13.09.2019, 08:43

Wojowniczka o lepszy świat

To jest zawsze bardzo nieprzyjemne, bo przeważnie jestem traktowana  stereotypowo w stylu: blondynka, młoda, a może i za młoda. Na szczęście jest już wiele osób, liderów opinii publicznej, którzy pilnują, by w debacie publicznej nie traktować innych w ten sposób. Ten problem nie dotyczy tylko kobiet, ale i mężczyzn.  Z biegiem czasu uodporniłam się już na to. Walczę, bo czuję, że powinnam! Nigdy nie wybierałam w życiu łatwych rozwiązań i zawsze dużo od siebie wymagałam. 

 

Aleksandro Gajewska jesteś kobietą petardą! Działasz na wielu polach. Kim czujesz się przede wszystkim: matką, kobietą, polityczką?

 Każdą z nich w różnym stopniu. Teraz, kiedy urodził się Aleks przede wszystkim czuję się matką i staram się w swojej  życiowej przestrzeni znaleźć czas na wszystkie swoje pasje.

 Właśnie: polityczka?

Tak! Jestem samorządowczynią i mam nadzieję zostać posłanką, jeśli mi się uda wygrać w wyborach (śmiech). Pasuje mi ta forma. Na początku wydawała mi się nienaturalna, bo w moim otoczeniu nie była używana, ale w pewnym momencie, jak się do niej przyzwyczaiłam to stosuję ją na co dzień.

  Co Cię kręci w polityce?

Mnie najbardziej kręci to, że mogę zmieniać swojego otoczenie. Wspaniałym miejscem do tego jest samorząd, bo jest najbliżej ludzi i wychodzi naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców. Działam w nim już ponad 9 lat i wiem, że są pewne sprawy, których na jego poziomie nie da się rozwiązać. Stąd pomysł, żeby ubiegać się o mandat w Sejmie. Dzięki dużej znajomości spraw i potrzeb ludzi będę mogła dalej działać dla nich. Będę też przedstawicielką miasta w Sejmie.

 Mało jest przy Wiejskiej kobiet takich, jak Ty. Niezależnych i z własnym zadaniem.

Na szczęście jest nas coraz więcej! Teraz w wyborach, z listy Koalicji Obywatelskiej kandyduje zdecydowanie więcej kobiet, niż z innych ugrupowań. Stawiamy na kobiety! Wierzę, że to właśnie MY zmieniamy wymiar polityki.

 Co byś zmieniła w świecie? Popuśćmy wodze fantazji….

(śmiech). Już nawet młodzież zwraca uwagę na to, co dzieje się w zakresie ochrony środowiska. W codziennym pędzie zapominamy o tym, że wszystko to, co robimy oddziałuje na przyszłe pokolenia. Bardzo życzyłabym sobie, by z dużo większym szacunkiem podchodzić do wszystkiego, co jest związane z ekologią. Życzę sobie, byśmy żyli w zielonym kraju, oddychali zdrowym powietrzem, korzystali z nowoczesnej infrastruktury, szybko dostawali się do lekarza, gdy jest taka konieczność i mieli dostęp do profilaktyki. Wszystkie te kwestie powinny być dobrze dopilnowane w Sejmie.

 Kobiece sprawy są też dla Ciebie ważne! O co teraz walczysz?

Bardzo wiele rzeczy jest ważnych. Zaczynając od kwestii życiowych - przede wszystkim  trzeba zrównoważyć to, by kobiety mogły realizować się w życiu osobistym, domowym i zawodowym. Aby tak się stało, musi być równy dostęp do żłobków, odpowiednie urlopy w opiece nad dzieckiem – fajnie by było, żeby był wydłużony urlop tacierzyński. Musimy dostawać takie same wynagrodzenie - na tych samych stanowiskach, co mężczyźni. Bardzo bym chciała, żeby wrócił program dofinasowania in vitrio. Sama dobrze wiem, jako mama trzymiesięcznego Malucha, jaką radością jest pojawienie  się dziecka.  Poznałam wiele par, które o to walczą. Bez finansowego wsparcia nie są w stanie spełnić swojego marzenia.

 Często powtarzasz, że chcesz, by kobiety mogły same o sobie decydować. Jest aż tam źle?

Tak, bo każdy człowiek ma prawo decydować o sobie. Bardzo często jest tak, że różnych gremiach, komisjach, także w programach siedzi pięciu mężczyzn i wypowiada się o sprawach kobiet. A my przecież jesteśmy mądre, wykształcone, mamy dużo energii i zaangażowania, dlatego same powinnyśmy mówić w imieniu swoim i koleżanek – jak powinna wyglądać rzeczywistość.

 Jak odnajdujesz się w polityce? Pełnej panów w dużych garniturach i często lekceważących kobiety…

Już się przyzwyczaiłam, bo od lat jestem w polityce i etap radzenia sobie w tym środowisku mam już za sobą. Kiedy zaczynałam swoją działalność byłam najmłodszą radną w Warszawie! Moje koleżanki i koledzy byli w wieku moich rodziców i dziadków. Wiem, jak połączyć swoje zaangażowanie,  świeżość i zapał z ich doświadczeniem. W ten sposób działam,  nie udowadniając nic nikomu. Nie chcę walić głową w mur, tylko  szukam mądrego partnerstwa w działaniu.

Najgorsze jest chyba lekceważące traktowanie…

Na szczęście otaczają mnie mądre kobiety i mężczyźni, dzięki którym doszłam do miejsca, w którym jestem. Polityka jest grą zespołową, nie mam co do tego wątpliwości. Jeśli ktoś myśli inaczej, to jest przeważnie krótkookresowym przedstawicielem mieszkańców. Ważne dla nas wszystkich rzeczy trzeba robić wspólnie, mieć do tego partnerów. Nie jest się wtedy głosem wśród wielu, ale grupą! Wielogłosem - i w tym jest siła!

 Fajnie, że zabierasz ze sobą dziecko na sesje rady. Czy to łagodzi obyczaje?

Chciałabym, żeby tak było… Oczywiście w kuluarach wszyscy mi gratulują i prawią komplementy małemu. Kiedy jednak wchodzimy na polityczną mównicę to już zapominamy o tym zapleczu, emocjach, które mogą mi towarzyszyć w tych chwilach i traktują mnie, jak każdego innego.

 Świat nie jest idealny, ale Ty próbujesz go zmieniać…

Nie wszystko da się zrobić od razu. Czasami, żeby coś osiągnąć trzeba zaangażowania wielu osób na wielu płaszczyznach - dopiero wtedy, stawiając małe kroczki dochodzi się do celu. Tak zawsze było w mojej działalności. To, że mamy teraz bezpłatne miejskie żłobki, czy wysokie dopłaty do wymiany pieców na bardziej ekologiczne, to jest efekt mojej działalności prowadzonej przez lata, która teraz w poważny i zorganizowany sposób funkcjonuje.

Jak sobie radzisz z hejtem…

To jest zawsze bardzo nieprzyjemne, bo przeważnie jestem traktowana  stereotypowo w stylu: blondynka, młoda, a może i za młoda. Na szczęście jest już wiele osób, liderów opinii publicznej, którzy pilnują, by w debacie publicznej nie traktować innych w ten sposób. Ten problem nie dotyczy tylko kobiet, ale i mężczyzn.  Z biegiem czasu uodporniłam się już na to. Obecnie skupiam się na funkcjonowaniu mojej rodziny i staram się, by nic nie wyprowadzało mnie z równowagi. Nikt, kto nie zna mojej działalności, którą prowadzę od lat, nie ma prawa mnie oceniać, a ja nie zamierzam się przejmować takimi osobami.

 Zła jest coraz więcej w  świecie polityki.

Niestety tak, a zasypanie podziałów społecznych, które dziś widzimy, potrwa przez całe pokolenia. Bardzo bym chciała, żeby mój synek dorastał w świecie rządzonym przez dobrych i i mądrych ludzi. I żył w tolerancyjnym mieście i państwie. Mam nadzieję, że to się uda, bo gdybym w to nie wierzyła, nie garnęłabym się do tego typu działalności.

 Zmieniając temat na milszy… lubisz modę?

Lubię, ale nie powiedziałabym, że jakoś przesadnie się nią interesuję. Bardzo lubię proste kroje, bo nie umiem łączyć wzorów i kolorów. Oddaję się w ręce koleżanek, które zajmują się modą. Wybieram ich projekty i staram się, by mnie wyrażały. Nas, polityczki za bardzo stara się wsadzić w takie ramy, że powinnyśmy nosić bardzo zachowawcze stroje.  A mnie podoba się luz amerykańskich przedstawicielek.

Czyli jakie ramy?

Przyjęło się, by biegać cały dzień po uroczystościach w wysokich szpilkach. A przecież jak ktoś czuje się dobrze w trampkach, to niech w nich chodzi! Często powtarzam, że polityka nosi krawat. A ja chcę, by polityka nosiła to, na co ma ochotę! Dziś rozmawia się o ubiorze kobiet i najczęściej się je krytykuje, a jak panowie noszą za duże marynarki, za długie i powycierane na kolanach spodnie to tematu nie ma… Jakikolwiek nieadekwatny ubiór kobiety od razy staje się wyjściem do rozmów, artykułów itd. Nie zgadzam się z tym! Dajmy sobie i innym więcej swobody!

 Działasz na wielu płaszczyznach. Czy umiesz prosić o pomoc czy, jak kobiety ze starszych  pokoleń – robisz z siebie siłaczkę?

Bez pomocy partnera, czy rodziny nie byłabym w stanie funkcjonować na tak wysokich obrotach. A już na pewno nie mogłabym podjąć wyzwania, jakim jest kandydowanie. Bardzo cenię sobie pomoc i wsparcie bliskich. Oczywiście, ciężko jest na początku zadecydować, że ktoś ma coś za nas zrobić, bo można czuć, że z czymś nie dajemy sobie rady. Zatem z wieloma sprawami daję sobie radę sama, ale gdy potrzebuję – proszę o pomoc.

 Skąd czerpiesz energię, jak łapiesz dystans do świata?

Mój synek jest moją siłą. Gdy mam chwilę słabości, a mój telefon dzwoni kilkanaście razy na minutę, w głowię gonitwa myśli – wystarczy, że spojrzę na tę bezzębną, uśmiechniętą buźkę i czuję się kompletnie rozbrojona (śmiech.) Wtedy od razu układają mi się priorytety. To jest coś, co wzmacnia i daje siłę na co dzień.

 Wierzysz w lepszy świat?

Oczywiście! Gdyby tak nie było, nie podejmowałabym tych wszystkich wyzwań.  Chciałabym, żeby ludzie byli dla siebie lepsi i dawali sobie więcej wolności. Na świecie powinno być więcej tolerancji na to, co robią inni. Przecież niezależnie od tego jakiego jesteśmy wyznania,  na kogo głosujemy, jaki mamy kolor skóry, kogo wybieramy na swojego partnera, to tak naprawdę wszyscy mamy te same prawa, które powinny być respektowane na każdej przestrzeni życiowej. Te priorytety były i są dla mnie najważniejsze podczas mojej pracy w Radzie  Warszawie i mam nadzieję. Chciałabym też, żeby tak było w całym państwie.

 Jesteś prawdziwą wojowniczką!

Walczę, bo czuję, że powinnam! Nigdy nie wybierałam w życiu łatwych rozwiązań i zawsze dużo od siebie wymagałam. To nie wzięło się znikąd, nie zerwałam się nagle do działalności - prowadzę ją od wielu lat. Zaczynałam w samorządzie szkolnym, a dzisiaj działam w samorządzie terytorialnym. Start w wyborach parlamentarnych jest więc niejako naturalną konsekwencją tej drogi.

 #jasnezegajewska2019 #ostatnianaliscie

Rozmawiała: Katarzyna Kamińska

 
 

Komentarze

Magda K.
 
Wspaniała kobieta! jak miło poczytać wywiad z taką osobą :) Trzymam kciuki za Panią!
 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X