18.10.2018, 09:15

One robią kapelusze od pokoleń

Kapelusze są w jej rodzinie od pokoleń. „Babcia Ludwika Kempa była mistrzem modniarstwa (wraz z trzema siostrami prowadziła warsztat modniarski w Lesznie już pod koniec lat 30. XX w.), mama uczyła się od babci a ja od mamy” – mówi Jagoda Kowalewska z LA DAME.

DAMOSFERA:  Firma La Dame to instytucja rodzinna, prawie pokoleniowa. Jak zaczęła się Wasza historia?

LA DAME: Trudno nazwać naszą firmę instytucją – tworzą ją zaledwie dwie osoby, jednak nasze działania w kręgu kapeluszy są na tyle rozległe, że faktycznie mogą wymykać się jednoznacznej definicji: modniarstwo to niezwykle ciekawa dziedzina, łączy w sobie cechy rzemiosła (wszystkie nakrycia głowy są wykonywane ręcznie, zgodnie z technikami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie i w oparciu o umiejętności wypracowane latami ), projektowania mody i sztuki (niektóre projekty wymagają wręcz rzeźbiarskich umiejętności). Niekiedy też trzeba wcielić się w rolę stylistki, by pomóc w dobraniu kapelusza do ubioru.

Marka LA DAME powstała klika lat temu - zaczęło się od tego, że przyjaciółka poprosiła mnie o zrobienie kilku  fascynatorów i kapeluszy do sesji zdjęciowej, poprosiłam mamę, która jest mistrzem modniarstwa o pomoc - w ruch poszły dawno nieużywane bloki i kalotki, sesja wyszła świetnie, pojawiły się pozytywne komentarze, a za nimi zamówienia i pytania o możliwość zakupu – zatem decyzja o założeniu (a właściwie odrodzeniu marki) była prosta!

DAMOSFERA:  Jak się Pani uczyła tego zawodu?

LA DAME: Kapelusze są w naszej rodzinie od pokoleń, moja babcia Ludwika Kempa była mistrzem modniarstwa (wraz z trzema siostrami prowadziła warsztat modniarski w Lesznie już pod koniec lat 30. XX w.), mama uczyła się od babci, a ja od mamy - to jedyna droga, by nauczyć się tego zawodu. Współcześnie modniarstwo należy do grupy zawodów ginących - nie ma takiego kierunku na uniwersytetach artystycznych ani szkołach zawodowych, a to wielka szkoda! Co ciekawe, a właściwie dosyć oczywiste w dzisiejszych czasach - mamy stały dostęp do nowinek modniarskich dzięki portalom zrzeszającym kapeluszników z całego świata, takim jak Hat Academy czy mediom społecznościowym, na których wymieniamy się umiejętnościami

DAMOSFERA:  Jak wygląda "produkcja" kapeluszy? 

LA DAME: Jak wspomniałam nasza firma jest dwuosobowa i wszystkie kapelusze wykonujemy w naszej pracowni samodzielnie. Proces powstawania nakryć głowy zależy od jego rodzaju. Kapelusze filcowe wymagają użycia siły i wprawy - filcowy kaplin naciąga się na drewniany blok i formuje na gorąco, następnie przymocowuje się go szpilkami za pomocą młotka, po wyschnięciu rondo jest obszywane lub obcinane w zależności od fasonu, podobnie powstają filcowe i welurowe toczki; słomkowe kapelusze i fascynatory również powstają przy użyciu form i maszyny do szycia, proces końcowy to tworzenie ozdób, przyszywanie taśm rypsowych, wszywanie podszewki itp., to również ręczna praca - szycie ręczne to podstawa w tym zawodzie, wymaga cierpliwości i skupienia, przydaje się również dobry naparstek! W naszej pracowni powstają też misterne ozdoby ślubne tworzone np. z ręcznie robionych kwiatów z jedwabiu, tafty czy organzy - wycinanie pojedynczych płatków, formowanie z nich przestrzennych ozdób to godziny misternej pracy…

Nieco inaczej wygląda praca nad nakryciami głowy na zlecenia teatralne - tutaj dowolność form i materiałów jest nieograniczona przez co możemy sobie pozwolić na szaleństwo i wykazać się inwencją. I w tym przypadku też bywa bardzo różnie - niekiedy dostajemy szczegółowy projekt do realizacji, a niekiedy kostiumolog zostawia nam przysłowiową wolną rękę i zdaje się na nasze pomysły.

Proces projektowania nakrycia głowy zaczynamy od odpowiedzi na kluczowe pytania: przez kogo ma być noszony, na jaką okazję, czy ma być uzupełnieniem konkretnej kreacji i zależy od jego rodzaju - inaczej powstaje pomysł na fascynator, a inaczej na kapelusz. Często też tworzymy projekty na indywidualne zamówienia, które bywają bardzo sprecyzowane, ale zdarzają się niezdecydowane panie i wtedy projekt tworzymy w oparciu o długie rozmowy, czasem powstaje kilka modeli do wyboru.DAMOSFERA:  Gdzie szukacie inspiracji do projektów?

LA DAME: Wszędzie!  Inspirujące może być wszystko - wystawy, pokazy mody, artyści, filmy, teatr, historia sztuki, muzyka, postacie ze świata popkultury - Isabella Blow, Roisin Murphy, Jackie Kennedy…  same rozmowy z klientkami opowiadającymi o swoich wymarzonych kapeluszach… ostatnio w naszej pracowni powstał na zamówienie kapelusz secesyjny inspirowany postacią Camili Clifford; jednym z naszych wdzięcznych modeli jest również kapelusz stylizowany na ten, który nosiła Audrey Hepburn w „Śniadaniu u Tiffany’ego” – swoją drogą to bardzo dobry fason! Pasuje niemal do każdego kształtu twarzy!

Niezwykle inspirujące są oczywiście również podróże! Z ostatnich wakacji na południu Francji przywiozłyśmy woalki i guziki zakupione w sklepie vintage oraz pomysł na nowy model beretu-toczka, którego projekt zrealizował już w Polsce rzemieślnik specjalizujący się w produkcji form kapeluszniczych.  

Z kolei po wizycie w butiku Philipa Treacy (w Londynie) powstał  nowy model kapelusza, który na cześć tego słynnego kapelusznika postanowiłyśmy nazwać jego nazwiskiem. Inspiracją okazała się również kolekcja obrazów Marka Rothko w londyńskiej Tate Modern - kolorystyka, zaskakujące połączenia barw i głębia koloru jakby pochłaniająca światło stały się bodźcem do pracy z takimi materiałami jak aksamit, zamsz, welur i eksperymentowania z łączeniem barw pozornie niepasujących do siebie.

Z kolei teraz pracujemy nad nowymi kapeluszami, które są reminiscencją fantastycznej wystawy jaka miała niedawno miejsce w Łodzi - „Christian Dior i ikony paryskiej mody z kolekcji Adama Leja”, podczas której utwierdziłyśmy się w przekonaniu, że praca ręczna i dobór najlepszej jakości materiałów ma sens - fasony pozostają szlachetne po upływie nawet wielu lat, a dobrze zaprojektowany model może stać się ponadczasowy.

Bezcenna była dla mnie również wystawa „Cały teatr na naszej głowie” prezentująca nakrycia głowy z warszawskiej Opery Narodowej, na której można było zobaczyć z bliska nakrycia głowy na co dzień „występujące” w spektaklach i oglądane jedynie z widowni - do dzisiaj wracam do katalogu z wystawy szukając pomysłów.

DAMOSFERA:  Jakie nakrycia głowy kupujemy najczęściej?

LA DAME: Grono naszych klientek jest bardzo zróżnicowane - są to zarówno panie poszukujące klasycznych, eleganckich modeli, niezbyt krzykliwych w stonowanych kolorach; panie gustujące w  awangardowych modelach w żywych kolorach  pragnące się wyróżnić, a także panie na co dzień wybierające styl mniej formalny - klasyczny model fedora doskonale sprawdza się w wersji casual. Są to przede wszystkim panie poszukujące dobrej jakości, unikatowych kapeluszy, niepowtarzalnych.

DAMOSFERA:  Co nosimy w okresie jesienno - zimowym?

LA DAME: Ostatnio w modzie panuje wspaniała dowolność! Nosi się kapelusze, berety, kaszkiety, turbany, czapki! Można też dowolnie stylizować nakrycia głowy - takim ostatnim sposobem na którego punkcie oszalałam jest łączenie apaszki z kapeluszem tak, by z tyłu ronda wystawała opadająca na plecy wstęga - to bardzo dobry patent bo łączy w sobie funkcję praktyczną (jest cieplej w uszy zimą) i dekoracyjną (można w ten sposób szybko zmienić charakter prostego kapelusza).

Również berety dają wiele możliwości stylizacji - mogą być noszone asymetrycznie, mocno na boku lub prosto na czubku głowy odsłaniając uszy. W naszej ostatniej kolekcji wykorzystujemy różne tkaniny, które pozwalają na eksperymentowanie z ich układaniem.

DAMOSFERA:  Czy można zachęcić damy do noszenia nakryć głowy?

LA DAME: Z pewnością nie można nikogo zmusić! Kobieta w źle dobranym kapeluszu będzie się czuła jak w zbyt ciasnych butach i od razu da to po sobie poznać! Kapelusz to bardzo wyrazisty element garderoby, który może wyrażać osobowość, charakter, albo po prostu samopoczucie w danym dniu, można nim wiele przekazać - dobierając odpowiedni fason można zwracać na siebie uwagę wyrazistym fasonem czy kolorem albo schować się pod opadającym rondem zasłaniając twarz. Odpowiednio dopasowanym  kapeluszem można podkreślić urodę, zmienić proporcje sylwetki. Często zdarza nam się słyszeć od klientek opinię, że nie noszą niczego na głowie, bo źle wyglądają w czapce i są negatywnie nastawione, jednak w miarę przymierzania i próbowania różnych modeli to podejście się zmienia i panie są zaskoczone, często pozytywnie!

autor: redakcja Damosfery

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X