11.04.2018, 11:26

Romans czy miłość?

Mamy po 40 lat za sobą często nieudane małżeństwa, związki, dzieci, a może i stałego partnera, który jest dla nas już prawie jak brat, bo niby się kochamy, ale czujemy, że coś się wypaliło. Czy nadal nam w głowie wielka miłość czy może bezpieczniejszy będzie romans? No, ale sam romansik też często zaczyna się niewinnie, bez głębszych uczuć, a może przetrwać lata i przerodzić się w trwałą relację.

On po rozwodzie, ona na myśl o kolejnym związku zaczyna się nerwowo śmiać. Oboje poczuli już powiew wolności, radości z samotnych podróży, podczas których robili to, co chcieli. I nagle trafiają na siebie u znajomych; okazuje się, że mieszkają w tej samej okolicy, śmieszą ich te same sceny z filmów Machulskiego, a dialogi z nich stosują w komunikacji, jako lekkostrawny przecinek przy ciężkich życiowych tematach, które już zdążyli omówić.

Jest fajnie, bo póki co, żadne wspólne gniazdko nikogo nie nurtuje, a czują się ze sobą, jak nastolatki na wagarach. Miodzio. Seks też niczego sobie, więc czego chcieć więcej. 

Romans zawiera w sobie kilka elementów składowych zwykłego związku: są motyle w brzuchu, jesteście dla siebie atrakcyjni i czujecie się bezpiecznie w swoim towarzystwie. Jeśli dochodzą do tego też rozmowy na głębsze tematy, niewiele już brakuje do innej relacji – w zasadzie tylko poczucia, że się kochacie.

Romans może, ale nie musi kończyć się ślubem W końcu jesteśmy z zupełnie innego pokolenia niż nasi rodzicie albo bohater kultowego serialu w PRL „Czterdziestolatek” ustatkowany pańcio, który bez standardowej rodziny nie byłby już takim przykładnym i lubionym przez widzów bohaterem. Nasi rodzice w wieku 40 lat mieli dom, dzieci, po dwa samochodu i wiedli uporządkowane życie.

Patrząc jeszcze dawniej, kiedy słowo „namiętność” było odmieniane przez wszystkie przypadki, a damy i dżentelmeni żyli tylko dla swojej miłości  i nawet potrafili poświęcić życie, by być tylko ze swoim wybrankiem… Jeszcze dziwniejsza wydaje się nam dziś literatura romantyczna, gdzie bohaterowie z namiętności wariują, a miłości wszechogarniająca przekracza granice życia i śmierci. Świat poznają przez pryzmat uczuć i odczuć, a nie przez racjonalne myślenie. Piękne, ale to brzmi jak z odległej galaktyki. 

Wracając do rzeczywistości, warto być kochliwym i nie bać się uczuć – nawet zakochać się na chwilkę… szczególnie wiosną to uczucie dobrze nam zrobi.

 

autor: Kate Ka 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X