31.05.2017, 12:54

SCHODY czyli jak się potknąć o własną potrzebę

To było pierwsze spotkanie służbowe po urodzeniu drugiego dziecka. Córa miała wtedy 2 miesiące. Była idealnie przewidywalna, precyzyjna w porach snu jak szwajcarski zegarek. Dzwoni moja wspólniczka i mówi, że jest takie spotkanie, z nowym potencjalnym partnerem biznesowym, super sprawa, normalnie cała się pali.

 

Wyrywam jak żywy karp z siaty pełnej ryb: "To ja będę! Będę ! Zabiorę ze sobą córę! Ona wtedy będzie spała, na pewno będzie spała, na bank, więc spokojnie pogadamy, będzie super”! Ekscytuję się, dopytuje mimochodem czy jest tam jakaś winda, w odpowiedzi słyszę, że tak więc mojej radości nie ma końca. Jest plan. Nadchodzi dzień spotkania. Zakładam spodnie, w które trochę się jeszcze nie dopinam, ale co tam, przecież to mnie nie powstrzyma. Wiążę na recepturkę guzik z oczkiem, podciągając do pasa wielkie gacie. Jest git. Pakuję maleńką do fotelika samochodowego, instaluję na kółka od wózka i pędzę do komunikacji miejskiej. Docieram do kilkunastopiętrowego biurowca. Przybijamy piątkę z przyjaciółką, wsiadamy do windy, mała wciąż śpi. Jest super. Wjeżdżamy na ostatnie piętro.

Wita nas współpracownik potencjalnego partnera biznesowego. „Przepraszam, bo my tutaj z dzieckiem, zapomniałyśmy państwa uprzedzić”. Młodzieniec przełknął ślinę. „Tylko musicie panie wejść po tych schodach, krętych”. Patrzymy do góry. O matko. Myślałyśmy, że tu jest najwyższy punkt. Toż to wojskowy tor przeszkód! Survival. Zabijemy się jak nic :-O. No dobra. Ruszamy. Odczepiamy fotelik od kółek i wspinamy się po krętych schodach na najwyższy punkt. Jakoś się udało. Przechodzimy teraz przez całą długość biurowca, przestrzeń zasłaną boksami. Młodzi ludzie zerkają na nas zza biurek. przez przeszklone ściany sal konferencyjnych. Dziecko nie jest tu dobrem powszechnym. Osobliwa sytuacja. Docieramy do potencjalnego partnera biznesowego. Wita nas przystojny, pachnący, elegancko ubrany mężczyzna. „Proszę usiądźcie panie”. Siadamy. Fotelik ląduje na podłodze. „Bo my tu nie uprzedziłyśmy, że z dzieckiem. Ale spokojnie. Ona będzie spała jak suseł”. Zaczynamy spotkanie. „No więc wprowadzając panie w temat...” - zaczyna potencjalny partner i wtem – suseł otwiera oczy, rozgląda się, wierci. „Spokojnie – mówię – pomruczy i za chwilę uśnie, wystarczy ją bujnąć”.

Bujam więc susła stopą wciąż słuchając w skupieniu tyrady partnera biznesowego. Suseł nie daje jednak za wygraną. Od mruków przechodzi w jęki, z jęków szybko w płacz. „To ja ją może nakarmię, przepraszam bardzo państwa na chwilę”. Cała spocona, w stresie, siadam na obrotowym krześle za jednym z boksów. Fotel jakiś taki niski, więc ledwo wystaje mi głowa ponad poziom biurka. Szarpię za guziki wyjściowej bluzki – jezus maria, zapomniałam, że zszyłam je ze sobą będąc w ciąży, gdy powiększyły mi się cycki. Cudem udaje mi się rozerwać ciasno zaszyte guziki. Wystawiam cycka i karmię. Elegancki, potencjalny przedsiębiorca, dobrze wychowany, zerka co jakiś czas, żeby nie pominąć mnie w dyskusji. Jezu, ale się spociłam. Przyjaciółka robi dobrą minę do złej gry. Ja obiecuję sobie, że już nigdy, przenigdy nie postawię się w takiej sytuacji. Że co to był za pomysł, ja pier****. Klnę w duchu i krzywo uśmiecham się do innych z cyckiem wepchniętym do małej buzi. Malutki człowiek na chwilę usypia. Oddycham z ulgą, ale spotkanie właśnie dobiega końca. Żegnamy się z potencjalnym partnerem biznesowym, pokonujemy raz jeszcze wojskowy tor przeszkód i zjeżdżamy na dół. Na zewnątrz oddycham z ulgą. Tygodniowy survival w lesie to przy tym pływanie w motylkach w aquaparku.

Joanna Plesnar

PS. Inne teksty Joanny znajdziecie na blogu (Biznes)Woman na Macierzyńskim!

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X