06.10.2021, 08:45

Jak zacząć życie po czterdziestce?

Cześć!
Jestem Kobietą po Czterdziestce. Jest nas całkiem sporo...
Jak to w filmach i historiach opowiadanych bywa, w okolicach moich 40-tych urodzin, zakończyło się moje życie rodzinne. Nikt nie umarł, związek umarł. Po 20 latach razem.

Także dołączyłam do grona kobiet, które zaczynają na nowo. Przyznam, nie byłam gotowa na taki obrót sprawy. Miało przecież być tak pięknie i do końca życia. Wiecie, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Taka, o której oglądamy filmy. Przyszedł dzień i było po wszystkim.

Nie jestem ani pierwszą, ani ostatnią, którą to spotkało.

Jak zacząć na nowo?

Co jest trudne? Co daje mi kopa do działania? Jak sobie poradzić?
Tyle myśli... Nie będę pisać, że na dzień dobry wstałam jak młoda bogini i zaczęłam działać. Przeszłam cały proces żałoby, były chwile słabe, gdzie zrobienie czegokolwiek graniczyło z cudem. Były dni, kiedy najchętniej patrzyłam godzinami w okno.. I to też trzeba przejść.

Jednak przyszła też myśl, że nie poddam się temu. Taki wewnętrzny, wielki bunt.

Najpierw małymi krokami zaczęłam wracać do normalności. Pierwszy krok: śniadanie, potem spacer z psem, zmuszenie się do działań podstawowych.

Doszło do mnie, że ja muszę sobie poradzić. Jak nie ja to kto? I wtedy poczułam, że jestem fighterem i nie dam się. Najnormalniej w świecie.

Odkryłam kilka prostych rzeczy, które bardzo mi pomogły w tym najgorszym czasie. Zdradzę Wam je, może któraś z Was skorzysta i poczuje też, że jest nas więcej, a my kobiety powinnyśmy się wspierać przecież.

W najgorszych momentach pomagały mi:
1. podcast Aśki Okuniewskiej “ Moje przyjaciółki Idiotki”;
2. aplikacja do nauki języków Duolingo – zawsze chciałam się uczyć włoskiego i te kilka minut dziennie, skutecznie odciągnęło mnie od problemów tzw. “żyćka”;
3. przyjaciele – rozstanie to test dla przyjaciół, część odchodzi, a ci najbardziej wartościowi zostają. Ja mam wielkie szczęście do ludzi. Pomoc w codziennych rzeczach, ramię do wypłakania, ucho do wysłuchania – bezcenne.

Pierwszy okres był dla mnie bardzo trudny, ale poczułam też, że ODZYSKAŁAM WOLNOŚĆ. A co lepsze, nagle zaczęłam poznawać siebie, co JA właściwie lubię? Jaka jestem?

Do tej pory miałam o sobie zdanie powiedzmy “umiarkowane” jeśli chodzi o zaradność życiową. Co się okazało? Okazało się, że ogarniam, że umiem, a jak nie umiem, to się nauczę.

Poczułam moc i uwierzyłam w siebie, szkoda, że stało się to dopiero w takiej sytuacji.

Także nie patrzcie na to, że to koniec świata, bo facet odszedł. Patrzcie, że to JEST POCZĄTEK i to Wy decydujecie, jak to się rozwinie dalej.

Ja dziś uważam, że rozstanie to była najlepsza rzecz jaka mnie mogła spotkać. Dlaczego? O tym napiszę Wam innym razem.:)

xoxo
Kobieta po Czterdziestce

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X