02.08.2019, 08:30

Irmina Trynkos: Polka, która podbija świat

Trzeba podążać za instynktem, robić to, co naprawdę kochamy. Nawet jeśli wszyscy wokół mówią: „nie uda się”, powiedzmy - „trudno” i róbmy swoje. Decyzje wymagają aktów odwagi. Strach przed podjęciem ryzyka tylko paraliżuje i pozbawia radości z realizowania czegoś wymarzonego, a tym samym niezwykłego. Kiedy gram na scenie, to za każdym razem tworzę coś nowego. Poddaję się pojawiającym się emocjom i nastrojom, ponieważ tylko wtedy muzyka jest autentyczna – bardzo zależy mi, aby zawsze płynęła prosto z serca.”

Piękna i utalentowana solistka zachwyca swoją muzyką w każdym miejscu, w którym się pojawi, a była już prawie wszędzie. Jej kariera nabrała tempa po debiucie na Festiwalu Ojstracha, w którym wystąpiła pod batutą Neeme Järviego. Występowała w prestiżowych salach koncertowych całego świata, a do największych sukcesow z pewnością można zaliczyć koncerty w Berlińskiej Filharmonii, Londyńskiej Wigmore Hall czy Southbank Centre, Toronto Centre for Arts w Kanadzie, Shanghai Oriental Art Center czy Guangzhou Opera House w Chinach oraz Concertgebouw w Amsterdamie, gdzie podczas debiutu otrzymała wręcz niespotykanych 6 owacji na stojąco. Irmina również reprezentowała Wielką Brytanię w trakcie wizyty kulturalnej Lorda Mayora Londynu w Chinach, a jej koncerty były wyprzedane na długo przed wydarzeniem. Międzynarodową karierę zawdzięcza wytrwałości, oryginalności oraz wierze we własne możliwości. Zagraniczna prasa okrzyknęła Irminę jako perfekcyjną (Gramophone) oraz jako fenomenalny talent oraz intensywna i charyzmatyczna nowa gwiazda (BBC Music Magazine). Jej album z Vladimirem Ashkenazym zdobył prestiżowe 5* i nagrodę BBC Music Magazine Concerto Choice. Jej ostatni występ w BBC Xtra obejrzało ponad 36 milionów ludzi.

Przed Państwem kolejna niezwykła kobieta - solistka Irmina Trynkos 

Pierwszy kontakt z muzyką (w Twoim przypadku) można nazwać nauką, czy raczej była to zabawa?

IT: Dla mnie to było to samo w tym wypadku :D Muzyka była i z resztą nadal jest dla mnie zabawą i nic bardziej wciągającego nie mogłabym sobie wyobrazić. I choć bardzo poważnie do tego podchodziłam jako dziecko, ćwicząc godzinami bez niczyich próśb (lub często im naprzeciw :D ) to nigdy nie to była dla mnie żadna udręka.

Które momenty napotkane na swojej artystycznej drodze uważasz za wyjątkowe?

IT: Jest ich całe mnóstwo, ale jednym z takich niesamowitych momentów był na pewno debiut w Concertgebouw w Amsterdamie. Nigdy nie spotkałam się z tak cudownym przyjęciem publiczności, na swoim koncercie czy też którego po prostu słuchałam. Sześć owacji na stojąco i co jeszcze lepsze pierwsze rozpoczęły się około połowy koncertu i już tak zostało po każdym utworze lub nawet jego części - to jest bardzo niespotykane, bo publiczność w Amsterdamie nie jest tam pierwszy raz i dobrze wie, że nie klaszcze się pomiędzy częściami sonat. A jednak nikt nie mógł się uspokoić i nawet organizator koncertu przyszedł do mnie po zakończeniu i był tak samo zdumiony jak i ja i po prostu powiedział: “ nie wiem co się stało - po prostu czary!”

Jaka jest tajemnica skutecznego łączenia pracy z życiem zawodowym?

IT: Balans :) Jak we wszystkim. Życie zawodowe nie będzie pełne sukcesów jeśli jesteśmy  cały czas nieszczęśliwi - choć moim zdaniem artysta musi przejść przez cierpienia i kłody pod nogami, aby mieć głębie w swoim przekazie. Tak samo życie prywatne nie będzie pełne jeśli nie mamy pasji do swojej pracy, którą ja nazywam moim prywatnym miejscem tylko dla mnie. Dlatego tak ważne jest zawsze wybierać swoją pracę i kierunek tak, aby były one pewnego rodzaju zabawą i przyjemnością. Wtedy nigdy nie będziemy przychodzić z pracy zmęczeni.

Czy prawdą jest, że skrzypce Stradivariusa wymagają większych umiejętności, że są kapryśne?

IT: Każde skrzypce są kapryśne. Taki ich urok i przekleństwo - dwa w jednym :) Instrument zmienia się pod wpływem pogody, warunków, ilości grania i zależnie od tego kto na nim gra. Ja nigdy nie wiem “jakie” skrzypce dziś biorę do ręki. I choć jest to ten sam instrument to jednak poznaję go każdego dnia na nowo i szukam nowych rozwiązań dla produkcji dźwięku. A prawda jest taka, że skrzypce Stradivariusa czy też Guarneriusa mają po prostu mniej “problemów” i raczej są bardziej pomocne. Jednak nie wszyscy wiedzą, że  większość dźwięku jest wydobywana z ramienia i reszty ciała skrzypka - żadne skrzypce nie są w stanie same grać. Jest nawet taka śmieszna anegdota o Jashy Heifetzu, uznawanym często za najlepszego skrzypka wszechczasów: po koncercie jeden ze słuchaczy przyszedł za kulisy i prawił niezliczone komplementy co do instrumentu skrzypka. Jakie on są genialne, wspaniałe i jak one grają! Na to Jasha podszedł do skrzypiec, wziął je do ręki i przybliżył je do ucha nasłuchując i powiedział z uśmiechem- “dziwne, ja nic nie słyszę..”  ;)

Jak na co dzień wygląda Twoja praca z instrumentem?

IT: To bardzo zależy od dnia. Nie mam ustalonej normy lub techniki, którą rozpoczynałabym grę. Jako nastolatka na pewno zaczynałam ćwiczenie rozgrzewką i techniką, ale teraz po prostu zaczynam od miejsca, które mi najbardziej ciąży. Jedyne czym się kieruję to tym, żeby jak najszybciej zbalansować każdy utwór - czyli doprowadzić każde trudniejsze miejsce do poziomu reszty utworu i następnie podnosić już poziom całego utworu w tym samym tempie. Czyli znów taki balans :)

Jakie są Twoje muzyczne marzenia ?

IT: Aby nigdy nie przestać grać. To nie byłabym już ja.

Czy stresujesz się przed występami?

IT: Nigdy. Jestem szczęśliwcem. Scena to moja pasja. Jest mnie trudno stamtąd ściągnąć. I jeśli moje życie potoczyłoby się inaczej to jest wielka szansa, że robiłabym coś innego związanego właśnie ze sceną. Pewnie byłby to taniec, bo zawsze marzyłam, aby być tancerką i to była jedyna profesja, która konkurowała ze skrzypcami.

Jak, Twoim zdaniem, należałoby promować muzykę klasyczną, żeby zainteresować nią młodych ludzi?

IT: Muzyce klasycznej trzeba po prostu dać szansę. A wiele młodych ludzi nie zawsze to robi. Jest to częściowo wina edukacji z lat dziecięcych. Jednak coraz częściej widzę na koncertach osoby młode nie mające wiele do czynienia z muzyką. I to jest wspaniałe. W czasach mediów socjalnych mamy wspaniałą możliwość dostępu do młodszych generacji i powinniśmy to wykorzystywać, aby pokazywać jak właściwie muzyka klasyczna jest rozrywkowa.

Zawsze, kiedy można Cię zobaczyć, obejrzeć jesteś ubrana w życzliwy uśmiech. Zdradzisz nam swój przepis?

IT: Pamiętać zawsze, aby być wdzięcznym za to co się już ma. I dążyć dalej i spełniać własne marzenia. “Własne” to kluczowe słowo, bo nigdy nie będziemy szczęśliwi jeśli żyjemy czyimś życiem lub spełniamy czyjeś zachcianki.

Czy czujesz na sobie pewnego rodzaju odpowiedzialność związaną z tym, że jesteś dla innych kobiet wzorem do naśladowania?

IT: Tak i to jest wspaniałe uczucie. Jeśli tylko mogę wesprzeć innych i podbudować ich odwagę to jest dla mnie niesamowite wyróżnienie. Dla mnie czy to kobieta czy mężczyzna ma prawo do bycia szczęśliwym i każdy powinien walczyć, aby żyć tak jak chce.

 

Rozmawiała Antonina Rostowska

 

Galeria:

 
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X