04.12.2020, 08:45

Teatr żywy przetrwa! Wierzę w to!

Lubimy rozmawiać z osobami, które są mistrzami w swojej dziedzinie. Dlatego z wielką przyjemnością pytamy Jacka Wakara, który o teatrze wie wszystko - jak będzie wyglądał teatr po covidzie, jakie spektakle warto zobaczyć w sieci i gdzie szukać informacji o świecie kultury.

 

 

Jacek Wakar - Guru od spraw teatralnych. Jest tak czy to tylko rola?

Zajmuję się teatrem ponad 20 lat, więc czegoś się nauczyłem. To temat, który bardzo mnie interesuje. Mam zasadę: lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć; staram się czytać, oglądać wszystko, co dotyczy teatru i orientować się, co dzieje się w szeroko pojętej kulturze. Tak było, od kiedy skończyłem szkołę podstawową. Już wtedy wiedziałem, że będę się nią zajmować. W liceum próbowałem oglądać wszystko, co najważniejsze na deskach teatrów w całej Polsce. A po obejrzeniu „Śmierci Iwana Iljicza” w 1991 roku, w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego, utwierdziłem się w przekonaniu, że chcę być krytykiem teatralnym. Przekonał mnie do tej decyzji także Tadeusz Łomnicki, bo zobaczyłem jego sześć ostatnich ról na różnych warszawskich scenach.

Udało się poznać Mistrza osobiście?

Była taka księgarnia w Warszawie na Nowym Świecie, gdzie na wystawie wylegiwał się kot. Jednym z aktorów, którzy podpisywali w niej książkę pt. „Komedianci. Rzecz o bojkocie”. – jej pierwsze oficjalne wydanie - był Łomnicki. Kiedy do niego podszedłem, uścisnął mi mocno dłoń, a ja powiedziałem mu, że jest genialny, na co on zaczął się głośno śmiać!

Jak to jest być dziś krytykiem teatralnym? Jak się ocenia spektakl, według jakiego klucza.

Według własnego gustu. Obejrzałem już tyle przedstawień, że znam kryteria profesjonalizmu, zarówno jeśli chodzi o pracę aktorów, jak i reżyserów. Dzięki temu mogę porównywać spektakle. Choć najważniejszym kryterium jest fakt, czy przedstawienie mnie wciąga, a świat pozateatralny podczas jego trwania przestaje istnieć.

Jaki spektakl ostatnio wywołał takie emocje?

Niesamowite wrażenie zrobiło na mnie przedstawienie „Cząstki kobiety” w reżyserii Kornéla Mundruczó. Bardzo lubię teatr Piotra Cieplaka, który jest na pograniczu serio i buffo, sacrum i profanum. Pamiętam wielkie emocje na „Weselu” Jana Klaty, wspaniałe rzeczy mogę mówić o spektaklach Agaty Dudy-Gracz, cenię moje zgody i niezgody na spektakle Mai Kleczewskiej. Dorastałem wraz z przedstawieniami Krystiana Lupy i wiele z nich miało dla mnie wręcz formacyjne znaczenie. Szalenie ważnym dla mnie reżyserem jest Janusz Opryński. Napisałem książkę „Przyczajony geniusz” o Januszu Gajosie nie bez przyczyny. Jego monodram „Msza za miasto Arras” na scenie Teatru Narodowego jest niesamowity. Jest tego naprawdę dużo. A poza Polską Ivo van Hove, Luk Parceval, ale wymieniam tylko pierwszych, jacy przychodzą mi do głowy.

Jaki teatr Pana nie interesuje?

Który opiera się wyłącznie na plastyce, jest samą grą ciemności i światła. Mój teatr jest najpierw literacki, oparty na tekście. Z przyjemnością oglądam spektakle według sztuk Czechowa, szczególnie ceniłem choćby te w reżyserii, nieżyjącego już litewskiego twórcy Eimuntasa Nekrošiusa. Interpretował on jego dramaty w sposób absolutnie nieoczekiwany.

Gdzie teraz można coś ciekawego i zrozumiałego poczytać o teatrze?

Jest takie mądre powiedzenie Witolda Gombrowicza „im mądrzej, tym głupiej” i ma to zastosowanie też do krytyki. Sytuacja nie wygląda dobrze, bo polski rynek mediów nie zajmuje się kulturą, a niektóre niszowe periodyki są dla nikogo. Tak naprawdę krytyka albo już umarła albo umiera. Podstawowym warunkiem mówienia o czymkolwiek jest mówienie językiem komunikatywnym. Lubiłem pracę w dziennikach, bo następnego dnia można było dostać odpowiedź od czytelników, widzów na napisaną recenzję.

To były czasy! Jeszcze jakieś 10 lat temu twórcy po premierze kupowali gazety, by zobaczyć, co piszą o nich.

Teraz po części takim medium jest internet. Oczywiście posługuje się innym językiem, ale nie jest gorszy od nadętych i pseudonaukowych wywodów o spektaklach, które trafią do wąskiej grupy odbiorców.

Dobrze, że są szanse na zaistnienie „Nowego Tygodnika Kulturalnego” („Nowy Tygodnik Kulturalny)!

Brakuje miejsca, gdzie można posłuchać recenzji, nie tylko teatralnych zresztą. Jest oczekiwanie na rozmowę prowadzoną z szacunkiem. Na dialog o kulturze. Wierzę, że taki styl prowadzenia rozmów jeszcze wróci!

Do internetu? 40. jubileuszowa edycja Warszawskich Spotkań Teatralnych przenosi się online. Nawet młodzi twórcy kręcą nosem, bo teatr to spotkanie z żywym człowiekiem… Czy teatr po pandemii będzie tylko online?

O nie! Mam nadzieję, że tylko w części przeniesie się do sieci. Sam mam problem z takim odbiorem teatru, bo z definicji jest on realną wspólnotą żywych ludzi. Wystarczy jeden aktor i jeden widz, by doszło do rozmowy, dialogu, słuchania się nawzajem. Obecne zamykanie teatrów jest dla mnie niezrozumiałe. W Niemczech przeprowadzono badania, z których wynika, że teatr jest jednym z najbezpieczniejszych miejsc, gdzie najtrudniej się zarazić. Siedzimy w maseczkach, mając między sobą a kolejnym widzem – cztery wolne miejsca.

Niszowo się robi?

W teatrze, pomiędzy jedną a drugą falą epidemii, pojawiała się świadoma, wyrobiona publiczność. Dyrektor artystyczny Teatru Narodowego Jan Englert powiedział mi, że przypomina mu ona tę z lat 70. w warszawskim Teatrze Współczesnym za dyrekcji Erwina Axera. To był chyba najlepszy w Polsce teatr obok Starego Teatru w Krakowie.

Dużo osób się cieszy, że może obejrzeć spektakle online. Co warto zobaczyć w najbliższym czasie?

Przede wszystkim festiwal „Boska Komedia” w Krakowie. Co ważne - będą tam premiery. Będą grane w streamingu, czyli na żywo za pomocą transmisji w internecie. Pozwoli to uczestniczyć w czymś, co dzieje się tu i teraz na deskach teatrów, które zostały zaproszone do udziału. Można będzie obejrzeć rzeczy, na które nie można się czasem dostać i nie zobaczylibyśmy ich w innej formie, poza tym „Boska Komedia” w ten sposób nie ograniczy się tylko do Krakowa. Dla mnie jednak teatr na ekranie laptopa nie zastąpi żywego teatru. Wierzę, że żywy teatr przetrwa. 

 Jowita Kamińska

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X