24.07.2017, 14:54

Wielki pływający pałac-hotel

Pasażerowie podróżujący między Francją a Ameryką mieli na statku połączenie komfortowego mieszkania z wygodami wielkiego nowoczesnego hotelu. Tyle można się dowiedzieć z  przegląd prasy z 1930 roku. W wakacyjnym numerze pisma Świat z tekstu pt. Nowoczesny zbytek podróżny, czyli o wyposażeniu turystycznego parowca transatlantyckiego -  można pozazdrościć komfortu  podróży.

Parowiec był to wielki pływający pałac-hotel, który zbierał na pokład 2 000 pasażerów i 600 osób załogi. Posiadał salony, palarnie, bary, sale restauracyjne, śniadaniowe, sale do tańca, sportów, baseny i sale gimnastyczne „ujęte w najbardziej wyszukaną artystyczną oprawę”.  Do tego czytamy, że były tam też zakłady fryzjerskie, pralnie, krawcowe, biblioteki i telefony międzykabionowe.

Dzieci też nie mogły marudzić, bo z myślą o nich grały teatrzyki kukiełkowe i podgrzewana był woda morska, a wszędzie i na każdym kroku czekała na rozkazy, jak piszą… składnie wytresowana służba i chłopcy na posyłki (można ich było znaleźć na statku w określonych miejscach).

W kajutach też było bardzo na bogato: wszystkie meble były kryte drogocennymi materiałami, na ścianach wisiały obrazy znanych artystów. Większość kabin posiadała własne sala kąpielowe i pokoje dla służby – czyli sprawiały one wrażenie prywatnych mieszkań, bo projektanci starali się w ich wystroju stworzyć atmosferę domową.

Podobnie było w sali restauracyjnej, gdzie dodatkowo znajdowała się kolorowa fontanna. Tam co wieczór odbywały się tańce, koncerty jazzowe. Na tych, co szukali samotności czekała kaplica. Dużą atrakcją cieszyły się specjalne tereny sportowe przeznaczone do grania w tenisa, golfa, boxu, fechtunku i wiosłowania.

A jak wyglądają atrakcje podczas współczesnych rejsów?

 Kasia Krauss odbyła rejs po Karaibach i stwierdziła, że na statku czuła się jak w hotelu 4 gwiazdkowym z opcją all inclusive.

- Rozrywek pływając można szukać w kasynie, robiąc zakupy w  sklepach, odwiedzając bary i restauracje. Na statku była też  biblioteka, siłownia, jaccuzi – wymienia.

Restauracje i bary czynne są cały dzień. Wieczorem statek oferuje zabawy na otwartym pokładzie, dyskotekę zamkniętą i wiele innych. Spędzając na nim czas nie można się nudzić, bowiem wiele się dzieje, a i można poznać ciekawych ludzi, z którymi można rozmawiać przy lokalnych trunkach.

Jedno, co się zmieniło od 1930 roku to płatności… obrót na statku jest bezgotówkowy, a dodatkowe atrakcje płatne extra. 

Karta naszej kajuty jest każdorazowo obciążana za dodatkowe atrakcje ponad all inclusive.

I tak dodatkowo zapłacimy za to, co kupujemy w sklepach na statku, czy za wycieczki oferowane przez statek po dobiciu do wysp odwiedzanych w trakcie rejsu.

 

 

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X