23.11.2021, 08:45

Moda PRL-u i kolorowe skarpetki Tyrmanda

Moda towarzyszy ludziom od wieków. Jest wyrazem indywidualności, buntu przeciwko utartym konwenansom, wyrazem zamożności, prestiżu, wyrażeniem osobowości, a także formą podkreślenia sylwetki lub jej przerysowania i czasem zniekształcenia. Na przestrzeni wieków zwracano też uwagę na jakość tkanin, na jej organiczne pochodzenie i naturalny skład, który miał wpływ na zdrowie, jednak nie mniejszą popularnością cieszyły się też sztuczne materiały wytworzone w latach 50-tych ubiegłego wieku. Kiedy śledzimy modę na przestrzeni wieków często możemy zauważyć, że ubiór był niewygodny, ciężki, a także zniekształcający sylwetkę i prowadzący do utraty zdrowia, jak chociażby gorsety, ale skupmy się dzisiaj na modzie okresu PRL-u.

Leopold Tyrmand, był popularnym pisarzem PRL-u, bardziej znanym z tego, co nosił, niż z tego, co pisał. Nie bez powodu dziennikarz sportowy, Jerzy Suszko, nazwał go „komandosem Diora, zrzuconym na tyły przeciwnika”.

W jednym z fragmentów znanego ówcześnie „Dziennika 1954” pisarz odniósł się do mody. Jego spostrzeżenia są niezwykle trafne i odzwierciedlają całą jej istotę : „Uważam, że ubranie jest najbardziej zewnętrzną emanacją charakteru, indywidualności, zalet i wad, że mówi mnóstwo o człowieku, o jego stanach psychicznych, o jego usposobieniu, marzeniach i tęsknotach, formuje nastroje i samopoczucie” Moda, rozumiana jest jako wykreowanie określonego wizerunku i zbudowania więzi ze społeczeństwem poprzez ubiór, nie jest zatem jedynie aktualnie najpopularniejszym trendem czy fasonem. Tak jak ubranie jednego człowieka odzwierciedla jego charakter, tak moda społeczeństwa odzwierciedla jego sytuację, poglądy, charakter. Jest ona przede wszystkim, zdaniem René Königa, zjawiskiem estetycznym, socjologicznym, a nawet politycznym. Tyrmanda wspominała cała Warszawa, jako kolorowego ptaka, w charakterystycznych czerwonych skarpetkach, kochającego jazz. Dzisiaj ta charakterystyczna część garderoby powróciła do łask i popularne są kolorowe skarpetki we wzory, a nawet takie, które różnią się kolorami, ale tworzą parę. Okres powojenny XX wieku to początki kultury młodzieżowej, która wykształciła swój własny styl.

Moda PRL-u była związana z polityką, której nurt wyznaczała partia. Jednocześnie istniała moda będąca zaprzeczeniem tej upolitycznionej. Barbara Hoff i Grażyna Hase – znane projektantki tego okresu – proponowały rozwiązania kompromisowe. Młodzież z czasów PRL-u najbardziej wpłynęła na trendy panujące w tamtym czasie, manifestując swoje poglądy i bunt przeciwko systemowi, promując styl ubierania spoza żelaznej kurtyny, naśladując słynnych muzyków i zachodnie subkultury. Miało to wpływ na tworzenie nowego stylu ubiorów.

Zacznijmy od początku. Krótko po wojnie społeczeństwo nie było jeszcze gotowe na to, by otworzyć się na modę. Swoje wysiłki wkładano w odbudowanie kraju i przetrwanie. Żyło się skromnie, ubrania nosiło się po starszym bracie czy siostrze. Odzież często przerabiano, cerowano lub reperowano. Jednak naturalna skłonność człowieka do wyróżniania się z tłumu spowodowała, że pod koniec lat 40-stych XX wieku wykształcił się pierwszy młodzieżowy styl. Był kwintesencją stylu vintage, eklektyzmu, patchworku i zero waste.

Charakterystyczny był ubiór wojskowy, który trafił do Polski wraz z paczkami charytatywnymi ONZ i UNRRA. Były to głównie kurtki wojskowe w kolorze khaki. Stopniowo do kolekcji trafiały wełniane krawaty, zielone swetry i wojskowe torby, płaszcze amerykańskie z podpinką oraz kurtki z naramiennikami. Pasowały one do tradycyjnych jeansów (dżinsów) oraz słynnych wówczas tenisówek zwanych pepegami. Taki styl reprezentował Zbigniew Cybulski oraz Marek Hłasko, który długo nosił kurtkę M-43 zwaną emką, a później biały, furmański płaszcz. Wspomniany ubiór podkreślał wówczas męskość. Założeniem polityki PZPR-u było odcięcie młodzieży od wpływów zachodnich kultur i wprowadzenie ubioru uniformizowanego, o prostym kroju, w szarych, ziemistych kolorach: brązu, czerni i bieli. Ubrania wykonywano taśmowo wg zaleceń Ministerstwa Przemysłu Lekkiego, a projektantką tamtego okresu była Jadwiga Grabowska. Ubrania były jednostajne i nieatrakcyjne, nic więc dziwnego, że młodzież poszukiwała „perełek” na bazarach, lub czekała na paczki od krewnych z Ameryki – symbolu dobrobytu.

Bazary stały się miejscem zainteresowania bikiniarzy , subkultury młodzieżowej. Termin ten wziął się od amerykańskiego bitnika, czyli człowieka niestosującego się do narzuconych norm. Bikiniarze stali w opozycji w stosunku do pryszczatych , grupy wykształconej w latach 50-tych, tzw. pokolenie 52. Obydwie grupy przeżyły okupację wojenną, ale w stosunku do ustroju panującego po wojnie obie zajęły przeciwne stanowiska. Mężczyźni z grupy pryszczatych nosili czerwone krawaty i sztywny garnitur, kobiety zaś ubierały się skromnie, aseksualnie. Były to przodownice pracy, a nie seksualne diabełki. Na zdjęciach z roku 1954 młode dziewczyny ubrane były w bluzki zapięte pod szyją, szerokie spódnice, płaszcze, płaskie berety. Władza preferowała stroje, które poszerzały biodra zarówno dziewcząt, jak i chłopców. Jedynie letnie sukienki w groszki, kwiatki o długości midi, z krótkimi rękawami i podwyższoną talią były gustowne. Bikiniarze byli fascynatami kultury jazzowej, ubierali się w rzeczy o jaskrawych kolorach i niebanalnych wzorach. Dominowała intensywna czerwień. Ich symbolem w Polsce były kolorowe skarpetki Tyrmanda. Charakterystyczną ich cechą była fryzura na tzw. kaczy kuper. Ich ubrania były odzwierciedleniem mody zachodniej, zwalczanej przez władze komunistyczne. Mężczyźni zakładali obszerne marynarki, kolorowe, w egzotyczne wzory krawaty, wąskie, lekko za krótkie spodnie, buty na grubej, gumowej podeszwie (słoninie) oraz płaskie kapelusze. Kobiety natomiast swym strojem podkreślały seksapil. Ubierały się w kolorowe bluzki, podkreślające figurę sweterki i spódnice wg projektu Christiana Diora z 1947 roku . Dodatkiem były kolorowe apaszki. Włosy spinały w „koński ogon” lub robiły na głowie „oryginalny chaos”. Te wyzwolone kobiety nazywano potocznie „kociakami”. Istotne zmiany zarówno w ustroju, jak i w modzie nastąpiły w drugiej połowie lat 50-tych. W efekcie polskie społeczeństwo zyskało prawo do słuchania jazzu, oglądania zagranicznych filmów, zakładania kabaretów. W 1958 roku przekształcono Biuro Mody w Modę Polską pod przewodnictwem Jadwigi Grabowskiej. Dzięki Grabowskiej Polki zaczęły ubierać się gustowniej, gdyż miała ona siłę przebicia w ministerstwie i przekonała ministrów do zaakceptowania strojów o nowym, bardziej kobiecym wzornictwie. Nowością było wprowadzenie na rynek popularnych w kulturze amerykańskiej dżinsów, które zyskały na popularności w związku z emisją filmów zagranicznych. W czasopismach typu „Przekrój” Barbara Hoff promowała dżinsy jako wygodną, trwałą i uniwersalną część garderoby. Był to krok milowy w modzie polskiej. W czasopismach, typu „Przekrój” czy „Filipinka” ukazywały się też poradniki, które zachęcały do przerabiania odzieży. Kobiety wyciągnęły maszyny do szycia i szyły odzież według nowych trendów.

W latach 50-tych w modzie polskiej widać było również wpływy mody francuskiej w postaci „ mody na egzystencjalistów”. Nosili się oni na czarno. Taką garderobę ciężko było dostać w warunkach polskich. Pomysłowi Polacy farbowali swetry, spodnie, nawet buty na czarno domowym sposobem. Kobiety robiły tzw. „trumniaki”, wycinając wierzchnią część tenisówek i farbując podeszwę na czarno. Fryzury w tym czasie były krótkie. Ceniona była naturalność, bez cienia makijażu.

Na podatny grunt trafiła również moda włoska. Kolorowa, lekka, zwiewna. Sukienki miały halki i były rozkloszowane, bluzki miały śmiałe dekolty w formie łódki. Panie nosiły spodnie-rybaczki, kolorowe baleriny. Kobiety czesały się jak Brigitte Bardot lub zaplatały warkoczyki. Nosiły okulary przeciwsłoneczne i plastikowe koszyki zamiast torebek. Panowie zgodnie z modą włoską nosili koszule z szerokim kołnierzem i krawaty w poziome paski. W latach 60-tych założeniem rządu było wychowanie młodzieży w duchu wyższości socjalizmu nad kapitalizmem, również założenia tej polityki miały być wykorzystane w modzie. Aby skutecznie zablokować handel bazarowy zlecono zakładom państwowym takim jak „Dana”, „Odra”, „Rekord” zaprojektowanie kolekcji tak, aby spełniała oczekiwania konsumentów. Postawiono na produkcję dżinsów. Jednakże nie były one tak doskonałe, jak te zachodnie. Tutaj z pomocą przyszła projektantka Barbara Hoff, która w miarę możliwości starała się zaspokoić wymagania młodzieży co do mody. Ciuszki musiały być tanie, uniwersalne i modne. Na równi z Hoff działała Grażyna Hase, projektantka „Cory”, której kolekcje były związane zawsze z jakimś motywem przewodnim np.: folklorem, tkaniną. Lata 60-te to szał Beatelmanii. Ten brytyjski zespół wpłynął na modę na całym świecie, również w Polsce. Na ich stylu wzorował się również polski zespół „Czerwone Gitary”. Chłopcy z zespołu nosili dłuższe włosy, wąskie, drelichowe spodnie, marynarki bez kołnierzy, krawaty tzw. śledziki i golfy. Elementem niezbędnym były również gitary. Dziewczyny nosiły krótkie, chłopięce fryzury. Uznaniem cieszyły się plisowane sukienki, wąskie kostiumy bez kołnierzy, bluzki z żabotami, buty z prostym obcasem tzw. szkoty. Rewolucję jednak wprowadziły spódniczki mini, w których zgrabnie wyglądały dziewczyny o szczupłych sylwetkach, długich nogach i małym biuście. Preferowano makijaż podkreślający duże oczy i usta, a popularna fryzura to ta „na grzybka”. W Polsce moda mini wynikała z naśladowania zachodniego trendu, ale jej zadaniem było stworzenie nowej roli kobiety w społeczeństwie i jej wyemancypowanie.

Polki chodziły w sukienkach u góry ciasnych i dopasowanych, na dole lekko rozszerzanych, z paskiem w talii i z dużymi kieszeniami. Rękawki często były bufiaste. Do nich zakładano podkolanówki, tenisówki lub sportowe buty, a jesienią – wzorzyste rajstopy. W 1967 roku Grażyna Hase przygotowała pokaz mody w rocznicę rewolucji październikowej. Jej kolekcja nawiązywała do motywów radzieckich. Na pokazie dominowały kraciaste, rozszerzane spódniczki mini, swetry imitujące pas nabojów, szerokie spodnie do kolan, tweedowe kostiumy z jednorzędowym żakietem, kamizelką, minispódniczką i czapką („damski Lenin”), tunikowe sukienki.

Jeśli chodzi o mężczyzn moda lat 60- tych była równie rewolucyjna. Modne stały się koszule z żabotami, zamki błyskawiczne zamiast guzików. Mężczyzna miał błyszczeć, a strój miał go odmładzać i wyszczuplać.

W latach 60-tych na rynkach zagranicznych hitem okazały się płaszcze ortalionowe. W Polsce zaczęły powstawać ubrania z tkanin syntetycznych, łatwiejsze w konserwacji. Jednak jakościowo polskie produkty odbiegały znacznie od tych z zagranicy. Żółkły po praniu, nie oddychały i miały brzydkie kolory.

Lata 60-te związane były z eksplorowaniem przestrzeni kosmicznej. Moda wychwyciła fascynację kosmosem, do której włączono geometryczne kształty, wstawki z innego materiału. Zakład „Cora” wypuścił na rynek sztruksowe sukienki o kontrastowych kolorach kołnierzyka, mankietów i kieszeni.

W 1967 roku w Polsce przez krótką chwilę cieszyły się tzw. degolówki, czyli czapki z daszkiem upodobnione do nakrycia głowy Charlesa de Gaulle’a. Moda ta była związana z wizytą de Gaulle’a w Polsce. Rodacy w ten sposób wyrażali swoja sympatie dla Zachodu i modą wyrażali swoje poglądy polityczne.

Na przełomie lat 1967/68 mocno zaakcentowała się moda hipisowska, która ubiorem wyrażała sprzeciw wobec władzy i marzenia o wolności. Komuniści nazywali tę młodzież bananową, forpocztą masowej amerykańskiej kultury, którą należy zwalczać. Zaprzeczała ona harmonijnemu stylowi, odpowiadającemu władzy. Młodzież, nawet ta, która nie należała do hipisów, nosiła dżinsy-dzwony, kurtki dżinsowe, stroje z góralskimi motywami, kwieciste chusty i bananowe spódnice.

Lata 70-te były mekką dżinsów. Wreszcie pozwolono nosić je kobietom wszędzie tam, gdzie chciały. Popularne stały się spodniumy (kostiumy, w których spódnicę zastąpiły spodnie). Pierwsze modne spodnie damskie pojawiły się w 1969 i 1970 roku. Nawiązywały do kombinezonów roboczych. Szyto je z każdego rodzaju materiału: popeliny, wełny, dżerseju, bawełny. Mogły być wcięte w pasie lub na wysokości bioder. Najmodniejsze były dżinsy, do których noszono cienkie swetry, bluzki z flaneli i trampki. Zimą 1971 roku Ministerstwo Oświaty pozwoliło uczennicom na zakładanie spodni do szkoły. Ubiory z lat 70-tych to luźne fasony oraz akcenty np. beret Che Guevary, chusta Arafatka czy fryzura Afro-Look. Dominowały patchworki. Modne stały się długie spódnice, bufiaste rękawy, falbanki oraz spódniczki na dwa guziki, odsłaniające pod spodem krótkie spodenki. Z lamusa wyciągnięto pumpy. Hitem były ubrania z włóczki oraz bluzki w motywy ludowe. Włosy noszono najlepiej długie, oddzielone opaską. Jako dodatki popularne były torebki listonoszki, mieszki, torebki z kolorowej włóczki. Jednak lata 70-te to dominacja dżinsu w różnych odcieniach. Najbardziej pożądane były te zachodnie takich marek, jak Lee, Levis, czy Wrangler. Połowa lat 70-tych to zmiana fasonu na obszerne nogawki u spodni na całej ich długości. Ubrania były luźne o charakterze wojskowym w kolorze khaki lub niebieskim. Barbara Hoff zaprojektowała kombinezon z luźną koszulową górą, z nogawkami zmarszczonymi nad kostką i dużymi kieszeniami po bokach. Najpopularniejsze były trampki i kowbojki. Po koniec lat 70-tych popularność zdobywał film pt.: „Gorączka sobotniej nocy” z Johnem Travoltą i Olivią Newton John w rolach głównych. Narodził się styl disco. Dyskoteki wyparły prywatki. Do mody powróciły skórzane kurtki w kolorze czarnym i białym, błyszczące kombinezony, obcisłe spodnie w kant, wąskie krawaty. Strój disco podkreślał sylwetkę, a więc ubierano obcisłe dżinsy, spódniczki mini. Obowiązkowy był mocny makijaż, trwała ondulacja i sztuczna biżuteria. W 1979 roku Barbara Hoff wydała kolekcję. Dla dziewcząt były to sukienki o obcisłej górze i kloszowej spódnicy, dla chłopców – granatowe dżinsy, podkoszulek bez rękawów, buty sztyblety i marynarskie czapki.

Lata 80-te cechowały się pewnym chaosem w modzie. Wielość kolorów, nieharmonijność. Wszystko to, co było z Zachodu przyjmowano bezkrytycznie. Asortyment w sklepach nie współgrał z tym, co chciano nosić. Modne kobiety przerabiały ubrania. Młodzież studencka poprzez ubiór demonstrowała nastroje opozycyjne. Studenci nosili półdługie włosy i brody. Zakładano okulary, zaznaczył się styl wojskowy, polubiono trencze. Modne były wysokie buty, powyciągane swetry. Na zwykłych trykotowych koszulkach nadrukowywano napis ‘EA” co oznaczało „Element Antysocjalistyczny”.

W 1983 powstawały wśród młodzieży subkultury. Jedną z nich była subkultura punków. Punki nosili ogromne irokezy, kurtki z ćwiekami, z elementami wojskowymi, podartymi dżinsami. Na koszulkach widniały radykalne napisy, symbole, łańcuchy, paski. Dziewczyny nosiły czarny, mocny makijaż. Cały punkowy strój był wyrazem buntu wobec władzy. Moda lat 80-tych była oceniana jako kiczowata, nieelegancka. Kobiety ubierały się w stylu oversize, bluzki poszerzające ramiona, szerokie spodnie i duże kapelusze oraz długie żakiety marynarkowe, battle dress, bluzy-maryniery. W materiałach prym wiódł ortalion i welur.

Moda PRL-u niewątpliwie była modą ekspresji, sposobem wyrażania emocji, buntu. Ludzie zawsze pragnęli się wyróżniać, a czasy PRL-u nie pozwalały im na kupno wymarzonego stroju, a więc każdy próbował cos robić samemu. Przerabiać, szyć. Dzięki temu moda w tych czasach była w pewien sposób indywidualna i żywa. Można powiedzieć, że te czasy pozwalały na tworzenie rękodzieła i to w wielu dziedzinach. Na półkach sklepowych niewiele było. Taka sytuacja zmuszała do radzenia sobie samemu. Pamiętam jak mama z babcią szydełkowały, robiły na drutach swetry, szaliki, czapki. Do dziś mam kilka par wełnianych skarpetek zrobionych przez babcię, które świetnie się sprawdzają w mroźne dni. Modne było wówczas robienie tzw. makatek, czyli obrazów z wełny. Całe życie skupiało się w domu. Miało to swoje plusy. Rodzina zacieśniała więzi, a szydełkowanie i szycie było też pewnym sposobem na nudę i satysfakcją, że coś niebanalnego wyszło z naszych rąk.

Angelika Grobelna

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X