25.09.2017, 10:03

Przełamując siebie - Joanna Sydor

Joanna Sydor – aktorka teatralna i telewizyjna, pasjonatka życia, która ciągle przełamuje ograniczenia, by iść dalej. Mówi o sobie, że jest jak perpetuum mobile, bo ciągle ją coś gna do przodu.Wielbiciele teatru znają ją ze świetnych występów w Teatrze Starym, a fani seriali z kultowego serialu „M jak miłość”. Damosferze opowiadziała m.in. o swoich pasjach, czyli m.in. architekturze wnętrz.
 
 
 
 
 
 
 


DAMOSFERA: Skończyłaś krakowską szkołę teatralną, następnie długo mieszkałaś w Krakowie. To marzenie wielu aktorów. Jak to jest możliwe, że zmieniłaś tak wspaniałe życie i przeniosłaś się do Warszawy?

JOANNA SYDOR: To był świadomy wybór. Moje życie osobiste i zawodowe toczyło się od lat w Warszawie. Do Krakowa przyjeżdżałam wyłącznie na próby i spektakle. W Warszawie grałam w serialu, otrzymywałam propozycje ról. Pracowałam. Podróże stawały się co raz to bardziej męczące, a z uwagi na małe dziecko, były to dla mnie trudne rozstania. Do tej decyzji dojrzewałam stopniowo. Z chwilą kiedy mój starszy syn poszedł do szkoły, osiadłam na stałe w Warszawie. To był decydujący powód. 
 
D: No, ale żeby na stałe? Porzucić Kraków!!!!

J.S: Nie da się porzucić Krakowa, nie w moim przypadku. Mam tam bliską rodzinę :), ale faktem jest, że studiowałam przez cztery lata w Krakowie. Poznałam ludzi i miasto, teatr i środowisko artystyczne, tak niezwykłe, jak niezwykły w owym czasie był Teatr Stary, zwany przeze mnie ,,Perłą" wśród teatrów. To były cudowne lata, ale potrzebowałam zmian. Byłam taka jak Kraków. Spokojna, romantyczna, za delikatna, by wykonywać swój zawód. Warszawa wydała mi się nowoczesna, pełna wyzwań, wymagała ode mnie siły, twardego charakteru. Pewnego dnia ,,rzuciła rękawicę" i ja ją podjęłam.  

D: Przyszedł czas na kolejne zmiany w Twoim życiu.

J.S.: Sytuacja tu i teraz i ogromne pragnienie zainwestowania w siebie inaczej sprawiły, że podjęłam studia na warszawskiej ASP, na Wydziale Architektury Wnętrz. Trzy lata temu obroniłam dyplom, tym samym otwierając  nowy rozdział w moim życiu. Nie ze względu na nowy zawód, choć faktem jest, że mam kolejny fach w ręku. Przede wszystkim jednak uwierzyłam w siebie. Odbudowałam swoją wartość i wiedziałam już, że jeśli tylko czegoś bardzo chcę, to mogę to osiągnąć. To przekonanie pomaga mi do dziś w pokonywaniu przeszkód i spełnianiu marzeń.

D: Jak znalazłaś na nie czas, przypomnijmy, że miałaś wtedy małe dzieci.

J.S.: To był kosmos. Zajęcia przez sześć dni w tygodniu, małe dzieci w domu i dodam, że pracowałam nadal jako aktorka. Tym bardziej więc, finał był dla mnie wielkim sukcesem.

D: Jesteś niesamowicie ambitną osobą… Grasz w jednym z najpopularniejszych polskich seriali, czy Ty się tam czegoś jeszcze uczysz?

J.S.: Każdego dnia się uczę! Siebie, świata, ludzi i ta wiedza buduje mój zawód, wzbogaca mnie jako aktorkę. Każde doświadczenie zawodowe nieustannie mnie czegoś uczy. Nie ma dla mnie znaczenia czy jest to reklama, serial, film epizod czy główna rola. Zawsze pracuję na 100 procent. Staram się. Lubię to co robię, może nawet kocham. Kiedy skończyłam studia moją posługą było dawanie ludziom wzruszeń, krzewienie kultury, piękna. Z takim nastawieniem wchodziłam w swój zawód. To była  misja, rodzaj powołania. Dziś jest trochę inne (media, celebryci, tanie show z życia prywatnego), mimo tego staram się nie ulegać, nie przekraczać granic dobrego smaku i chronić siebie i najbliższych. Aktorstwo to dziś moja pasja, i chcę się w niej realizować, ale nie za wszelką cenę.

D: Wracając do rzeczywistości. Jak sobie radzisz z jesiennym spadkiem energii?

J.S.: Uciekam od tego typu stwierdzeń. Nie zastanawiam się nad tym. Jest jesień. Nie mam wpływu, na kapryśną pogodę i jej skutki, więc się dostosowuję i nie marudzę. Zaczęłam treningi na siłowni. Myślę, że sport pomaga w zachowaniu dobrej energii.  

D: Czego nie może zabraknąć w Twoje szafie?

J.S.: Klasyki, wysokiej jakości tkanin, subtelnych, wysmakowanych detali. Nie koniecznie podążam za najnowszymi trendami, choć dziś w sklepach uginają się pod nimi półki. Raczej stawiam na jakość niż na ilość. Klasyka jest ponadczasowa. Podobnie jak biel, czerń, granat i odcienie czerwieni. 

D: Na zakończenie powiedz czego Ci życzyć?

J.S.: Wyzwania, czyli roli skomplikowanej kobiety, pełnej sprzeczności. 

D: To niech się spełni!

 

 

 

Rozmawiała: Kasia Kamińska

 

Zdjęcia z planu w galerii: © MTL Maxfilm, fot. Marta Gostkiewicz

Zdjęcie główne Joanny: © MTL Maxfilm, fot. Magda Rzymanek

 

 

Galeria:

 
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X