23.02.2021, 08:45

Komiksy to nadal dzieci gorszego Boga?

Szarlota Pawel, Janusz Christa – nie mieli statusu gwiazd, choć ich komiksy wychodziły w milionach egzemplarzy! Czy czasy się zmieniły, jak dziś traktuje się historie obrazkowe i ich twórców?

Wspomniani rysownicy, obok Papcia Chmiela byli najlepszymi opowiadaczami, którzy swoje historie obrazkowe przelewali w rysunki. Łączne nakłady ich książeczek można liczyć w milionach. Przetrwały próby czasów, dzięki niezwykłemu rzemiosłu rysowników i poczuciu humory. Kolejne już pokolenia czytają je z wypiekami na twarzy i dumą!

Zyski ze swojej  pracy mieli, ale znacząco odbiegające od standardów, jakie były na zachodzie Europie – zarówno w sferze materialnej, jak i związanej ze statusem artysty. Do dziś odczuwamy skutki tego dziedzictwa PRL-u… czasów, gdy komiks nie był traktowany jako pełnoprawna dziedzina sztuki – mówi Wojtek Jama, kolekcjoner.

Papcio Chmiel mawiał, że Tytusy utrzymywały mniej dochodowe tytuły w czasach komunizmu. Sposób, w jaki  traktowano komiksy, wynikał z tego, że tylko nieliczne z nich były publikowane w książeczkach, tak jak na przykład historie Tytusa. Większość drukowana była tylko na łamach prasy.

Dlatego wersje przygód Tytusa w gazetach i książeczkach się różnią. Ciekawostką jest, że pierwsze czarno-białe jeszcze wydania komiksów ze „Świata młodych” mają obecnie dużą wartość. Ich ceny sięgają 100 zł  – dodaje Jama.

Tłumy fanów przychodziły na spotkania z ich twórcami, ale oni nie znali takiej sławy, jaką dziś cieszą się poczytni autorzy. Ilustruje to plakat z lat 1959 roku z wydarzenia organizowanego w Gdańskim Klubie Kultury, na którym informacja o spotkaniu z Januszem Christą umieszczona była drobną czcionką na końcu.

Afisz z zasobów Archiwum Państwowego w Gdańsku – źródło: zbiory Arkadiusza Bileckiego / za: na-plasterki.blogspot.com

Dzisiaj bardziej znani twórcy są gwiazdami. Organizowane są spotkania autorskie przy okazji nowego wydania komiksu, a w PRL-u autorzy byli dodatkową atrakcją przy okazji np.  Dni Oświaty Książki i Prasy – tłumaczy Jama.

Szarlota Pawel – pierwsza dama polskiego komiksu

Zaczynała swoją karierę pod okiem Papcia Chmiela, który był opiekunem artystycznym.

Opowiadała mi, jak jechała windą na spotkanie do redakcji "Świata Młodych". W windzie spotkała Papcia, który zaczął oglądać jej prace i widział w nich potencjał – mówi Wojtek Jama.

Papcio zdradził jej sposób na udany album dla młodszego odbiorcy: dwójka dzieci i fantastyczna postać, która ma niezwykłe zdolności. Tak narodziła się kultowa seria o przygodach Jonki, Jonka i Kleksa, niebieskiego stworka, który wyskoczył z kałamarza. Najbardziej znana seria autorki.

Szarlota była pierwszą kobietą, która zrobiła tak wielką karierę w świecie polskiego komiksu. Pierwszy raz spotkaliśmy się na jej spotkaniu z fanami w Krakowie w Empiku, który mieścił się jeszcze na Rynku. Przyjechała wcześniej i czekała na swoich wielbicieli siedząc przy stoliczku. Była niesamowicie skromną i spokojną osobą – dodaje.

Sukces odniosła dzięki temu, że w jej komiksach każdy coś dla siebie znajdował. Poza przygodami dla dzieciaków z Kleksem w roli głównej, stworzyła także serię o Kubusiu Piekielnym. To silnie osadzony w realiach schyłkowego PRL cykl o dwóch rodzinach, które dostają mieszkania w nowym budownictwie.

Pomysł na serię przypomina trochę „Alternatywy 4" Stanisława Barei, ale komiks ukazał się na krótko przed premierą tego serialu – dodaje Jama.

Szarlota Pawel pod koniec życia chorowała i potrzebowała pieniędzy na leczenie. Miała wylew i była częściowo sparaliżowana – jej wydawca zorganizował pomoc rysowniczce w zgromadzeniu środków na rehabilitację i opłacenie ośrodka w którym przebywała. Nie można też zapomnieć, że większość pamiątek po mamie Kleksa trafiła na śmietnik. Tylko część z nich udało się odzyskać, dzięki czujności internautów.

Janusz Christa – dorobił się maleńkiego mieszkanka

Janusz Christa, jeden z największych polskich twórców komiksu zdążył narysować 4.700 komiksowych pasków, 700 plansz i olbrzymią ilość ilustracji. Wydał około 40 albumów komiksowych w łącznym nakładzie 10 milionów egzemplarzy.

Przeżył 74 lata, dorobiwszy się małego mieszkanka w Sopocie. Dopiero u schyłku życia poczuł się troszeczkę gwiazdą – komentuje Wojtek Jama.

W podobny sposób o swoim ukochanym dziadku opowiada wnuczka, Paulina Christa.

Janusz nigdy nie czuł się artystą i myślę, że nie zdawał sobie sprawy ze swojej popularności. Być może dlatego, że był bardzo skromnym człowiekiem. Powiedzonko "artyście wszystko wypada" (które czasem padało z jego ust ) było tzw. żartem sytuacyjnym. Niestety, ja sama odkryłam jego fenomen dopiero po jego śmierci. To przykre, że on sam nie wiedział dla ilu pokoleń i ludzi był kimś bardzo wyjątkowym. Ubarwiał życie w czasach, w których rozrywek nie było, a jego dzieła były odskocznią od codzienności. Czy pod koniec życia żyło mu się dobrze? Myślę że miał tzw. stabilność finansową… nie był ani bardzo zamożny, ani nie doskwierała mu bieda. Żył na poziomie na jakim żyć chciał, wiele mu do szczęścia nie było potrzebne  – opowiada Paulina, prezeska Fundacji Kreska im. Janusza Christy.

Wojtek Jama dodaje, że w przypadku pana Janusza miał kto zadbać o jego spuściznę.

Dzięki działalności Pauliny i Fundacji Kreska im. Janusza Chrysty – pamięć o wielkim twórcy komiksu trwa. Na dniach na Netflix premiera pierwszego odcinka serialu animowanego Kajko i Kokosz.

Jak wygląda życie współczesnych twórców komiksów?

- Obecnie sytuacja dla twórców komiksów wcale się nie polepszyła – mówi Wojciech Ciesielski, twórca komiksów -  nie tylko są mniej rozpoznawalni niż ikony polskiego komiksu, znani głównie w środowisku wielbicieli tego medium, ale ich prace, wydawane w zdecydowanie mniejszych nakładach, muszą konkurować ze światową czołówką obecną na naszym rynku i co gorsza z nieustająco popularnymi superbohaterami, którzy w oczach normalnego odbiorcy, stali się synonimem opowieści obrazkowych.

Jednorazowa wypłata za publikację, w zależności od umowy, jako ustalona kwota lub procent od sprzedaży, zdecydowanie nie jest w stanie zaspokoić potrzeb finansowych twórcy komiksu. Tym bardziej, że standardowo praca nad albumem przeciętnej długości zajmuje minimum pół roku.

- Oczywiście każde wznowienie tytułu powinno wiązać się zawarciem nowej umowy. Coraz popularniejsze w naszym kraju nabywanie pojedynczych oryginalnych plansz podlega takim samym prawom jak innych dzieł na regularnym rynku sztuki. Autor po sprzedaży otrzymuje kwotę jednorazowo, za pierwszym razem, jeśli więc cena za pracę wzrasta w późniejszych transakcjach, są to pieniądze, które twórcy nigdy nie trafiają do kieszeni – dodaje Ciesielski.

O komforcie tantiem, znanych z rynku muzycznego, można tylko pomarzyć.

Mimo rosnącej popularności komiksu, jego powszechni odbiór nadal nie zapewnia mu statusu pełnoprawnej gałęzi sztuki. Może już nie zawsze jest postrzegany jako „gorsza literatura dla dzieci”, ale w najlepszym razie służyć może tylko rozrywce lub ewentualnie edukacji. Na status szanowanych powszechnie artystów, jak na rynku frankofońskim, polscy twórcy nie mogą na razie liczyć.

Największą bolączką współczesnego twórcy komiksu, jest jednak jego nadmiar. Szeroki i bardzo łatwy dostęp do różnorodnych tytułów sprawia, że odbiorcy sięgają po kolejne pozycje jak po inne dobra konsumpcyjne, w masie. Najczęściej nie ma czasu na refleksyjne zatrzymanie się nad trzymaną w ręku publikacją.

Byłoby jednak niezmiernie miło, gdybyśmy jako czytelnicy, potrafili docenić tę pracę i spojrzeć na komiks z większym szacunkiem, jak na coś co z własnej woli zapraszamy do naszego życia by je wzbogacić, a nie jak na produkt, który ma nam zapełnić kilka kolejnych minut. Czytajmy komiksy z taką samą pasją, z jaką one powstają – dodaje z nadzieją Ciesielski.

Podobne zdanie ma Wojtek Jama, choć według niego pozycja komiksu jest zdecydowanie lepsza niż była.

-  Jeszcze w latach 90. dziennikarz potrafił zadać mi pytanie: jak pan uważa, czy komiks jest sztuką? To jest właśnie dziedzictwo PRL-u. W komunie był traktowany jako infantylna rozrywka dla dzieci. A przecież na całym świecie dzieciaki zaczynają przygodę z czytaniem od Asterixa i Obelixa, by potem sięgnąć po komiksy dla dorosłych. To jest naturalne. W Polsce ten gatunek musiał sobie wywalczyć uznanie. Przejawem tego była wystawa, którą  3 lata temu udało nam się zorganizować w Krakowie (kuratorzy Tomasz Trzaskalik, Artur Wabik, Wojciech Jama).

Po raz pierwszy w historii Muzeum Narodowe w Krakowie pokazało wystawę prezentującą oryginalne prace, wydawnictwa i przedmioty z lat 1871-2017, związane z komiksem w Polsce. Wszystkie eksponaty pochodziły z prywatnej kolekcji właśnie Wojciecha Jamy. Zobaczyć było można ponad 600 obiektów, w tym: szkice, plansze, blaudruki, albumy z rysunkami i autografami, a także książki, katalogi, czasopisma, druki ulotne oraz unikalne figurki, zabawki, monety, znaczki oraz przedmioty codziennego użytku. Jednak świadomość tego, że komiks jest pełnoprawną dziedziną dopiero się przebija!  Wciąż czekamy na Muzeum Komiksu, o które od lat walczy kolekcjoner.

Wojciech Jama:  kolekcjoner i fan komiksów. Z jego kolekcji powstała m.in. wystawa w Muzeum Narodowym Krakowa i Muzeum  Dobranocek w Rzeszowie.

Wojciech Ciesielski (1979): ukończył Muzealnictwo na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W latach 2006 – 2018 pracował w Muzeum Sztuki Współczesnej, oddziale Muzeum Narodowego w Szczecinie. Wykładał „Historię sztuki, kultury i designu” na Zachodniopomorskim Uniwersytecie technologicznym oraz „Psychofizjologię widzenia” na Akademii Sztuki w Szczecinie. Autor licznych artykułów z zakresu historii sztuki oraz szeroko pojętej krytyki artystycznej. Kurator licznych wystaw sztuki współczesnej. Autor komiksu „Zosia. Pierwsze loty” i bloga Komiks TV. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na projekt "Sztuka. Komiks szczeciński".

Txt: Jowita Kamińska

Foto: archiwum prywatne Wojtka Jamy, foto Janusza Christy - wikipedia CC, Afisz z zasobów Archiwum Państwowego w Gdańsku – źródło: zbiory Arkadiusza Bileckiego / za: na-plasterki.blogspot.com

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X