19.11.2020, 08:45

Ewa Kołodziej: kocham upały i kąpiel w lodowatej wodzie

Coraz większe zainteresowanie zimowymi kąpielami nikogo już nie dziwi. Morsowanie jest zdrowe i darmowe. O szczegóły pytam Ewę Kołodziej, fankę lodowatych zanurzeń.  

 

 

 

KASIA KRAUSS: Znana jesteś ze swoich szaleństw, podróży rowerowych (samozwańcza Ministra Kolarstwa i Sportu). Skąd pomysł na nową pasję - morsowanie?

EWA KOŁODZIEJ: Zanim zacznę, to powiem, że jestem dość wybrednym morsem, bo... morsuję w morzu. Nie wchodzę do rzek i jezior.  Muszę widzieć, jak woda rotuje, więc morze ze swoimi falami bardzo do mnie przemawia.  Chciałam tego spróbować, bo jestem obrzydliwie ciepłolubna, więc chciałam wyjść z tego, co ostatnio modnie ujmuje się jako strefa komfortu. (Śmiech.)

Co daje kąpiel w lodowatej wodzie?

Dostaję po takiej sesji w zimnej wodzie strzała energetycznego. Wiem, że są osoby, które po morsowaniu zaliczają zjazd, ja jestem z tych, których lodowata woda pobudza. 

Jak się do niej przygotowujesz?

Po pierwsze obmyślam, w co się ubiorę, żeby się sprawnie z tego rozebrać do rozgrzewki. Jak ułożę rzeczy, żeby czekały na mnie, kiedy wyjdę z ostatniej sesji morsowania. 

Na samej plaży rozgrzewam się biegając z gołymi już nogami, ale w bluzie, robiąc przy tym sprinty i wymachy rękami. Jak poczuję, że nie mrozi mnie już zimne, powietrze, poczuję, że się rozgrzałam, lecę do mojego "stanowiska okupacyjnego", zrzucam bluzę, zostaję w samym stroju jednoczęściowym i znowu idę pobiegać.  Potem już wchodzę do wody. 

 

Zdrowie chyba trzeba mieć, by się kąpać w zimnej wodzie.

To nie było moje kryterium, które sprawiło, że chciałam spróbować morsowania.  Czy to jest zdrowe dla wszystkich - nie sądzę, ale stronę medyczną zostawmy tym, którzy są lekarzami i mogą się o tym wypowiedzieć. Myślę, że mogą być przeciwwskazania do wchodzenia do lodowatej wody. W przypadku osoby zdrowej na pewno działa to świetnie na skórę, która się napina, staje się extra ukrwiona. 

Czy bałaś się - tak po ludzku - wejść do zimnej wody pierwszy raz? Gdzie to było i co czułaś po wejściu i wyjściu z kąpieli?

Nie miałam stresu przed wejściem do zimnej wody z powodu, że ta woda jest zimna. Bardziej myślałam sobie o tym, że nie umiem pływać i że bardzo w głąb tego morza nie wejdę. (Śmiech.) Wrażenie po wejściu do zimnej wody, takie wrażenie na skórze to wszechobecne igiełki - najbardziej czułam je na nogach, myślę, że to mój cellulit się buntował. Morsowanie w Bałtyku niesie za sobą też konieczność nastawienia się na wysoką lodowatą falę, którą można oberwać w plecy.  Takie uderzenie zimna może przytkać - trzeba o tym pamiętać, żeby nie wpaść w panikę. 

Lubisz jeździć na rowerze w ekstremalnych warunkach, kąpać się w lodowatej wodzie. To istna jazda bez trzymanki. Adrenalina?

Myślę, że to ciągle nie jest ten typ adrenaliny, co skakanie na bungee czy kolarstwo downhillowe. Ja sobie raczej zapewniam standardową dawkę.  

Praktykowane bycie morsem jest od jesieni do wiosny i zwykle ma charakter grupowy. Też działasz w grupie?

Będę w tym sezonie mobilizowała moją społeczność do grupowych wyjazdów na morsowanie. Zazwyczaj natomiast ja sama jeżdżę do przyjaciół, którzy mieszkają w Koszalinie i razem jedziemy do Mielna się pomoczyć w wodzie albo skrzykuję się z warszawską przyjaciółką i jedziemy na jeden dzień nad morze, właściwie po to, żeby do niego wejść, zjeść po tym fajne nadmorskie jedzenie i wrócić do stolicy. 

Czy zauważyłaś zmiany na skórze? Ponoć kąpiele takie dobrze działają na niedoskonałości.

Za rzadko to robię, żeby się wypowiedzieć. Ponieważ w Warszawie nie wejdę do Jeziorka Czerniakowskiego (wiem, że morsy tam wchodzą) i ponieważ jeżdżę aż nad morze, na co nie zawsze mogę sobie pozwolić, nie mogę się wypowiedzieć. 

Po zwykłej kąpieli w wannie czy latem nad morzem czujesz, że: jest trochę za ciepło...

W lato do morza nie wchodzę, bo nie mam czasu nad nie pojechać. Bardzo dużo pracuję na rowerze, jestem trenerką i instruktorką kolarstwa, na moje prywatne fanaberie nie mam w tzw. sezonie czasu. 
No i jestem z tych, którzy kochają upały. Dla mnie nigdy nie jest trochę za ciepło. 

Rozmawiała: Kasia Krauss

Zdjęcia: Ewa Kołodziej

Co warto wiedzieć o morsowaniu

Wchodząc do zimnej wody dochodzi do zwężenia obwodowych naczyń krwionośnych, mięśni i stawów. Krew transportowana jest do głębiej osadzonych tkanek i narządów, a nasz organizm dłużej utrzymuje ciepło. Po chwili dochodzi do rozszerzenia naczyń krwionośnych, zwiększenia przepływu krwi. Dzięki temu tkanki i narządy są lepiej odżywione, bo otrzymują większą ilość tlenu.

Kąpiel w bardzo zimnej wodzie jest jak tabletka przeciwbólowa. Może pomóc w zredukowaniu bólu przez nawet 24 godzin od kąpieli.

Co zabrać ze sobą na morsowanie?

- strój kąpielowy

- bieliznę na zmianę

- ręcznik

- czapkę i rękawiczki

- skarpety neoprenowe: chronią stopy przed ostrym dnem i dzięki nim ciepło nie ucieka z organizmu.  

Morsowanie – przeciwwskazania

Padaczka

Nadciśnienie tętnicze

Problemy z sercem i krążeniem

Choroby mózgu

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X