24.11.2017, 14:39

Z każdej najbardziej dramatycznej sytuacji można wyjść

O przemocy mówi się ostatnio coraz więcej, wiemy od innych kobiet, że kiedy często trafiają na policję odradza im się założenie Niebieskiej Karty, odradza im się zgłaszania przestępstwo, bo idą za tym akcja typu: przesłuchiwanie dzieci w szkole, ciąganie świadków, wizyta w Ośrodku Pomocy Społecznej. To już na wstępnie zawstydza i ofiary rezygnują, bo często problem dotyka kobiet, o których można powiedzieć patrząc na pierwszy rzut oka, że mają idealne życie. Rozmowa Edyty Gawarskej z p. Beatą Konieczną Certyfikowanym Specjalistą w zakresie Pomocy Ofiarom Przemocy w Rodzinie, gdzie szukać pomocy.

 

 

 

 

 

 

Instytucje w Polsce są przygotowane na falę tego problemu?

Największym problemem w naszych systemie jest małą wrażliwość niektórych służb i brak profesjonalizmu. Nie chcę tu nikogo obrażać, bo zdarzają się i cudowni ludzie. Ale nie wszyscy rozumieją odpowiednio temat przemocy. Drugą sprawą jest to, że kobiety, które doświadczające przemocy potrzebują jej natychmiast, a nie zawsze ją otrzymują. Często się z nich drwi, umniejsza problem, tłumaczy sprawcę, gdzie bardzo zakorzenione są stereotypy, typu „ to pewnie małżeński konflikt „ albo„ pani mąż zrobił to na pewno, dlatego, że był pijany „

I co wtedy?

Wracają do swojego oprawcy. Niektóre z nich są tak zniszczone psychicznie i fizycznie, że po prostu nie istnieją. Obrazując to: są tylko ciałem… Nie zależy to od wykształcenia, bo często są to osoby na wysokich stanowiskach i zarządzają wieloma rzeczami, natomiast w domu są bezbronne. Na przykład szybko wracają do domu, bo mają wyliczony czas, bo muszą zrobić trzydaniowy obiad, bo muszą ubrać wyłącznie strój, który oprawca zażądał, że mają nosić w domu, generalnie ich życie ogranicza się wyłącznie do spełniania żądań osoby stosującej przemoc.

Jest już dużo aktów prawnych wydanych przez organy władzy w obszarze przemocy. Mogę z całą stanowczością stwierdzić, że na te przepisy czekałam całe moje życie zawodowe.

Na mocy „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy „

5 podmiotów jest uprawnionych do założenia Niebieskiej Karty (nawet pedagog szkolny jest zobowiązany ją założyć, gdy dowie się od rodzica w czasie zebrania szkolnego, że w domu jest przemoc) Kobiety nie muszą iść od razu na policję. Samemu można też napisać pismo do prokuratury, gdzie w dalszej kolejności będzie to przesłuchanie w sekcji dochodzeniowo- śledczej, która działa w policji. Można poszukać punktów konsultacyjnych, albo przewodniczącej Zespołu Interdyscyplinarnego do spraw Przemocy, gdzie taki zespół znajduje się przy każdym urzędzie gminy.

Można bez Niebieskiej Karty, ale z tego co wie, trzeba mieć wtedy dowody… mocne…

Problemem jest to, że przemoc dzieje się w czterech ścianach (dotyka nie tylko kobiet, bo najnowsze dane mówią o skazanych ponad 10 tys. kobiet za znęcanie się nad mężczyznami). Najgorsze jest to, że ofiary nie mówią o tym. Pobite – malują się i udają, że nic się nie stało, Z wielkim uśmiechem chodzą na spacer ze swoim mężem oprawcą, który trzyma jej rękę ściskając do bólu. Często też kobiety świadome, które są świadome różnych rzeczy, potrafią przepłakać cały weekend, bo panowie zastraszają je, że zabiorą im dzieci i nic im nie zostanie. Że są tak beznadziejnymi matkami, że żaden sąd nie przyzna im opieki, tym bardziej, że zostaną bez domu.

Zamiast odpocząć w tym czasie, bo potem skąd brać energię do pracy.

W takim przypadku dużą rolę do odegrania mają grupy wsparcia dla osób doświadczających przemocy, na których kobiety dowiadują się o swoich prawach, o sposobach radzenia sobie w trudnych sytuacjach w tym obszarze. Wszystkie kiwają głowami, kiedy jedna z nich opowiada, że mąż całe życie nazywał ją „ szmatą „ wariatką „ lub „ beznadziejną matką „ -wszystkie były tak nazywane przez swoich oprawców. Zaczynają czuć siłę wypływającą z grupy i fakt, że je ktoś rozumie ..

Strach przed osobą, której się boimy zostaje w nas bardzo długo. Bywa, że przez lata mamy go w tyle głowy. Znam przypadki, kiedy kobieta po 8 latach rozstania się z katem, robiąc zakupy w markecie nagle rzuca koszyk i ucieka, bo przeszedł obok niej pan, który pachniał jak jej oprawca. Najbardziej wstrząsające było dla mnie, kiedy do prowadzonej przeze mnie grupy wsparcia przyszła pani, która tak bała się swojego męża, że bała się, że on zaraz wpadnie i ją napadnie, a okazało się, że on nie żyje 2 lata. To oddaje, co dzieje się w głowie i w sercu ofiar. Dlatego osoby, które doznają przemocy nie mogą być pozbawione wsparcia profesjonalistów, gdzie z mojego doświadczenia wynika, iż wychodzenie z tej traumy wynosi około 2 lata.

Nie wszystkie kobiety pozwalają sobie pomóc.

Zatrzymałam się na statystyce, że 100 kobiet rocznie odbiera sobie życie, bo jest taka obojętność i złe podejście do osób doświadczających przemocy przez profesjonalną kadrę, a nawet członków rodziny. Kiedy osoba doświadczająca odważy się o tym powiedzieć, jej problemy są bagatelizowane. Mówi się do nich, „ co Ty opowiadasz zobacz, jaki piękny dom Tobie wybudował, nie dziw się, że nie powala Tobie pójść do pracy, chce żebyś się tym pięknym domem zajęła i dziećmi, w głowie Ci się przewraca, dbaj o niego i spełniaj jego żądania, bo z nikim tak nie będziesz miała”

Służby wezwane do interwencji mówią, „dlaczego po tym, co Pani robi mąż się Pani nie wyprowadzi, niech Pani złoży wniosek o rozwód?”

Nie można dawać takich rad, każdy ma prawdo do swojej decyzji w życiu, ofiary przemocy są obdarte ze wszelkiej formy decydowania o swoim życiu, a co robią interweniujący? Znowu ją z tego obdzierają”!.

Często nie mają gdzie odejść, bo nie pracowały, tylko zajmowały się domem.

Przy wszystkich punktach konsultacyjnych, które są w każdej gminie jest wymóg, by kobiecie udzielić każdej formy pomocy (prawnicza, psychologicznej i każdej innej, której wymaga sytuacja, a ośrodki pomocy społecznej mają np. pulę pieniędzy dla kobiet, które doświadczają przemocy).

Można stworzyć jakiś wizerunek oprawcy? Bywa, że jest on w oczach sąsiadów miłym gościem…

Oprawcy mają rozwinięte zdolności manipulacyjne. Wiedzą jak rozmawiać z każdym, by osiągnąć swój cel. Są to osoby żyjące obok nas przemiły sąsiad, radny, który z żona chodzi na różne akcje charytatywne, dyrektor spółki, nauczyciel, żołnierz, a także bezrobotny, alkoholik, który pod wpływem alkoholu dokonuje aktów przemocy, wszyscy oni mają na celu uzyskanie pełnej kontroli nad osobą, wobec której tych aktów dokonują.

Co jest według Pani najważniejsze przy próbie wyzwolenia się od niego?

Grupa wsparcia. Kobiety wspierają się wzajemnie i są tego efekty. Miałam grupę, z której 27 kobiet z 30 odeszło od swoich oprawców. Wszystkie tak się wzmocniły, że po jakimś czasie nie były w stanie słuchać o problemach, które na początku także i ich dotyczyły. Po dwóch latach powiedziały, że odchodzą, bo sobie poradzą. To w tym momencie te osoby narodziły się po raz drugi. Grupa ma niezwykłą siłę, to wsparcie, które dostaje się od jej członków, starcza na całe życie. Te osoby nie pozwolą sobie na to, co pozwalały sobie wcześniej. Poza tym wsparcie prawników, psychologów, terapeutów, konsultantów do spraw przemocy.

Dobrze, że coraz więcej tych miejsc typu Punkty konsultacyjne, Fundacje, gdzie kobiety, w domach, których wcale na pierwszy rzut oka nie widać, że istnieje problem przemocy, przychodzą i mogą się wygadać i wreszcie ktoś je rozumie, co więcej poinformuje, iż to, czego doświadczają jest przestępstwem i grożą za to sankcje karne. Poza tym podane oferty pomocowej dają wiarę i przywracają godność. Ważne jest, kogo się spotka na swojej drodze wychodzenia z przemocy.

Co trzeba powiedzieć kobiecie, by uwierzyła, że spotykała ją przemoc?

Trzeba uświadamiać kobietom, co to jest przemoc. Bo one nie wiedzą, że jak ktoś jej poniża, to już jest właśnie to. Jak kobieta przestanie minimalizować to, co słyszy: że źle gotuje i jest w ogóle beznadziejna lub przestanie akceptować zmuszanie do praktyk seksualnych, np. gwałtu – trzeba natychmiast udać się do psychologa. Takie kobiety, są do tego stopnia zniszczone, że potem każde spojrzenie, uśmiech, biorą do siebie. Miałam przypadek pani, która trzy razy pochodziła do zdania prawa jazdy i za każdym razem na końcu przypominało jej się jak jej mąż mówił, że jest taka tępa, że go nie zda, no i nie zdawała. Trzeba uświadamiać, że za przemoc zawsze odpowiedzialny jest sprawca.

Czego Pani życzyć?

Cierpliwości, zdrowia i dużego wsparcia ze strony służb, które w swoich obowiązkach mają za zadanie pomaganie ofiarom przemocy, a one dokonują przemocy instytucjonalnej. Życzę sobie wrażliwych na przemoc ludzi w środowisku, członków rodzin, którzy nie drwią, nie bagatelizują, pedagogów i nauczycieli, którzy są otwarci na reagowanie na przemoc rówieśniczą.

Życzę sobie dużo sił, aby mogła poradzić sobie z emocjami dotyczącymi każdej historii, którą poznaje....

 


rozmawiała: Edyta Gwarska

 

 

 

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X