25.01.2021, 08:45

Ile wzrostu miał Tony Halik?

Istotne było dla mnie złapanie  entuzjazmu, ekspresji, którą kojarzę z Tonym Halikiem - mówi Magda Kozieł-Nowak, ilustratorka książki  o przygodach podróżnika pt. "Przygoda dzika Toniego Halika".

Tony Halik na twoich rysunkach ma charakterystyczną czapeczkę. Wiesz coś o niej: skąd pochodziła, czy była jego ulubioną? Bo on chyba nosił różne nakrycia głowy…

Tony na zdjęciach i filmach, które przeglądałam, przygotowując się do pracy, często miał właśnie taką czapkę z daszkiem. Wydało mi się oczywiste, że powinnam na ilustracjach „założyć” mu ją na głowę. Czy była jego ulubiona? Przyznam, że nie wiem. W książce, pt. „Przygoda dzika Toniego Halika” ważniejszy jest jednak pióropusz, w którym również przedstawiam naszego podróżnika. Ma on wielkie znaczenie, ponieważ bardzo rzadko ktoś, kto nie jest Indianinem mógł dostąpić tego zaszczytu i założyć go na głowę. Opowieść pokazuje, jak wiele musiało się wydarzyć i jak dużo prób Tony Halik musiał przejść, by zasłużyć na pióropusz lori-lori. Nie było to proste.

Jak powstał jego rysunek. Oglądałaś filmy, zdjęcia? Co było najważniejsze dla Ciebie, by widz dostrzegł. Ja widzę frajdę…

Tak, to była ogromna frajda. Wiedziałam, że ilustracje muszą być dynamiczne, swobodne, powinny mieć tyle energii, ile miał główny bohater. Taki właśnie obraz Tony Halika rysował się po obejrzeniu filmów i zdjęć, takiego pamiętam go z programu „Pieprz i wanilia”, który oglądałam w dzieciństwie. Ale najważniejsza okazała się książka „Tu byłem. Tony Halik”, którą napisał Mirosław Wlekły oraz pomoc samego autora.  Wiedza Mirka o Haliku jest tak ogromna, że pracując nad ilustracjami mogłam śmiało zgłaszać się do niego z każdym pytaniem i wątpliwością, nawet tymi z pozoru prozaicznymi, np. ile Tony miał wzrostu. Niewiele jest osób, które tak jak on dobrze poznały życie tego popularnego podróżnika.  Kilka lat temu rozpoczął reporterskie śledztwo, które wiązało się z wieloma podróżami, rozmowami z ludźmi, którzy znali Halika, dotarciem do istotnych dokumentów i przedmiotów. Cały ten ogrom pracy autora zakończył się wydaniem w 2017 roku książki, która stała się bestselerem i ma kontynuację w napisaniu przez Mirka kolejnej książki, tym razem dla dzieci, o jednej z licznych przygód Toniego Halika.

Twój Tony Halik wygląda super młodo na rysunkach!

W książce opisana jest jedna z pierwszych przygód, którą przeżył Tony Halik. W 1955 roku wraz z żoną Pieret wyruszył w podróż,  której głównym celem było dotarcie do Indian mieszkających w niedostępnych zakątkach tropikalnych lasów Brazylii. Halik miał  wtedy 34 lata, był więc młodym, pełnym energii mężczyzną. Zresztą ta energia towarzyszyła mu do końca życia.

Długo zajęła ci praca nad książką?

Ilustrowanie tej  książki to była naprawdę wielka zabawa i przygoda. Podróży Halika i jego żony poświęciłam niemal 3 miesiące i w tym czasie mogłam poprzez pracę wyrwać się do brazylijskiej selwy i podglądnąć życie w wiosce Indian Karaża. To był również powrót do dzieciństwa, gdy program telewizyjny prowadzony przez Halika był dla nas oknem na świat. 

Były jakieś wytyczne co do rysunków?

Wydawca dał mi dużą swobodę przy pracy nad ilustracjami do tej książki. I mam nadzieję, że to  widać. Stylistyka miała być dynamiczna, pełna luzu i radości, z dużą dawką kolorów, ornamentów, które przenosiłoby do ilustracji bogactwo flory i fauny lasów deszczowych. Istotne było dla mnie również złapanie takiego entuzjazmu, ekspresji, którą kojarzę z Tonym Halikiem.

Obrazki powstają najpierw w głowie czy są tysiące szkiców, bo brniesz w stronę perfekcji? 

Do każdego tematu, staram się podejść inaczej i w tym przypadku słowo perfekcja nie jest najlepszym określeniem. Przy tej książce zależało mi, aby moje malowanie nie było wymuszone, charakteryzowało się spontanicznością i dynamiką, więc nie chciałam zbyt wiele razy pracować nad jednym ujęciem. Pozwoliłam sobie, żeby ilustracje miały właśnie szkicowy charakter, nie były wymęczone i naznaczone perfekcjonizmem. 

Czym się inspirowałaś, co pomagało w pracy przy tworzeniu ilustracji podróżniczych? Własne wyprawy? Filmy? Jakie? 

Niestety nie mam na koncie wyprawy, która ułatwiłaby mi zilustrowanie lasu deszczowego czy indiańskiej wioski. Pomagałam sobie zdjęciami i filmami dostępnymi w internecie. Gdy nie mogłam dotrzeć do interesujących mnie materiałów, zawsze mogłam liczyć na pomoc Mirosława Wlekłego. Dostawałam od niego dokładne wskazówki i podsyłał mi spory pakiet zdjęć z wypraw Halika. To one przede wszystkim stanowiły punkt wyjścia przy tworzeniu ilustracji.

Lubisz podróże? Gdzie byłaś lub chciałabyś pojechać? 

Lubię podróże, choć nie jestem typem podróżnika, który musi wybierać zawsze nowe kierunki i zaliczać kolejne miejsca, by stworzyć długą listę wypraw. Ekstremalne przygody też nie leżą w mojej naturze, tu pewnie Halik byłby zawiedziony. |:) Cenię sobie podróże, które są niespieszne, gdy uda mi się złapać klimat danego miejsca. Jeżeli jakieś mnie zauroczy, chcę tam wrócić by poczuć się troszkę jak u siebie, orientować się. Jedyne co przybliża mnie do naszego bohatera, to jeżeli to możliwe, ucieczka od obleganych szlaków. Kosztem może być nie zobaczenie znanych i najważniejszych atrakcji turystycznych, ale nie przeszkadza mi to. Przez pandemię musiałam zrezygnować z zaplanowanego wyjazdu do Czarnogóry, pozostaję więc przy tym kierunku. Jeżeli się uda, będzie to oznaczało, że wracamy do normalności.

Po zilustrowaniu książki co nowego dowiedziałaś się o Tonym Haliku, co warto o nim zapamiętać? 

Tak jak wszyscy oglądający jego programy, wiedziałam, że miał fascynujące życie. Nie wyobrażałam sobie jednak, że było aż tak barwne, mało tego, potrafił je jeszcze podkolorować. Zastanawia po co to robił, skoro to co przeżył wystarczyłoby na kilka życiorysów. Podziwiam go za to, że się nie bał i robił to o czym marzył, żył tak jak chciał. I to jest dobra wskazówka dla nas, to warto zapamiętać.

A ile wzrostu miał Halik?

Mirek namierzył dokument, w którym napisane jest, że Halik miał 170 cm wzrostu.

Rysunki autorstwa Magdy Kozieł-Nowak

Magda Kozieł -Nowak: Rysuje, maluje, wycina, kleji, układa, wyrzuca i dodaje, a wszystko ma złożyć się na obraz, ilustrację, książkę. To robiła, robi i ma nadzieje nadal robić!

http://magdakozielnowak.blogspot.com/

Zdjęcie: archiwium prywatne Magdy Kozieł-Nowak

Pytała: Jowita Kamińska

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X