04.04.2018, 14:03

Makijaż mineralny jest lekki, promienisty i wyglądasz w nim młodo

Kosmetyki mineralne jeszcze kilka lat temu były mi nieznane. Zobaczyłam je pierwszy raz u Kasi Krauss, potem kilka razy gościły na naszych eventach, ale nie miałam do nich śmiałości. Wydawało mi się, że stosowanie tych kosmetyków jest trudne, czasochłonne i trzeba naprawdę potrafić się malować z dużą wprawą. Myliłam się...

Dopiero Pani Aleksandra z Lily Lolo przekonała mnie do nich. Zaczęłam oczywiście od wizyty w showroomie. Tam panie makijażystki dobrały odpowiednie do mnie kosmetyki. Przede wszystkim podkład mineralny, który mogę stosować w zależności od potrzeb, od bardzo delikatnego, naturalnego, aż do pełnego pokrycia, ponieważ nakłada się go warstwami. Robi się to specjalnym pędzlem, który uwielbiam, a nazywa się Super Kabuki. Okrężnymi ruchami wcieram go w skórę i gdy wiem, że będę miała długi dzień, czeka mnie wieczorne wyjście lub event w Salonie Damosfery, nakładam go więcej i naprawdę nie muszę go już w ciągu dnia poprawiać. Pani makijażystka wybrała dla mnie Warm Honey, który ma piękną ciepłą barwę. Ważne jest również to, że podkłady mają filtry o faktorze SPF 15. Dla mnie, ale myślę, że dla każdej z nas jest to bardzo ważne.

Następnym krokiem w moim makijażu jest nałożenie pudru Flawless Silk. Jest jasny, brzoskwiniowo- różowy i ma jedwabistą konsystencję. To cudo zawiera mikę, która optycznie powoduje, że mniej widać drobne zmarszczki i niedoskonałości. Uwielbiam go, bo moja skóra wygląda na świetlistą i odkąd go używam, kilka osób powiedziało, że poprawiła mi się cera i mam mniej zmarszczek. Miód na moje serce.

Kiedy nie potrzebuję podkładu, używam naturalnego kremu BB. Wybrałam BB Cream Light, który wystarcza mi w dni wolne od pracy czy na wyjazdy weekendowe. Daje delikatne krycie i rozświetlenie.

Używam go też jako bazę pod podkład mineralny, kiedy potrzebuję dodatkowego zamaskowania niedoskonałości na mojej twarzy. Jest nawilżający i ma właściwości przeciwstarzeniowe. Dla mnie rewelacja. Latem zapewne wymienię go na ciemniejszy odcień, bo wtedy podkładu używam tylko sporadycznie.

Czasem stosuję też cienie, ale ponieważ robię to sporadycznie, lub podkreślam tylko linię rzęs i rozświetlam powieki, wybrałam cienie prasowane w kolorach Silver Lining i Starry Eyed. Są dobre, ale nie będę się nad nimi rozwodzić, gdyż make-up oczu nie jest raczej moją mocną stroną. Prawdą jest jednak, że oczy wyglądają na promienne.

Uwielbiam malować usta, zarówno na ciemnie kolory, jak i te prawie niewidoczne. Pani Alicja wybrała dla mnie szminki w dwóch kolorach: Desire w odcieniu chłodnej intensywnej czerwieni, która świetnie sprawdza mi się szczególnie na wieczorne wyjścia, oraz Nude Allure o barwie naturalnej i lekko brzoskwiniowego beżu. Jest bardzo neutralna i pasuje do każdego stroju.

Nie zapominam również o różu, który według mnie dodaje świeżości twarzy. Wybrałam Podwójny Prasowany Róż do Policzków, ponieważ lubię go nosić w torebce i poprawiać „kolorki”, które czasem ścierają się od telefonu lub moich dłoni, którymi dotykam do twarzy. Kolor dla mojej karnacji i odcieniu włosów to Naked Pink, który zarówno umożliwia mi podkreślenie policzków satynowym, różowym różem, a także pozwala dodać im nieco zdrowego blasku przy pomocy chłodnego, różowego rozświetlacza, który czasami kładę również na powieki.

Aby makijaż był łatwy do wykonania potrzebne są do tego odpowiednie pędzle. Pędzle Lily Lolo mają gęste, elastyczne włosie z wysokojakościowych włókien syntetycznych. Wykonuję nimi kilka ruchów, mam równomierne rozprowadzone kosmetyki. Oprócz pędzla Super Kabuki, używam jeszcze Powder Brush do pudru mineralnego. Następnym moim zakupem będzie Small Fun Brush lub Blush Brush do różu, ale w tej sprawie poradzę się znowu makijażystki Lily Lolo.

Często, szczególnie gdy wychodzę wieczorem zależy mi na utrwaleniu makijażu. Naturalna mgiełka utrwalająca makijaż Makeup Mist jest moim strzałem w dziesiątkę.

Jest przede wszystkim odświeżająca, makeup po jej użyciu wygląda perfekcyjnie, nie tworzy smug i nie wnika w zmarszczki. Moja cera po zastosowaniu mgiełki wygląda naprawdę nieskazitelnie.

Minerały to obecnie najbardziej pożądane naturalne składniki kosmetyków do makijażu twarzy. Ja doceniłam zalety makijażu mineralnego Lily Lolo a najważniejszymi ich zaletami są przede wszystkim: naturalność, chronią mnie przed słońcem, mój makijaż jest lekki, promienisty i naprawdę wyglądam w nim młodziej… no i oczywiście trwałość, którą uwielbiam i zawsze opowiadając koleżankom o tych kosmetykach, podkreślam.

Was też namawiam gorąco, szczególnie, że możecie wybór ich skonsultować z profesjonalną makijażystką w showroomie Lily Lolo lub skorzystać z próbek zamówionych przez sklep internetowy, aby sprawdzić, który kosmetyk do Was najbardziej pasuje i współgra z waszą cerą.

 

Autor: Edyta Gawarska

Zdjęcia: Camera Piotrka

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X