02.09.2015, 19:54

Rozmawiamy: Joanna Sakowicz – Kostecka o tenisie, pracy w męskim świecie i byciu damą na korcie

O tenisie, pracy w męskim świecie, testosteronie wśród zawodniczek na korcie, blokadach w głowach i o tym, czy Serena Williams wygra trwający właśnie US Open rozmawiamy z Joanną Sakowicz – Kostecką: byłą tenisistką, wielokrotną mistrzynią i reprezentantką Polski, obecnie trenerką i komentatorką turniejów tenisowych w TVP i Eurosporcie oraz doktorantką na AWF w Krakowie.

 

 

 

 

 

Katarzyna Kamińska: Mam kolegę, który uznaje w tenisie tylko dwóch zawodników: Rafę Nadala i Rogera Federera, ale jak słyszy, że komentujesz mecz - siada i ogląda wszystko. W środowisku komentatorskim dominują panowie, czy łatwo było odnaleźć się w tym męskim świecie?

Joanna Sakowicz - Kostecka: Miło mi kiedy słyszę takie opinie. Nie patrzę na to w ten sposób, że pracuję właściwie z samymi mężczyznami. Od zawsze śledziłam wyniki z każdego turnieju i potrafiłam odtworzyć je z pamięci, co powodowało niedowierzanie u moich znajomych i sugestie - pół żartem, pół serio - że po zakończeniu kariery powinnam się zająć komentarzem. Mówię, co myślę i mam prawo podejrzewać, co dzieje się w głowach tenisistek, bo kiedyś sama grałam i wiem, co można czuć w danej sytuacji. Znam ten świat i pewne rzeczy są dla mnie oczywiste. Na przykład, kiedy zawodniczka przegrywając 1:5, po chwili wygrywa seta. W męskim tenisie takie rzeczy zdarzają się o wiele rzadziej. Tenis pań i panów to dwie różne dyscypliny. W życiu też nasze światy różnią się diametralnie co nie zmienia faktu, że często koledzy komentatorzy są zdziwieni moimi spostrzeżeniami na temat zachowania dziewczyn – wydaje im się to absurdalne, a dla mnie jest to normalne.

Można chyba powiedzieć, że w damskim tenisie jest obecnie zdecydowanie więcej testosteronu…

To prawda. Panowie mają więcej dystansu, dzięki temu potrafią zagadać do siebie przed meczem, pożartować, czy poklepać się po plecach. Dziewczyny traktują siebie bardzo serio. Zdarzają się sytuacje, że zawodniczki mimo, że widzą się na każdym turnieju - nie mówią sobie „cześć”.

Dziwi mnie czasem poza niektórych zawodniczek. Serena Williams wchodzi na kort, jako lwica, a jak wygra obraca się na paluszkach tak, jak baletnica… Ty też grając zawsze okazywałaś ekstremalne emocje…

Wynika to z tego, że wchodzisz na kort, żeby wygrać. Często nawet nie widzisz, kto jest po drugiej stronie kortu. To jest pozytywne, że cała agresja nie skupia się na przeciwniku, ale na wygraniu meczu. Koncentracja powoduje, że nie widzimy nic innego tylko chęć zwycięstwa.

Komentując krakowski mecz Radwańskiej i Szarapowej powiedziałaś, że „Szarapowa gra tak, jakby chciała upokorzyć Agnieszkę”. Skąd u niej takie emocje?

Kiedyś „uderzyła” ją jakaś wypowiedz Agnieszki i od tego czasu jest podwójnie na nią „cięta”. Pierwszy raz widziałam Marię, kiedy miała 10 lat i już wtedy miała całą swoją świtę. Nie kontaktowała się z nikim spoza. Nie zmieniło się to również podczas turniejów juniorskich, kiedy to atmosfera jest luźniejsza niż na zawodowych turniejach a dziewczyny często spędzają wolny czas z innymi tenisistkami. Ona już wtedy była traktowana, jako ktoś lepszy i wydaje mi się, że to się jakoś za nią ciągnie. Pomimo tej niedostępności, cenię ją, jako sportowca – głównie za motywację. Tyle już osiągnęła, a ciągle chce trenować i wygrywać

Jest jakaś zawodniczka, w której widzisz damę…

Jelena Dementiewa, która wprawdzie zakończyła już karierę, kiedy szła, roztaczała wokół siebie taką niezwykłą aurę, że ludzie stawali i patrzyli na nią. Obecnie… lubię Anę Ivanowić, ale nie ukrywam, że przeszkadza mi jej zbyt intensywne zaangażowanie w kampanie reklamowe. Według mnie, nie pozwala jej to za bardzo skupić się na grze. Klasę mają też Petra Kvitova i Lucie Safarova. Bardzo kibicuję też Simonie Halep, bo ma niezwykły charakter i jako jedyna z czołówki rankingu opiera się pędowi tenisa do świata showbiznesu oraz nie lansuje się w internecie. Skupia się na sporcie, a w czasach, kiedy kobiety powiększają sobie biust – ona go zmniejsza, by lepiej grać w tenisa. Przegrałam z nią kiedyś na turnieju, ale mam teraz satysfakcję, że dostałam lanie od dziewczyny, która jest obecnie wiceliderką rankingu.

Na damskim korcie - damskie to są już chyba tylko stroje…

Odpowiem przekornie…weszłam ostatnio na stronę WTA szukając jakiś informacji i doznałam szoku, bo tam główną informacją był news o rozmaitych sukienkach, w jakich wystąpiła Maria Sharapowa… Tego się nie spodziewałam. Świat mody wkracza na korty i poza nie. Na trybunach obiektów wielkoszlemowych można często spotkać słynną Annę Wintour oklaskującą Karolinę Woźniacką czy Rogera Federera. Topowe tenisistki mają własne kolekcje strojów sportowych sygnowanych własnym imieniem co również powoduje, że inne zawodniczki czują przed nimi jeszcze większy respekt. Premiera nowych sukienek, w których wyjdą na kort Maria Sharapova czy Ana Ivanović, to nieraz najbardziej oczekiwany moment przed dużym turniejem.

Wielkie emocje pokazują na turniejach głównie ojcowie/trenerzy tenisistek… Ojciec Camili Giorgi gryzie palce, kiedy córce nie idzie… skacze i krzyczy.

Mój ojciec też zawsze przeżywał mecze – głaszcząc wąsa, bez okazywania emocji, ale widać był ich pełen, bo mama nigdy nie mogła koło niego siedzieć na turnieju ;-). Oczywiście sporo się z nim spierałam :) To jest chyba wspólne dla ojców tenisistek, że nie mogą się pogodzić z tym, że córka będąc już tyle lat w tenisie ma własną opinię, która różni się od jego zdania. Mimo tych sporów ojciec pozostał dla mnie autorytetem. Również wbrew temu, co mówią media ojciec dla Agnieszki Radwańskiej to wciąż ważna osoba.

Jesteś też trenerką tenisa. Mało jest kobiet wykonujących ten zawód.

To wynika z konstrukcji świata, że kobieta jest od tego, by przytulić i pilnować domowego ogniska. Mam dwoje dzieci i nie mogę poświęcić wszystkim zawodnikom tyle czasu ile potrzeba. Choć zaczęłam właśnie grać z własnymi dziećmi. Córka ma 6 lat i zaczyna trenować. Cieszę się, że chodzi i konsekwentnie opowiada, że chce być tenisistką :). Żeby nie stwarzać zbyt poważnej atmosfery, ubieram ją na treningi nie w tenisowe ubrania, ale dziecięce, bo na tym etapie ma to być przede wszystkim zabawa, choć Basia potrafi być na korcie nawet 5 razy w tygodniu.

Tenis to raczej sport dla dzieci z bogatych domów.

Kwestie finansowe są niezwykle ważne, ale podstawą jednak jest charakter i nie poddawanie się w konkretnych sytuacjach. Niektórzy mówią, że jak miałbym więcej pieniędzy to bym grał… Nieprawda! Trzeba mieć dużo pokory w sobie i świadomość, że czasem trzeba się udać po pomoc do innych. Na całym świecie tak jest, że tenis kosztuje, ale paradoksalnie – sukcesy odnoszą Ci, którym się w domu nie przelewało. Tenis jest dla nich szansą na lepsze życie i mają większą motywację. Przykładem niech będą tu siostry Radwańskie.

Często grasz teraz w tenisa?

(śmiech) Częściej można mnie spotkać na zajęciach crossfit, nie dlatego, że są modne, ale bardzo mi pasują. Ćwiczę min. 3 razy w tygodniu – rano po takim treningu od razu lepiej funkcjonuję.

Na koniec zapytam o tegoroczną edycję US Open, która się właśnie zaczyna… Serena Williams ma szanse zdobyć kolejnego wielkiego szlema? Za rok skończy 35 lat, czy wiek w przypadku tej tenisistki ma znaczenie? Są jakieś granice związane z wiekiem?

Granicą są tylko blokady we własnym umyśle. Popatrzymy na 45 letnią japonkę Kimiko Date Krumm, która nadal gra zawodowo w tenisa. Pewne rzeczy się zmieniają. Wytrzymałość stawów już nie jest taka sama, dlatego trzeba ograniczyć starty, wydłużyć przerwy pomiędzy ćwiczeniami i więcej czasu poświęcić na regenerację. Serena zasłużyła na kolejny tytuł. Życzę jej tego, by pokazała, że mimo wieku można nadal osiągać tytuły i spełniać marzenia. Pamiętam, kiedy miałam 22 lata jakiś dziennikarz napisał o koleżance będącej w podobnym wieku - babcia. Ja zaczynałam swoja przygodę z tenisem, kiedy sukcesy osiągały nastolatki, m. in Martina Hingis. Często dochodziły do mnie słuchy, że jestem już za stara, żeby coś osiągnąć ponieważ one w moim wieku miały już na koncie ogromne sukcesy a ja dopiero stawiałam pierwsze kroki w zawodowym tenisie. Takie brzemię ciągnęło się potem za mną, aż do zakończenia kariery, ale teraz wiem, że to był ogromny błąd z mojej strony, że dałam sobie wmówić takie przekonanie...

Interesujesz się też modą.

Fashionistką nie jestem, bo myślę, że do tego potrzebne są pieniądze. Nazwałabym się raczej obserwatorką wielkiej mody ;). Kiedy znajdę się w galerii, analizuję każdy zakup pod kątem tego, do czego to będę nosić, czy będę się w tym dobrze czuć. Nie kupuję ciuchów, bo są modne. Lubię stonowane kolory, a jak szaleję to tylko z dodatkami, bo uważam na to, aby być ubraną, a nie przebraną. Na co dzień “noszę się” raczej na sportowo co nie oznacza, że paraduję w dresach :). Raczej stawiam na wygodę, więc jeśli szpilki, to tylko na tzw. wielkie wyjścia, ale jak już je włożę, to nie zdejmuję przez całą noc :).

Masz jakiś ulubionych projektantów?

Bardzo lubię polskich projektantów. Uważam, że ich kreację są tworzone ze smakiem i z wielką klasą. Zawsze podobały mi się projekty Macieja Zienia. 3 lata temu, miałam zaszczyt być na jego pokazie w Krakowie i poznać go osobiście. Z przyjemnością podziwiam też artyzm Gosi Baczyńskiej, prostotę i elegancję u Łukasza Jemioła czy sióstr Zuzanny Wachowiak i Blanki Jordan z Bizuu.

Czym jest dla Ciebie kobiecość?

Myślę, że poczucie kobiecości to kwestia indywidualna i nie determinuje jej codzienna perfekcyjna stylizacja i makijaż, ale dobre samopoczucie samej z sobą - zarówno jak się jest szczupłą osobą jak czy umięśnioną atletką.

Aby być nazywana damą w modzie, trzeba chyba po prostu umieć zachować umiar w doborze stroju i makijażu. W tej kwestii uważam, że lepiej za mało niż za dużo.

 

Rozmawiała: Katarzyna KAMIŃSKA

Zdjęcia: Marta Kramarczyk, Radek Rogowski (zdjęcie z kortu)

 

Galeria:

Joanna Sakowicz – Kostecka
Joanna Sakowicz – Kostecka
Joanna Sakowicz – Kostecka
 
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X