28.09.2020, 08:45

Lata 20-ste to czas wielkich zmian

Druga połowa lat 20. w Polsce stoi pod hasłem jeszcze większych modowych zmian i rewolucji. Skąd one się wzięły? Na przemiany wpłynęły coraz śmielsze ubiory sceniczne. Popularne stały się teatry rewiowe i kino. Aktorki zaczęły dyktować nowe trendy. To im zawdzięczamy makijaż w takiej formie, którą znamy obecnie. Aktorki chętnie się malowały, a scena wymagała mocnego, przerysowanego makijażu. I chociaż kobiety na co dzień nie malowały się tak mocno, to dzięki aktorkom w kosmetyczkach pań pojawiły się pomady, tusze do rzęs i pudry. Zapanowała epoka jazzu i tanga, więc do nowych tańców potrzebny był prosty i wygodny ubiór. 

 

Gdy mówimy o ubiorach z lat dwudziestych, najczęściej nasze myśli idą w kierunku prostych i dość krótkich sukien, opasek z piórami, frędzli i mocnego makijażu. Mamy przed oczami kreacje niczym z filmu „Wielki Gatsby” i choć są one piękne, niekoniecznie odpowiadają realiom Polski w latach 20. Przede wszystkim musimy pamiętać, że w czasie I wojny światowej swoją działalność zawiesiły domy mody i czasopisma modowe, a gdy świat powoli wracał do codzienności na ziemiach polskich toczyły się wciąż walki w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Lata 20. to czas wielkich zmian w ubiorze kobiecym. Nie zachodziły one jednak tak od razu, bo do wszystkiego co nowe, trzeba się przyzwyczaić. W latach 1920-1922 suknie i spódnice uległy skróceniu aż do połowy łydki. Czasopismo “Bluszcz” mówiło o długości 20 cm liczonej od ziemi. Obniżyła się nieco talia, suknie stały się odrobinę luźniejsze. Modne były kostiumy, które zapinano na jeden guzik lub wiązano na kokardkę. Bluzki powoli się wydłużały, by ostatecznie stać się długie do linii bioder. Pod koniec tego okresu suknia zwęża się, marszczenia w pasie są subtelniejsze, co zapowiada nadejście tzw. sylwetki „chłopczycy”. 

 

Strona z "Nowych Mód Paryskich", 1921 r.

Włosy w tym okresie były zbierane z tyłu głowy w płaski kok. Przedziałek zazwyczaj umiejscawiano na środku głowy. Ozdobą fryzur były często opaski lub fantazyjne grzebienie o ciekawych kształtach. Strojniejsze kapelusze miały większe ronda, odwinięte z jednej lub z obu stron do góry. 

Marta w sukience, uszytej według wykroju z I połowy lat 20.

Suknie wieczorowe po I wojnie światowej szyto z jedwabnych tkanin w różnorodnych kolorach. W pierwszych latach były skromniejsze, ale już od około 1920 roku pojawiały się na nich liczne aplikacje i przybrania. 

Skrócenie spódnicy stopniowo wymusiło także skrócenie cholewki butów, początkowo do kostki, a następnie do odkrytych pantofelków. Powróciły również jedwabne pończochy, które w czasie wojny były prawdziwym towarem luksusowym.  

Druga połowa lat 20. w Polsce stoi pod hasłem jeszcze większych modowych zmian i rewolucji. Skąd one się wzięły? Na przemiany wpłynęły coraz śmielsze ubiory sceniczne. Popularne stały się teatry rewiowe i kino. Aktorki zaczęły dyktować nowe trendy. To im zawdzięczamy makijaż w takiej formie, którą znamy obecnie. Aktorki chętnie się malowały, a scena wymagała mocnego, przerysowanego makijażu. I chociaż kobiety na co dzień nie malowały się tak mocno, to dzięki aktorkom w kosmetyczkach pań pojawiły się pomady, tusze do rzęs i pudry. Zapanowała epoka jazzu i tanga, więc do nowych tańców potrzebny był prosty i wygodny ubiór. 

Ida prezentuje oryginalną sukienkę z II połowy lat 20. Sukienka, zgodnie z epoką, powinna sięgać połowy łydki, my jednak, chcąc ją zaprezentować, pozwoliłyśmy sobie na drobne odstępstwo.

Kolejnym powodem zmian była dalsza walka o równouprawnienie. W tym okresie kobiety w Polsce miały już prawo wyborcze, ale wciąż musiały podkreślać swoją pozycję.

W wielu dziedzinach życia zostały zrównane z mężczyznami. Chciały się więc do nich upodobnić również pod kątem strojów. Pragnęły większej swobody. Przestały podkreślać talię, która zeszła na linię bioder. Odsłonięto mocniej nogi, początkowo tylko do połowy łydki. Zmienia się także sama sylwetka. Rozpowszechniają się sporty, więc wymagana jest zwinna, giętka i szczupła figura. Kobieta lat dwudziestych nie boi się słońca, więc jej skóra nabiera złotych kolorów. Długie włosy stają się niewygodne i niepraktyczne, więc zostają obcięte. Po raz pierwszy krótką fryzurę zrobił Antoni Cierplikowski, polski fryzjer dyktujący modę w Paryżu, czterdziestoletniej aktorce Lavaliere, która miała zagrać młodą dziewczynę. Początkowo fryzura wywołała skandal, ale ostatecznie osiągnęła wielki sukces. Żurnale modowe promowały krótkie włosy i stopniowo kobiety podążały za modą. Panie, które nie odważyły się na tak drastyczne zmiany upinały włosy nisko na karku. Modna stała się także równo przycięta grzywka. Włosy musiały mieć koniecznie ciemny, błyszczący kolor. Blondynki czesały się trochę delikatniej, w miękkie fale. 

Strona z "Nowych Mód Paryskich" nr 7, 1926 r.

Nowa sylwetka wymagała nowej bielizny.

Gorsety powoli odchodziły w niepamięć. Prosta sylwetka nie wymagała już ściskania talii. W użycie weszły gorsety długie, proste i miękkie. Samą bieliznę szyto przeważnie z białych, przewiewnych tkanin.  Pojawiła się tzw. kombinacja, czyli połączenie koszuli z majteczkami. Koszule dzienne, które dzisiaj uważalibyśmy za halki, stały się krótsze, przed kolana, by nie wystawały spod sukienki.
Ich zadaniem było maskowanie wszystkich wypukłości sylwetki, stąd rezygnowano z wielkich zdobień na rzecz drobnych, koronkowych wstawek. W drugiej połowie lat dwudziestych do spłaszczania biustu używano biustonoszy, do których noszono także oddzielny pas do pończoch. 

Suknie dzienne zazwyczaj posiadały prostą, mało zdobną górę oraz plisowaną lub układaną w różnorodne zakładki spódniczkę. Górę od dołu odróżniał wiązany w biodrach pas lub marszczenia. Na początku preferowano jednolite kolory dla całego ubioru lub delikatne zestawienie dwóch kolorów pasujących do siebie. Chętnie wybierano biel dla ubiorów sportowych i czerń jako kolor najodpowiedniejszy na wizyty. Poza tym królowały odcienie brzoskwiniowe, piaskowe i niezwykle gustowne połączenie różu i błękitu. Im dalej, tym suknie stają się bardziej odważne i kobiety nie boją się zestawiać ze sobą kontrastowych kolorów. We wzorach królowała geometria: kwadraty, kółka, kreski o kontrastowych barwach. Hafty i wzory nawiązywały także do motywów egipskich. 

Strona z "Nowych Mód Paryskich" nr 10, 1926 r.

Suknie mogły mieć dolny brzeg prosty lub wycięty, np. w ząbki. Rękawy sukien były długie lub krótkie, proste, bez bufek. W sukniach popołudniowych występowały szerokie rękawy, przypominające skrzydła motyla lub pelerynka, którą w razie potrzeby można było odrzucić do tyłu. Dekolty wycinano w łódki lub w kształt litery V. 

Kostiumy nadal były chętnie noszone, ale nie przypominały jeszcze męskich garniturów. Żakiety przybierały długą formę. Najkrótsze sięgały bioder, najdłuższe mogły dochodzić do kolan. Zapinano je na szereg guziczków. 

Joanna podczas pokazu ubiorów prezentuje odtworzony przez siebie ubiór z II połowy lat 20. Szyjąc, bazujemy na oryginalnych wykrojach.

W zimę, przed chłodem, chroniły długie, wąskie płaszcze

Z początku, gdy suknie były jeszcze dłuższe, modne były płaszcze ¾, które ukazywały dół sukni. Wraz ze skracaniem się spódnic, długość płaszcza zrównała się z nimi. Pojawiły się też tzw. płaszcze prochowce przeznaczone do jazdy samochodem i do podróży koleją. 

Pokaz mody w Warszawie w 1925 r. Źródło: zbiory NAC

Nie można nie wspomnieć o bardzo charakterystycznych dla lat dwudziestych kapeluszach. Nawiązywały fasonem do tych noszonych przez mężczyzn. Miały małe, okrągłe główki, mocno osadzone na głowie. Kształtem przypominały kaski czy odwrócone do góry dnem kubeczki.  Ozdabiano je grubą wstążką, piórkiem lub geometrycznymi ozdobami. Na plażach pojawiły się kapelusze z szerszym, nierównomiernym rondem, rozkładającym się mocno na boki. 

Wśród kreacji wieczorowych królowały suknie z luźną górą na szerokich ramiączkach i z wyciętym dekoltem na plecach. Dół zdobiono wycięciami i falbanami. Wykorzystywano dekoracyjne, błyszczące tkaniny i bogato je zdobiono. W tym okresie balowe pantofelki były wykonywane z tej samej tkaniny, co suknia. Miały niewielki obcasik oraz pasek. Ozdabiano je klamrami. Panie wybierały torebki w kształcie płaskich woreczków zawieszonych na łańcuszkach. Wykonywano je z koralików, metalowej siateczki lub wzorzystej tkaniny. Szyje pań zdobiły długie sznury pereł, które noszono na wyciętym dekolcie na plecach, wiszące kolczyki lub klipsy, a także geometryczne broszki. Polki, mimo ówczesnej mody, były ostrożne z doborem biżuterii i nie używały jej zbyt często.

Marta prezentuje ubiór z II poł. lat 20. Torebka oraz buty to oryginały z epoki.

 

Marta Muranowicz

Ogólnopolska GRH Przysposobienia Wojskowego Kobiet

Ogólnopolska GRH PWK: www.facebook.com/pwkobiet , www.ogrhpwk.com.pl

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X