19.10.2021, 08:45

Wyjdź do natury!

Nie siedź w domu! Wyjdź! A najlepiej wyjdź do natury. Spójrz na kolor liści, posłuchaj wiatru, zauważ rzeczy drobne. Jesienią też!

Nadchodzi jesień. Po bieganiu latem w klapkach zamykamy się w domu. Odgrzebujemy koc, wyciągamy z piwnicy konfitury, parzymy herbatę z imbirem.

Nawet jeśli jesień jest złota i słoneczna za oknem, nie zawsze chcemy wyjść. Bo przecież zimno. A co dopiero, kiedy mgła za oknem? Albo zwykła polska jesienna szarówka?

Ja szczerze zachęcam, wyjdź! A najlepiej wyjdź do natury. Natura koi, pomaga zebrać myśli, wycisza. Jeśli mieszkasz poza miastem sprawa jest dosyć prosta. Dla mieszczuchów takie wyjście wymaga często podjechania autobusem lub samochodem. Wtedy robi się „wyprawa”, ale warta starań. Poszukaj w swojej okolicy lasu, jeziora, rzeki, bagna. Oczywiście, że możesz iść do lasu, który doskonale znasz, bo jest najbliżej, bo bywasz tam najczęściej. Na ulubioną ścieżkę, gdzie znasz każde drzewo, każdy zakręt i pagórek.

Mam kilka takich ulubionych miejsc w mojej najbliższej okolicy, które serdecznie polecam.

Jeziorko Czerniakowskie – rezerwat w granicach Warszawy, na Sadybie. Wokół jeziora jest ścieżka edukacyjna z tablicami informującymi o zwierzętach zamieszkujących ten teren. Trasa ma około 5 km. Po drodze można odpocząć na pniu lub na jednym z kilkunastu drewnianych pomostów. Mijasz ogródki działkowe, łąki, piaszczystą plażę. Spotkasz pasące się konie, przejrzysz w tafli jeziora. Momentami można się zdziwić, że to Warszawa, a nie Mazury.

Rezerwat Morysin – „zaczarowany las” pomiędzy Jeziorem Wilanowskim a rzeką Wilanówką. To park stworzony w XIX wieku przez Stanisława Kostkę Potockiego (ówczesnego właściciela dóbr wilanowskich) dla jego wnuka Maurycego, stąd nazwa parku. Dziadek zamówił wybudowanie miniaturowych budowli, by wnuczek mógł się bawić. Brama neogotycka, rotunda, domek dozorcy z wieżą i kamienną pergolą, a nawet gajówka. Niestety wszystkie obecnie w ruinie. Mimo wszystko nadal malowniczo wyglądają wśród drzew.

Las Kabacki – liściasty las z szerokimi alejkami. Szczególnie w weekendy jest tu sporo osób, jednak las jest na tyle duży, że nie czuje się tłoku. Idealne warunki do spacerów z kijkami lub bez, do biegania czy jazdy na rowerze. Od południowo-wschodniej strony otoczony polem z kapustą i słonecznikami. Zimą można wypożyczyć tu narty biegowe.

Jeśli tylko masz chwilę więcej czasu, to zachęcam do małych wypraw za miasto w nieznane. W ostatnim czasie odkryłam kilka kompletnie dla mnie nowych miejsc na południe od Warszawy, gdzie mieszkam. Wszystkie w odległości do maksymalnie 50 km, więc stosunkowo niedaleko. Wrzosowiska, bagna, plaże, lasy.

Plaża w Ciszycy – kilka kilometrów za Konstancinem znajduje się Rezerwat przyrody Wyspy Świderskie. Przy niskim poziomie wody tuż przy Wiśle odsłania się piękna piaszczysta plaża, którą możemy iść wzdłuż rzeki, a wrócić lasem lub nasypem. Latem tu naprawdę można poczuć się jak na wakacjach. To świetne miejsce na piknik.

Bagno Całowanie – to miejsce o romantycznej nazwie znajduje się niedaleko Celestynowa. Nad Bagnem, po obu stronach drogi, ciągną się drewniane kładki. Przy jednej jest drewniana wieża widokowa. Polecam przejść obie kładki. Jeśli mamy ochotę na dłuższy spacer można przejść dalej polną drogą przez Wydmę Pękatkę, Kobylą Górę do miejscowości Podbiel i wrócić do wieży widokowej. Taka trasa to około 12 km.

Bagno Bocianowskie – rezerwat przyrody na terenie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego z torfowiskiem Gołe Bagno położonym w środku lasu. Polecam przejść ścieżką wokół, obejrzeć zatopione w torfowisku sosny i brzozy, zaobserwować światło odbijające się w tafli wody. Na bagnie można zauważyć domy bobrów, to te „sterty” gałęzi. Wokół samego bagna królują sosny, a przy podłożu bagno. Pamiętam jak moja babcia zawieszała bukieciki bagna w szafach, by mole nie weszły. Dziś ta roślina jest pod ścisłą ochroną.

Jeśli mamy ochotę na więcej to niecały kilometr od parkingu znajduje się Goździkowe Bagno , z niewielką drewnianą kładką, malowniczo położoną nad bagnem. Dalej można przejść przez wydmy śródlądowe i lasem wrócić do parkingu.

Wrzosowiska gęste – tuż koło Otwocka znajduje się piękny las, należący do Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, a w nim piękne wrzosowiska poprzedzielane piaszczystymi ścieżkami. Las brzozowy, las sosnowy, las mieszany. Trudno się tu zgubić, bo las poprzecinany jest ścieżkami „w kratkę”. Wrzosy już co prawda przekwitły, ale możesz zaobserwować deszcz żółtych brzozowych liści czy miękki mech pod stopami. Jadąc tu koniecznie zabierz koszyk na grzyby.

Ja na taki spacer uciekam z miasta wczesnym rankiem, kiedy wstaje słońce. Tak lubię najbardziej. Pakuję termos z kawą i kanapkę.

Oglądam i słucham. Oglądam kolory i kształty drzew i liści, przytulam się do brzozy, słucham wiatru i ptaków. Odpoczywam i czerpię, bo natura dodaje energii.

Po takim spacerze zapewniam, że Twój koc będzie cieplejszy, konfitura bardziej aromatyczna, a herbata z imbirem bardziej rozgrzewająca.

Szukajmy takich miejsc do odwiedzenia! Najpiękniejsza egzotyka jest często za rogiem.

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", "marsz, marsz BATORY". Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha podróże.

 

Galeria:

 
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X