15.04.2020, 09:15

Opera to totalna magia

Magdalena Krysztoforska-Beucher, sopranistka, śpiewająca na największych scenach operowych świata, operę porównuje do wytwornego pudła na kapelusze, z którego wylatują kolorowe motyle! Na scenie poznała też największą miłość swojego życia…

 

Operowe początki z prawem w tle

Jako dziecko często chodziła z rodzicami do Opery Narodowej w Teatrze Wielkim. I kiedy po raz pierwszy zobaczyła na scenie śpiewaczkę, wydawała jej się taka malutka, a jednocześnie…

– Była dla mnie postacią magiczną, miała moc: głos, który wypełniał cały ten ogromny teatr. – wspomina Magda swoje pierwsze spotkanie z operą.

Nie od razu wskoczyła do świata teatru, bo studiując śpiew operowy, skończyła też prawo i zdążyła nauczyć się sześciu języków!

Moja prawdziwa przygoda ze śpiewem rozpoczęła się w Rzymie, co najśmieszniejsze, w trakcie stypendium prawniczego. Chodziłam tam do Konserwatorium Muzycznego i na prywatne lekcje śpiewu. Tam całkowicie pochłonęła mnie muzyka. Rzym to magiczne miasto, a Włochy – to ojczyzna opery, gdzie czasami nawet z pizzerii słychać arie operowe śpiewane przez kucharza. Świetnie zobrazował to Woody Allen w filmie „Zakochani w Rzymie”.

Motyle w brzuchu, w życiu i na scenie

Dzięki miłości do opery poznała miłość swojego życia. Wraz z mężem Dawidem Beucher, który też jest śpiewakiem, są parą w życiu i na scenie.

– Opera to magia. Mam motyle w brzuchu, kiedy słyszę dźwięk strojącej się orkiestry. Magiczny jest moment przed rozpoczęciem spektaklu, kiedy każdy śpiewak jest jeszcze w garderobie i przygotowuje się do wyjścia na scenę, inspicjent zaprasza na scenę przez głośniki zamontowane we wszystkich garderobach. To moment, kiedy za chwilę rozpocznie się spektakl. W teatrze panuje wtedy niezwykła atmosfera koncentracji i mobilizacji, wszyscy czują, że niebawem wydarzy się coś magicznego. Zza kurtyny słychać już publiczność, to niezwykłe uczucie. Każdy spektakl jest inny, bo na przykład twój partner sceniczny ma danego dnia inną energię. I fascynujące jest to, że opera to sztuka efemeryczna, która dzieje się zawsze tu i teraz.

Dla mnie operę można porównać do wytwornego pudła na kapelusze. Otwierasz je i nagle słychać szelest, bo oto wylatują z niego kolorowe motyle. Totalna magia, coś niepojętego. – opowiada.

Magda z mężem często razem występują na światowych scenach. Dzięki tym wspólnym występom łatwiej udaje im się wrócić do rzeczywistości.

We Włoszech przedstawienia często zaczynają się o godzinie 20-tej, a czasem nawet około 21:30 i potrafią skończyć się nawet o 1-szej w nocy. Trudno wtedy wrócić do domu i zasnąć. Każdy spektakl i koncert to duże emocje i niesamowita adrenalina, czasem euforia. Potrzeba trochę czasu, by po spektaklu emocje opadły. Naszym sposobem jest omawianie spektaklu „na gorąco”, a jeśli mamy nagranie, oglądamy je od razu, żeby zweryfikować ewentualne błędy i złapać dystans. Dużo rozmawiamy.

Konstruktywna krytyka jest podstawą rozwoju

Partnerzy nie tylko się chwalą, ale szczerze mówią sobie prawdę o odczuciach dotyczących występu. Dawid jest znakomitym muzykiem i Magda bardzo liczy się z jego zdaniem.

– Jeden z moich profesorów na studiach mawiał, że jeśli poczujesz, że już wszystko wiesz, to należy zakończyć karierę, bo nie pójdziesz już do przodu. Nasz zawód jest ciągłym uczeniem się. Każdy dobry śpiewak, którego znam, ma swojego coach’a wokalnego – zewnętrze ucho, do którego ma zaufanie. My również mamy naszych profesorów, z którymi się konsultujemy.

Głos jest zwierciadłem duszy i jest źródłem przekazu – naszych emocji. Zmienia się razem z nami. Najważniejsze jest słuchać siebie, bo głos lubi się buntować, kiedy śpiewamy to, co mu nie pasuje.

Mam szczęście pracować z cudownymi osobami, a największym wsparciem jest oczywiście Dawid. Jesteśmy na swoich próbach i wzajemnie się korygujemy. Dawid jest nieoceniony. Bardzo często, kiedy tylko jest taka możliwość, nagrywamy nasze próby, by potem przeanalizować to, co robimy. Na nagraniu widać więcej. Można spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. – tłumaczy.

Dużym problemem śpiewaków jest samotność

Dobrze, że mają siebie, bo zdarzają się ekipy teatralne, które po próbach i spektaklach wychodzą wspólnie, na przykład na kolację, ale coraz częściej każdy rusza w swoją stronę.

- Pędzimy na inne występy, śpieszymy się do innego miasta i człowiek zostaje z tymi emocjami sam. My na szczęście wszędzie jeździmy razem. – dodaje.

Sceniczne kreacje

Opera to nie tylko śpiew, ale i piękne kreacje. W szafie Magdy wisi ponad 35 sukni, w większości kupionych przez przypadek. Mówi, że nie wie, jak to się dzieje, ale przeważnie idzie kupić chleb, a wraca z suknią. Nie planuje ich kupować, ale jak nagle widzi kreację dla siebie, wchodzi do sklepu – przymierza i ma kolejną suknię!

#zostańwdomu

Przymusowa kwarantanna spowodowana wirusem pokrzyżowała plany koncertowe i Magdzie…

– Mamy szczęście mieć dom z ogrodem i przy tej pięknej pogodzie przede wszystkim zajmujemy się wiosennymi porządkami naszej zieleni, czytamy i oglądamy zaległe filmy. I nareszcie mamy czas się wyspać. Dużo zdrowia dla wszystkich, bo to jest najważniejsze! – dodaje Magda.

 

Posłuchaj i zobacz Magdę i Dawida:

https://www.youtube.com/watch?v=HE-pVAqB0dA

Foto: Górajka foto. Kinga Karpati

 

MAGDALENA KRYSZTOFORSKA-BEUCHER – polska sopranistka. Strona internetowa artystki: http://www.mdbeucher.com

 

Galeria:

 
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X