30.10.2021, 11:00

Samhain – pradawne, celtyckie święto kontra współczesne Halloween

Już niedługo, w ostatni dzień października, będziemy obchodzić Halloween. To kontrowersyjne święto wzbudza wiele emocji w naszym kraju. Jedni uważają, że mroczny i tajemniczy klimat warto świętować właśnie ze względu na tę „tajemniczość”, tym bardziej, że to święto wywodzi się z zamierzchłych czasów i nadal jest w niektórych krajach bardzo ważne. Dla dodania smaczku, cała celebracja odbywa się o zmierzchu i późnym wieczorem. Jest to też moment, gdzie można poszaleć ze strojami i makijażem niczym z horrorów, gdzie stroi się mieszkania w ozdoby i gotuje potrawy, a naczelnie miejsce zajmuje zupa dyniowa. Z drugiej jednak strony mówi się, że jest to święto, gdzie czci się szatana, a Kościół katolicki ostrzega przed jego celebracją. Jak to jest z tym świętem? Postaram się w tym artykule przybliżyć jego genezę, symbole oraz różnice w jego postrzeganiu, a ocenę zostawiam Wam, Drodzy Czytelnicy.

Geneza Halloween nie jest do końca znana. Uważa się, że może nią być rzymskie święto na cześć bogini sadów, ogrodów i owoców – Pomony, jednak najprawdopodobniej święto to wywodzi się z celtyckich wierzeń pogańskich i ma swe korzenie już w czasach starożytnych. Na terenie Irlandii można spotkać neolityczne grobowce korytarzowe, które są położone w miejscu, w którym wschodzi słońce w okresie Samhain. Należą do nich Mound of the Hostages (Dumha na nGiall) czyli (Kopiec Zakładników) na Wzgórzu Tara i Cairn L w Slieve na Calliagh. Staroirlandzkie słowo ‘Samhain’ oznacza „Koniec lata”. Wyznaczało koniec sezonu żniw i początek zimy, lub ciemniejszej połowy roku. Tradycyjnie obchodzone jest od 31 października do 1 listopada, ponieważ celtycki dzień rozpoczynał się i kończył o zachodzie słońca. Samhain to jedno z czterech świąt galicyjskich związanych z porami roku: Samhain (1 listopada), Imbolc (1 lutego), Bealtaine (1 maja) i Lughnasadh (1 sierpnia). Najważniejsze z nich to właśnie Samhain i Bealtaine, przypadające po przeciwnych stronach roku. Do świąt tych odniósł się James Frazer w swej książce pod tytułem: „Złota gałąź: studia z magii i religii”, w której mówił, że święta te są ważne dla pasterzy. Na początku lata bydło jest wypędzane na wyżynne, letnie pastwiska, a na początku zimy – sprowadzane z powrotem. Irlandzka mitologia mówi, ze Samhain wyróżniało się wielkimi zgromadzeniami, podczas których organizowana spotkania, ucztowano, pito alkohol i organizowano konkursy. W to pogańskie święto, co 7 lat, odbywa się Feast of Tara (Uroczystość Tara), podczas której ustanawia się nowe prawa i obowiązki oraz formuje się rady Irlandii. Każdy, kto złamałby prawa ustanowione w tym czasie, miał zostać wygnany. Wielki Król wyznaczał wówczas również 150 reprezentantów do egzekwowania swoich rządów, praw i polowań oraz mianował swojego namiestnika dla całej Irlandii. Inne ważne święta podobne do Samhain to Jarmark Tailtiu w Lughnasadh i Wielkie Spotkanie Uisneach w Bealtaine.

Kapłani celtyccy zwani Druidami wierzyli, że w dzień Samhain zacierała się granica między światem żywych a światem umarłych. Był to czas, gdy otwierały się „drzwi” do Innego Świata, pozwalając nadprzyrodzonym istotom i duszom umarłych przybyć do naszego świata, zarówno duchom złym, jak i dobrym. Wierzono, że Samhain sprowadzał wtedy na ziemię dusze osób zmarłych w minionym roku, aby odpokutowały swoje występki. Ważnym elementem obchodów było palenie ognisk, które miały przyciągnąć duchy dobre, a odegnać duchy złe. Paleniska były też wyrazem czci i wsparcia dla boga słońca i światła Luga, nad którym w tym czasie Samhain miał przewagę. Próbowano przebłagać Samhaina, składając mu ofiary – także z ludzi. Tak jak Bealtaine było letnim świętem dla żywych, tak Samhain było świętem dla umarłych.

Sądzi się, że właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów zrodził się zwyczaj przebierania w ten dzień w dziwaczne stroje i maski. Symbolem święta były noszone przez Druidów czarne stroje oraz duże rzepy, ponacinane na podobieństwo demonów. Czarny strój miał zmylić ducha, który sadząc, że ma do czynienia ze „swoim” zostawiał przebranego delikwenta w spokoju. Chodzenie „od drzwi do drzwi”, połączone było z odgrywaniem mimicznych przedstawień, lub recytowaniem wierszy w zamian za jedzenie. Podczas tych obchodów wprowadzano też różne rytuały i gry, a ich elementem były jabłka i orzechy. Uznaje się, że święto Samhain postrzegane jest jako „Celtycki Nowy Rok”. Wniosek taki wysnuł John Rhys z tradycji irlandzkiego folkloru Irlandii i Walii, który jego zdaniem był „pełen halloweenowych zwyczajów związanych z nowymi początkami” Odwiedził wyspę Man i dokonał odkrycia. 31 października wg języka manx nazywa się „Nocą Nowego Roku” lub Hog-unnaa. Zgodnie z tradycją dzieci rzeźbią w rzepach, a nie w dyniach i noszą je po okolicy, śpiewając tradycyjne piosenki związane ze świętem. Jest taka opowieść Tochmarc Emire, która jest częścią Cyklu Ulsterskiego, napisanego w średniowieczu, gdzie liczono rok wokół czterech świąt, przypadających na początek każdej z pór roku i właśnie Samhain umieszczano na początku.

Po 835 roku pod wpływem chrześcijaństwa zwyczaj zaczął zanikać, gdy uroczystość Wszystkich Świętych została przeniesiona z 1 maja na 1 listopada. W 998 roku francuski benedyktyn Św. Odylon , przełożony opactwa w Cluny, ustanowił 2 listopada Dniem Zadusznym. W XIV wieku wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych zostało wprowadzone do liturgii rzymskiej i upowszechnione w całym kościele. Reformacja w Anglii i protestantyzm, który nie uznaje doktryny czyśćca i kultu świętych, zniósł też oba święta (Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny), a samo Halloween przetrwało w formie skojarzeń. 31 października kościoły protestanckie obchodzą Święto Reformacji.

W Irlandii przetrwały zarówno święto katolickie, jak i pierwotne święto Samhain. Na uwagę zasługuje fakt, że Irlandzcy emigranci przybywający do Ameryki Północnej w latach 40 –tych XIX w. sprowadzili tradycję na te tereny. 31 października 1920 roku w mieście Anoka w stanie Minnesota odbyła się pierwsza parada z okazji Halloween. Na ulicach paradowali mieszkańcy przebrani w kolorowe stroje znanych postaci. Od tego czasu pochody w tym mieście odbywają się każdego roku 31 października. W roku 1937 Anokę ogłoszono światową stolicą Halloween.

W drugiej połowie XX wieku święto trafiło do zachodniej Europy, a po upadku żelaznej kurtyny pod koniec XX wieku – do środkowej i wschodniej Europy.

Ze świętem Samhain powiązane są też inne święta, które swoją tradycją przypominają to święto.

W brytańskiej gałęzi języków celtyckich Samhain jest znane jako „calends of Winter (kalendarze zimy). Brytańskie ziemie Walii, Kornwalii i Bretanii obchodziły 31 października święta podobne do gaelickiego Samhain. W Walii jest to Calan Gaeaf, w Kornwalii Allantide lun Kalan Gwav, a w Bretanii Kalan Goañv.

Rzymskokatolicki Dzień Wszystkich Świętych został wprowadzony w roku 609, jednak pierwotnie obchodzony był 13 maja. W 835 r. Ludwik Pobożny zmienił datę święta w Imperium Karolińskim na 1 listopada, na polecenie papieża Grzegorza IV. Kościoły w Anglii i Niemczech wg Bedy Czcigodnego celebrowały dzień Wszystkich Świętych 1 listopada już od VIII wieku. I właśnie to Celtowie wpłynęli na te datę wśród swoich sąsiadów Anglików, a angielscy misjonarze zaszczepili je w Niemczech. Natomiast inną informację przekazał nam Ronald Hutton, który twierdził, że wg Óengusa z Tallaght, który zmarł w 824 roku, kościół w VII/VIII wieku w Irlandii świętował Wszystkich Świętych 20 kwietnia. Sugerował, że data 1 listopada była zapoczątkowana przez Germanów, a nie Celtów. W XI wieku dzień 2 listopada został ustanowiony Dniem Zadusznym. W ten sposób powstało święto, obejmujące trzy dni zwane Allhallowtide: Wigilia Wszystkich Świętych (All Hallows ‘Eve-31 października), (All Hallows Day-1 listopada), (All Soul’s Day-2 listopada). Mówi się, że Halloween powstał pod wpływem Samhain. I tutaj paradoksalnie można stwierdzić, że słowo Halloween ma chrześcijańskie znaczenie, gdyż angielska nazwa All Hallows’Eve , czyli „Wigilia Wszystkich Świętych” została wprowadzona przez papieża Grzegorza III. W Polsce pamiątką starego zwyczaju jest właśnie triduum, tylko u nas obchodzi się je między 28-30 października, z pominięciem 31 października, tradycyjnego dnia Wigilii. I tu nasuwa się pytanie. Dlaczego?

Na terenie Polski, a także Białorusi, Rosji i Ukrainy oraz na Polesiu uroczystością podobną do Samhain były Dziady. Święto to celebrowane przed ustanowieniem chrześcijaństwa w dniu 31 października polegało na nawiązywaniu relacji z duszami przodków, którzy powracali do siedzib zamieszkiwanych za życia. Ugoszczenie tych dusz zapewniało im szczęśliwą drogę w zaświaty. W zależności od regionu święto to nazywano Radecznicą lub Zaduszkami, a wyraz Dziad oznaczał przodka. Przygotowywano specjalną ucztę, która odbywała się w domach, lub na cmentarzach. Dusze przodków karmiono i pojono miodem, kaszą, jajkami, kutią i wódką. Podczas tych uczt świadomie wylewano i upuszczano potrawy na podłogę lub grób, aby dusze zmarłych mogły się posilić i napoić. W ten czas nie wolno było wykonywać niektórych prac, które mogłyby zakłócić spokój duszy. Nie wolno było szyć i prząść, żeby nie uwiązać duszy. Aby dusze mogły się wykąpać i ogrzać, zapalano ogniska na rozstajnych drogach, aby wskazywały kierunek wędrującym duszom, tak by nie zabłądziły. Palono również w piecu, aby oświetlić im drogę. Dzisiejsze zapalanie zniczy na grobach to pozostałość po tamtym obrzędzie. Ogień pełnił również funkcję ochronną, aby dusze demonów nie mogły wyjść na świat, czyli chodziło tu o dusze ludzi, którzy zginęli nagłą śmiercią, samobójcom, topielcom, które w tym okresie przejawiali aktywność np. wypierze, czyli wampiry. Do ochrony przed niechcianymi duszami używano tzw. karaboszki. Była to maska z drewna, którą albo zakładano na twarz, albo rozstawiano wokół miejsca sprawowania obrzędu dziadów. Nieprzypadkowo nazwę dziadów przypisywano żebrakom, ponieważ wierzono, że są oni łącznikami pomiędzy światem zmarłych, a światem żywych. Zwracano się do nich o modlitwy za dusze przodków, w zamian oferując jedzenie.

Neopoganie obchodzą święto Samhain lub zbliżone do niego święta. Istnieje wiele różnych odłamów neopogaństwa i obchodzenie tego święta może być różne, mimo wspólnej nazwy. Niektórzy dosłownie naśladują Samhain, inni wprowadzają różne elementy z niepowiązanych źródeł, ale wszystkie nawiązują do celtyckiej przeszłości, tworząc przy okazji nowe Samhain. Neopoganie świętują w dniach 31 października – 1 listopada na półkuli północnej oraz 30 kwietnia – 1 maja na południowej, rozpoczynają i kończą o zachodzie słońca.

Celtyccy rekonstrukcjoniści przywiązują ogromną wagę do dokładności historycznej. Często świętują Samhain w dniu pierwszych przymrozków lub gdy ostatnie żniwa zostaną zebrane, a ziemia jest wystarczająco sucha, żeby rozpalić ognisko, a nawet dwa, pomiędzy którymi przechodzą uczestnicy i zwierzęta gospodarskie, lub tańczą w celu oczyszczenia. To właśnie wtedy oddaje się cześć zmarłym. Organizuje się posiłek, podczas którego zaprasza się ich do stołu. Opowiada się tradycyjne bajki, śpiewa, recytuje wiersze. Otwiera się też okna i drzwi od strony zachodniej i pozostawia świecę płonącą na parapecie, aby poprowadzić zmarłego do domu. Wykonywanie wróżb jest też elementem obchodów.

Wiccanie świętują odmianę Samhain jako jeden z corocznych Sabatów należących do Koła Roku, których jest cztery, a Samhain najważniejszy. To upamiętnienie zmarłych i okazywanie szacunku dla przodków, członków rodziny, przyjaciół, a nawet zwierząt domowych. Samhain postrzegane jest jako święto ciemności w przeciwieństwie do Bealtaine święta światła i płodności. Wiccanie wierzą, że w tym dniu zasłona między światem, a zaświatami jest najcieńsza, co ułatwia komunikację z tymi, którzy opuścili ten świat.

Halloween najhuczniej obchodzone jest w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Biorą w nim udział zarówno dzieci, jak i dorośli, którzy tego dnia przebierają się za największe maszkarady. Duchy, wampiry, czarownice, chochliki. Zakładają wyszukane maski, które dzisiaj są intratnym biznesem, a ludzie są skłonni wydać fortunę na stroje. Amerykanie przeznaczają około 2,6 mld dolarów, a do tego 330 mln na stroje dla swoich zwierząt. W myśl tradycji uczestnicy chodzą po domach, mówiąc trick or treat (cukierek albo psikus). Jeśli nie dostaną słodyczy właściciel domu może oczekiwać psoty. Najczęściej polega ona na posmarowaniu pastą do zębów klamki, włożeniu szpilki w dzwonek, wylaniu wody lub posypaniu drzwi mąką. W domach gra się w różne zabawy. Jedną z nich jest apple bobbing, która polega na umieszczeniu jabłek w misce wypełnionej wodą. Uczestnicy muszą wyciągnąć jedno z jabłek bez użycia rąk. Ten komu powiodło się to bez uszkodzenia jabłka zębami ma zapewnione szczęście przez cały rok. Następnie obiera się jabłko, a obierki rzuca się poprzez ramię, szybko oglądając się za siebie, w ten sposób można zobaczyć wyobrażenie swojego małżonka.

Halloweenowe zabawy to też przeskakiwanie przez świeczki, które są rozstawione w kole na ziemi. Świeczki, które nie zgasną, to szczęśliwe miesiące w przyszłym roku. Kolejna zabawa, to wrzucanie orzecha do ogniska. Jeżeli orzech pęknie z trzaskiem, oznacza to odwzajemnioną miłość.

Najważniejszym symbolem jest jednak wydrążona dynia, w której umieszcza się świeczkę. Świeczka ma odstraszyć wędrujące duchy. Nazwa Jac’k-o-latern wiąże się z legendą o uszczypliwym Jack’u, który był złośliwym hazardzistą i alkoholikiem, który zapędził diabła na drzewo i uwięził go tam, rzeźbiąc znak krzyża na pniu. W odwecie diabeł skazał Jack’a na wieczną, nocną włóczęgę po ziemi, dając mu do ręki lampion z rzepy, by oświetlał mu niekończąca się wędrówkę. Lampa nie pozwala mu zapukać do drzwi żadnego domu. Irlandczycy wystawiają przed domem dynię ze świeczką w jej wnętrzu, by trzymać psotnika z dala od domostwa. W USA symbol dyni ma inne znaczenie i jest związany z okresem plonów.

Pająki, a tak naprawdę sieć pajęcza, to kolejny symbol upływającego czasu i nieuniknionego losu tzw. „nici życia”. Legenda głosi, że jeśli w Halloween zobaczymy pająka, będzie to czuwający nad nami duch bliskiej osoby.

Kolejnymi symbolami są liście kukurydzy i kłosy pszenicy, które oznaczają zakończenie żniw i początek zimy. Kukurydza i pszenica jest symbolem zmiany pory roku.

W tym dniu dominuje kolor pomarańczowy, fiolet, seledyn oraz biały z czarnym. Używa się ich do przyozdabiania domów, malowania twarzy, czy przyozdabiania słodyczy. Kolor pomarańczowy symbolizuje jesień i dojrzałą dynię, kolor czarny to symbol ciemnych, zimowych dni.

Halloween jest hucznie obchodzony w wielu państwach. W irlandzkim hrabstwie Meath rekonstruuje się celtyckie obchody. Procesja z zapalonymi pochodniami przechodzi przez miasto. Irlandczycy rozpalają ogniska, gotują tradycyjne potrawy. Jedną z nich jest ciasto owocowe z monetami, guzikami i innymi wróżbiarskimi przedmiotami. W dawnych czasach wierzono, że jeśli młoda dziewczyna znajdzie pierścień w swoim kawału ciasta, w ciągu roku wyjdzie za mąż.

W ten dzień odbywają się halloweenowe festiwale w Nowym Orleanie, Bangkoku, Los Angeles, Nowym Jorku czy Limoges. Najciekawiej jest jednak w Salem lub posiadłości hrabiego Draculi w Rumunii. Jeśli ktoś poszukuje mocnych wrażeń może udać się do miejsc powszechnie uznanych za nawiedzone i tam dać się przestraszyć.

W Nowym Orleanie, w niektórych dzielnicach, można zobaczyć ezoteryczne sklepy, skorzystać z usług wróżek czy tajemniczych rytuałów, gwarantujących szczęście dla siebie albo niepowodzenie dla innych. Legenda głosi, że dróg do miasta pilnują duchy, a każdy kto chce się przedostać musi odbyć z nimi podróż.

W Nowym Jorku Halloween obchodzi się bardzo hucznie. Miasto opanowują zombie, duchy, wampiry. Domy oblepione są pajęczyną i strasznymi sceneriami rodem z horrorów. Organizowany jest przemarsz przebierańców, a potem świętuje się w restauracjach, klubach i domach.

Salem, gdzie 26 kobiet zginęło wyniku uznania ich za czarownice, jest miejscem obleganym w tym czasie przez turystów. Zwiedza się tu historyczne i mroczne zakątki miasta. Największą atrakcją jest pokaz sztucznych ogni, czy parady oraz bal czarownic.

W Rumunii na zamku Wlada Palownika – słynnego zamku Drakuli w Halloween można próbować smakołyki kuchni rumuńskiej połączonej ze zwiedzaniem zamku.

W London Dundeon w Wielkiej Brytanii można przeżyć atrakcję turystyczną zwaną „muzeum horroru” Można tu spotkać morderców, złoczyńców, wszelkiej maści rzezimieszków i przeżyć 18 krwawych pokazów i przejażdżek, które stawiają włos na głowie. Wszystko odbywa się w atmosferze efektów specjalnych, technologicznych sztuczek, które zapewniają niesamowite wrażenia. Dedykowane są też trasy tematyczne, które zapewniają moc atrakcji, np. tropem Kuby Rozpruwacza.

W Bangkoku organizowane są bale przebierańców oraz festiwale. Do obchodzenia Wigilii Wszystkich Świętych przyłączają się buddyści.

Jeśli ktoś nie jest zwolennikiem mocnych wrażeń to ofertę „cukierkowego klimatu” mają parki Disneylandu. Z okazji tego święta cały teren przystrajany jest w mroczne eksponaty, po parku przechadzają się wiedźmy, szkielety, pająki. Miasteczko Halloween stworzone przez Tima Burtona przeżywa wtedy oblężenie. Myszka Miki pojawia się natomiast tylko w wydrążonych dyniach. To oferta skierowana dla rodzin z dziećmi.

Mieszkańcy filipińskiej prowincji Pampanga obchodzą w dniach od 29-31 października święto Pangangaluluwá. Zgodnie z tradycją dzieci chodzą od drzwi do drzwi, śpiewając pieśni o duszach w czyśćcu i prosząc o jałmużnę, przeznaczoną na uroczyste msze. W Hong-Kongu odbywa się wiele uroczystości halloweenowych w centrach handlowych, parkach rozrywki. Folklor jest tu pełen duchów, upiorów, strojów i masek. W Mesyku święto Halloween jest znane pod nazwą „El Dia los Muertos” (Dzień zmarłych) Meksykanie świętują od 31 października do 2 listopada poprzez wystawianie udekorowanych ołtarzy w domach (świece, kwiaty, jedzenie). Odbywają się tu też festiwale i huczne świętowanie. Według wierzeń 31 października otwierają się bramy niebios i 1 listopada na 24 godziny dusze zmarłych dzieci jednoczą się ze swoimi rodzinami, a dusze dorosłych schodzą na ziemię 2 listopada. Na cmentarze przynosi się alkohol, jedzenie, słodycze i upieczony na tę okazję pan de muerto, czyli świąteczny chleb, a także pamiątki po zmarłych. Rodziny kładą duszom dzieci cukierki i zabawki, a dla dusz dorosłych stawiają kieliszki z meskalem (wysokoprocentowy napój alkoholowy, sfermentowany z całego rdzenia agawy). W Austrii święto zmarłych obchodzone jest od 30 października do 8 listopada. Nazwane jest „Seleenwoche” co znaczy „Tydzień duszy”. Podczas tego tygodnia ludzie modlą się za swoich bliskich zmarłych, a przed pójściem spać zostawiają na stole zapaloną lampę, chleb oraz wodę. Austriacy wierzą, że w podczas Seleenwoche działa silna energia kosmiczna pomiędzy światem żywych a światem umarłych, a pozostawione jedzenie jest formą poczęstunku dla przybywających duchów. W Chinach 31 października obchodzone jest Teng Chieh – festiwal lampionów, które są puszczane na łódeczkach, aby utorować drogę duszom. W Szkocji zostawia się wolne krzesło oraz talerz z jedzeniem przy stole, ponieważ uważa się, że tej nocy dusze mogą wędrować po świecie żywych.

Wokół Halloween krąży wiele ciekawostek. Uważa się, że nosząc ubranie w ten dzień na lewą stronę, a także poruszając się do tyłu, można spotkać o północy czarownicę. Najcięższa dynia świata ważyła 1190,49 kg i pochodziła z Belgii. Najcięższa dynia z Polski ważyła 839,60 kg. To jak mały samochód. Przeciętny mieszkaniec Stanów Zjednoczonych zjada około 1,5 kg słodyczy w Halloween. Tyle co Chihuahua w kostiumie Halloween. Chodzenie po domach i zbieranie cukierków przez dzieci w wieku powyżej 12 roku życia jest w niektórych miastach USA surowo zabronione. A ten kto złamie przepis dostanie mandat w wysokości 1000 dolarów. Halloween, to po Bożym Narodzeniu, najbardziej dochodowe święto w USA. Przeciętny obywatel wydaje ok. 80$ na celebrację tego święta. Pierwsze postacie Halloween pojawiły się w 1930 roku. Do dziś wymyślane są przebrania i stroje, które naprawdę budzą strach.

W Polsce tradycja Halloween ma swoje początki w latach 90-tych ubiegłego wieku i zdobywa coraz szersze kręgi zwłaszcza wśród młodzieży, która w ten dzień, tak jak wszyscy młodzi na świecie, przebiera się i zbiera cukierki. Genezę tego święta znajdujemy w pogańskich obrzędach, ale trzeba zauważyć, że chrześcijaństwo również czerpie pewne elementy z wierzeń pogańskich, chociażby wizja czyśćca nawiązuje do słowiańskich wyobrażeń Krainy Zmarłych – Nawii, również inne tradycje np. bdyn (pusta noc), czyli wieczór czuwania nad zmarłym, czy trizna (stypa) oznaczająca ucztę na cześć zmarłej osoby. Można powiedzieć, że wierzenia pogańskie, głęboko zakorzenione w tradycji ludowej z chwilą krzewienia chrześcijaństwa zostały przekształcone w praktykę religii Kościoła. Mogło to być spowodowane tym, że wiara w jednego Boga mogłaby być szokiem dla mocno rozbudowanych wierzeń i obrzędów słowiańskich. Polski obyczaj Dziadów, obchodzony w tym samym czasie co celtyckie Samhain oraz współczesne Halloween, znaczył to samo. Drogi żywych i zmarłych stykały się na pograniczu światów. Zarówno w wierzeniach celtyckich, jak i słowiańskich nie istniało pojęcie piekła i szatana. Powstały one w dobie chrystianizacji. Świat religijny Celtów i Słowian nie obejmował systemu kar i nagród, a pojęcie grzechu nie było znane. Współczesne święto Halloween w głównej mierze opiera się na komercji i świetnej zabawie, i na pewno odbiega od pierwotnych założeń czczenia zmarłych. Nasze dawne słowiańskie dziady nie do końca umarły. Relikty ognisk ku czci dusz przodków znajdujemy w zapalonych zniczach. Dla jednych święto Halloween może istnieć obok święta zmarłych. Czas z 31 października na 1 listopada jest przełomem, w którym niektórzy łączą radość z doczesności i jednocześnie zadumy nad śmiercią i nieśmiertelnością duszy. Inni uważają, że celebrowanie święta Halloween to zaprzeczenie atmosfery modlitwy i zadumy, jaka towarzyszy uroczystości Wszystkich Świętych. Kościół katolicki dopatruje się w tym święcie elementów okultyzmu. I wychodzi naprzeciw, organizując kontrobchody w postaci Korowodu Świętych czy Marszu Wszystkich Świętych.

Jednak trzeba mieć na uwadze, że każdy człowiek ma prawo do własnego zdania i celebrowania tych świąt. Obok chrześcijańskiej radości Zmartwychwstania, powinno być też miejsce na smutek, zadumę, ale też odrobinę lęku i metafizycznej fascynacji.

Angelika Grobelna
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X