20.09.2017, 11:48

Mała czarna według Justyny Ołtarzewskiej

Mała Czarna - wyjątkowe przedsięwzięcie kreatorki mody Justyny Ołtarzewskiej zainspirowane marzeniami klientek i uczestniczek ankiety, które w uszytych dla nich na miarę sukienkach stanęły przed obiektywem w profesjonalnym studiu zdjęciowym. Justyna opowiada tylko nam o swoich inspiracjach i jesiennych kreacjach.

 

 

 

 

 

 

Jak wygląda Twoja idealna mała czarna?

Ciągle się zmienia.  Kiedyś była w stylu retro: z głębokim dekoltem i rozkloszowanym dołem, ale ostatnio poczułam się dobrze w ołówkowych sukienkach. Lubię jak się na nich pojawiają: zakładki, marszczenia, czyli żeby nie była zupełnie gładka. Dodatkowo idealna mała czarna powinna podkreślać talię i biust i mieć rękaw ¾.

Mała czarna to projekt, w którym dopasowujesz nie tylko krój, ale i styl da wybranych klientek. To wyjątkowy projekt. Skąd wziął się taki pomysł?

Większość pomysłów bierze się z życia codziennego pracowni. Powstają z inspiracji podczas pracy z klientkami, które zawsze o coś pytają i czegoś szukają. Większość moich sukienek jest kolorowych, dopiero w zeszłym roku zaprojektowałam cykl sukienek granatowych, do których świetnie pasują dodatki. I wtedy zapragnęłam stworzyć kolekcję sukienek ponadczasowych, żeby każda pani w różnym wieku i z różną figurą znalazła coś dla siebie. I tak zaczął się projekt Mała Czarna.

Jakim kluczem wybierałaś modelki do projektu?

Projekt zaczął się od anonimowej ankiety internetowej, w której pytanie brzmiało: jak wyobrażasz sobie swoją idealną małą czarną? Należało podać też swoje rozmiary i adres mailowy, no i wybrać sukienkę z katalogu z wzorami.  Kiedy dostałam ankiety, podzieliłam panie na różne rozmiary od 36 do 48, by było różnorodnie. I tak zebrał się komplet (w trakcie było trochę przygód, bo część pań wyszczuplała). Wybrałam różne damy, które łączy odwaga i ciekawość. Część z nich nie była moimi klientkami, więc odważnie zaufały mi, bo wcześniej nie miały nic szytego na miarę. Postanowiły podjąć to wyzwanie, a potem jeszcze stanąć przed obiektywem, co jest bardzo trudnym zadaniem.

Czy widzisz punkty spójne w marzeniach czy wyobrażeniach Polek o małej czarnej?

Generalnie dominowało wyobrażenie sukienki z dekoltem w V, ołówkowej, nie za obcisłej, z rękawkiem ¾ albo krótszym. Może wynikać to z tego, że większość z nich to nie nastolatki, ale dojrzałe kobiety, które stawiają na wygodę. No i nasz klimat… w typowej małej czarnej na ramiączka długo się nie pochodzi.

Czy sukienki z projektu można będzie zamówić u Ciebie?

Większość modeli będzie dostępna w różnych rozmiarach. Wiemy, że nie każdy ma czas na szycie miarowe, które kojarzy się z przymiarkami, dlatego w mojej pracowni stawiamy na kompromis. Wystarczy podać wymiary, a my dostosujemy sukienkę do sylwetki.

Od lat istnieje przeświadczenie, że każda kobieta powinna mieć w swojej szafie małą czarną. Czy uważasz, że współczesna dama może obyć się bez przysłowiowej małej czarnej?

Przede wszystkim warto odnaleźć swój styl, a on łączy się z tym, co się działo w przeszłości. Czerń zawsze będzie klasycznym rozwiązaniem. Dlatego mała czarna może być dobrym początkiem, kiedy zaczynamy budować swój styl. Czasem podczas projektowania – panie zastanawiały się czy nie wyglądają smutno w czerni? Wtedy mówiłam, że te kroje sprawdzą się też doskonale w kolorze. Mała czarna jest punktem wyjścia, z którego można szyć piękne kolorowe sukienki. Pamiętajmy jednak, że właśnie czarną, grafitową czy brązową sukienkę można założyć na każdą okazję, no i pięknie wyglądać do niej będą dodatki. Sukienka pastelowa jest tylko na niektóre okazje. Pamiętajmy, że teraz pojawiła się tendencja, że czarną kreacje można założyć na ślub czy wesele.

Na sesji Mała Czarna panowała wspaniała atmosfera, zapewne to też zasługa firm, które uczestniczyły w projekcie. Kogo zaprosiłaś do współpracy i dlaczego?

Zaprosiłam firmy, które kojarzą mi się z kobiecością i elegancją, albo ich misją jest pomoc kobietom w odnalezieniu swojego stylu. I stąd główny partner – Klinika Piękna Essence, gdzie można nie tylko pójść się uczesać, zrobić paznokcie, ale dzięki atmosferze można się wspaniale odnaleźć w świecie zabiegów estetycznych.

Modowi partnerzy to Kamena – biżuteria, której motywem przewodnim jest kamień, urzeka prostotą i delikatnością. Można ją nosić do eleganckich ubrań jak i na co dzień. Buty z Primamoda – klasyczne szpilki i inne piękne, kobiece projekty w pięknej kolorystyce. I marka, z którą od dawna współpracuje House of April, która produkuje broszki dające niesamowitą energię. Zaobserwowałam, że kiedy kobieta przyczepi sobie broszkę od razu się prostuje i wyzwala swoją kobiecą energię. Ta broszka to nie tylko biżuteria, ale amulet kobiecości.

A jak wyczarowałaś radość kobiet na sesji?

Ogromną radość sprawiało mi, kiedy widziałam, że kobiety się nie obserwowały i nie oceniały, ale cieszyły się swoją obecnością. Było tam 9 różnych pań, a każda czuła się świetnie w swojej kreacji. Zaopiekował się nimi w sposób szczególny i profesjonalny Grzegorz z Shake Your Head, który wyczarował każdej damie dopasowaną fryzurę. Przepiękne makijaże zrobiły dziewczyny z Ingrid Cosmetics. Co ważne, nie malowały, tak jak teraz jest modnie, ale zgodnie z urodą dam. Zresztą cała koncepcja Małej Czarnej nie skupiała się na tym, co jest teraz modne, ale co jest zgodne z naszą osobowością, duchem i kobiecością. Strój nas nie tylko zdobi, ale wspiera w odwadze.

Damy na sesji miały też możliwość przymierzenia i pozowania w okularach Optic Collet marki Caroline Abram. Robiły to chętnie, a zdarza się, że nie wszystkie lubimy nosić okulary.

Oglądałam dzisiaj zdjęcia z sesji i zauważyłam, że kobieta, która założyła oprawki Caroline Abram, stawała się w nich jeszcze bardziej wyrazista i ciekawa. Ta marka to projekt na światowych poziomie, bo oprawki są jak biżuteria, zdobią i wiem, że część pań zamawia je nawet ze szkłami typu zerówki. Czasami nie chce nam się zrobić dobrego makijażu, wtedy wystarczy pomalować rzęsy a okulary zdziałają cuda. Oprawki tej marki świetnie pasują do kolorowych i czarnych sukienek.

Nadchodzi jesień i niestety za chwilę również zima. Czy masz już pomysł na nową kolekcję? Czy jest jakiś motyw przewodni jak to było w przypadku motyli w kolekcji ubiegłorocznej kolekcji wiosenno-letniej?

Projektując myślałam o tym, że jesienią i zimą lubimy się opatulać i chcemy, żeby było nam ciepło. W tym szukałam inspiracji. Postawiłam na tkaninę – wełnę. Tym razem, też szukałam pomysłów w przyrodzie i dzięki temu, na strojach pojawia się  maleńki ptaszek z cynabordowo-pomarańczowym brzuszkiem (to nadruk wykonany w oparciu o własnoręcznie namalowaną przeze mnie akwarelę). Większość kolekcji jest w szarościach i czerni, należą do niej: płaszcze, spodnie, bluzki i sukienki.

Stałe czytelniczki naszego portalu, zapewne będą chciały się dowiedzieć, kiedy Twoja nowa kolekcja pojawi się w Salonie Damosfery?

Na początku października będzie można ją zamówić, przymierzyć i zobaczyć.

Na zakończenie zapytam: czego Ci życzyć? Masz za sobą bardzo aktywny czas…

(śmiech) Odpoczynku. Właśnie planuję kilka wolnych chwil. Jednak kocham swoją pracę, a kawa i adrenalina nakręcają mnie do działania i inspirują, dlatego rzucam się w wir pracy.

Rozmawiała: Edyta Gawarska

Na zdjęciu: Damy w kreacjach Justyny Ołtarzewskiej w czasie sesji zdjęciowej.

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X