18.05.2021, 08:45

Czy to koniec ery papierowych książek?

E-booki i audiobooki to okazja do zdobycia nowych czytelników dla pisarzy, ale także do przypomnienia swoich dzieł w odświeżonej wersji. Dla czytelników to możliwość zdobycia książki ulubionego pisarza niewydawanego od dziesięcioleci.

Próby połączenia nowych technologii z książkami podejmowano już lata temu. Pierwsze książki elektroniczne w Polsce, tzw. „książki mówione”, czyli teksty czytane przez lektorów były nagrywane na kasety i czekały na czytelników w bibliotekach. Wydawano w ten sposób głównie klasyków. W PRL-u cieszyły się one dużym zainteresowaniem.

Nowe życie książek w 2021 roku!

– Moje wcześniejsze powieści już od lat były niedostępne na rynku, więc gdy dostałam propozycję wydania książek w wersji elektronicznej, długo się nie zastanawiałam. To była dobra decyzja. Ostatnio, jedna z moich czytelniczek powiedziała mi, że nie znała powieści „Złodziejka pamięci”, która od lat była nie do zdobycia i znalazła ją właśnie w wersji cyfrowej – twierdzi Krystyna Kofta, pisarka, której książki m.in: „Krótka historia Iwonki Tramp” czy „Mała encyklopedia małżeńska” wznowiono w wersji cyfrowej. .

Pozwala to tchnąć drugie życie w książki, których od lat nie ma na rynku z różnych powodów. Dotyczy to zarówno beletrystyki, książek historycznych jak i literatury faktu czy fantastyki. Jeszcze niedawno, pisarz Marian Piotr Rawis, nieżyjący już dziś autor „Sagi rodu z Lipowe”, kilkunastotomowej powieści historycznej, która ukazywała się w latach 2001-2003 wspominał: dziś jest bardzo mała szansa na to, żeby książka, która ma kilka tysięcy stron i składa się z kilku tomów została wznowiona i wydana w papierze. Dzięki formie cyfrowej wszystkie tomy mogą ukazać się jednocześnie i w całości.

Autorzy decydują się na wydanie książek w wersji elektronicznej, bo byłyby raczej małe szanse, żeby ukazały się one w formie papierowej.

– Moje książki to literatura faktu dotycząca spraw Śląska i praworządności – opowiada Józef Musiał, pisarz i prawnik. – Jestem z pokolenia, które pamięta wojnę. Mój ojciec i pięciu braci matki brali udział w powstaniach śląskich. Uważam, że prawda o Śląsku ciągle nie jest szerzej znana, szczególnie najnowsza historia. W moich książkach opisuję historię poprzez życie ludzi i pokazywanie ich dramatów. Napisałem około 30 – 40 książek i przynajmniej niektórymi z nich chciałbym się podzielić. Zależy mi na rozpowszechnianiu tej wiedzy. Skoro jest taka możliwość w wersji cyfrowej to, dlaczego z tego nie skorzystać?

Dla młodego pokolenia wersja elektroniczna książki to tak jak dla osób starszych książka papierowa.

Jak można „wskrzesić” powieść?

Swoją historię z wydaniami cyfrowymi opowiada Paweł Szlachetko, pisarz, autor m.in. „Adwokata spraw ostatnich”.

– Redaktorka z wydawnictwa Saga zainteresowała się moją książką, którą znalazła w antykwariacie. Zaciekawiona fabułą, wrzuciła moje nazwisko do Googla i dowiedziała się, że wydawałem książki kryminalne, jestem autorem słuchowisk i scenarzystą filmowym. Napisała więc do mnie maila z pytaniem, czy nie miałbym ochoty jeszcze raz wydać swojej powieści, tym razem w formacie audio i e-booków. Zdecydowaliśmy, że warto dać książkom drugą młodość.

Inny powodem, dla którego warto wydawać książki w wersji elektronicznej jest fakt, że nie wszyscy czytelnicy mieli okazję się z nimi zapoznać, kiedy na rynku były ich wydania papierowe. Tak było w przypadku książek Józefa Musiała, które przedstawiają czasy, o których już niewiele osób pamięta.

– Opisuję tam jak sędzia przesłuchuje świadków, ofiary eksperymentów medycznych w obozach sam siebie przesłuchując. Kto ma się o tych ludzi upomnieć? Zależy mi, żeby dotrzeć z tą wiedzą do współczesnego pokolenia, a nie wszyscy mają czas na czytanie opracowań naukowych, jeśli jest taka możliwość dzięki książkom elektronicznym to trzeba to wykorzystać. Najgorsza jest niewiedza. Niewiedza rodzi nienawiść wynikającą właśnie z niewiedzy. Z niewiedzy łatwo ulegamy manipulacjom.

Audiobooki jak podcasty?

W ostatnim czasie triumfy święcą podcasty. Można ich słuchać niezależnie od miejsca i rodzaju aktywności. A czytelnicy mają swoje audiobooki. Sięgają po nie coraz częściej. I choć niektórzy lubią szelest przewracanych stron, można mieć do nich dostęp w każdym momencie dnia – w autobusie czy tramwaju słuchać z telefonu, w samochodzie, w drodze do pracy, a często jako formę relaksu podczas biegania czy codziennych czynności domowych.

– Przed wydaniem moich książek w wersji audiobooka wydawnictwo przesłało mi kilka propozycji głosów lektorów do wyboru. Dla pisarza bardzo ważne jest to, że lektorzy czytają 4 ze zrozumieniem i mają świetną dykcję – mówi Krystyna Kofta.

Jedna z jej czytelniczek opowiadała, że słucha razem z mężem audiobooka książki „Mała encyklopedia małżeńska” – bo są tam krótkie, zabawne hasła dotyczące związków. Poleciła tego audiobooka znajomym i stało się to rozrywką towarzyską.

Ekonomia i ekologia to kolejny ważny powód do wydania książek w wersji cyfrowej.

Myślenie ekologiczne dziś jest bardzo powszechne. Wydawanie książek w wersji elektronicznej jest ekonomiczne ze względu na oszczędność papieru.

– Do produkcji papieru nie trzeba ścinać drzew – zauważa Krystyna Kofta

Autorka często o tym myśli kupując nowe książki. W jej gabinecie półki z książkami są wszędzie i często brakuje już miejsca na nowe. W takim przypadku dobrym rozwiązaniem jest kupowanie wersji cyfrowych książek. Nie mówiąc już o kwestii praktycznej – w klasycznej bibliotece na 5 książkach gromadzi się kurz, który powoduje alergie.

Czy pisarze korzystają z wersji elektronicznych książek?

– Nie czytałam książek w e-bookach, nie licząc pracy pisarskiej, kiedy musiałam zaakceptować redakcje czy korektę swoich tekstów. Od niedawna nauczyłam się korzystać z wersji elektronicznych książek, zwłaszcza w czasie wakacji lub kiedy jestem poza domem. Lubię książki papierowe, ale cyfrowe są bardzo wygodne, bo jeśli np. nad czymś pracuję to mogę zabrać kilka i to nie obciąża bagażu ani nie zajmuje miejsca – opowiada Krystyna Kofta.

Książki w wersji cyfrowej zyskują coraz większą popularność, ale nie brakuje czytelników, którzy przywiązali się do papieru i druku.

W XV i XVI wieku, kiedy pojawił się druk, byli tacy, którzy uważali, że książka drukowana jest nie do przyjęcia, bo prawdziwa książka powinna być ręcznie napisana. Chodziło o formę! Trochę czasu minęło zanim nastąpiło przekonanie, że książka drukowana również jest atrakcyjna. Pomijam już sprawy kosztów i czasu wydania. Od paru lat jesteśmy na podobnym etapie. Książka elektroniczna dziś to jak sytuacja sprzed wieków z upowszechnieniem druku. Ten format, czy tego chcemy czy nie stanie się dominujący – porównywał dzisiejszą cyfryzację rynku wydawniczego do sytuacji z epoki Gutenberga Marian Piotr Rawinis, niedawno zmarły pisarz.

Txt: Julita Kowalska

Foto: Wikipedia CC, unplash

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X