24.09.2020, 10:35

Historia dla dużych dziewczynek

Jedna z najpiękniejszych baśni wszech czasów po raz kolejny trafia na wielki ekran. Tym razem za jakość, rozmach i nowatorskie podejście odpowiada producent takich widowisk jak „Harry Potter”, „Paddington” i „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”. W filmie postać wujka głównej bohaterki zagrał Colin Firth.



Firth twierdzi, że dawno nie zdarzyło mu się zagrać tak fascynująco niejednoznacznej postaci, zwłaszcza, że postać w filmie różni się od mężczyzny, którego wymyśliła ponad sto lat temu autorka książki Frances Hogdson Burnett.

- To człowiek pełen tajemnic, z początku ucieka sprzed kamery, unika ludzkiego wzroku, jednak kiedy po raz pierwszy ukazuje się w całej swej okazałości, Mary czuje się mocno onieśmielona, - wyjaśnia brytyjski aktor - dziewczyna widzi w nim coś na kształt potwora, albo człowieka o potwornym wnętrzu, ale wynika to również z tego, że Mary czuje się w Misselthwaite Manor zagrożona, niepewna, pusta, osamotniona. Co ciekawe, część tych emocji pochodzi właśnie ze spotkań z wujkiem. Craven jest człowiekiem, który nie podniósł się po śmierci żony, więcej – pozwolił smutkowi przerodzić się w gniew, wypełnić go negatywnymi emocjami. W pewnym sensie stał się rzeczywiście potworem, którego widzi w nim mała Mary, - kontynuuje Firth - tyle że to uczucie jest szalenie narcystyczne, odrzuca wszelką inność. Craven musi nauczyć się nad nim panować, choćby dla syna, którego w emocjonalnym zaślepieniu stłamsił i skrzywdził.


Historia „Tajemniczego ogrodu”

„Tajemniczy ogród” Francis Hodgson Burnett był początkowo, od listopada 1910 do sierpnia 1911 roku, publikowany w odcinkach w „The American Magazine”, dopiero później baśniowa opowieść doczekała się wydania książkowego. Osadzona w Yorkshire historia stała się szybko jedną z najbardziej popularnych powieści Burnett, a dziś jest zgodnie uznawana za klasykę literatury dziecięcej. Co ciekawe, oryginalnie książka była traktowana za tytuł dla dorosłych, bowiem dzieci z założenia nie przeglądały czasopisma pokroju „The American Magazine”. Całe szczęście, że z czasem kolejne pokolenia zakochały się w dziele brytyjskiej pisarki.

W czym tkwi sukces historii?

Burnett podeszła do tajemniczego ogrodu w dość nietuzinkowy sposób, decydując się iść pod prąd literackim konwencjom opisującym sieroty jako ciche i stłamszone dzieci. Powieściowa Mary Lennox okazała się humorzastą, rozpuszczoną i niemiłą dziewczynką, co dobrze widać już na samym początku książki. Jeden z krytyków literackich zauważył, że „Mary nie jest przyjaźnie usposobioną, z natury dobrą istotką przywołującą na myśl Olivera Twista czy Kopciuszka”. Daleko jej też do Pipe'a, Jane Eyre i Heidi. Burnett dowodzi w książce, że w wieku sześciu lat Mary była samolubną, małą tyranką. W tym tkwił sukces tej historii, w zarysowanej na stronicach przemianie dziewczynki, która rozpoczyna się wraz z odnalezieniem magicznego ogrodu ukrytego przed ludzkim wzrokiem. Mary nie zostaje uratowana przez romantyczną miłość, lecz przez rosnącą samoświadomość oraz uwielbienie dla świata natury.

Historia dla dużych dziewczynek

Producenci Rosie Alison i David Heyman z Heydey Films doskonale znali „Tajemniczy ogród” i byli świadomi mocy tej historii w przekraczaniu wszelkich pokoleniowych oraz kulturowych barier. „To bardzo kameralna opowieść, niesamowicie osobista, a jednocześnie uniwersalna, ponieważ każdy będzie w stanie wyobrazić sobie sekretne miejsce, w którym wszystko staje się w jakiś sposób ładniejsze, przyjemniejsze, kwitnące”, wyjaśnia Alison. „Tym miejscem jest nasze wnętrze, tyle że wiele osób zapomniało przez trudy dorosłości, w jaki sposób tam trafić – i jak je w sobie pielęgnować. Mam dla was dobrą wiadomość – to miejsce nie obumiera, co najwyżej trochę podupada. Ale zawsze możemy trafić do niego ponownie, a „Tajemniczy ogród”, zarówno powieść, jak i nasz film, może stać się do tego skutecznym narzędziem”, kontynuuje producentka. „Może się wydawać, że to raczej historia dla dziewczynek i dużych dziewczynek, ale na całym świecie mężczyźni odnajdują się w uniwersalności tej nietypowej przygody”.

Relacje człowieka z naturą

Alison podaje ciekawy przykład tejże uniwersalności w postaci… aktora Colina Firtha, który w filmie wcielił się w rolę wujka Mary, Archibalda Cravena. Otóż laureat Oscara był tak mocno poruszony scenariuszem zleconym przez Heydeya, że skrócił swój urlop, byle tylko otrzymać szansę zagrania w „Tajemniczym ogrodzie”. „Poruszyła go prostota i moc tej historii, nie potrafił oprzeć się możliwości wystąpienia w ekranizacji”, wspomina Alison. A David Heyman dodaje, że „nakręciliśmy film dla bardzo młodego widza, nawet siedmiolatki powinny się na nim dość dobrze bawić. Z kolei górnej granicy wiekowej nie ma – znam ludzi po siedemdziesiątce, którzy odnajdują się w tej historii, jakby dowodząc, że jest ona stuprocentowo uniwersalna. Zwłaszcza że w naszym filmie celebrujemy coraz bardziej zakurzone relacje człowieka z naturą, to, w jaki sposób świat natury potrafi uleczyć ludzkie serce i duszę”, wyjaśnia producent.

Nowoczesny scenariusz - nie do niedzielnej herbatki

Poszukując scenarzysty, który byłby w stanie zaadaptować powieść Burnett tak, by nie zatracić jej ponadczasowych właściwości, a jednocześnie wprowadzić zakładane zmiany fabularne i narracyjne, Alison i Heyman zwrócili się ostatecznie do Jacka Thorne’a, uznanego twórcy, który w swoich projektach często eksplorował różne prawidła i trudy młodości. Wśród jego najbardziej znanych scenariuszy można znaleźć kinowe przeboje „Cudowny chłopak” Stephena Chbosky’ego, „Nauka spadania” Pascala Chaumeila i „Jeżeli nadejdzie jutro” Kevina Macdonalda, a także popularne seriale „Shameless” (wersja brytyjska), „Kumple” (wersja brytyjska), „This Is England” ’88, „Ulubieńcy publiczności” oraz „Mroczne materie” (wersja z 2020 roku).

„Obawiałam się, że wyjdzie nam potulny film do niedzielnej herbatki, a pragnęliśmy stworzyć odświeżoną wersję klasyka, która angażowałaby emocje dzisiejszej publiczności”, informuje producentka Alison. „Jack wie, jak trafić do widza, jak go przekonać. Rozumie także niuanse dzisiejszej młodości, wyrażane czasem w słowach, a czasem w gestach”. Thorne, jak wielu przedstawicieli swojego pokolenia, zakochał się w „Tajemniczym ogrodzie” Burnett już za dziecka, ale dawno nie wracał do tej powieści. Gdy Heydey zaproponował mu pracę przy nowej ekranizacji, postanowił, że najpierw przeczyta ją ponownie, a dopiero potem podejmie decyzję. Jak nietrudno się domyślić, zakochał się w niej ponownie.

Odważna książka

„To bardzo odważna książka, pełna niekonwencjonalnych zwrotów akcji i rozwiązań fabularnych”, wyjaśnia Thorne. „Podążamy za dziewczynką o mocnych skłonnościach destrukcyjnych, która na skutek różnych wydarzeń odnajduje się na nowo. Zaskoczyło mnie, jak dużo w „Tajemniczym ogrodzie” mroku, który oddziałuje na wyobraźnię równie mocno jak pozytywne aspekty powieści. Byłem pod wielkim wrażeniem talentu Burnett i żałowałem, że wróciłem do tej książki dopiero teraz”, kontynuuje scenarzysta, któremu spodobała się koncepcja ukazania, dlaczego Mary stała się tak trudną dziewczynką. „Chciałem podkreślić, że to dziecko zniszczone przez dorosłych, ale jakby odratowane przez inne dzieci. I Mary, i Colin zaznali ekstremalnie lekceważącego stosunku dorosłych. Wspaniale było to pogłębić”.

Zarówno w powieści, jak i w scenariuszu Thorne’a Mary zostaje ukształtowana przez to, do czego doszło w Indiach. „Nie poświęcamy wiele czasu tym wydarzeniom, to w zasadzie krótkie przebłyski retrospekcji, ale wystarczająco wymowne, by uświadomić widzowi, że dziewczynka z różnych względów nie zaznała w życiu prawdziwej miłości”, tłumaczy Thorne. „Jej matka miała dobre powody, by popadać w życiowy mrok, ale nie zmienia to faktu, że dorośli zawiedli Mary, nie dali jej żadnej szansy na emocjonalny rozwój. Tylko inne dzieci mogą naprawić te szkody”, dodaje z powagą scenarzysta, twierdząc, że jednym z najbardziej uniwersalnych wątków „Tajemniczego ogrodu” jest przemiana Mary w osobę, która uczy się sama siebie leczyć poprzez rozwijanie relacji z innymi dziećmi.

Od czego są dorośli

„To niesamowicie piękne – że dziecko może zrobić lepiej coś, od czego powinni być dorośli. We współczesnej literaturze nie ma takich bohaterek jak Mary, a dzięki temu ta dziewczynka nabiera jeszcze większej mocy. Ratuje siebie przed samą sobą”, opowiada Thorne. Wątek zaglądania do własnego wnętrza i odkrywania na nowo własnej, pozytywniejszej strony, jest jednym z kluczowych motywów „Tajemniczego ogrodu”. „Warto również podkreślić rolę natury w tej przemianie. Jeśli nasz film zachęci choćby kilkanaście dzieciaków, by częściej wychodzić z domu albo zbudować w ogródku czy w pobliskim parku jakieś własne miejsce, w którym będą mogli spotykać się z samymi sobą, umrę szczęśliwym człowiekiem”, tłumaczy Thorne.

Wiedząc, że proces pisania scenariusza ruszył pełną parą, Alison i Heyman skupili się na poszukiwaniu reżysera, który przełożyłby ich wizję na ekran, dokładając jednocześnie coś od siebie. Byli w siódmym niebie, gdy okazało się, że projektem zainteresował się Marc Munden, trzykrotny laureat nagrody BAFTA, który ma na koncie tak wielkie sukcesy w dziedzinie serialu, jak „Utopia”, „Szkarłatny płatek i biały”, „Piraci” czy „Ulubieńcy publiczności”. Przy tym ostatnim tytule pracował z Jackiem Thorne’em, wiedział więc doskonale, że nowy „Tajemniczy ogród” da mu wiele wizualnych i fabularnych możliwości. „Dotychczasowa twórczość Marca odbiega znacznie od stylu i tematyki „Tajemniczego ogrodu”, ale wiedzieliśmy, że podoła temu wyzwaniu”, wyjaśnia producentka Rosie Alison.


„Potrafi wejść do głowy swoich bohaterów i ukazywać świat ich oczami, przenikać kolejne warstwy ich psychologii, ukazywać skrywane emocje. Dał się poznać światowej publiczności jako twórca mrocznych, prowokacyjnych seriali, ale jest niezwykle inteligentnym i łagodnym człowiekiem, który ma w sobie trudną do sprecyzowania słowami filozoficzną właściwość. Wiadomo, że w jego przypadku nie ma mowy o półśrodkach i unikaniu trudnych tematów”, dodaje producentka. Munden był zachwycony pomysłem. „W takcie czytania scenariusza Jacka przeniosłem się do tego świata z przeszłości. Poczułem samotność niekochanych dzieci, które znajdują siłę w przyjaźni z innymi dziećmi. Płakałem w momentach, gdy główna bohaterka uczy się na nowo jak być dzieckiem”, wspomina reżyser „Tajemniczego ogrodu”. „Podobało mi się także to, że Jack nie podszedł do powieści na kolanach, stworzył swoją autorską wersję”.


Opis filmu:

Gdy dziesięcioletnia osierocona Mary przybywa do tajemniczej posiadłości w Yorkshire, by zamieszkać ze swym unikającym ludzi wujem i jego bardzo zasadniczą gospodynią, nie może nawet podejrzewać, że właśnie zaczyna się najbardziej niezwykła przygoda jej życia. Mimo surowych zakazów, Mary zaczyna poznawać ukryte zakątki posiadłości, by wkrótce trafić na fantastyczny i ogromny ogród. To tu, wraz z miejscowymi chłopcami Dickonem i Colinem oraz bezpańskim, uroczym psiskiem, dziewczynka odkryje moc wyobraźni, przyjaźni i odwagi.

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X