13.04.2018, 13:48

Jak czerpać radość z seksu?

Obsesja na punkcie seksu? O tak! Świat zwariował na jego punkcie: orgazm zawsze i wszędzie, najlepiej wielokrotny, a seks to gwarancja poczucia własnej wartości.  Czy to takie proste?

Relacje męsko-damskich  są  obecnie wyjątkowo skomplikowane. Boimy się angażować, chorób przenoszonych drogą płciową, a współczesna obsesja społeczna na punkcie seksu prowadzi do tego, że seks staje się „dziedziną sportu”, płaszczyzną do bicia rekordów i udowadniania sobie swojej sprawności.

- Uprawiam seks kilka razy w miesiącu – mówi Jola, muszę to robić, bo inaczej czuję się jakby niechciana i wyrzucona z torów. Inni śmigają w swoich kolejkach, a ja nie mam co zrobić z bagażem swoich emocji. Nie twierdzę, że za każdym razem jest fajnie, ale przynajmniej nie zapominam jak to jest  iść z kimś do łóżka.

Nie należy tłumić swoich pragnień, ale seksuolodzy mówią, że nie należy traktować swojej energii seksualnej instrumentalnie, bo wtedy stajemy się uszkodzeni…

- Ludzie z uszkodzoną energią rekompensują sobie często ten deficyt poprzez próby zdobycia majątku, władzy lub pozycji w społeczeństwie – mówi Piotr Malec, seksuolog.

Specjaliści nie polecają stosunków tylko po to, by się zrelaksować… bo dopiero w stanie relaksu i rozluźnienia ludzie czerpią siłę z wymiany i kulminacji. W takim stanie nie marzysz o tytule mistrza świata, tylko czerpiesz najwięcej rozkoszy. 

Najłatwiej orgazm osiągają czterdziestolatki – najczęściej mają już ustabilizowane życie uczuciowe, odchowane dzieci i  mogą cieszyć się seksem do woli. Wtedy też stajemy łatwiej udaje się nam zmienić działanie swojego umysłu z racjonalizmu na emocję i powrót do naturalnych zachowań, czyli poszukiwanie głębokiej więzi, zarówno na poziomie cielesnym, jak i duchowym.

Ponoć posiadamy w sobie osobistego przewodnika, któremu trzeba pozwolić dojść do głosu. Wtedy pojawia się spontaniczność, a seks i miłość pozbawiają nas strachu. W miłości wszystko powstaje od nowa…

Nowa Ty? Czemu nie. Wiosna, motyle… w brzuchu może warto spróbować. Trzeba tylko chcieć odpalić swoją moc, szczególnie, że niewesołe wnioski płyną z  badań dr Jean M. Twenge z San Diego State University. Ta amerykańska psycholożka i autorka książek „Generation Me” oraz „Narcistic epidemic” ustaliła, że najbardziej bujne życie erotyczne miało pokolenie dzisiejszych 70-latków.

O naszym pokoleniu raczej nikt tak raczej nie napisze…

 

autor: Redakcja Damosfery

 

 

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X