13.06.2020, 11:00

Wakacje 2020: Brudnicki Dworek nad Wkrą ze 100-letnią historią

Dom znajduje się w stuletnim parku dworskim, nad samą rzeką. W lesie można zbierać grzyby, jadalne cały rok. Na gości czekają potrawy, które powstały z przepisów, które  mają ponad sto lat. Jeśli nie masz jeszcze pomysłu na wakacje - warto odwiedzić Dworek nad Wkrą.

Wspaniała, długoletnia tradycja. Skąd w ogóle ten pomysł w latach 90-tych, kiedy jeszcze nie było zbyt wielu takich miejsc?

Babcia Renia była pierwszą w Polsce kobietą - mistrzem młynarskim. Po studiach ekonomicznych i pracy w zawodzie w Warszawie, pradziadek wezwał ją do powrotu. A że była zawsze bardzo zaradna i nowoczesna, to zrobiła kurs mistrzowski i została młynarką w starym, drewnianym młynie wodnym, zbudowanym bez żadnego gwoździa, jeszcze w XIX w. Niestety w 1994 r. młyn spłonął. Ktoś wtedy powiedział, że w Polsce zaczyna się coś, co nazywa się agroturystyka, i że babcia i tak już to robi dla rodziny i przyjaciół, tylko nie bierze za to pieniędzy. Rzeczywiście tak było. Wszyscy przyjeżdżaliśmy na wakacje, weekendy i święta.

Film z babcią na FB, na naszym profilu - Dary Losu.

Czy to co podajecie gościom do jedzenia, to lokalne produkty od Waszych zaprzyjaźnionych, sprawdzonych dostawców? Jaką kuchnię oferujecie?

Staramy się zdobywać produkty lokalnie. Część uprawiamy sami i wykorzystujemy w kuchni agroturystyki oraz w Rolniczym Handlu Detalicznym - @Dokręcone w Dworku nad Wkrą. Cały czas jednak musimy także kupować sporo produktów. Część bez problemu udaje się kupić lokalnie, a z częścią są problemy i trzeba zaopatrzyć się w sklepie. Podajemy potrawy kuchni tradycyjnej. Niektóre przepisy mają ponad sto lat i należą do mojej prababci, Stefanii, inne są mojej babci, Reni, albo moje. Od czasu do czasu gotujemy coś nowoczesnego. Każdy sam decyduje, ile zje. Podajemy posiłki mięsne i wegetariańskie. Dietę vege należy zgłosić. Pieczemy też własny chleb na zakwasie i robimy mnóstwo sezonowych przetworów.

Jakie atrakcje czekają na Waszych gości u Was i w okolicy?

Nasz dom znajduje się w stuletnim parku dworskim, nad samą rzeką. Mamy kajaki i rowery, dostosowane także dla rodzin z dziećmi. Mamy też opracowane plany wycieczek w najbliższą okolicę. Bardzo ciekawy jest skansen w Sierpcu, Muzeum Małego Miasta w Bieżuniu albo Interaktywne Muzeum Państwa Krzyżackiego w Działdowie. Wspaniale wybrać się do Górznieńsko-Lidzbarskiego Parku Krajobrazowego. Jestem klasyfikatorem grzybów, napisałam poradnik dla początkujących grzybiarzy "Polowanie na grzyby" i zabieram gości na wspólne wyprawy grzybowe. Grzyby jadalne można znaleźć cały rok, ale oczywiście najwięcej gości przyjeżdża na zbiory jesienią.

Piękny dom i całe obejście. Czy tak wyglądał od początku czy może coś zmienialiście?

Staraliśmy się niczego znacząco nie zmieniać. Jeśli musimy coś zreperować, wyremontować lub dobudować, zależy nam na zrobieniu tego w sposób nawiązujący do przedwojennego stylu majątku Brudnice. Cały czas jednak mnóstwo rzeczy wymaga inwestycji i pewnie będziemy to jeszcze robili latami. Ale daje to także satysfakcję i poczucie czegoś w rodzaju dobrze wykonanego rodzinnego obowiązku. Mamy szczęście, bo moja mama jest historykiem sztuki, a my z Karolem - archeologami i całkiem nieźle radzimy sobie z utrzymywaniem klimatu miejsca.   

Widzę, że można przyjeżdżać z pupilami. Rozumiem, że pupile śpią w pokojach ze swoją rodziną?

Tak, przyjmujemy gości z psami. Śpią one wtedy w pokojach ze swoją rodziną. Prosimy tylko o przewiezienie własnego posłania i dbanie o porządek po psach. Pobyt psa to koszt 15 zł za dobę.

Wspólny stół i biesiadowanie to fantastyczny pomysł. Goście się w tym odnajdują? 

Goście bardzo szybko nawiązują znajomości. Wszystkich natychmiast sobie przedstawiamy i zwracamy się do siebie po imieniu. Nawiązują się znajomości i przyjaźnie. A przyjazd do nas jest bardziej przyjazdem do znajomych, przyjaciół. Nie jest to w żaden sposób obiekt w rodzaju hotelu czy pensjonatu. W obecnej sytuacji stoły są niestety rozstawione i każdy pokój siedzi przy swoim stole. Mamy jednak nadzieję, że niedługo to się zmieni.

Kto do Was przyjeżdża? Rodziny z dziećmi, grupy znajomych?

Przyjeżdżają różne grupy w różnych okresach. Najwięcej chyba rodzin z dziećmi, ale też grupy znajomych. Osoby starsze głównie wiosną i jesienią w dni powszednie, kiedy jest spokojniej. Odbywają się też różne wyjątkowe wydarzenia, jak weekendowe warsztaty, plenery malarskie i fotograficzne, a nawet kameralne śluby i wesela.

Z Zofią Leszczyńską rozmawiała Katarzyna Krauss

Kontakt z Dworkiem:

Zofia Leszczyńska - 664 566 886

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X