlokalizowane jest centrum windsurferskie Big Blue, z właścicielami którego jesteśmy od lat zaprzyjaźnieni. Dzięki panującym na wyspie warunkom, uprawiane windsurfingu jak i innych sportów wodnych jest czystą przyjemnością. Wiatr umożliwiający surfowanie wieje praktycznie codzienne, ale co ciekawe "rozkręca się" niemalże jak w zegarku ok. 13.00 i przybiera na sile z każdą godziną. Czyste, przeźroczyste i ciepłe wody Adriatyku sprawiają, iż spędzanie czasu na wodzie lub w wodzie jest niebywałą atrakcją. W Big Blue można wypożyczyć deski, przechować swój sprzęt na czas pobytu, a także skorzystać z lekcji windsurfingu.

Bol to nie tylko morze i sport, ale także atrakcje kulturalne, których to małe miasteczko ma do zaoferowania bardzo dużo. Działa tu teatr, kino letnie, galerie, odbywają się wernisaże i koncerty. Co roku, od czerwca do października, organizowany jest Bol Summer Festival (Bolsko Lito) z bardzo bogatym programem kulturalnym, którego stałym punktem jest Bol Summer Night, czyli wieczór muzyki i pysznego jedzenia :) Tego dnia, można skosztować tutejszych pyszności przygotowanych przez lokalnych gospodarzy, kupić produkowaną tu oliwę, wino, nalewki oraz moje ulubione sardynki w zalewie oliwno - octowej, a także lawendę i tymianek w różnych postaciach :)

Od czasu naszego pierwszego pobytu miasto bardzo się zmieniło. Niezmienne jednak pozostały jego koloryt i atmosfera, które jak podejrzewam, będą mnie zachwycać  jeszcze przez wiele lat :)

Olga

Zdjęcia: Olga Szarlińska - zdjęcia zrobione iPhonem :)

 

 

Galeria:

Supetar
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Windsurfing w Bolu
Windsurfing w Bolu
Windsurfing w Bolu
Bol Summer Night
 
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X