06.11.2020, 08:45

Kobiety odzyskują wolność w ubiorze. Krynolina, pantalony – rewolucja nie tylko w polityce

Krynolina - tym terminem określano później wszystkie szerokie suknie dam. Zaprojektowana po to, by utrzymać kreacje w odpowiedniej formie. Na szczęście moda na nią minęła, a kobiety zaczęły nosić wygodne stroje. Warto sobie przypomnieć, co wiemy o tej klatce dla kobiet.

 

Wewnętrzne konstrukcje, czyli krynoliny noszone pod sukniami używane były do nadawania częściom odzieży określonego kształtu. Początkowo terminem tym określano włókninę wyrabianą z końskiego włosia (swoją nazwę zawdzięcza francuskiemu słowu „crin”, czyli włosie), bawełny lub lnu stosowaną do usztywniania halek. Od 1856 roku zaczęto tak nazywać wewnętrzny szkielet w kształcie dzwonu, zwykle wykonany z metalu, do podtrzymywania spódnicy zamiast warstw halek.

Krynoliny było często obiektem żartów i satyr. Ich przeciwnicy uważali, że owa metalowa klatka jest więzieniem dla kobiety. Krynoliny, które niekiedy osiągały 180 cm średnicy, uniemożliwiały proste czynności, jak choćby chodzenie. Siedzenie również było utrudnione, gdyż opieranie się na stalowych obręczach nie było wygodne i psuło kształt krynoliny. Kolejnym problemem były skandale, które mogła wywołać krynolina. Jej lekkość, początkowo przyjęta jako błogosławieństwo, sprawiała, że lekki podmuch wiatru wystarczył, by ukazać nogi damy.

Największą jednak niedogodnością wynikającą z noszenia krynoliny było to, że w pewnych sytuacjach, z powodu swego rozmiaru, stawała się niebezpieczna. Dama niejednokrotnie nie wiedziała, gdzie aktualnie znajdują się krańce jej sukienki. Była więc ona często przydeptywana lub strącała przedmioty.

Najgorsze w tym wszystkim było zagrożenie zdrowia kobiet. Lekarze alarmowali, że suknie z krynolinami (jak i gorsety) deformują sylwetkę i powodują zwyrodnienia kości. Bywały też przypadki śmierci spowodowane przez te szkielety. Damy pracujące w fabrykach, które je nosiły były często przez te szerokie suknie wciągane w maszyny przemysłowe, wraz z ich właścicielkami. Nie zapominajmy też o tym, że w krynolinach narządy wewnętrzne były spychane  w dół, a to powodowało osłabienie mięśni i częste poronienia. W 1859 roku na łamach paryskiej prasy opisywano przypadek paryżanki, która zmarła, gdy 3 złamane przez gorset żebra przebiły jej wątrobę.

Tak dłużej być nie mogło i do łask wróciły pantalony do kolan (wcześniej wyklęte przez kościół, bo gustowały w nich kurtyzany). Były to damskie kalesony, które do XIX wieku były obowiązkowym elementem garderoby. Szyto je z wymyślnym tkanin: kaszmiru i brokatu. Watowano te części, które ukrywały pośladki.

Krynolina nadal inspiruje. Powróciła w latach 60. z modą na „talię osy” i w 1985 roku w kreacjach Vivienne Westwood. W 2008 roku Gaultier często eksperymentował z nią. Zaprojektował np. skórzaną klatkę, którą założył na modelkę, która miała na sobie futro. I nie chodziło mu o podtrzymywanie halki, ale o chronienie luksusu.

Suknie powstałe na jej podobieństwo wciąż są noszone, ale głównie jako stroje na specjalne okazje: śluby czy bale.

 

 

 

 Zdjęcia: Wikipedia CC

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X