07.11.2017, 14:37

Czy wszystkie Pierwsze Damy możemy nazwać damami?

Ostatnio, ktoś zadał mi pytanie: Czy pierwsze damy to zawsze są damy?  „Tak”, odpowiedziałam bez namysłu, żeby zaraz po chwili powiedzieć „Nie”. Uświadomiłam sobie, że na to pytanie nie da się odpowiedzieć szybko, bez namysłu i jednoznacznie. Najpierw warto odpowiedzieć sobie na pytanie kim jest „pierwsza dama”  i kim jest „dama”? O ile z tytułem  „pierwsza dama” nie mamy żadnego problemu, jest to bowiem tytuł honorowy przysługujący życiowej partnerce głowy danego państwa, o tyle z nadaniem komuś przydomku „dama” jest już znacznie trudniej.

 

 

 

W czasach naszych prababek, określenie „dama” oznaczało wytworną kobietę z wyższych sfer, o nienagannych manierach, w pięknych sukniach, rękawiczkach i z parasolką, uczęszczającą na bale i kotyliony, opiekunkę domowego ogniska, czasem udzielającą się społecznie. Jednak oznaczało często również kobietę zależną od męża, bez pracy zarobkowej, nazbyt delikatną, niezbyt wykształconą, choć biegłą w prowadzeniu salonowych konwersacji.

W ciągu lat sens słowa „dama” ewoluował i przyjmował nowe znaczenia. Kobieta rozpoczęła walkę o równouprawnienie, zaczęła się kształcić i pracować, awansować i odnosić sukcesy. Społeczna równość była dla niej ważniejsza, niż całowanie w rękę czy przepuszczanie w drzwiach, a w mężczyźnie zaczęła szukać partnera, a nie władcy. Jak widać na przełomie dziesiątek lat kobieta coś zyskała i coś straciła.

Dla mnie symbolem Pierwszej damy, którą mogę nazwać „damą” była na pewno Jacqueline Kennedy, która wiedziała jak wykorzystać ubiór jako narzędzie komunikacyjne. Wyznawała zasadę: mniej znaczy więcej. Wybierała stonowane kolory i proste fasony, nieśmiertelne połączenie bieli z czernią oraz minimalistyczne ozdoby w postaci sznura pereł lub apaszek a jej znakiem szczególnym były ogromne okulary przeciwsłoneczne.

Jacqueline Kennedy potrafiła wzbudzać zaufanie rozmówców. Zawsze taktowna i uśmiechnięta, choć nie wypowiadała się zbyt często w tematach politycznych, z całą pewnością dobrze reprezentowała Biały Dom Jako pierwsza dama i z całą pewnością była damą. 

To miano chętnie przypisałabym także Hillary Clinton, która chętnie wypowiadała się na tematy polityczne i konsekwentnie wspierała swojego męża. Miała również własne ambicje i cele oraz nie bała się wyrażać swojego zdania. Zawsze nienagannie ubrana i zachowująca się zgodnie z etykietą dyplomatyczną.

Michelle Obama lojalnie wspierała polityczną karierę męża i jednocześnie włączała się w kampanie społeczne. Promowała rodzimych projektantów, nosząc ich kreacje, potrafiła łamać konwenanse, jednak trzymała się podstawowych zasad dyplomatycznej etykiety.

Melania Trump piękna i wykształcona kobieta, władająca pięcioma językami, zdaje się w zachowaniu przypominać dawne „damy”, potulnie stojąc przy boku męża, nie wypowiadając publicznie swojego zdania i pełniąc jedynie rolę reprezentacyjną.

Dla odmiany Brigitte Macron może okazać się jedną z najbardziej wpływowych Pierwszych dam Francji, jest bowiem od lat doradczynią swojego męża. Symbolizuje dojrzałość i inteligencję kobiety, jednak jej strój nie zawsze trzyma kanony dopuszczalnej etykiety dyplomatycznej. 

Kim w takim razie jest współczesna dama”? Jak wygląda i jak się zachowuje?

Dla mnie, i jest to moje subiektywne odczucie, nie wszystkie współczesne kobiet możemy określić mianem „damy”, czyli kobiety z klasą, prezentującej najwyższy poziom kultury osobistej. Współczesna dama to kobieta wykształcona, elegancka, z dużą dawką wyczucia smaku i taktu. Jej atuty to klasa, szacunek dla innych i dla siebie samej, objawiające się w każdym słowie i geście. Ma pasje i zainteresowania, zawsze wie jak zachować się w danym towarzystwie. Współczesna dama jest aktywną uczestniczką życia publicznego, nie pozwala, aby sprawy dla niej ważne działy się bez niej. Nie nadużywa alkoholu i nie zachowuje się wulgarnie. Zna zasady etykiety towarzyskiej i potrafi wypowiadać się publicznie w sposób elegancki, nie krzykliwy ani nazbyt skromny. Wie, że ważniejsza jest jej osobowość niż uroda i bogactwo. Jest kobieca, lecz nie epatuje nadmiernie swoją kobiecością, dba o wygląd, dopasowując strój do okoliczności, pory dnia, pory roku i do swojej sylwetki. Dba o to, by makijaż był zawsze estetyczny, podkreślał atuty i ukrywał mankamenty urody. Współczesna dama zna obowiązujące trendy mody, jednak wybiera z nich dla siebie tylko to co podkreśla jej nietuzinkowy charakter, ukazuje indywidualność i raczej jest bliżej stylowi klasycznemu niż krzykliwemu modowemu szaleństwu.

Jestem bardzo ciekawa  opinii czytelniczek na temat tego jaka jest współczesna „dama”?  Czy współczesne  Pierwsze damy są damami i jeśli tak, to które?

 

Autorka: Renata Wrona, coach, trenerka rozwoju osobistego i biznesu, PR managerka Damosfery, właścicielka agencji PR Prime Image i autorka.

 

 

 

 

 

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X