30.09.2021, 08:45

Mniej znaczy więcej. Czyli co dokładnie?

Bardzo dużo ostatnio się mówi o less is more. Mówimy o tym w kontekście mody. Mówimy o tym w kontekście urządzania wnętrz. Mówimy o tym w kontekście posiadania. Mówimy o tym nawet w kontekście otaczających nas informacji – przecież coraz bardziej znane jest hasło diety informacyjnej, prawda?

Less is more.
Mniej znaczy więcej.

To przekonanie, że nie potrzeba wcale wiele – by osiągnąć pożądany efekt. W modzie? Wystarczy prosta stylizacja, dopieszczona niewielką ilością dodatków – by zrobić wrażenie. W domu? Wystarczy niewiele, ale dokładnie wybranych mebli i detali, żeby zachwycać spójnością i harmonią. Przykłady można mnożyć, niezmiennie jednak będzie to przekaz o wyższości mniejszych ilości – nad tymi większymi.

Czy minimalizm – możemy uznać za modny? Tak, zachłysnęliśmy się nim. Po latach, gdy nasi rodzice skrupulatnie gromadzili i niekiedy do dziś, gromadzą. Po czasach, gdy każdy bibelot był na wagę złota i z troską umieszczano go „za szybą” meblościanki. Po kolorowych trendach wielości i różnorodności bylejakości. Po tym wszystkim – dzisiaj wkracza minimalizm, cały na biało. Choć niekoniecznie!

Minimalizm to nie tylko białe ściany.

To również świadomość tego, czego naprawdę potrzebujemy. Umiejętność dobierania przedmiotów wokół siebie w sposób, który umożliwia nam wykorzystywanie ich w pełni, w zgodzie ze sobą oraz swoimi potrzebami. Tutaj nie chodzi o to, żeby posiadać za wszelką cenę, jak najwięcej. Najważniejsze jest posiadać dokładnie to, co naprawdę przynosi nam korzyści, przyjemność lub szczerze cieszy oko.

Czy minimalizm jest dla każdego?

Wbrew temu, co się często słyszy: niekoniecznie. Niekiedy do tego less – musimy naprawdę dojrzeć. Zdarza się, że potrzebujemy wręcz nadmiaru, żeby zacząć pragnąć tego mniej. To bardzo indywidualna sprawa, w rzeczywistości jednak... nie sposób przewidzieć, kiedy i z jakiego powodu – zapragniemy minimalizmu. I czy w ogóle zapragniemy?

Bo jeśli tak się nie stanie – to nic złego! Naturalnym jest to, że każdy z nas potrzebuje czegoś zupełnie innego. Nie musimy patrzeć na wszystko jednakowo. A jak spróbować odrobiny minimalizmu w swoim życiu?

• Spróbuj posegregować zgromadzone przedmioty i pozbyć się zbędnych.
• Postaraj się kupować tylko to, co potrzebne i zaplanowane.
• Postaraj się nie ulegać pokusom i zawsze zadać sobie pytanie: czy ten przedmiot mi się przyda, czy będzie budził moje pozytywne emocje?

I na koniec jeszcze: minimalizm to nie liczby. Ilość posiadanych przedmiotów – Cię nie definiuje i nigdy nie powinna. To emocje, które te przedmioty budzą, powinny podpowiadać Ci właściwe kroki do podjęcia. Nie istnieje jedna złota zasada, z której skorzystają wszyscy. Musisz wypracować swoją.

Powodzenia!

Anna Pawlaczyk

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X