27.10.2020, 08:45

Rozmowa siostry z siostrą o tym, jak Maria szukała Dobra

Polaków i Czechów łączy ponad 700 km wspólnej granicy. Jeśli chodzi o podejście do wiary: zdecydowanie więcej nas dzieli. Czescy filmowcy wsadzają kij w mrowisko i punktują nasze absurdy. Pytam swoją siostrę, Marię Krauss,  producentkę filmu: co poczuła, jak zarys filmu „Jak Bóg szukał Karela” trafił na jej polskie producenckie biurko?

Co poczułaś, jak zarys czeskiego filmu „Jak Bóg szukał Karela” trafił na twoje polskie producenckie biurko?

Maria Krauss: Nie będzie łatwo. (Śmiech.) Wiedziałam, że nie trafimy do ludzi przedstawionych w filmie, którzy ślepo patrzą na religię. To fundamentaliści, zamknięci na argumenty. Ale ani przez chwilę – razem z moją wspólniczką Joanną Plesnar, z którą podejmowałyśmy tę decyzję – nie wahałyśmy się. Film pokazuje rzeczywistość, którą niby wszyscy znamy, ale w kawałkach. Wiedziałam, że Czesi pokażą nam, jak oni widzą polską religijność i Polaków. I że mogą w tym być pewne uproszczenia i schematy, ale miałam nadzieję na próbę wejścia głębiej. I w moim przekonaniu to się udało.

To jak Czesi widzą naszą religijność?

Czesi nie znają słowa tabu. Obce jest dla nich, na przykład, pojęcie obrazy religijnej. W związku z tym, w naszym mniemaniu przekraczali granice, na których przekroczenie my byśmy się nie zdecydowali albo z wielkim trudem, bo mamy kulturowe kody, nie pozwalające nam na pewne zachowania. Czesi nieustannie natykali się na sprzeczności: w Licheniu – głoszone ubóstwo i skromność versus bogactwo a raczej przepych, w przypadku Radia Maryja – miłość bliźniego versus toczący się jad wobec różnych grup społecznych i wiele innych przykładów. Na te sprzeczności Czesi otwierali oczy coraz szerzej. Zdziwienie jest tą emocją, która towarzyszyła im najczęściej.

Czesi naprawdę szukali Boga w Polsce? Czy chodziło, by obśmiać temat?

Bardzo często śmiejemy się, gdy czegoś nie rozumiemy, bądź gdy coś jest bardzo trudne, a śmiech ma siłę oczyszczającą. Koleżanka mi opowiedziała, że na jednym z pokazów filmu dziewczyna, która siedziała obok niej - cały czas się śmiała. Może odpinało ją to od poważnych rzeczy, które widziała na ekranie? Pozwalało przez nie przejść.

Łatwo się go nie ogląda… Czesi byli chyba załamani tym, co zobaczyli w Polsce?

Byli zaskoczeni, mimo, że reżyserzy dobrze znają Polskę. Zdziwiło ich, że jest taki mały opór na zło. Liczyli, że będzie więcej dobrych ludzi – katolików, wierzących. W czasie tych wszystkich spotkań – wywnioskowali, że polski kościół jest korporacją. Jego członkowie i pracownicy źle o nim nie mówią. Nigdy!

Dlaczego nie dotarli do pozytywnych stron polskiego katolicyzmu, jak siostra Chmielewska czy ksiądz Boniecki?

Przecież jak mówimy o wspomnianych osobach, to wiadomo, że to bardziej otwarta grupa w polskim kościele. Wizytówki.

Filmowcy skupili się na rzeczach nieoczywistych w polskim kościele, a może ciągnęło ich w jego mroczne strony?! Oni nie szukali rozmowy o Bogu, ale naprawdę chcieli zrozumieć, dlaczego ludzie, którzy są blisko niego lub się na niego powołują – robią to tak, a nie inaczej i dlaczego przy nim są. Wydawało im się, że zrozumienie Boga może przyjść przez jego rozmaitych wyznawców, przez ich doświadczenia i emocje.

Szukali Boga w miejscach, gdzie wiadomo było, że Go nie znajdą…

A dlaczego nie? Niektórzy znajdują, po coś tam jeżdżą. I to jest w porządku. Natomiast nie wiem, czy Boga w ogóle można znaleźć w jakimś konkretnym miejscu lub świątyni: albo się z nim jest albo nie. To się przekłada na całe życie.

Robiłaś ten film przez 6 lat. Jeszcze w czasach, gdy nie było tak źle…

Lata temu nikt nie podejrzewał zmian, jakie w naszym kraju zajdą. 6 lat temu Polska była innym miejscem na ziemi. Styk polityki i władzy kościelnej był znacznie słabszy. Nurty superkonserwatywne i skrajne grupy w kościele, nie miały takiego wpływu na rzeczywistość jak obecnie. Widzimy to w filmie w wielu scenach. Wiemy, że są inne odmiany i odłamy katolików – ludzi, którzy może nie mówią wiele o Bogu i ojczyźnie, ale robią dobro i pomagają. Jednak w dzisiejszej brutalnej rzeczywistości oni są coraz mniej słyszalni.

Nie warto ich pokazać, tych dobrych rzeczy?

Przecież film był o czymś dobrym, w takim sensie, że jak się dostrzeże ogrom nieprawości, to człowiek może wejść w inną perspektywę. A ona daje szanse na zmiany… Każde zamknięcie ściąga nas w stronę fobii i wszelkich -izmów, z nacjonalizmem na czele.

Jesteś osobą wierzącą?

Tak, ale nie instytucjonalnie. Choć w mojej niedalekiej (śmiech) młodości byłam bardzo zaangażowana.

Jak szukasz Boga?

Są momenty, kiedy czujesz ducha, ale czy on jest Bogiem czy naszymi przodkami, którzy do nas przychodzą – tego nie wiem. A może jest energią, dobrem, ciepłem…

To mało katolicka wizja polskiego Boga. Tu kojarzy się z piekłem.

Taka jest pierwotna wizja roztaczana nam od dziecka przez edukację kościelną. Dla mnie duch i Bóg zawsze pozostaną pięknem i dobrem. W wielu miejscach na świecie mogę Go lub Ją znaleźć.

Zrobienie tego filmu było misją. Szansą, by było lepiej… lustrem dla niektórych, by je zbić i zacząć dobrze żyć?

Wyszłam z domu katolickiego, mocno wierzącego. Miałam długo styczność ze środowiskami bardzo konserwatywnymi. Pewnie, gdzieś podświadomie dokonuję tym filmem jakiegoś rozliczenia. Jest on moją rozmową z przeszłością. Po to się w niego zaangażowałam, ale uświadomiłam to sobie już po premierze filmu.

Wierzysz w siłę filmowego przekazu?

Boli mnie to, co się dzieje w Polsce. Wierzę, że ten film pokaże inną perspektywę – czeską. Może być kropelką…

Jak ta scena na końcu. Gdy filmowcy wskakują do wody, by wykąpać się w morzu?

To co zobaczyli było tak trudne, że musieli się obmyć. To może być początek czegoś dobrego… Wierzę, że przyjdzie taki moment, że będzie więcej dobra i będzie o nim głośno, choć ono z zasady jest ciche.

Rozmawiała: Kasia Krauss

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X