08.06.2020, 08:45

Dlaczego Wodecki nosił ciemne okulary

 Trzeba robić to, co człowiek ma w sercu, i czekać na swój czas – mawiał Zbigniew Wodecki.

Bardzo brakuje nam tego artysty! Kochaliśmy i Kochamy Go za Jego głos, piosenki, grę na skrzypcach czy trąbce, ale też niezwykłą osobowość i poczucie humoru. 

 

Członek partii Bacha!

Pan Zbyszek był cały muzyką. Od początku był wierny jak mówił w wywiadzie do książki „Wodecki, tak mi wyszło” Partii JSB. Od niego zawsze zaczynał ćwiczenia, bo Jan Sebastian Bach był najtrudniejszy.

Zacznij od Bacha, nim słońce po dachach
Zeskoczy, jak kot po nocy ćmej.
I zacznij od Bacha, gdy w progu się waha
Ktoś, kto winien wejść, a może nie...

Był z pokolenia, które uczyło się od mistrzów. Ważne było mieć autorytety i umiejętności poparte rzetelną wiedzą. Przez całe lata ćwiczył grę na skrzypcach. W czasach, kiedy dorastał, nikt nie zostawał artystą w ciągu kilku miesięcy.

- Im ktoś więcej wie, tym większą ma szansę, by stać się kimś, by się zbliżyć do guru – mówił.

Ćwiczył po 4 godzinny dziennie, więc trochę wkurzało go, gdy publiczność przede wszystkim domagała się komercyjnych hitów „Pszczółki Mai” czy „Chałup” w czasie koncertów.

Trema od lat ta sama

Bilety na jego koncerty sprzedawały się na pniu. Publiczność go kochała, ale on jak tylko miał przerwę w występowaniu, od razu tracił pewność siebie. Musiał sobie przypominać, że grał tu i tam, przywoływać dobre opinie o sobie. Że niby czego się boi?

- Wchodzę i jest fajnie. Ale mimo tylu lat ten robak strachu cały czas we mnie siedzi. Czy kiedykolwiek go zwalczę? Czasu coraz mniej – mówił.

Uważał siebie za lesera, któremu się udało, bo urodził się w Krakowie i trafił w środowisko wspaniałych, zdolnych ludzi. Podobno w dzieciństwie był chuliganem i gdyby nie srogi ojciec, który zmuszał go do długich godzin ćwiczeń – nic by z niego nie było. Był też wielkim marzycielem. W dzieciństwie wymarzył sobie, że wygra kiedyś festiwal muzyczny i będzie występował w telewizji. I tak też się stało.

Nie nagram już żadnej płyty. Mam dość

Często to powtarzał w wywiadach, ale zaraz dodawał: po prostu preferuję spotkania bezpośrednie z publicznością, koncerty. A płytę to sobie każdy może nagrać. Dodawał też, że tyle pięknej muzyki na świecie nagrano, że ludzie nie są w stanie jej wysłuchać. Kto zna wszystkie kompozycje Beethovena, Quincy Jonesa, po co komu jeszcze muzyka napisana przez gościa mieszkającego w Europie?

- Wychowałem się w kręgu ludzi, których smak muzyczny był zbliżony do kręgów operetkowo-operowych, którzy słuchali także amerykańskich klasyków, czyli rzeczy melodyjnych. Jestem przekonany, że gdybym urodził się w Stanach czy Anglii nagrywałbym jak Rod Steward, płyty z amerykańskimi standardami: mnie się świetnie śpiewa takie piosenki jak „Mona Lisa” czy „When I Fall in Love– mówił.

Jednak w czasie koncertów słyszał od widzów przede wszystkim: Dawaj pszczołę! Podobno krzyczeli też, żeby śpiewałZacznij od BachaiZ tobą chcę oglądać świat”. Kiedyś go ta pszczółka Maja bardzo irytowała. Ale zrozumiał, że słuchacze chcą jej słuchać, bo kojarzy im się z młodością i dzięki niej wracają wspomnienia. Przywołują młodość.

Taniec z gwiazdami

Pod koniec życia artysta był w jury telewizyjnego show „Taniec z gwiazdami”. Kiedy dostał tę propozycję, ucieszył się, bo przed nią akurat nie był na topie i nie miał takich propozycji jak w trakcie programu. Co ciekawe zachowywał się w nim tak swobodnie, bo wszystkie teksty miał napisane na prompterze, co dawało mu poczucie bezpieczeństwa. Udział w show pomógł mu utrzymać się w show biznesie.

- Ludzie zobaczyli: O, to on jeszcze mówi? Bo do tej pory znali mnie jako smutasa z plerezą, co w kółko śpiewa „Oczarowanie” w telewizyjnym Koncercie życzeń. I oczywiście „Pszczółkę Maję– mówił.

W maju wszystko się zaczęło i skończyło

Lubił maj. To był jego miesiąc. 6 maja wypadały jego urodziny, a 22 maja umarł. Maj był po prostu jego miesiącem. Na oficjalnej stronie artysty po jego śmierci 22.05.2017 r. pojawił się wpis: „Jeszcze w niedzielę czuł się dobrze i rozmawiał z bliskimi. Niespodziewanie 8 maja nad ranem doznał rozległego udaru mózgu. Mimo niezwykłej woli życia i staraniom lekarzy udar dokonał nieodwracalnych obrażeń. Odszedł od nas w dniu 22.maja w jednym z Warszawskich szpitali. Żona i dzieci byli przy nim.”

Cygan: napisałem tekst „Chwytaj dzień”, a on umarł

Rok po śmierci Wodeckiego na sklepowe półki trafił album „Dobrze, że jesteś”. Powstał na bazie jego niedokończonych utworów z udziałem m.in. Kayah i Kuby Badacha. W wywiadzie dla gazeta.pl Jacek Cygan wspomniał, jak napisał tę ostatnią piosenkę dla artysty.

- Zbyszek krótko przed śmiercią dał mi swoją muzykę i poprosił o słowa do niej. "Jacuś, tylko żeby nie było za dużo tekstu, bo się nie nauczę" – żartował. Cały Zbyszek. W maju 2017 roku skończyłem pisać tę piosenkę w domu pracy twórczej ZAiKS-u w Zakopanem. Była druga w nocy. Najpierw pomyślałem, że od razu mu wyślę, ale ostatecznie zdecydowałem, że rano jeszcze przeczytam tekst i dopiero pokażę Zbyszkowi. Następnego dnia wstałem, włączyłem komputer i zobaczyłem nagłówki: "Zbigniew Wodecki miał udar". Parę dni później Zbyszek odszedł. Napisałem tekst "Chwytaj dzień", a on umarł. Nigdy tego tekstu nie poznał - wyznał tekściarz.

Wodecki często słyszał pytanie: dlaczego nosi ciemne okulary.

- Po to ja mam okulary ciemne, żeby nikt nie zobaczył, co mam w oku – odpowiadał.

Fenomen Zbigniewa Wodeckiego to totalna muzykalność, która narodziła się w czasach, w których melodia potrafiła zdobyć tłumy, ale która przetrwała mimo wszechobecnej komercji i bylejakości. Na te ostatnie zawsze się wściekał. Bo fenomen Zbigniewa Wodeckiego to również szczerość ponad wszystko. Szczere zachwyty nad ludźmi, muzyką, szczera złość na to, co głupie i płaskie.

„Trzeba robić to, co człowiek ma w sercu, i czekać na swój czas” – powiedział w 2016 roku tuż po tym, jak odebrał dwa Fryderyki.

 

Txt: Damosfera

Zdjęcie: wikipedia cc

Źródła: Fundacja im. Zbigniewa Wodeckiego, wypowiedzi pochodzą z książki pt. „Wodecki, tam mi wyszło”, Kamil Bałuk, Wacław Krupiński, Wyd. Agora.

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X