20.04.2020, 09:15

Polki to fascynujące, piekielnie zdolne Kobiety, które podbijają cały świat!

Marzenia są siłą napędową większości najpiękniejszych planów. Dokładnie tak było też u mnie. Na etapie poszukiwań własnej sukni ślubnej... zrodził się w mojej głowie pewien pomysł.

Chciałam stworzyć kobietom miejsce i zapewnić taką jakość obsługi, której sama nie doświadczyłam. To był konkretny, precyzyjny, idealny plan. Wiara w marzenia (i ciężka praca) pozwoliły mi ten plan zrealizować z nawiązką.

 

 

 

 

DAMOSFERA: Projektujesz piękne, bajkowe suknie. Nosząc je można poczuć się jak postać z bajki. Czy też od marzeń zaczęła się Twoja przygoda z projektowaniem?

Viola Piekut: Marzenia są siłą napędową większości najpiękniejszych planów. Dokładnie tak było też u mnie. Na etapie poszukiwań własnej sukni ślubnej... zrodził się w mojej głowie pewien pomysł. Chciałam stworzyć kobietom miejsce i zapewnić taką jakość obsługi, której sama nie doświadczyłam. To był konkretny, precyzyjny, idealny plan. Wiara w marzenia (i ciężka praca) pozwoliły mi ten plan zrealizować z nawiązką.

Jak się udało zamienić marzenia o projektowaniu w biznes? Nie bałaś się?

Nie byłoby to możliwe, gdyby nie mój mąż Igor. Jestem artystyczną duszą, a on osobą, która trzyma to wszystko w ryzach. Taki podział obowiązków pozwala nam robić to, w czym czujemy się dobrze. Czy się bałam? Nie, lęk jest destrukcyjny. Mój mąż to moja siła!

Lubisz być bizneswoman?

Dla dobra marki i swojego, skupiam się głównie na projektowaniu. Gdy moja głowa jest wolna cyfr, pracuje zupełnie inaczej. To nie oznacza, że bujam w obłokach. Dobra organizacja pracy całego zespołu to moja mocna strona. Uzupełniamy się z mężem, tak by każdy robił to, w czym jest najlepszy. To chyba podstawa każdej, dobrze prosperującej firmy.

Tworzysz swoje projekty z przepięknych jedwabiów i najwyższej klasy tkanin. Skąd je bierzesz?

Materiały sprowadzamy dosłownie z całego świata. Wiele z nich jest wręcz tworzonych pod nasze zamówienie (często na wyłączność). Jakość i wyszukane tkaniny... o to z najwyższą starannością dbamy od zawsze!

Czy klientki mogą same wybierać materiały, czy zdarza się, że ktoś się na jakiś uprze, a Ty wiesz, że ten gatunek akurat do danej kreacji nie pasuje i co wtedy?

Tu działa zasada szczerości. Dotyczy to zarówno modelu sukni czy zastosowanych tkanin, dodatków... Zależy mi na satysfakcji klientek, ale nigdy wbrew przyjętej przeze mnie estetyce. Bardzo często, jeśli oczywiście trzeba, dążę do przekonania klientki, że jej wizja nie jest korzystna dla jej wizerunku. Finalnie są mi za to bardzo wdzięczne. Do każdej z nich podchodzę tak, jakbym chciała, by podchodzono do mnie, na tym najważniejszym etapie przygotowań. Podsumowując to pytanie, powiem tak: Polki mają świetne wyczucie stylu, wiedzą, czego chcą i naprawdę mają klasę! Jestem z nas dumna!

Zdarza się, że jakaś dama upiera się przy danym kroju, a Ty widzisz, że on kompletnie do niej nie pasuje – co wtedy?

Wszystkie asystentki sprzedaży moich atelier są przygotowane do pracy, wyznając te same zasady i wartości. Szczerość, szczerość i jeszcze raz szczerość. Dobre intencje ponad wszystko.

W twoich kreacjach gwiazdy pojawiają się na gali rozdania Oskarów. Jakie to uczucie? I czy pojawiły się za tym jakieś propozycje podbicia Hollywood?

Tak. Mamy tę moc.  To faktycznie była niecodzienna gala. Najpierw Cannes, teraz Hollywood. To oznacza tylko jedno: Polki to fascynujące, piekielnie zdolne Kobiety, które podbijają cały świat! Ogromne brawa należą się dla nich, bo moje sukienki nie zaistniałyby tam same. W grupie siła! Skrzydła są rozwinięte, czas pokaże... znowu wracamy do ogromnej siły marzeń. Mam ją!

Myślałaś o projektowaniu kostiumów do filmów?

Mam za sobą pracę przy spektaklach teatralnych. To bardzo trudne i odpowiedzialne zlecenia. Mamy też na koncie kilka epizodów na wielkim ekranie. Suknie z filmów trafiają potem na ważne licytacje charytatywne. Bardzo lubię taki bieg zdarzeń. Jestem otwarta, oby jak najwięcej takich projektów.

Często bierzesz udział w akcjach charytatywnych. Pytanie głupie, ale… co daje ci udział w nich? Dlaczego warto pomagać?

To po prostu wewnętrzna potrzeba. Tak zostałam wychowana. Czuję, że moja rozpoznawalność powinna być wykorzystana właśnie w taki sposób. Poza tym... na końcu jest satysfakcja i to, co najważniejsze: uratowane zdrowie bądź życie innych.

Co daje Ci radość poza pracą?

Dom i wszystko, co z nim związane. Moja rodzina! Uciekliśmy za miasto, mamy tam swój kawałek nieba i swoje miejsce na ziemi. Słychać tam radosne głosy moich synów i słychać też kojącą ciszę. To obecnie mój największy powód do radości. Kocham to miejsce.

Rozmawiała: Katarzyna Kamińska

 

 

 

Galeria:

 
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X