03.04.2018, 14:54

Mam super pracę!

Nie mam super życia ani nie jestem sławna, ale mam świetny fach – jestem barberką! Poznajcie Magdalenę Kowalską, która długo szukała pracy, którą pokochała! 

Nie wszyscy wchodzą w dorosłe życie z pomocą łaskawych aniołów, którzy zapewniają im odpowiednie lądowanie w tym burzliwym dla nastolatka czasie. Magdalena musiała radzić sobie sama z potężnym obciążeniem.

- Po maturze poszłam na studia, które okazały się fiaskiem, a w dodatku mama mi zginęła w katastrofie pod Smoleńskiem - Ewa Bąkowska:  polska bibliotekarka, harcerka, działaczka Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich – zaczyna swoją opowieść Magdalena.   

Wybrała akurat fryzjerstwo, bo wiedziała, że nie da sobie rady na studiach, po których nigdy nie wiadomo, czy znajdzie się pracę. Zaczęła szukać pracy jako kelnerka, kasjerka, ale i tu była bardzo wysoka konkurencja.

- Ciocia, która odwiedziła mnie po śmierci mamy weszła w zakładkę „uroda” (co nie przyszło mi do głowy, bo nie widziałam siebie w tym zagadnieniu) na stronie z ofertami pracy i znalazła szkolenia dla bezrobotnych. Nawet zarejestrowałam się w UP, żeby dostać dofinansowanie na staż w salonie fryzjerskim, ale dostałam rentę po mamie i nie przysługiwało mi, więc szukałam innej formy edukacji i tym razem z pomocą bliskiej koleżanki mamy znalazłam szkołę policealną dla dorosłych w tym zakresie. Pomyślałam, że ludziom od wieków rosną włosy i jest to pewny fach, który będzie trwał stale. No i nie miałam co oglądać się za siebie i wybrzydzać.  

 W międzyczasie otrzymała pomoc Fundacji Dorastaj z Nami na edukację i dzięki temu swoje kroki skierowała równolegle do szkoły wizażu i stylizacji. Szkoła otworzyła Magdzie oczy na świat mody.

- Niestety nie byłam brylantem w malowaniu koleżanek i miałam trudności w nawiązywaniu kontaktu z nimi. Wołałam studiować książki o sylwetkach męskich, a temat pochłaniał mnie całkowicie. Na zajęciach miałam zawsze poukładane pędzle, kaligraficzne notatki  i tylko nie rozumiałam mody. Z malowania najbardziej lubiłam malowanie ciała, co okazało się później moim hobby.  

 I wtedy pojawił się mój syn, Wiktor

- Myślałam, że nie skończę szkoły fryzjerskiej, ostatecznie zostałam, ale rok później nie zdałam egzaminu za pierwszym razem – dodaje.

 Kolejny rok poświęciła niemowlęciu i korespondencyjnej nauce rysunki, malarstwa i rzeźby. Robiła wszystko, żeby „czegoś” się nauczyć. Nie ciągnęło jej jednak w stronę mody. Za to zafascynowało ją zgłębianie tajników męskiej elegancji. Jednak w tamtym momencie wydawało się, że znowu nie ma  szans na pracę w tym zawodzie.  

Przeznaczenie dało znać…

Magda zapisała się do studium charakteryzacji (Dziewulskich) w Warszawie i co 2 tygodnie jeździła na zjazdy z Krakowa do Warszawy zostawiając synka z ojcem.

- Na drugim roku eksperymentalnego roku charakteryzacji i efektów specjalnych mieliśmy zajęcia z fryzowania zarostu prowadzone przez Annę Lewandowską, które bardzo mi się spodobały i poczułam, że znalazłam w końcu swój zawód. Nie mogła się jednak poświęcić mu całkowiecie, ze względu an dziecko, ale czuła, że barberstwo to jest to, co chce robić na 100 %.  

To jest to!

W Polsce otwierały się wtedy pierwsze barbershopy, dlatego Magda czując, że jest już coraz bliżej swojego celu poleciała na kilka dni do Londynu, żeby nauczyć się golenia.

- To było to. Taka rzecz, która wychodzi ci, mimo, że się nie starasz i czujesz, że robisz to dobrze – dodaje ze śmiechem.

Już z lekką duszą wracała do Polski, by zacząć szukać pracy.

- Jestem z najbardziej zakorkowanej dzielnicy Krakowa i nie miałabym szans na dojazd, pracę, powrót i odbiór synka z przedszkola w tym samym dniu. Dlatego postanowiłam, że za ostatnie pieniądze otworzę barbershop: Smooth BarberShopu  we własnej okolicy. Tak jest już od dwóch lat. Właściwie nigdy nie chciałam wyjeżdżać z Krakowa, więc moje marzenie się spełniło – dodaje.

Lokalne życie okazało się tym, czego szukała.

-  Nie mam super życia, samochodu, ani fejmu, ale mam fach barbera i hobby: malowanie ciała. I wspaniałego synka. A jeśli życie rzuci mi jeszcze jakieś przeciwności, chętnie je pokonam!

 

Drogie Damy czekamy na Wasze opowieści o realizacji swoich marzeń, które często się wiążą z porzuceniem pracy w korporacji, by zacząć realizować swoje plany. Napiszcie do nas, chętnie opiszemy Twoją historię: damosfera@damosfera.com

autor: Redakcja Damosfery

 

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X