06.01.2021, 11:00

Harmonia jest w naszych ciałach, trzeba ją tylko odkryć

Dla wielu z nas ćwiczenia baletowe są niedoścignioną doskonałością ruchu, ale często kojarzą się z okrucieństwem dla naszych ciał. Tymczasem praktykując je w zgodzie z naszą anatomią, odnajdujemy harmonię w naszych zmęczonych ciałach, przy okazji zapewniając sobie smukłość sylwetki. O tym, czym jest technika Floor Barre® i dlaczego jest ona dla wszystkich rozmawiam dziś z Agnieszką Kamińską, jedyną w Polsce licencjonowaną trenerką tej techniki.

 

Renata Constable: Floor Barre Techinque® – brzmi bardzo zagadkowo. Agnieszko, co to takiego?

 Agnieszka Kamińska: W wielkim skrócie Floor Barre® to rzeźba ciała i nauka ruchu. Floor Barre® stworzyła w latach 60-tych w Stanach Zjednoczonych tancerka Zena Rommett, ale nie jest to technika przeznaczona wyłącznie dla tancerzy.

Misją Zeny było propagowanie pełnego, zdrowego ruchu w oparciu o balet. Propagowała tę technikę wśród rehabilitantów, wśród sportowców, no i oczywiście wśród tancerzy. Celem ćwiczeń nie jest wypuszczenie baletnic z sali,  ale modelowanie pięknych ciał,  bo co jak co, ale ćwiczenia baletowe najlepiej wpływają na smukłość sylwetki.

Floor Barrre Techinque® polega na wydłużaniu ciała, czyli pobudzaniu tych tkanek i mięśni, które zazwyczaj przy fitnessie są rozbudowywane i spinane. Często od nowych osób na sali słyszę, że to jest ‘stretching’. To na pewno nie jest rozciąganie. Słowo ‘stretch’ w terminologii Floor Barre® jest wręcz zakazane. „Stretch”– rozciąganie samo w sobie blokuje, my wydłużamy ciało.

To są genialne ćwiczenia w swojej prostocie. Wszystko określa się względem podłogi, według własnego ciała, według półkul mózgowych, według stawów. To jest technika, która zebrała cechy baletowe i przeniosła je na grunt zdrowego ruchu. To na pozór ruch monotonny przez swoją precyzję, ale wymaga holistycznego podejścia – to jest całe ciało, od głowy do stóp, płynięcie za głosem. To mnie zafascynowało.

Jesteś jedyną certyfikowaną trenerką tej techniki w Polsce. Jak zaczęła się Twoja przygoda z Floor Barre®?

Odkąd pamiętam zawsze poruszałam się w ruchu gimnastycznym. Trenowałam gimnastykę artystyczną, więc poznałam pracę z przyborami. Zresztą nie tylko trenowałam, byłam zawodniczką, choć w tej roli nie czułam się najlepiej. Odnosiłam sukcesy na różnych poziomach, ale najbardziej lubiłam być w sali ćwiczeń. Miałam lekcje baletu, tańca współczesnego, studiowałam na AWF.

Byłam związana ze szkołą baletową, gdzie prowadziłam zajęcia tzw. technik motorycznych. Pamiętam jak wpadła mi w ręce książka z opery paryskiej o anatomii tancerza. Robiłam wtedy ksero, bo za czasów komuny można było tylko pomarzyć o ściągnięciu książki z zagranicy. Mnie zawsze bardzo pasjonował temat anatomii ciała człowieka. Jeszcze w czasie studiów na AWF uwielbiałam zajęcia z korektywy, takiej klasycznej korektywy. Jeździłam na warsztaty taneczne, cały czas się uczyłam czegoś nowego. Któregoś razu, przeszukując Internet pod kątem technik wspierających ruch taneczny trafiłam na fundację Floor Barre®.

Pamiętam jak pierwszy raz oglądałam DVD z tymi ćwiczeniami. Wydały się takie proste, wręcz banalne. Pomyślałam, że ja gimnastyczka, tancerka, z czym miałabym tu sobie nie poradzić. I pojechałam na mój pierwszy wyjazd. To był Paryż. Jak dziś pamiętam, jakim wielkim zdziwieniem było dla mnie, że to Amerykanie prowadzą zajęcia i to po angielsku. Ja jestem zdecydowanie bardziej francusko-włoskojęzyczna. Poznałam tam emerytowaną tancerkę, dyrektor szkoły baletowej w Szwajcarii i z nią, i z kilkoma innymi osobami zaczęliśmy razem pracować w grupie francuskojęzycznej. Do dziś jest ona moim mentorem.

Córka Zeny Rommett, która gdyby żyła, miałaby dziś 100 lat, przejęła całą historię matki. Stworzyła piękną fundację w oparciu o sposób podejścia Zeny i wszystko to co ona chciała przekazać swoim studentom. Szkolenia odbywają się na 3 kontynentach (w Ameryce Południowej- w Meksyku, w Europie i w Nowym Jorku, gdzie jest serce całej fundacji). Jeżdżę na spotkania fundacji co roku, spotykam naprawdę magicznych ludzi – od profesjonalnych tancerzy, przez rehabilitantów, po pasjonatów ruchu baletowego. W tej chwili, w pandemii łączymy się przez Internet, wspólnie ćwiczymy, rozmawiamy o ćwiczeniach, wymieniamy się między sobą wiedzą.

Słyszę w tym wszystkim świadomość wspólnoty, reprezentowania nie tylko ćwiczeń, ale i idei, tak?

Zena była bardzo otwarta na studentów. Ta jej pasja do propagowania zdrowego ruchu przyciąga do stowarzyszenia osoby z różnych środowisk – od osób, które były primabalerinami po osoby takie jak ja, które są wielkimi wielbicielami baletu. Z każdego wyjazdu i szkolenia wracam jeszcze bardziej zakochana we Floor Barre®.

Wśród tych ludzi nie boję się zadawać pytań. Wszyscy są otwarci na uczenie się od siebie nawzajem, na dyskusje o koncepcji prowadzenia ćwiczeń. Rozmawiamy ze sobą, słuchamy siebie z zaciekawieniem i otwartością.

Wszędzie gdzie czytam, FLOOR BARRE TECHINQUE® jest definiowany jako technika dla tancerzy. Jak słucham wywiadów z tancerzami z międzynarodowych teatrów, to większość z nich ma FB® wpisany w swój codzienny plan ćwiczeń, a u Ciebie na podłodze ćwiczą nie tylko tancerze teatru wielkiego, ale i takie panie jak ja, kompletni amatorzy.

(Śmiech). Tak, pamiętam, jak siedziałaś w tych przepastnych korytarzach szkoły baletowej, bo Twoja córka była na zajęciach… tak to się często zaczyna - przychodzą panie z korytarza, mają czas dla siebie i zaczynają ćwiczyć. Jak wiesz, ja prowadzę te zajęcia częściowo z muzyką, częściowo bez. U nas na sali mamy osoby, które tańczą taniec nowoczesny, tango. Mamy też 76-letnią panią, która zawsze jak jest w Polsce, bo na co dzień mieszka w Londynie, to do nas przychodzi. To są takie, jak ja nazywam, „zaszczepione perełki”. To świadczy o tym, że ta technika jest dla wszystkich. Taka była idea Zeny.

Ćwiczenia odbywają się w odciążeniu, zgodnie z grawitacją, w pewnej izolacji ruchu, ale przez to, że podnosisz i wydłużasz, np. nogę, to mięsień staje się silniejszy. Na moich zajęciach wprowadziłam podstawowe elementy ruchu baletowego przy drążku. Zaczynamy na podłodze, kończymy przy drążku. „Pionizujecie” się wtedy bardziej świadomie. Łatwiej Wam skontrolować i ustawić całe ciało: ręce, ramiona, szyję, łopatki. Bardzo mnie cieszy jak na różnych zjazdach czy warsztatach widzę, jak bardzo ludziom potrzebna jest prostota i zrozumienie procesu ruchu w ciele.

Nasze ciało jest genialną konstrukcją i pomimo studiów, i pomimo lat praktyki, to poród mi dużo uświadomił. Zdrowy, książkowy poród pokazuje jakim mistrzostwem świata jest nasz organizm. Zrozumiałam, że harmonia jest w nas, trzeba ją tylko odkryć. Ja Was cały czas obserwuję, dostosowuję się do grupy, reaguję na Was. Zena zawsze podkreślała, żeby słuchać co mówią studenci. Wchodzę na salę i mam koncepcję, co bym chciała przekazać, ale widzę, że każda z was przyszła z innym poziomem energii. Jedna leży, druga przemęczona i ja już wiem z czego zrezygnować, i co odpuścić. Elastyczność przy prowadzeniu takich zajęć jest kluczowa. Te zajęcia to melanż młodości, profesjonalizmu i wieku – po mojej stronie jest odpowiedzialność, żeby poprowadzić te zajęcia dla każdego.

Twoje podejście do tej techniki jest magiczne. Ty i Floor Barre® tworzycie cudowny duet. Bardzo zawsze mi się podobało, to o czym wspomniałaś wcześniej, to podążanie za głosem, podążanie za własnym ciałem, nie wbrew jemu. To jest bardzo mocno wspierające dla osoby, która ćwiczy.

Ja zawsze mówię – ćwicz do granicy bólu. Nigdy nie idź dalej, bo to nie przyniesie efektu. Zerwać mięsień jest bardzo łatwo, ale wyćwiczyć go jest dużo trudniej. Co innego jak jest ból po ćwiczeniach. Bolą mnie mięśnie, czyli mam zakwaszony organizm, mam naruszoną strukturę mięśnia. To jest inny ból niż ból mechaniczny. Pamiętam taką historię po jednych z naszych zajęć, jak jedna z Was opowiadała, że wieczorem po ćwiczeniach czuła wszelkie objawy grypy. Krótka analiza: temperatury nie mam, żadnych innych objawów nie mam, acha byłam na ćwiczeniach Floor Barre®.

Nie krytykuję innych ćwiczeń, bo nie można oceniać czegoś, co sprawia ludziom przyjemność. Dla mnie to może być po prostu inaczej, mniej inwazyjnie.

No tak, ćwiczymy na podłodze.

Dlaczego na podłodze? Na podłodze leżysz, jest przyjemnie. Masz kocyk, albo bez kocyka - w zależności, jaka jest podłoga. Możesz zamknąć oczy, dookoła siebie masz grupę, ale jakby jej nie było, bo leżymy w odległości od siebie. No i jest mój głos, nad którym też pracowałam i go wyćwiczyłam.  

Zawsze miałam szczęście trafiać na fajnych ludzi, za co czuję wielką wdzięczność. Spotykałam magicznych pedagogów, np. głosu nauczyłam się od Szwedki. Na jednym z międzynarodowych warsztatów wzięła mnie na bok, bo widziała, jak bardzo się stresowałam. Pokazała mi, że wszystko zaczyna się od głowy. To tam jest pierwszy krok, potem luźna szyja, potem ‘wdech-wydech’, a potem mów. Przećwiczyłyśmy to. Od tamtej pory prowadzenie zajęć to czysta przyjemność. Wcześniej blokowałam się tym cały procesem: tu myślę jakie ćwiczenia, tu pilnuję się czy dobrze mówię, która strona pracuje, pełny stres. Tę wiedzę o głosie zaczęłam też wykorzystywać na co dzień – zanim gdziekolwiek wejdę to najpierw oddech, luźna szyja i płynę. I czuję moc.

Pytacie mnie często teraz w czasie pandemii, kiedy pracujemy przez Internet, jak sobie radzę z tym, że i patrzę, i ćwiczę i mówię do kamery… no właśnie tak: spokojne ciało – spokojny duch. A wy podążacie za moim głosem.

No właśnie spokojne ciało-spokojny duch, Floor Barre® to nie jest po prostu sport….

Odkąd ćwiczę Floor Barrre® czuję się genialnie, czuję prężną posturę, a weszłam już w tę drugą połowę meczu (śmiech). Czuję się sprężysta. Wiadomo, czas mija – uważam się za osobę wysportowaną, ale czuję więcej oporu, którego nie pokonam z racji tego, że się zmieniam. Kiedyś z tym walczyłam, dziś akceptuję. Nie jestem zwolennikiem katowania ciała,  propaguję zdrowy ruch, przyjemny ruch, chcę, abyście przez ten ruch wymodelowały pięknie swoje ciała. Myślę, że dla każdej z nas bardzo ważny jest wygląd. Możemy mieć piękne ciuchy, nawet bardzo drogie i  markowe ciuchy, ale jak nie mamy ciała, to nie zaprezentujemy niczego.

Często Twoja praca ćwiczeniami FLOOR BARRE® jest na granicy rehabilitacji.

Rok temu pojechałam na weekendowy wyjazd do Gdańska z emerytowaną baletnicą. Ona w tej chwili pracuje jako pedagog tańca, a to jest bardzo wymagający zawód. Od słowa do słowa, na tym wyjeździe okazało się, że odczuwa ból w różnych miejscach w ciele. Położyłam ją na podłodze, ustawiłam ciało w różnych stawach i poczuła się lepiej. A już po powrocie do Warszawy, po intensywnym dniu prowadzenia zajęć, ona sama w szatni zrobiła te ćwiczenia i powiedziała mi później, że bez bólu wróciła do domu.

Często trafiają do mnie osoby z bólem, po kontuzjach, bo moje ćwiczenia nikomu nie zaszkodzą. Podłoga nikomu nie zaszkodzi – podłoga jest równa, to my jesteśmy nierówne. My leżymy wzdłuż podłogi i to ona nadaje kierunek, ale nie jest podporą. Co innego jest dociskać, a co innego wspierać się. To są niuanse, ale jak powoli sobie to uświadomisz, to odkrywasz jak pracować z ciałem, leżąc.

Rok 2020 – trudny bardzo dla Waszej branży artystycznej i sportowej. Jak sobie z tym poradziłaś? Radzisz nadal?

11 marca w szkole zamknęliśmy salę. Pamiętam tę datę, sama nie wiem czemu, bo do dat nie mam pamięci. Przez dwa tygodnie siedziałyśmy, myślałyśmy. Ja chodziłam na spacery. Odkryłam Nordic Walking i też się zakochałam. Próbuję zarazić nim mojego męża, który nie bardzo lubi się ruszać. Ja zawsze zachęcam każdego, aby odkrył swoją formę ruchu. To taka mała dygresja.

Po tych dwóch tygodniach pojawił się pomysł – Internet. Moja pierwsza reakcja, tak trochę z pogranicza paniki – jak to Internet i te moje ćwiczenia, jak ja będę te zajęcia prowadzić… całe mnóstwo pytań. Ale moje córki mnie zachęciły i wsparły. Starsza, Natalia, jest tancerką Polskiego Baletu Narodowego, wpadła na pomysł, że użyczy mi swojego ciała. Tak zaczęliśmy. Natalia ćwiczyła, ja prowadziłam głosem i zajęcia się bardzo dobrze przyjęły.

I wiesz co jeszcze się pojawiło? Więź między nami ćwiczącymi. Wbrew pozorom, to po zajęciach na sali, każda leciała gdzieś dalej. Tu odkrywałyśmy kamerki, tak po prostu zaczęłyśmy rozmawiać o tym, co u nas. Są wśród nas osoby, które przeszły chorobę, są osoby na kwarantannie. Powstały między nami relacje, bliskość, która była dla każdej z nas niezmiernie ważna w tym czasie. Mimo wszystko Internet nas zbliżył. Są wśród nas osoby, które łączą się z Holandii. I nawet, jeśli nie mamy fizycznego kontaktu, zbudowałyśmy społeczność, która teraz się przełożyła na poranne zajęcia na platformie ZOOM – Słoneczne Poranki.

Słoneczne Poranki są cudowne w te szare i zimne dni.

Chciałam, żebyśmy zaczynały dni z uśmiechem. Nie robimy bardzo trudnych ćwiczeń, ale jest oddechowo-relaksacyjnie. Jedyne czego nie lubię w Internecie, to tego, że nie mogę was ustawić na podłodze. Na sali czasem jest to kwestia małej korekty w ułożeniu odcinka np. lędźwiowego. Tu muszę zaufać, że słuchacie swojego ciała i pracujecie w zgodzie z nim.

Za czym nie będziesz tęsknić z roku 2020?

Na pewno nie będę tęsknić za tą chorobą, którą mam nadzieję, zaczniemy opanowywać. Ona nas już zmęczyła. Z jednej strony mamy więcej spokoju w rytmie naszych dni, z drugiej brakuje kontaktu z ludźmi, spontanicznego spotkania bez maski na twarzy. O! WŁAŚNIE, nie będę tęsknić za maską na twarzy – jak już się ich pozbędziemy.

Dla wielu ludzi bardzo często to nie jest strach przed samą chorobą, ale lęk przed tym, że zostaniemy sami, np. w szpitalu. Ten kontakt jest potrzebny, ten komfort poczucia spokoju i bezpieczeństwa.

Ja jestem raczej osobą, która się łatwo adaptuje. Mam też ogromne oparcie w córkach i w mężu. Jesteśmy bardzo zżyci jako rodzina, zawsze byliśmy i - co ważne - przegadujemy wiele spraw. Jest u nas w domu taki stół, na którym nie stoi żaden laptop, nie leży żadna komórka, tylko siadamy i każdy może powiedzieć, to na co ma ochotę. To robiliśmy zawsze. Nazywaliśmy to „Magicznym Kręgiem”. Potrafimy się wziąć za ręce i stworzyć nasz „krąg mocy”.

Słyszę w Twoim głosie, że skończyłaś rok ze spokojem…

Tak, dla mnie zmienił się styl pracy, ale nadal pracowałam. To, że mieszkam pod Warszawą pozwoliło mi na fajne eksperymenty, np. prowadziłam zajęcia na tarasie. Wokół zielono, ptaki śpiewają. Pamiętam jedną wieczorną sesję z międzynarodową grupą floorbarystów. W którymś momencie pewna Włoszka mówi, „Agnieszka, u Ciebie ptaki słychać”. No słychać! Był kwiecień, wiosna w pełni, w ogrodzie mam dużo budek lęgowych dla ptaków, to i ptaków jest dużo.

Jedyne co mnie niepokoi to nasza młodzież. Patrzę na nich i widzę, jak im się świat zaburzył. Ten kontakt na żywo jest im bardzo potrzebny, martwi mnie, że mają teraz tylko ekran.

Gdzie Cię szukać?

Zahaczyłaś o plany na ten 2021 rok… Zachęcona przez Was stworzyłam grupę na FB, poświęconą Floor Barre®. Tu będę promować tę technikę. Chcę też pracować warsztatowo, być może wyjazd połączony z innymi technikami. Ale głównie Warszawskie Studio Tańca przy szkole baletowej na Moliera – piękny klimat, piękne sale. Na pewno tam zostanę. Chcę się doszkolić w innych technikach, bo stoję na stanowisku, że trzeba mieć rozeznanie, aby dobrze prowadzić własną technikę.

 Ćwiczyć z Agnieszką można tu: Floor Barre z Agnieszką Kamińską

Agnieszka Kamińska od wielu lat jest związana z Warszawską Szkołą Baletową oraz Polskim Baletem Narodowym. Jest wielbicielką ruchu baletowego i wierzy, że techniki baletowe pozwalają każdemu zadbać o piękno i zdrowie ciała. Jest jedyną licencjonowaną trenerką techniki Floor Barre®, propagowanej przez Fundację Zeny Rommett w Nowym Jorku.

 Rozmawiała: Renata Constable

Zdjęcia: archiwum prywatne Agnieszki Kamińskiej

 

 
 

Komentarze

Damosfera
 
Wszystko jest prawidłowo :)
Kacha
 
Czy w dopisku pod artykułem na pewno miało być: "z Warszawską Szkołą Baletową" a nie:"Warszawskim Studiem Tańca"? ;)
 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X