28.08.2017, 12:26

Jak rozmawiać trzeba z psem

Dorota Gorczyca-Woźniak: Prezes Fundacji SOS dla Jamników, od 30 lat ma jamniki a od 15 lat pomaga jamnikom w potrzebie, interweniuje, gdy dzieje im się krzywda, znalazła domy dla kilkuset jamników i jamniko-podobnych. Nagrodzona nagrodą „Serce dla zwierząt” w 2014 roku. Strażniczka dla zwierząt.

Jest Pani też odkrywcą gwiazd! Podopieczna jamniczka Judy zagrała jamniczkę Michaliny Wisłockiej w filmie „Sztuka kochania”.

Judy przyjechała do nas z Ukrainy w bardzo złym stanie. Niesocjalizowana, warczała i nie wiedzieliśmy, co z niej wyrośnie. Po kilku miesiącach pracy zaczęła się otwierać i kochać ludzi. Kiedy chodziliśmy z nią na festyny uwielbiała się popisywać i kiedy pojawiło się ogłoszenie o castingu do filmu wybrałam się z nią i drugą naszą podopieczną, klasyczną o przedwojennej urodzie jamniczką na zdjęcia próbne. Wybrali jednak Judy, mimo że nieco odbiega od ogólnego wyobrażenia o wyglądzie jamnika, bo niemal intuicyjne wykonywała wszystkie polecenia reżysera.

Dzięki Pani, no i Michalinie Wisłockiej – też wielbicielce tej rasy – Judy znalazła na planie nowy dom…

Tak, żona producenta filmu pani Agnieszka Szulim zakochała się w niej. To cudowna sprawa, bo Judy potrzebuje stałej, dość drogiej rehabilitacji do końca życia ze względu na dysplazję. Teraz, jak obserwuję czasem portale ze zdjęciami pani Agnieszki – wypatruję w tle Judy i zawsze jak ją widzę od razu się uśmiecham.

Uśmiecha się Pani na widok chyba każdego jamnika. Skąd taka fascynacja?

Historia zabrzmi jak z bajki, ale jest prawdziwa. Swojego pierwszego jamnika nabyłam 30 lat temu i okazał się on mini człowieczkiem (śmiech). Nie bratał się z innymi psami, był księciem panem zakochanym we mnie maksymalnie. Na kilka godzin przed śmiercią Ediego w klinice, weszła do gabinetu kobieta z torbą małych jamników i ich mamą. Wtedy On – który nigdy nie podchodził do psów, podszedł do tej jamniczej rodziny i zanurzył łeb w torbie z małymi, przy zgodzie ich mamy, która nie pozwalała innym nawet się do nich zbliżyć. Wsadzał łeb i patrzył na mnie. Nie zrozumiałam tego, a On tej samej nocy umarł. Potem się zafiksowałam na tej sytuacji i wybłagałam u lekarzy adres jamniczków. Byłam zszokowana kiedy weszłam do mieszkania tej kobiety, bo na podłodze leżały kości wieprzowe. Trzy z tych szczeniaków miały złamane ogonki. Wzięłam oczywiście tego najbardziej nieszczęśliwie wyglądającego. Pomyślałam wtedy – a to było 15 lat temu, że trzeba zacząć działać.

I tak działacie już od 15 lat. Jeździcie na interwencje nawet po jednego psa, bez kamer i fotografów, pod Wasze skrzydła trafiają stare jamniory, których już nikt nie chce… Spora dawka ciężkich emocji się nazbierała przez ten czas.

Czasem jak jedziemy na interwencję, a najgorzej jest, kiedy zmierzamy gdzieś na wiochę, to powtarzam sobie, że mogę, mogę! Dam radę! Bo ludzie trzymają jamniki w koszmarnych warunkach… a szczeniaki… zdarzają się przywiązane do łańcucha, czasem w szmacie w ziemi. Szkoda gadać.

Przecież to żywe stworzenia, nasi mniejsi bracia. Taka sama jest koszmarna sytuacja, kiedy mówimy o pseudo hodowcach.

Kilka lat temu weszła ustawa, która jeszcze bardziej pomogła tym typom, co mają pseudo hodowle. Nikt nie pomyślał o tym, że trzeba dofinansować obowiązkową sterylizację i czipowanie.

Psy się adoptuje, a nie kupuje. Ale jak już ktoś koniecznie chce sobie kupić psa, to na co ma zwracać uwagę?

Czy hodowla jest zrzeszona w ZWIĄZKU KYNOLOGICZNYM W POLSCE – to jest JEDYNA w Polsce organizacja, która skupia prawdziwych hodowców. Pozostałe organizacje to pseudo hodowle (jak np. sprytnie odwrócona nazwa polski związek kynologiczny - zawładnięta przez pseudohodowców), bo w ustawie jest zapis, że hodowcy muszą być zrzeszeni, więc oni porobili tysiące organizacji i męka psów w tych hodowlach trwa. Oni tylko skorzystali na tej ustawie, bo wcześniej sprzedawali psa za 100-300 pln, a teraz - skoro są w związku, podnieśli ceny do nawet powyżej tysiąca. Teraz pozamiatać po kilku latach działania ustawy jest bardzo trudno, a nawet nie wiem czy jest to możliwe.

Czyli jak po psa to tylko do „Fundacji Sos dla jamników”. Kto jest wyjątkowo do wzięcie teraz?

Zapraszam do obserwowania naszego FanPage. Bo stan psów w każdym tygodniu się zmienia. Ale korzystając z okazji zachęcam do adopcji KARATA – jamnika o przecudownym charakterze i urzekającej urodzie. Mamy też psy, które w żaden sposób nie przypominają jamnika i nie są nimi. Jednak tylko nasza Organizacja zdecydowała się im pomóc. A one czekają już w Fundacji nawet kilka lat. To śliczne młode psy. MISIA (ma ok. 4-4,5 lat), która jest u nas od 10 listopada 2014 r. KOREK dwuletni śliczny psiak mający coś z teriera, dla bardzo aktywnej rodziny, u nas od półtora roku. Mamy też Jasia ponad 10 -letniego jamnika u nas ponad 4 lata. To takie przypadki, o których zapomniał Świat, a nawet tacy co deklarowali dozgonną miłość i pomoc. Fundacja zostaje w takich przypadkach sama.

Ludzie obecnie dość często traktują psiaki jak ludzi. To wspaniałe, ale nie możemy zapominać, że one nie myślą tak jak my…

Psychika zwierzaka jest zupełnie inna. Na przykład dużo kontrowersji wzbudzają klatki kenelowe. Pies potrzebuje intymności, miejsca, gdzie poczuje się bezpiecznie. Większość psów jak ma taką klatkę w domu wchodzi do niej instynktownie. Dla nas to są kratki, dla niego azyl. Kolejny stereotyp dotyczy macierzyństwa – że sunia musi mieć małe, bo musi, bo chce przeżyć macierzyństwo… to jest bzdura, one nie przeżywają tego jak ludzie.

Ostatnie badanie pokazują, że wolimy się fotografować ze swoimi zwierzakami niż rodziną.

Zwierzę jest lekiem na całe zło świata. Cieszy się zawsze na nasz widok, bez względu na to, czy jesteśmy ładni czy brzydcy. Zupełnie odwrotnie niż to bywa w relacjach z ludźmi. Psy przywiązują się do nas do tego stopnia, że nawet jak mają wstrętnego opiekuna, który go leje, to jak go zabieramy do dobrego domu, to on na początku tęskni za swoim oprawcą. To nie jest jak z człowiekiem, pies potrzebuje czasu, by sobie to sam ułożyć. Dr Robert Falconer-Taylor lekarz weterynarii i wykładowca COAPE oraz dyrektor COAPE Polska do spraw weterynaryjnych uznaje, że zwierzę potrzebuje nawet roku, by wyjść z tej traumy, w której tkwił.

Trzeba obserwować swojego psa…

… i mówić do niego. Jak to pisał Jan Brzechwa – trzeba wiedzieć jak rozmawiać trzeba z psem. Zauważać, co powoduje jego lęki, strach. Nie narzucać się, gdy pies np. nie chce w danej chwili przytulania, bo to powoduje jego niepokój. Należy umieć czytać swojego psa i nie narzucać mu się.

Dlaczego jest tak dużo oprawców psów?

To wynika z tego, co ci ludzie wynoszą z domu czy środowiska. Teraz jest gorzej, bo Internet zalewają filmiki, np. w których dziecko siedzi w wózeczku z jamniczką postawioną na sztorc i jest śmiesznie…. Ludzie! Ta jamniczka jest taka spokojna, bo się PANICZNIE BOI!!! Jest sztywna ze stresu.

Z doświadczenia wiem, że tych jegomości nie da się wytresować ani one nie dają zrobić z siebie zabaweczek i to jest wspaniałe.

O tak! (Śmiech)! Jak jakiś właściciel mówi mi, że jego jamnik jest wytresowany, to znaczy, że jego jamnik jest tak mądry, że przekonał swojego pana, że jest wytresowany. Co ciekawe, wg podziału FCI (Federation Cynologique Internationale) w grupie IV są tylko jamniki (w innych kilka ras). Jamnik to jest jamnik. To styl życia, indywidualista, który jest jak Media Markt – nie dla idiotów!

Jak można pomóc Fundacji Sos dla jamników, by ta rozmowa coś wniosła dobrego?

- Szukamy wolontariuszy.
- Szukamy Domów Tymczasowych (DT). Bywa że stają się potem domem stałym dla tymczasika. Wielu osobom pozwala to pozbyć się obaw, jak to jest z adoptowanym psem i zdecydować się na adopcję. My kupujemy karmę, opłacamy lekarzy a DT daje miłość, serce i kącik w domu. Obie strony są zabezpieczone Umową Domu Tymczasowego.

- Może któraś z dam zechce też przekazać jakieś fanty na nasze bazarki internetowe, albo coś na nich kupić, by wesprzeć naszych podopiecznych – prosimy o kontakt, uzgodnimy szczegóły.

No, i oczywiście zapraszam do adopcji jamników – jako fundacja służymy pomocą po niej i dopasujemy psiaka do rodziny, do stylu i tempa życia.

Fundacja SOS dla jamników

W sprawie przekazania fantów na bazarek (np. ksiązki, biżuteria, a może ktoś ma drobiazgi z wizerunkiem jamnika): jamniki@eadopcje.org

rozmawiała:Kasia Kamińska

zdjecie: Renata Zaremba.

 
 

Komentarze

Katarzyna Krauss - radca prawny
 
Nie każda fundacja musi być fundacją pożytku publicznego. Jest wiele fundacji działających i nie posiadających takiego statusu. Każda fundacja utrzymywać się może z darowizn, spadków lub działalności gospodarczej, jeżeli takową prowadzi. Fundacje podlegają pod wskazanego ministra, każdorazowo może być to inny minister, bowiem to determinowane jest przez rodzaj działalności prowadzonej przez fundację. Wszelkie sprawozdania można znaleźć w krajowym rejestrze sądowym, w rejestrze fundacji, w sądzie właściwym dla danej fundacji. Znikąd nie wynika, by fundacje miały obowiązek umieszczania sprawozdań czy innych informacji na swoich stronach lub innych informacji. Obowiązek ten dotyczy tylko i wyłącznie fundacji posiadających status OPP.
 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X