05.06.2017, 13:58

Dama w todze

W jej przypadku studia prawnicze to tradycja rodzinna. Pytamy Katarzynę Krauss, dlaczego Polacy tak kochają oglądać seriale o środowisku prawniczym, jak sobie radzi ze stresem na sali sądowej i czy kobiecość w jej zawodzie pomaga, a może przeszkadza...

DAMOSFERA: Polacy kochają oglądać seriale o środowisku prawniczym. Z punktu widzenia seriali można stwierdzić, że zawód prawnika jest super, a Ty jesteś takim Robin Hoodem w spódnicy?

KATARZYNA KRAUSS: Po pierwsze, seriale te niewiele mają wspólnego z prawdziwym naszym zawodem. Trochę krzywdzą nasz zawód, który wielokrotnie pokazany jest jako jedna wielka szczęśliwość z kasą spadającą z nieba. A tak naprawdę to jest ciężka praca każdego dnia, bo na bieżąco trzeba być z bardzo częstą zmianą przepisów, z klientami, którzy oczekują od nas cudów, ze sprawami sądowymi, które ciągną się latami, bo za dużo spraw a za mało sędziów. Dużym problemem jest również niska świadomość kultury prawnej – ludzie uważają, że wszystko można znaleźć w internecie i w ten sposób zaoszczędzić na prawniku. Jednak w pewnym momencie okazuje się, że nasza pomoc jest niezbędna, ale czasem jest na nią za późno, bo klient działał w oparciu o nieaktualne np. przepisy (przecież internet nie wskazuje co jest aktualne a co nie), bo się na tym nie znają. Nie wiem czy jestem Robin Hoodem w spódnicy, haha, ale pewnie czasem tak się pewnie można poczuć.

Zdarza ci się oglądać te seriale?

Czasem przez ciekawość obejrzę jeden czy dwa odcinki, ale zawsze się jednak poddaję, bo jest tam tyle nieprawdy, że irytuje mnie to. A co ciekawe, kilka razy miałam taką sytuację, że po wyjściu z sądu klienta mnie pytał, dlaczego nie zachowałam się jak w jakimś serialu. I czasem to trudno wytłumaczyć klientowi, bo ludzie niestety wierzą mediom, telewizji etc.

Co cię fascynuje w twoim zawodzie, skąd pomysł na studia prawnicze?

Studia prawnicze to tradycja rodzinna, pradziadek ze strony Mamy był sędzią, dziadek ze strony Taty i Tata to prawnicy, więc chyba byłam niejako na to skazana. A co mnie fascynuje? Nieprzewidywalność, zmienność, brak rutyny. Gdy idziesz do sądu, nigdy nie wiesz co Cię czeka, bowiem masz niejako 3 aktorów w tym przedstawieniu – sąd, druga strona i ja, i każdy mniej czy bardziej się przygotował, więc czasem są pewne zwroty akcji, które zaskakują i trzeba szybko reagować, trzeba być niezwykle skoncentrowanym i czujnym.

To, że jesteś z prawniczej rodziny: pomaga czy obciąża?

I jedno i drugie. Pomaga, bo przesiąkasz tą kulturą prawniczą, masz się do kogo zwrócić z prośbą o pomoc. Obciąża, bo chciałam być dobra jak Tata. Po latach wiem, że jestem dobra inaczej. Jesteśmy różni. Ale np. na studiach to był koszmar. Przez to, że Tata wykłada na Wydziale Prawa i Administracji UW, część ludzi podczas studiów tworzyła o mnie niestworzone historie, ale jednocześnie wielu z nich bardzo chciało się ze mną „przyjaźnić”. Musiałam nauczyć się łapać dystans, szybko zrozumieć, że część świata jest interesowna, zawistna etc.

Zawód prawnik to chyba dobre dla osób z silną psychiką? Mówi się, żeby uprawiać zawód artystyczny trzeba mieć skórę nosorożca i wrażliwość, ale mam wrażenie, że to pierwsze jest też niezwykle potrzebne w twoim zawodzie, a to drugie?

Chyba obie te cechy się przydają. Trzeba być odpornym na ludzkie sprawy, bo jest och niezwykle dużo, ale z drugiej strony to jest tak, że tymi sprawami się żyje. Co więcej, często zżywasz się z klientami, przeżywasz razem z nimi ich dramaty, wzruszasz się, bo to też uwiarygodnia.

Jak się patrzy na to, co pokazują media w kwestiach działań prawników i jak się słyszy, co można robić jak się ma dobrego prawnika, to strach człowieka bierze. Emocje pewnie na salach sądowych i w ogóle są ogromne. Jak sobie radzisz z tym? Na studiach prawniczych uczą dystansu do spraw?

Studia prawnicze nie uczą jak sobie radzić z emocjami. Z perspektywy czasu uważam, że przydałyby się nam zajęcia być może z psychologii, ale i z retoryki. Niestety uważam, że wielu z nas prawników nie umie mówić, a i z pisaniem nie jest najlepiej. Ja uczyłam się na własnych błędach, ale od najlepszych – moich pracodawców, współpracowników.  

Twoja najtrudniejsza sprawa?

Nie wiem czy najtrudniejsza, ale pewnie jedna z, a opowiem o niej bo dopiero co ją skończyłam. To sprawa spadkowa, którą prowadziłam od 2011 roku. Spadkodawca zostawił testament ustny, do którego zgodnie z kodeksem cywilnym potrzebnych jest 3 świadków. Mimo że zeznawali spójnie, sąd nie podzielił naszego stanowiska i w obu instancjach sprawę przegrałam. Testamenty ustne to wyjątkowo trudne spawy, bowiem sądy uważają, że trzech świadków, nawet jak zeznają spójnie, kłamie. Może warto się zatem zastanowić nad usunięciem tego testamentu z kodeksu cywilnego?

Sprawa, z której jesteś najbardziej zadowolona?

Prowadziłam swego czasu bardzo trudną sprawę pro bono dla Zakonu Sióstr, które prowadzą dom pomocy społecznej. Pomimo umów, organy województwa nie wywiązały się z nałożonych na nie umowami obowiązków. Pozwaliśmy województwo i wygraliśmy. Byłam niezmiernie szczęśliwa, bo widziałam jak te kobiety walczą o godność swoich podopiecznych, nie mając zbyt wielkich środków finansowych i nagle taka wygrana, duże pieniądze.

Prawnicy mają swój żargon – specyficzny język. Podasz jakiś przykład? To fascynujące, że jesteś w stanie napisać coś prawniczego, w sposób w jaki większość społeczeństwa w ogóle nie jest w stanie – bez pomocy prawnika zrozumieć… Dlaczego właściwie takim językiem piszecie ;-)?

Język prawniczy to jak pewnie medyczny, język w języku. Trudno mi podać jakiś przykład, bo byłoby to wyrwane z kontekstu, musiałabym pewnie całe długie myśli przytoczyć. Jednak rzeczywiście jest to skomplikowane dla laika, są to nie tylko pojedyncze słowa, ale wielokrotnie całe zdania, które są tą mową prawniczą, niezrozumiałą dla innych, ale dla nas swoistym kodem.

Teraz porozmawiajmy trochę o ciuchach i kobiecości. Czy toga jest naprawdę taka ciężka i jak „żyjesz” w niej w ciepłe dni, które nadchodzą właśnie?

Toga w ogóle nie jest ciężka, ale jest w niej często niezwykle gorąco. Sale w naszych sądach nie wszystkie są klimatyzowane i w upalne dni, można czuć się w niej koszmarnie. Raz, kilka lat temu miałam sytuację, że sędzia pozwoliła zdjąć wszystkim togi, ale było rzeczywiście ku temu uzasadnienie – wyjątkowo upalny dzień, mała sala sądowa, bez jakiejkolwiek klimatyzacji i kilkanaście osób w sali. 

Spotykasz w sądzie kobiece i fajnie wyglądające prawniczki? W jaki sposób w todze - w sądzie można przemycić trochę kobiecości?

Haha, dobre pytanie, bowiem toga zakrywa wszystko, a sięga do połowy łydki mniej więcej. Myślę, że głównie fryzura i drobne ozdoby mogą nam w tym pomóc. No i po prostu, być kobiecą w zachowaniu.

Kobiecość w zawodzie prawniczki… hm…

Kobiecość według mnie w każdym zawodzie jest wskazana. Nie na darmo się mówi, że kobiety łagodzą obyczaje. Myślę, że my kobiety mamy więcej empatii i emocje, które okazujemy i które czasem przeszkadzają, ale de facto częściej pomagają.

Jak z dodatkami, biżuterią do togi?

No poza kolczykami, i czymś na rękach reszty nie widać, ale ja staram się nie epatować zbyt dużą ilością dodatków. Uważam, że sąd to nie miejsce na to, jednak zawsze mam coś w uszach i na rękach, wisiorów nie widać.

W sądzie często walczysz… Masz czasem wrażenie, że np. na sali sądowej jesteś inną Kasią? Absolutnie tak! Co więcej, świetnie walczę dla innych, zaś we własnych sprawach jest ciut gorzej. Dlatego zawsze powtarzam, że nie można być adwokatem we własnej sprawie, bo traci się do takich spraw dystans, bo podchodzimy do nich emocjonalnie. W przypadku zaś spraw prowadzonych dla klientów, umiem się do tego zdystansować, oceniać na chłodno wszystko. 

Uprawiasz sztuki walki – czy to pomaga jakoś w zawodzie prawnika? Daje siłę do walki, działania? Czujesz się pewniejsza dzięki temu?

Wydaje mi się, że w ogóle uprawianie sportu regularnie, do czego trzeba czasem się zmusić, powoduje, że jesteśmy twardsi, bardziej wytrzymali, systematyczni, waleczni, ale umiejący przegrywać, nawet jak boli.

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X