11.10.2021, 08:45

Pan Lampa i fan LSD - czyli co można znaleźć na popularnej aplikacji randkowej?

Ostatnio było poważnie, także postanowiłam opowiedzieć Wam teraz coś zabawnego, co przydarzyło mi się na nowej drodze życia...

Jedną z pierwszych rzeczy, jaką zrobiłam zaraz po rozstaniu było zalogowanie się na Tinderze. A jakże.;)
Po tylu latach w związku myśl o powrocie do randkowania była przerażająca. Ja jeszcze sobie tak to wymyśliłam, że chciałam się pospotykać z obcokrajowcami, żeby angielski poćwiczyć…. cała ja, nie dość, że randka z obcym gościem jest stresująca, to pamiętanie o czasach odpowiednich, słówkach i phrasalach… ale ja lubię skakać na głęboką wodę.;)

Małe podsumowanie kilku znajomości.

Wszyscy uwielbiają znikać i zapadać się pod ziemię. Dziewczyny, w ogóle się nie dziwcie, tak się dzieje i jest to OKROPNE.
Większość facetów ma problemy z używkami, jeden taki, bez zioła – dzień stracony. Przyznać trzeba, że wpływało to na bystrość jego umysłu – za to brzuch miał piękny, jednak nawet taki brzuch niewiele pomoże... Drugi na pierwszej randce wyciągnął piękne zdobione, drewniane pudełko i pokazał mi swoją kolekcję LSD. (Whaaat?!)

Wszyscy, pokrzywdzeni i zwichrowani. Poturbowani po związkach, nie potrafiący powiedzieć “o co chodzi”, a rozmowa o emocjach to jak wejście bez przygotowania na Mount Everest. Dżizas!

Jakoś zaczęłam myśleć, że cholera jasna, co z wami jest?? Totalnie nie ogarnięci, zalęknieni, nie wiedzący, czego w zasadzie chcą.

Z całej tej grupy wiekowej, w zasadzie był jeden egzemplarz tak naprawdę warty uwagi. Mądry, miły, troskliwy i opiekuńczy, zaangażowany w wychowanie swojej córki. Z pasją i talentem. Do tego przystojny i z poczuciem humoru. Jednak przy bliższym poznaniu, niegotowy na nowe. Również poturbowany. Tylko nie umiejący tego powiedzieć. Chyba przestraszony jakoś (jednak to wszystko są moje domysły).

Pan Lampa, to akurat znajomość była nie z aplikacji, przemiły, bystry facet. Randka była świetna, zanim na nią trafiliśmy przegadaliśmy wiele godzin na tel. Świadomy, pracujący nad sobą. Następnego dnia po randce, byliśmy umówieni na telefon. Wysłałam sms: “ Hej mam sprawę, nie wiem, czy uznasz, że nasza znajomość jest na to gotowa, ale mam lampę do przykręcenia, pomożesz?”:)

Wydawało mi się, że temat lekki i że nie jest to żadna heca a tu… przychodzi odpowiedź “uważam, że jednak za słabo się znamy..” Później rozmawialiśmy przez telefon jeszcze, gdzie mnie “obsztorcował”, że to za wcześnie i on nie jest gotowy… Szacun, że nie zniknął bez słowa. Ja jednak byłam skołowana, naprawdę zrobiłam coś nie tak?

Z dzisiejszej perspektywy widzę to tak, poprosiłam o lampę, a w jego głowie mógł się urodzić scenariusz, że zaraz będę chciała pierścionek z brylantem...

Także dziewczyny, jak macie problem z lampą, odpalcie youtube’a i same to zróbcie.;)

Te wszystkie randki to kupa śmiechu, ale też dużo stresu. Pierwsze mega stresujące, potem wchodzi się w pewien schemat, te same pytania i człowiek też nabiera twardej skóry.

I tak jak to w życiu, nie zniechęcajcie się porażkami, to jak z dietą, najpierw jest trudno, a potem idzie! I nabiera się wprawy.

Kobieta po Czterdziestce
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X