10.09.2021, 08:45

Łączniczka "Zośki". Wspomnienia Danuty Rossman

„Łączniczka „Zośki”. Wspomnienia Danuty Rossman” – niezwykła, prawdziwa i wzruszająca opowieść o losach grupy przyjaciół w czasach II wojny światowej.

Danuta Rossman, z d. Zdanowicz – łączniczka „Zośki”, komendantka pododdziału Wojskowej Służby Kobiet to bohaterka najnowszej powieści autorstwa Aleksandry Prykowskiej i Doroty Majewskiej. To nie pierwsza książka autorek o podobnej tematyce, w 2017 roku ukazała się bowiem powieść pt. „Zośka” Moja wielka miłość. Wspomnienia Hali Glińskiej.

Książka „Łączniczka..” stanowi zbiór wspomnień głównej bohaterki, a zatem nie jest wyłącznie przekazem suchych faktów, a opowiadaniem pełnym uczuć, obaw i subiektywnych ocen Danuty Rossman. Od samego początku zaskakuje czytelnika. Bohaterkę poznajemy, ponieważ w dość niecodziennych i nieco niebezpiecznych okolicznościach, jako starszą już panią, ale nadal bardzo odważną, spokojną i opanowaną, a przy tym pełną humoru i optymizmu.

Później następują wspomnienia. Ciekawe, nieraz niebezpieczne przygody grupy młodych ludzi – głownie harcerzy, pokazane są oczami młodej dziewczyny, która, jak każda osoba w tym wieku, przeżywa pierwsze sympatie i zauroczenia. Wszystko jest jednak o wiele trudniejsze niż nam się wydaje, ponieważ właśnie rozpoczęła się II wojna światowa i krajobraz Warszawy i okolic, gdzie toczy się większość akcji, jest zgoła odmienny od tego, który znamy.

Książka w bardzo przystępny sposób ukazuje nam wojenne dzieje i – o ile nie jestem fanką powieści o tle historycznym – to ta wciągnęła mnie bez reszty. Wiele snutych całymi dniami planów, wiele bohaterskich czynów, a także wzruszające pożegnania z odchodzącymi przed czasem przyjaciółmi – to wszystko znajdziemy na jej kartkach. Jednocześnie stajemy się świadkami dokonań, o których rzadko gdzie możemy przeczytać. Mam tu na myśli rolę, jaką odegrały młode kobiety w tych trudnych czasach. Rolę, która nie ograniczała się wyłącznie do bycia sanitariuszkami czy łączniczkami, te kobiety brały czynny udział w walce!

Miejscami odniosłam wrażenie, że „Łączniczka „Zośki”. Wspomnienia Danuty Rossman” napisana jest nieco chaotycznie, kilka wątków przeplata się ze sobą, przeplatają się też postacie. Gdy się jednak zastanowiłam, to właśnie to stanowi o niezwykłym charakterze tej książki. Czytając ją czułam się, jakbym na żywo słuchała opowiadania pani Danuty i to właśnie jest piękne. Czułam się tak, jakbym to ja miała możliwość rozmawiania z bohaterką i od niej bezpośrednio dowiadywała się o jej przeżyciach. Dodatkowo wydanie opatrzone jest bardzo dużą liczbą zdjęć, głównie z archiwum prywatnego, co pozwoliło mi przenieść się jeszcze głębiej w tamte czasy i okoliczności. Gdyby podręczniki do historii pisane były w taki sposób jak „Łączniczka..” to zapewniam, że byłby to ulubiony przedmiot szkolny wszystkich uczniów.

Marta Głowacka
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X