#

Pospieszny

Zastanawiałam się ostatnio, jak nazwałabym okres, w którym obecnie przyszło mi żyć. Wszystkiego jest pod dostatkiem, wystarczy tylko chcieć i mieć wystarczającą ilość pieniędzy, aby być w posiadaniu wielu dóbr i żyć naprawdę dostatnie. Kraj staje się coraz piękniejszy, cudownie rozbudowująca się infrastruktura, nowoczesna zadziwiająca architektura a zarazem coraz częściej pozyskiwane są fundusze na odrestaurowanie piękna zamierzchłych czasów. Coraz więcej ludzi widać w restauracjach i barach, nie tylko w weekendy ale także w tygodniu po pracy. Widać jak kwitnie życie kulturalno - towarzyskie a od mnogości atrakcji, które są nam proponowane można dostać zawrotu głowy.

 

Brakuje jednak moim zdaniem jednego - czasu.

 

Staram się być zorganizowana, pracuję, opiekuję się dzieckiem, dbam o dom, ogródek, staram się znaleźć „pięć minut na książkę” i nawet jak czasem jestem zmęczona to robię „coś”, aby później móc dłużej odpocząć. Jednak mam poczucie, że cały czas brakuje mi tych kilku godzin a jak słucham moich znajomych to każdy z nas cierpi na to samo. Z ogromną chęcią byśmy się spotkali, ale w tym tygodniu nie możemy, następny mamy gości, następny wyjeżdżamy … o, za pół roku coś się znajdzie.

 

Zastanawiam się jak było w czasach, kiedy nasi rodzice, nie posiadający telefonu, spotykali się spontanicznie z przyjaciółmi i to niekoniecznie w weekend, mógł być to środek tygodnia. Co się stało, że kiedyś tego czasu było więcej, tak też mówią oni sami. Niejednokrotnie przechodząc obok ludzi siedzących bezstresowo w przytulnej knajpce w tygodniu pragnę podejść i zapytać – jak to robisz? I tak sobie myślę, że może kluczem jest odpuszczanie? Nie w każdym tygodniu wszystko musi być idealnie zrobione tak jak pragnę, może warto postawić czasem na spontaniczność i obowiązek zastąpić przyjemnością? Ale jak to zrobić bez wyrzutów sumienia? Czas przekonstruować coś w głowie, przestawić się na czerpanie przyjemności i nauczyć się oddychać, aby nie żyć w ciągłym pędzie. Mój grafik jest dość napięty, ale uczę się zwalniać i czekam teraz aż moi znajomi też się ockną. A tymczasem z racji tego, że czerwcowe wieczory są długie a rodzina śpi, idę na rower... wykorzystam to, że mam wolne pięć minut.

 

 Tekst: Aleksandra Możejko

 
« Powrót

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X