09.10.2017, 15:45

Nie odkładaj dobrych rzeczy na później, czyli o nowej płycie Piaska

Śpieszymy się, pędzimy, bo kasa, bo komfort, bo bezpieczeństwo. Dobre rzeczy odkładamy na później. Kiedyś weźmiemy oddech, kiedyś pojedziemy na wakacje, kiedyś będzie lepiej. To jakaś straszna ułuda - mówi Piasek, który wydaje właśnie nową płytę. Pytamy też o współpracę z Anią Dąbrowską,  jesienne nastroje i udział w programie „The Voice of Poland”.

 

Jesień za progiem, czy twoja nowa płyta też jest trochę jesienna?

Uważam, że „O mnie, o tobie, o nas” jest najpogodniejszą rzeczą, jaką stworzyłem w ostatnich latach. Niekoniecznie najweselszą, ale właśnie najbardziej pogodną. Tak myślę o tej płycie.

Z  twoich tekstów płynie tym razem apel: róbmy to, co daje nam radość, bo następnej okazji możemy nie mieć. Bo „z każdym dniem odchodzi świat”, jak śpiewasz w „Czasie”.

Zdecydowanie tak. Przy czym tej refleksji nie towarzyszy żal. Raczej świadomość, że trzeba się nauczyć korzystać z życia. Codziennie. Tymczasem spieszymy się, pędzimy, bo kasa, bo komfort, bo bezpieczeństwo. Dobre rzeczy odkładamy na później. Kiedyś weźmiemy oddech, kiedyś pojedziemy na wakacje, kiedyś będzie lepiej. To jakaś straszna ułuda. Oczywiście, nie poruszam tych tematów po raz pierwszy, ale chyba nigdy wcześniej nie mówiłem tego tak wyraźnie: to już się dzieje, innego życia nie będzie. Żeby nie było wątpliwości – mi samemu też nie jest łatwo wyzwolić się z objęć terminarza. Ale kiedy jestem otoczony przyjaciółmi, rodziną, najbliższymi, od razu pojawia się myśl: to właśnie jest ten moment, to już. To nie zdarzy się kiedyś. Już teraz muszę z nimi być.

Do współpracy nad „O mnie, o tobie, o nas” zaprosiłeś Anię Dąbrowską, która dobrze się czuje w piosenkach ładnych, acz melancholijnych, czyli nastrojach, które dominowały raczej na twoich poprzednich płytach. Kto więc tu zaczął się pierwszy uśmiechać – ty czy Anna?

Ja. (śmiech) Anka dysponuje pewnym rodzajem muzycznego liryzmu, który dopiero przy zetknięciu z warstwą tekstową zyskuje wektor. Kiedy sama sobie pisze teksty, są to rzeczy bliskie jej życiu. Jeśli ktoś chce poznać Ankę prywatnie, wystarczy, że posłucha jej piosenek. Pod tym względem niewiele się różnimy. Ale jest jeszcze coś – Ania chyba rzadziej pisze o tych lepszych chwilach, a ja wręcz przeciwnie. Nie każdy mój dzień jest cudowny, nie każdy zaczyna się i kończy uśmiechem, ale uważam, że najlepszym sposobem na to, żeby czuć się dobrze jest postanowienie, żeby czuć się dobrze. Mamy możliwość programowania swojego życia i staram się to robić. Może do mnie wcale nie przychodzi więcej dobrych rzeczy, ale ponieważ jestem na nie otwarty, potrafię się nimi cieszyć. Tak, jestem uśmiechniętym, szczęśliwym człowiekiem.

Tytuł płyty jest z jednej strony prosty i bezpretensjonalny, ale z drugiej ma w sobie zaszyfrowaną pewną dozę zuchwałości. Brzmi, jakbyś odkrył jakąś uniwersalną prawdę – o sobie, o mnie, o nas wszystkich?

(śmiech) Mogę to powiedzieć wprost, choć bez ściągania koszulki – jestem człowiekiem szczęśliwym również w życiu osobistym i chcę się tym dzielić z ludźmi. Jest to więc płyta o mnie, o tym kimś i o naszej wzajemnej relacji. Z drugiej strony wierzę, że piosenki o uczuciach są uniwersalne, że sfera emocji jest u nas wszystkich bardzo podobna. Opowiadam więc o sobie, ale mogą się w tym odnaleźć inni ludzie, jeśli tylko tego chcą.

Tylko optymiści, tacy jak ty?

Są ludzie, którzy mają wszelkie podstawy do tego, by czerpać radość z codziennego życia, ale ciągle im czegoś brakuje. Zawsze jest czegoś za mało i zawsze powinno być inaczej. A przecież wokół nas jest tyle cudownych rzeczy, że wszyscy moglibyśmy nauczyć się czerpać z nich satysfakcję. Jak śpiewała Whitney Houston, największa miłość kryje się w nas samych. Do dobrego życia potrzebujemy przede wszystkim dobrego myślenia o sobie i o świecie.

Na zakończnie zapytamy o  „The Voice of Poland”. Jakiego rodzaju emocje towarzyszą ci przy pracy nad tym programem?

Ha, to cała paleta emocji. Najważniejsza w tym wszystkim jest możliwość obserwowania zapału, który ja miałem 25 lat temu. Jestem człowiekiem, któremu wiele się udało i który jest wdzięczny losowi oraz ludziom spotkanym po drodze, za to wszystko, co go spotkało. Ta pierwsza, największa radość jest jednak nie do powtórzenia. Człowiek, który wchodzi na scenę musi świecić, ale po 25 latach ten blask jest inny. On nie gaśnie, ale świeci spokojnym kolorem babiego lata. Za żadne pieniądze jednak nie da się kupić tego intensywnego światła, którym świecą ci młodzi ludzie, którzy wychodzą po raz pierwszy na scenę „The Voice of Poland”. Oni tak bardzo chcą. To jest w nich najpiękniejsze i zarazem jest to najlepsza rzecz, której ja w tym programie doświadczam.

 

 

 

 

ANDRZEJ PIASECZNY

„O Mnie, o tobie, o nas”

Premiera płyty: 13.10.2017

Materiały prasowe Sony music, zdjęcie: Jacek Poremba

 
 

Komentarze

Aleksandra
 
"Mamy możliwość programowania swojego życia i staram się to robić" zapamiętam sobie dobrze te słowa i postaram się o nich codziennie pamiętać. Dużo pozytywnej energii z niego bije, fantastycznie. Pozdrawiam
 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X