02.08.2018, 12:18

O komunikacja w komunikacji

Od dawna wiedziałam, a właściwie widziałam, że jest kompletny zanik jakichkolwiek manier, kultury w społeczeństwie. Jak w transporcie miejskim dało się to już dawno zauważyć, jednak na szczęście nadal nie jest to nagminne, to w pociągach, którymi jeżdżę od ponad roku regularnie 4 razy w tygodniu przeżyłam prawdziwy szok.

Zawsze byłam uczona, że moja wolność ograniczona jest wolnością drugiego człowieka i pewnie zdarzyło mi się te granice nie raz przekroczyć, ale nigdy świadomie i mimo wszystko staram się zawsze ich pilnować.

Ludzie w większości nie mają żadnych granic. Mózgu, o ile w ogóle go mają, używają sporadycznie, słowo empatia, czy wrażliwość również są im pojęciami obcymi.

I tak oto w pociągach dzieje się wszystko. Podróżni nie zważając na innych malują paznokcie, perfumują się, jedzą gorące kanapki z sieciówek z gorącą cebulą, której smród roznosi się po całym wagonie.

Rozmawiają o wszystkim – chorobach swoich i innych osób, problemach sercowych, prawnych etc na głos, bez krępacji rzucając nazwiskami, zakładając, że skoro jadą z punktu A do punktu B nikt w pociągu nie będzie znał przysłowiowego Kowalskiego.

Ostatnio dwie świeże historie – jedna pani właśnie postanowiła uraczyć nas zapachem lakieru do paznokci. Tym razem nie ja pierwsza zareagowałam, co naprawdę rzadko się zdarza. Zwracającej uwagę oberwało się, że nie umie zachować się w komunikacji i że ona dalej zamierza malować paznokcie. No i tu wkraczam ja! Pierwsza pieklica komunikacyjna! Zerwałam się na równe nogi z siedzenia i tonem nieznoszącym sprzeciwu nakazałam panci eleganci zaprzestania malowania pazurów oświadczając, że lakier śmierdzi a my nie chcemy go wdychać. Nie przeprosiła, ale lakier schowała. Nieśmiało z siedzeń obok podniosły się kciuki w geście „super”.

Wracając tego samego dnia z Łodzi równolegle do mnie siadła naprawdę elgancka kobitka, przystojna. Nagle wyjęła telefon i bez żadnej żenady zaczęła opowiadać swojemu rozmówcy o jakiś parchach, które zrobiły się jej na stopie i jakich maści używa. No tu dzielny szeryf komunikacji relacji Łódź Warszawa znów musiał wkroczyć do akcji. Niestety, za każdym razem ludzie, którym zwracam uwagę patrzą na mnie jak na obłąkaną, jakbym to ja zachowywała się niestosownie.

Czasem już macham ręką i nie zwracam uwagi, bo na pewne rzeczy już się znieczuliłam, ale są takie, które zawsze poddam krytyce, jak choćby obcinanie paznokci obcinaczem, które radośnie strzelają wokół, jak wyjmowanie stóp z butów i zadzieranie takich gołych stóp na siedzenia lub (też to przeżyłam) na ścianę, na perfumowanie się, na lakierowanie paznokci, jedzenie śmierdzącego jedzenia typu mcdonald i wiele im podobnych zachowań. Nie będzie na to mojej zgody i zawsze będę zwracała uwagę, bo to jest właśnie bezczelne i chamskie przekraczanie granic. I jak nie będziemy reagować, to te granice będą się coraz dalej przesuwać.

Ale żeby nie było, że tylko koszmary mnie spotykają, to wiele razy spotkałam super ludzi i wiążą się z nimi fajne historie.

Poznałam kilka super babek, z którymi nawet już się zdzwaniamy, by umówić się na wspólną podróż. Kasia, moja imienniczka, jeździ do Wrocławia na staż dentystyczny. Fajnie się z nią gada i podróż mija w oka mgnieniu. Elwira, co prawda już nie pracuje w Łodzi, ale również barwna postać, która już nawet zdążyła odwiedzić Damosferę.

Pani Łucja – cudowna kobieta, którą poznałam wracając z Łodzi. Trochę była zagubiona w pociągu nowego typu. Z radością odkryła, że można tu ładować komórkę, bo przy siedzeniu są kontakty. I tak pracując trochę z nią rozmawiałam. Na koniec oddałam jej ładowarkę, bo swojej zapomniała, a jechała na spotkanie z dziećmi i wnukami i miała nocować w Warszawie. Przy rozstawaniu poprosiła mnie o wizytówkę, tak na wszelki wypadek. Kilka dni później do Kancelarii w Łodzi przyszedł list od Stowarzyszenia Przyjaciół Starego Miasta w Łodzi a w środku kartki malowane piórkiem przez Nią a na jednej z nich podziękowanie za wspólną podróż i ładowarkę.

Innym razem, obserwowałam starszą panią, która wyglądała na osobę udającą się w dalszą podróż. W pewnym momencie z podręcznego bagażu wyjęła termos i kanapki. Myślałam, że zawartość termosu przeleje do termosowego kubka, ależ jakie było moje zdziwienie, gdy z bagażu wyjęła piękną filiżankę ze spodeczkiem, ze złotymi obwódkami, łyżeczkę (niestety z daleka nie dostrzegłam, czy łyżeczka byłą srebrna czy nie) i herbatę przelała do tej filiżanki. Przez chwilę mignął mi przed oczami obraz jak z filmu z kolei transsyberyjskiej, gdzie są i przedziały do spania, i swego rodzaju pokoje dzienne, w których można siedzieć, czytać, jeść.

Takich historii fajnych i mniej fajnych jest wiele, bardziej to piszę ku pamięci, że nie jesteśmy sami we wszelkiego rodzaju środkach lokomocji. Że naprawdę warto się zastanowić, czy inni muszą słuchać o chorobach naszych i naszych bliskich, o ich problemach sercowych i innych. Czy naprawdę inni muszą wąchać lakiery, perfumy, inwazyjne jedzenie, bądź być świadkami obcinanych paznokci?

Czy chciałabyś być na miejscu odbiorcy tego wszystkiego?

A na koniec dykteryjka oczywiście z pociągu. Wracamy z przyjacielem z Kielc. Za nami w pociągu siedzi facet z siateczką brzęczących butelek i dzwoni, ciągle do kogoś dzwoni. Część odbiera, część nie. Niedziela jest. Najpierw rozmawia z kobietą, ale nie jest mu ona przychylna. Można wnioskować, że byli parą. W końcu dodzwania się do jakiegoś faceta i prosi, by ten go przenocował, bo właśnie poprzedniczka nie chce, a ponadto, by ten mu znalazł pracę. Już jestem bliska zareagowania, ale wtedy padają słowa, które mnie jednak powstrzymują: „wiesz, dziś wyszłem z więzienia, stara nie chce mnie przyjąć u siebie, nie mam gdzie spać, nie mam pracy, znajdź mi coś, tylko nie mów nikomu, że wyszłem z pierdla proszę”. Kurtyna.

autor: Katarzyna Krauss

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X