06.07.2020, 17:51

Menopauza to rytuał przejścia

W naszej zbiorowej nieświadomości wciąż jest zakorzeniony przekaz, że atrakcyjność kobiet polega na potencjale do rodzenia dzieci. Choć na świadomym poziomie, jako współczesne, wyzwolone kobiety możemy się z tym nie zgadzać, to jednak determinuje postrzeganie chociażby naszej seksualności.

 

Fajnie, że zaczęła Pani mówić głośno o menopauzie i organizować warsztaty dla kobiet na ten temat…

Od około 5 lat podejmuję próby oswojenia tego tematu. Na początku moje posty, na przykład na Facebooku, nie były przyjmowane, ich zamieszczaniu towarzyszyła głucha cisza – pewnie dlatego, że mój przekaz na temat menopauzalnej przemiany jest inny od dominującego.

Czyli jaki?

W naszej zbiorowej nieświadomości wciąż jest zakorzeniony przekaz, że atrakcyjność kobiet polega na potencjale do rodzenia dzieci. Choć na świadomym poziomie, jako współczesne, wyzwolone kobiety możemy się z tym nie zgadzać, to jednak determinuje postrzeganie chociażby naszej seksualności.

?

Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu, gdy dzieliłam się w kobietami podczas warsztatów informacją, że przechodzę klimakterium, budziło to w nich różne emocje. Również mężczyźni na takie wyznania reagują różnorodnie, nie zawsze łatwo im przyjąć to, że kobieta „przyznaje się” do „tego”. Bo przecież kobiety po menopauzie nie używają już swojej energii do rodzenia dzieci, zatem nasze piersi i narządy płciowe stopniowo „zanikają”, „marnieją” a nawet „niedołężnieją”. Czy nie taki jest przekaz kulturowy?

Powoli się to odczarowuje!

Pracuję nad rozpoznawaniem tych stereotypów cały czas. Warto się zastanowić, dlaczego kobiety Zachodu nie za dobrze sobie radzą z menopauzą. Negatywne postrzeganie tego czasu wpływa na wzrost ilości nieprzyjemnych symptomów, takich jak napady gorąca, poty nocne, zmęczenie, boleści i zaburzenia snu. Doktor Christiane Northrup podaje przykład różnicy, z jaką traktowane są menopauzalne uderzenia gorąca w Peru i Japonii. W pierwszym kraju termin określający uderzenia gorąca oznacza „wstyd”, za to w Kraju Kwitnącej Wiśni uderzenia oraz menopauza uważane są za oznaki drugiej wiosny, kiedy to kobieta bardziej zagłębia się w mądrość. Skutkuje to tym, że Peruwianki doświadczają odczuć gorąca znacznie mocniej niż Japonki, zapewne ze względu na te negatywne asocjacje. Oczywiście, jest to bardziej złożone, bo ważna jest także dieta i styl życia.

Zwykle, kiedy docieramy do tego czasu, nasze nadnercza są dosłownie wypalone produkcją ogromnej ilości hormonów stresu i nie są w stanie wytwarzać potrzebnych nam hormonów płciowych, których jajniki nie produkują już w wystarczającej ilości – to także może mieć wpływ na występowanie menopauzalnych symptomów.

Można nauczyć się żyć z uderzeniami gorąca, tak by stres nie zapanował nad nami?

Uważam, że tak. Wiele współczesnych kobiet funkcjonuje na takim poziomie stresu, że nie daje sobie czasu na chwilę przerwy, pobycie ze sobą. Można zacząć od zwrócenia się do swojego wnętrza, do czego zresztą co miesiąc zaprasza nas moment przed oraz w czasie miesiączki.

O nie! To masakra.

Właśnie… nasza kultura sprawiła, że odczuwamy ten czas jako „nieproduktywny”, jako kilka dni „wyciętych z życiorysu.” Nie dajemy sobie przestrzeni, by pobyć wtedy ze sobą. Jest takie piękne przysłowie rdzennych mieszkańców Ameryki: podczas pierwszej miesiączki kobieta znajduje swoją mądrość, przez lata menstruacji ją ćwiczy, a w czasie menopauzy staje się mądrością. To nie są tylko ładnie brzmiące słowa. Kiedy popatrzymy na nasze ciała pulsujące w tej cykliczności możemy się uczyć tego, że nie funkcjonujemy lineralnie i nie jesteśmy w stanie żyć ciągle „lepiej, szybciej, więcej” – tak jakby chciały prawa ekonomii. Co miesiąc potrzebujemy skupić się na swoich emocjach i tym, co się w nas dzieje – to jest owo ćwiczenie mądrości, o którym mówi to przysłowie.

Zmienimy sięto nieuchronne.

Wszystko zależy od tego, czy kobieta walczy z tym procesem, czy mu się poddaje i świadomie inicjuje się do trzeciego etapu życia. Im mniej zajmie się sobą kobieta w tym czasie, tym objawy mogą być silniejsze – tak wynika z moich obserwacji, choć oczywiście dla każdej z nas zajmowanie się sobą może oznaczać coś innego. I chociaż przekaz kulturowy głosi, że coś jest nie tak z naturalnymi funkcjami naszych kobiecych ciał, które zmieniają się w podczas menopauzy, podobnie jak w podlegają przemianom comiesięcznym cyklu, potrzebujemy to dla siebie rozpoznać i odnaleźć znaczenia. Przecież ciała połączone są z naszą psychiką i możemy zauważyć falowanie energii psychicznej. Dodatkowo czas menopauzy może być wspaniała okazją do spotkania z duchowością, z własną duszą, co podkreślam jako psychoterapeutka jungowska. To jest bardzo ważne!

Lekarze ginekolodzy mają inny pomysł: hormonalne kuracje zastępcze.

Tak, HTZ jest na porządku dziennym. Nie twierdzę, czy to jest dobre czy złe, bo to jest wybór każdej kobiety. Istnieją też inne sposoby wspierające przechodzenie menopauzy: fitohormony, praca z oddechem, wizualizacje, joga hormonalna. Dzięki nim możemy odzyskać „zarządzanie” sobą.

Jak?

Na pewno nie w tym sensie, że skontrolujemy przebieg menopauzy, bo tego raczej się nie da. Za to w takim znaczeniu, że odzyskamy poczucie wpływu oraz sprawczość – kiedy potraktujemy menopauzę jako zjawisko energetyczne. To co możemy dla siebie zrobić, to skierować się do swojego wnętrza, do ciała. Na przykład ćwiczenie koncentracji na sercu obniża poziom hormonów stresu, a więc będzie pomocne w odciążeniu nadnerczy.

Łatwiej połknąć tabletkę.

Potrzebujemy w tym okresie pokory, by spotkać się z własnym wnętrzem. Tabletki mogą nie być pomocne w tym procesie. Uważam, że warto zwrócić uwagę na emocje, na niezałatwione dotąd sprawy, problemy „zamiecione pod dywan”, ale też zapomniane pasje czy odłożone na później marzenia. I, co najważniejsze – poznanie głębi kobiecości, do której dotychczas w tych szalonych życiu nie miałyśmy dostępu. Mam wrażenie, że w naszym świecie, to się na szczęście powoli zmienia – z radością obserwuję, jak kobiety „okołomenopauzalne" organizują spotkania, grupy, warsztaty.

Często pisze i mówi Pani o „postmenopauzalnym zwie”. Co to?

Przypływ energii! Kobiety zaczynają działać dla siebie. Skupiają się na sobie, wracają do swoich pasji z młodości, które porzuciły dla rodziny. Zmieniają tor swojego życia. Czasami wchodzą w nowe związki. W nowy etap życia. I wiele z nich działa dla społeczności i dla świata.

Fajnie, że Pani to mówi, bo niestety reklamy czy wspomniana kultura, często pakują kobietę po menopauzie w ramiona wnuka i koniec.

Trzeba rozmawiać, zmieniać nasze przekonania, które nawet w tej rozmowie są wciąż żywe. Tak właśnie przejawia się kolektywna nieświadomość. Pracą kobiet jest zmieniać to. Zacząć od siebie. Nie ma innej ścieżki.

W teatrach są spektakle o menopauzie. Śmichy chichy, że często się sika, itd…

Cóż, niewątpliwie obśmiewanie to jeden z dojrzalszych mechanizmów obronnych, który może służyć oswojeniu tematu, bo inaczej się nie da. Znacznie trudniej jest się z tym zmierzyć – usiąść i powiedzieć: tak, właśnie przeszłam menopauzę.

Menopauza kojarzy się też z nadwagą…

To różnie bywa, ale pamiętajmy, że odrobina tłuszczyku jest też potrzebna, by utrzymać równowagę hormonalną. Tłuszczyk zawiera też estrogeny, a one są wtedy ważne. Może nie będziemy miały już takiej figury jak 18-latka czy 25-latka (…). To też jest jakiś kulturowy pomysł, że mamy być przez całe życie jednakowe, ale niby dlaczego? Oczywiście, możemy dbać o wygląd, ale ważne jest to, z jakiego miejsca to czynimy – wsłuchiwania się w potrzeby ciała, czułości i troski dla siebie czy na odcięciu od ciała i emocji, w pogoni za jakimś kulturowym ideałem.

Starzenie się nie jest fajne…

A co jest w nim takiego strasznego? Z pewnością, czas starzenia się może powodować lęk, bo zdajemy się udawać, że starość i umieranie nie istnieją. To jest wciąż nieoswojona i nieobjęta tematyka. Jednak mam wrażenie, że jeśli będziemy od tego uciekać, nie godzić się z tym, będzie nam trudniej. Przecież życie ma swoje etapy. Starość to jest etap, przygotowanie, by przejść w inną fazę, czyli śmierć. Nasza kultura się od tego odpięła, choć w czasach covidowych trochę się to zmieniło – zostaliśmy skonfrontowani z tym, jak bardzo jesteśmy krusi, delikatni oraz śmiertelni.

Chociaż, kiedy patrzę dzisiaj na otaczającą mnie rzeczywistość, zastanawiam się, czy już o tym nie zapomnieliśmy?

Poprosimy o coś…

Miłego na koniec? Nie zapewnię nikogo, że menopauzę można przejść lekko – to sprawa indywidualna i bywa różnie. Proces menopauzalny to potężny rytuał przejścia, który przynosi trzy etapy inicjacji: odosobnienie, śmierć i odrodzenie… Często konfrontuje nas z tym, co trudne, zaciemnione, niewygodne. Z tym, przed czym uciekałyśmy całe życie. To nie znaczy, że nie może nam to przynieść czegoś zupełnie nowego, pięknego, ekscytującego. Czegoś, o czym nie przypuszczałyśmy, że może nam się w życiu przydarzyć. Wszystko jest kwestią tego, na ile jesteśmy gotowe, by się z tymi jakościami spotkać. A przede wszystkim spotkać się z samą sobą! Nasza dojrzałość nie musi się wszystkim podobać, podobnie jak nasze opinie, które możemy mimo to odważnie wyrażać. Różne sprawy już nas nie dotyczą, za to nierzadko rozumiemy złożoność wielu zjawisk. Myślę sobie, że najważniejsze może okazać się to, by nie zaprzeczać temu, co jest istotne dla naszej duszy.

 

Izabela Cisek-Malec - pracuję jako psychoterapeutka jungowska, coach ciała, trenerka rozwoju osobistego. Jestem uczestniczką ostatniego roku szkolenia z psychoanalizy jungowskiej, organizowanego przez Polskie Towarzystwo Psychologii Analitycznej. Posiadam wieloletnie doświadczenie w udzielaniu pomocy psychologicznej. Od kilkunastu lat prowadzę warsztaty dla kobiet, skupione na tematyce kobiecości, cielesności, seksualności. Kilka lat temu stworzyłam autorski program dla kobiet w menopauzalnej przemianie „Uderzenia Mocy”, prowadzę także indywidualne sesje dedykowane tej tematyce. Na początku września zapraszam do Warszawy na krótki, praktyczny warsztat „Uderzenia MOCY – praktyki dla dojrzałych kobiet” https://www.facebook.com/events/635100017264011/

Więcej o mnie i mojej pracy można przeczytać tutaj: www.izabelacisekmalec.pl

Foto: "Twoja Sesja" Tatiana Pałucka, Katarzyna Gruk

Rozmawiała: Katarzyna Krauss

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X