20.09.2021, 08:45

Czy można zwiedzić Paryż, nie wydając fortuny?

Czy można zwiedzić stolicę Francji, nie wydając fortuny? W ogóle warto się tam wybrać? Czy zostało w niej jeszcze coś z dawnego czaru, jaki znamy z obrazów impresjonistów i z piosenek Edith Piaf? Może to już jest naprawdę niebezpieczne miejsce: emigranci, płonące barykady i protesty żółtych kamizelek? Dla tych, którzy szukają sensacji, mam złą wiadomość: mój dziewięcioletni syn Hubert rekomenduje Paryż jako swój najlepszy wyjazd wakacyjny ever! Byliśmy tam miesiąc temu, przeżyliśmy i wróciliśmy...zakochani ( w tym mieście, rzecz jasna). W dodatku wydaliśmy tak mało, że możemy już planować kolejne podróże. Cały wyjazd kosztował jedynie 450 euro za dwie osoby (wszystko: przejazdy, noclegi, transport miejski, zwiedzanie i jedzenie) za czterodniowy pobyt. Co daje średnią 56,25 euro za osobę dziennie! Jak to możliwe? Warto znać różne triki, sposoby na tanie podróże (np. jeden bilet powrotny nabyliśmy za... 0 euro). Właśnie dlatego powstał ten artykuł - aby się podzielić sposobami na tanie, entuzjastyczne podróże!

1

Stolica Francji to świetny cel nie tylko dla zakochanych, także dla podróżujących w pojedynkę, ale i dla rodzin, grup. Można długo wymieniać...Po prostu ta wielokulturowa metropolia od dawien dawna otwarta jest dla każdego. Także dla podróżników niskobudżetowych, takich jak ja. Nie wstydzę się o tym pisać, bo wydając niewiele – mogę podróżować częściej! Paryż zaś, jest nie tylko otwarty i tolerancyjny, ale także szczodry. Wiele atrakcji jest dostępnych bezpłatnie lub w cenie naprawdę na każdą kieszeń. Wystarczy wpisać w Google np. Paryż atrakcje za darmo i zobaczycie, ile tego jest. Nie trzeba tu zostawić fortuny, by otrzeć się o paryski szyk i spróbować choć przez chwilę być "prawdziwą paryżanką" z delikatnym przymrużeniem oka. W taką wędrówkę po stolicy Francji, nie utartym szlakiem, ekonomicznie i z klasą – zapraszam Was razem z Hubertem.:-)

2

Na początek jednak małe ostrzeżenie. Życie to nie bajka i Paryż jest nie tylko romantycznym miejscem, znanym jako stolica zakochanych. Owszem, jest miastem przepięknych bulwarów, zapierających dech w piersiach pałaców, luksusowych restauracji, urokliwych uliczek, przepięknych parków, muzeów z bezcennymi kolekcjami sztuki, itd. Paryż to także ogromna metropolia, miasto o niezwykłej dynamice i co tu kryć, także borykające się z wieloma problemami. Osobiście odradzam (zwłaszcza wieczorem) spacery w okolicach dworców. Jeśli już musicie się tam udać – bez trudu podjedziecie np. metrem bez wychodzenia na zewnątrz budynku. Nie polecam też przejazdy koleją RER ( zwłaszcza w godzinach szczytu), nawet jeśli Google Wam podpowiada, że tak jest szybszej. Pociągi nie kursują tak często, jak metro i ścisk jest w nich niemiłosierny. O zapachu nie wspomnę... Odradzam też wymachiwanie portfelem, telefonem w publicznych miejscach, nocne powroty z klubów, itd. Jeśli jednak zachowamy ostrożność, zaplanujemy dobrze wyjazd i będziemy uważni, to przeżyjemy piękną, niesamowitą przygodę i zobaczymy z najlepszej strony miasto, które nie bez powodu określane jest jednym z najpiękniejszych na świecie...

3

Z Warszawy do Paryża bez trudu dolecimy tanimi liniami, czasem za symboliczne pieniądze. My z Hubertem polecamy także podróż ekologiczną... koleją, o której napiszę na końcu. Samoloty tanich linii dolatują najczęściej do lotniska w Beauvais. To jeszcze nie jest Paryż.:-) Za 15 euro dojedziemy niemal do centrum autobusem lotniskowym. Przejazd trwa trochę ponad godzinę. Jeśli macie czas i ochotę, możecie wziąć taksówkę z lotniska i za kilkanaście euro dojechać do zjawiskowej, gigantycznej katedry w Beauvais. Po zwiedzeniu katedry można udać się spacerkiem na dworzec kolejowy, skąd dojedziecie regionalnym pociągiem do dworca Gare di North w Paryżu. Z pozostałych paryskich lotnisk do centrum dojedziecie po prostu transportem miejskim. My przyjechaliśmy autobusem z Beauvais, skąd się pieszo udaliśmy w stronę pobliskiego Łuku Triumfalnego. Stamtąd dojechaliśmy metrem do hotelu. No właśnie... miasto oferuje nieliczoną ilość noclegów. Sztuką jest wybrać ten dobry, lub przynajmniej wystarczająco dobry. No dobrze, byleby nie był koszmarny...Tak, tutaj noclegi są drogie. Jeśli wybieramy opcje poniżej pięciu gwiazdek, to bądźmy bardzo uważni. Sprawdzajmy opinie i zdjęcia w Intrenecie. Upraszczając – odradzam wszystkie „porty”, czyli te, które mają w nazwie bramy, czyli przedrostek „porte” i inne poza obwodnicą Paryża, która widzicie na mapie jako żółtą obręcz okalająca miasto. Na pocieszenie dodam – w Paryżu jest naprawdę dużo ekonomicznych miejsc noclegowych w miłych, bezpiecznych miejscach, wystarczy poszukać.

4

Ja polecam Wam St Christopher's Inn Paris Canal, zlokalizowany przy Canal St. Martin. Jest to w miarę nowy obiekt, który oprócz pokoi wieloosobowych oferuje także pokoje jedno, dwuosobowe. Czystość, cisza i przyjemny bar, w którym spotkacie ludzi z całego świata. Warto zamówić śniadanie za 5 euro, które możecie zjeść na tarasie z widokiem „prawie jak w Wenecji. Jeśli ktoś preferuje obiekty, które mają więcej gwiazdek – w tym samym budynku znajduje się hotel Holiday Inn. Mnie naprawdę ujęły okolice Canal St. Martin. Urokliwy, spokojny, romantyczny zakątek w miarę blisko centrum. Chilloutowe nabrzeże, z ogólnodostępnymi leżakami jest doceniane także przez samych Paryżan. Pół godziny spacerem stąd znajduje się Parc de la Villette, nowoczesny park zabaw. Jeśli przyjechaliście z dzieckiem, warto tam się udać. Park dostępny jest za darmo. Dzieciaki uwielbiają zjeżdżać w paszczy gigantycznego smoka! Bez trudu odnajdziecie tam kolosalne centrum zabawy i nauki, w którym spędziliśmy z Hubertem cały dzień i jeszcze było nam mało. Ciekawostką dzielnicy jest lokalny eco supermarket. Naprawdę niemal każdy produkt spożywczy może być w pełni ekologiczny. Warto udać się tam na zakupy. Blisko jest stacja metra, z której możecie udać się w dowolny zakątek stolicy. Nocleg w St Christopher's Inn Paris Canal zarezerwujecie tanio (od 50 euro doba za pokój dwuosobowy) na stronie Hostelword. Jeśli znacie inne ciekawe miejscówki, podzielcie się w komentarzach.

5

Czas na zwiedzanie. W które miejsce udać się najpierw? Zapewniam, jeśli to ma być pewna wieża, muzeum z piramidą, czy znany bulwar to... tłumy turystów już tam są. Na szczęście to miasto oferuje znacznie, znacznie więcej. My z Hubertem zaczęliśmy zwiedzanie od wzgórza Sacre Coer, chcąc przywitać się z miastem i jego niesamowitą panoramą. Usiąść na schodach, posłuchać ulicznej francuskiej piosenkarki i raczyć się przyniesionym małym winkiem. Tam naprawdę można poczuć tę słynną, paryską atmosferę. Stamtąd też jest blisko na uroczy Montmartre, gdzie można zagubić się w zakamarkach ulic, robiąc instagramowe zdjęcia, by później (my – uciekając przed deszczem) zbiec ze wzgórza przypadkowymi uliczkami. Miasto ma tak dobrze rozwiniętą sieć metra, że bez trudu trafiliśmy z powrotem do hotelu.

Warte Waszej uwagi są też niemal wszystkie zespoły parkowe Paryża. Warto odwiedzić każdy z nich! Wspominam bajeczne ogrody Tuileries jak wielki zielony trakt łączący Place de la Concorde z Luwrem. Wspaniały spacer, odpoczynek, a dla szukających mocnych wrażeń – wesołe miasteczko z wielką karuzelą-wahadłem. My postawiliśmy na relaks i wylegiwanie się na miękkiej darni z widokiem na Luwr. Nie, nie stanęliśmy w kolejce po bilety do tego słynnego muzeum. Niech Mona Lisa nam wybaczy, może następnym razem... Wybraliśmy spokojny spacer wzdłuż Sekwany. Po drodze odkryliśmy przypadkowo prawdziwą perełkę: Place Dauphine. Niewielki, trójkątny, piaszczysty placyk będący końcówką wyspy Île de la Cité. Niczym niezmącona cisza, no, może tylko przez przekleństwa ze strony Francuza grającego w boules, po chybionym rzucie. Mieszczanie przesiadują tu w skromnych kawiarniach lub konsumują prowiant, siedząc na parkowych ławeczkach (dla miłośniczek filmu Me before you – w tym miejscu nakręcono końcową scenę, w której Louisa Clark czyta list od Willa). My prawdopodobnie byliśmy jedynymi turystami w tym zjawiskowym miejscu i bardzo żałowaliśmy, że nie mamy ze sobą zestawu piknikowego. Tak, w grodzie nad Sekwaną można jeść na trawie, ławce w parku, na brzegu rzeki i w ogóle, gdzie się chce. To jest wielki plus, bo atrakcyjnych scenerii do konsumpcji nie brakuje. Wystarczy 5 euro na bagietkę i dobrej jakości sok pomarańczowy. To jest fantastyczny, zupełnie darmowy element prawdziwie paryskiego stylu! Poczuć się jak na obrazie Eduarda Maneta „Śniadanie na trawie”... Właśnie, możecie zobaczyć to dzieło i wiele innych w paryskich muzeach, do których wszystkie dzieciaki z Unii Europejskiej mają wstęp za darmo! Właśnie tutaj możecie za tych kilka euro zobaczyć sztukę, która dosłownie: kładzie na kolana i powoduje opad szczęki. Można tez uronić łezkę z zachwytu... W dodatku w pewnej intymności, bez przedzierania się przez tłumy (jak w Luwrze). Jeśli cenicie sztukę nowoczesną, polecam Waszej uwadze Centrum Pompidou: oprócz nowoczesnej architektury, znakomitych widoków na miasto z rozległego tarasu – zapewnia sporą dawkę: z wystawy stałej (15.000 dzieł sztuki. Wśród nich : Picasso, Matisse, Pollock ), jak i zawsze doskonale dobranych wystaw czasowych.

6

Nas zachwyciło najbardziej Muzeum Orsay, gdzie możecie nie tylko zrobić sobie zdjęcie na tle słynnego zegara. Zebranych na najwyższym piętrze dzieł sztuki nie da się odzobaczyć (w najlepszym tego neologizmu znaczeniu). Te wszystkie Monety, Manety, Degasy, Gogeny, Van Gogi (spolszczenia celowe). Wspaniałe dzieła sztuki, które znamy z przedruków, tutaj mamy przed sobą w całej okazałości, a nawet tête-à-tête (portrety). Wspomniane „Śniadania na trawie” i utrwalone na obrazach impresjonistów, neoimpresjonistów życie bohemy w oparach absyntu... Czy może być coś bardziej paryskiego? Może. Jeśli zapragniecie poczuć te motyle w brzuchu, jak wtedy patrząc na obrazy impresjonistów, wystarczy metrem udać się w okolice Hotel De Vile, do tradycyjnej żydowskiej dzielnicy Le Marias. Jej nazwa pochodzi od...bagna. Do XII wieku było to po prostu tereny podmokłe. Współczesnie, moim zdaniem właśnie tu jest ten „Paryż z pocztówek i mgły” jak śpiewał Andrzej Zaucha. Odkryjecie tu niezliczone (i drogie) butiki, sklepy z kosmetykami i warsztaty rzemieślników. W Paryżu także Zero Waste – znaczy modnie. W dzielnicy żydowskiej zakupy robi się nie tylko u modnych krawców. Paryżanki chętnie zaglądają do sklepów z odzieżą używaną. W Le Marias jednak ich wystrój i ceny nie odbiegają czasem od salonów topowych marek. To tutaj znajdziecie eleganckich Paryżan przesiadujących w tradycyjnych kafejkach – warto usiąść wśród nich. Między stolikami jest tak mało miejsca, a to sprzyja integracji. Kawa kosztuje 2-3 euro, a chwile spędzone w tej dzielnicy są bezcenne...

7

Ostatnim miejscem, które chcieliśmy odwiedzić była nowoczesna dzielnica La Défense. Przyznaję – nie bardzo chciało mi się tam jechać. Po pierwsze daleko, po drugie „po co mam oglądać wieżowce”, itd. Byliśmy już trochę zmęczeni, ale pojechaliśmy metrem aż na koniec trasy. Wysiedliśmy i... Wow! Nowoczesny Łuk triumfalny naprawdę robi wrażenie. Fajnie było usiąść na ogromnych schodach i zjeść lody. Gdzieś w oddali widać było prawdziwy Łuk Tryumfalny, ten wzniesiony na zlecenie Napoleona, a skończony przez Ludwika Filipa I. Nasz, nowy i śnieżnobiały Wielki Łuk Braterstwa zbudowany został dla uczczenia ludzkości i idei humanitarnych. Naprawdę nowoczesna bryła budowli wykonana ze śnieżnobiałego, kararyjskiego marmuru robi wrażenie. Jednakże to, co odkryliśmy na końcu bulwaru...wzruszyło mnie. Esplanade de la Défense to nie tylko spory akwen na końcu bulwaru, nie tylko imponujący widok na starsze dzielnice miasta i stała ekspozycja współczesnych dzieł sztuki w formacie max. Vis-a-vis tafli wody piętrzy się przecudowny ogród. Z tego miejsca, wraz z panoramą nowoczesnej dzielnicy tworzą imponującą, harmonijną całość. I to była nasza wisienka na torcie. Jesteśmy z Hubertem zachwyceni Esplanade de la Défense! Oczywiście i tu nie zabrakło miejsca na stoły i ławeczki, bo piknikowanie jest najważniejsze. Dla mnie La Défense i Le Marias to Paryż o dwóch obliczach: nowoczesnym i tradycyjnym. I jak będę następnym razem, na pewno poświęcę im więcej czasu.

Do wymienionych w tekście muzeów, a także do wielu innych możecie wejść też całkowicie za darmo, ale po sezonie (od 1 października do 31 marca) i tylko w pierwszą niedzielę miesiąca. Są to między innymi:

- Łuk Triumfalny
- Panteon
- Kaplica Sainte-Chapelle
- Wieże Katedry Notre-Dame
- Muzeum Narodowe Eugène Delacroix
- Musée des Arts et Métiers
- Musée de la Chasse et de la Nature
- Muzeum Architektury i Dziedzictwa (Cité de l’Architecture et du Patrimoine)
- Muzeum Narodowe Gustave Moreau
- Muzeum Narodowe Wieków Średnich Cluny
- Muzeum Narodowe l’Orangerie
- Muzeum Historii Emigracji (Musée national de l’histoire de l’immigration).


Przez cały rok za free są dostępne i naprawdę warte odwiedzenia kolekcje stałe:

- Muzeum Sztuki w Paryżu (Musee d’Art Moderne de la Ville Paris)
- Mały Pałac ( Musee des Beaux Arts de la Ville de Paris)
- Dom Wiktora Hugo (Maison de Victor Hugo)
- Muzeum Romantyzmu (Musee de la Vie Romantique)
- Maison de Balzac
- Muzeum Cognacq-Jay
- Muzeum Carnavalet
- Muzeum Cernuschi.


I wiele, wiele innych. Znajdziecie je bez trudu w Internecie, wpisując w wyszukiwarkę np. frazę” Paryż za darmo”. My sami wielu z nich jeszcze nie odwiedziliśmy, jest więc powód do kolejnej wizyty w tym zjawiskowym mieście... Następnym razem nie odpuścimy na pewno rejsu Batobusem, czyli wodnym tramwajem. Porusza się on główną arterią rzeczną miasta, czyli Sekwaną. Jego przystanie rozmieszczone są po obu jej brzegach w pobliżu takich atrakcji jak: wieża Eiffla, Luwr, Notre-Dame, Conciergerie, Pałac Inwalidów i Muzeum d'Orsay. Dobowy bilet na Batobus kosztuje 17 euro za osobę dorosłą, 8 euro za dziecko.

Intensywne zwiedzanie sprawia, że każdy poczuje się głodny. Czas na odpowiedź na pytanie: co i gdzie zjeść w Paryżu? Oczywiście: ślimaki i żabie udka...jedzą już chyba tylko turyści. Miasto słynie z doskonałych restauracji nagrodzonych gwiazdkami Michelin (jeśli ktoś z Was tam jadł, prosimy, żeby podzielił się opinią). Moje propozycje będą trochę kontrowersyjne. Sporym zaskoczeniem jest fakt, że właśnie to miasto ma najwięcej nagradzanych ogólnoświatowymi nagrodami kulinarnymi lokali serwujących... pizzę. Pizza jest tu na każdym rogu. Moje serce skradła sieć lokali Big Mamma. W tych lokalach pizza jest jak królowa, w nowoczesnych, pięknych wnętrzach. Francuzi oszaleli na jej punkcie. Taki mały, kulinarny paradoks. Podczas naszego pobytu zajadaliśmy się tradycyjnymi naleśnikami. Znakomite crepy i galette serwują w Food Breizh nad Sekwaną. Ich tradycyjne naleśniki bretońskie z mąki gryczanej są chrupiące i delikatne. Polecam crepy bez nadzienia, z karmelizowana skórką pomarańczową, nasączone likierem – poezja! W gratisie widok na rzekę i przepływające barki (ruch jak na Marszałkowskiej).

8

Ciekawy jest też nowoczesny lokal CREPOLOG'. Zestaw: naleśnik wytrawny, napój i naleśnik na słodko...pycha! Naprawdę do syta pięknie podane, z obsługą kelnerską na dobrym poziomie...za ok.10 euro. W pełni zasłużony napiwek i moja wdzięczność. Stolica Francji jest także idealnym miejscem, by spróbować kuchni orientalnej. Przyznam się tutaj do trochę ryzykownej włóczęgi po uliczkach, może nie z pierwszych stron przewodników i niekoniecznie polecanych ze względów bezpieczeństwa. Ależ tam gwar i tłok, stragany z najdziwniejszymi potrawami i warzywami tak cudacznymi, że trudno było uwierzyć, że coś takiego istnieje. No i przywozisz potem takie „pamiątki z Paryża” w postaci: najlepszych gatunków ryżu i orientalnych przypraw...

Jeśli zaś ktoś chce koniecznie spróbować tradycyjnej francuskiej kuchni, to zapraszamy do restauracji tylko dla wtajemniczonych. Zapukajmy do bistro założonego przez...polskiego boksera. Chez Walczak to wyjątkowy, nieturystyczny lokal, doceniany niemal wyłącznie przez mieszkańców stolicy. Za 30 euro zjecie tu kolację z francuskiego menu bez ograniczeń. Nienajgorsze wino też jest w cenie, w ilości nielimitowanej i to ma rzeczywiście wpływ na bezpretensjonalną atmosferę lokalu. Uwaga! Sama rezerwacja nie wystarczy, wejście jest zamknięte. Naprawdę trzeba głośno pukać!

9

Tak pokrótce wygląda mój Paryż za drobne pieniądze. Jest to zupełnie subiektywna, bezinteresowna propozycja. Nikt mi nic nie płaci, niczego tu nie reklamuję. Po prostu dzielimy się doświadczeniem. Jeśli ten tekst Wam się podobał i chcecie takich więcej w Damosferze – dajcie proszę znać. Mam też nadzieję, że opiszecie w komentarzach Wasze pomysły i wrażenia ze stolicy Francji. Może to pomóc innym, rozważającym wyjazd do tego miasta.

Zgodnie z obietnicą podaję jeszcze kilka szczegółów dotyczących opcji podróży koleją: do stolicy Francji możemy dotrzeć przez Niemcy w kilkanaście godzin już za ok. 60 euro (kupując bilet z wyprzedzeniem). Co jest ciekawe: dzieci do lat 14 mają bilet zupełnie za darmo. I w przeciwieństwie do naszych, krajowych przewoźników nikt nam nie sprawdza: legitymacji, dokumentów, wieku dziecka. Przez cała trasę z Paryża do Polski nie wyjmowaliśmy żadnych dokumentów z plecaka. Zauważmy, podróżując pociągiem, nie trzeba wydawać pieniędzy i tracić czasu na transfer do odległych lotnisk i przede wszystkim zostawiamy o wiele mniejszy ślad węglowy. Poza tym sama jazda z prędkością 300 km/h już jest przygodą! Na stronie niemieckiego przewoźnika DB znajdziecie wszystkie opcje tras i ceny. My, nie chcąc tracić ani godziny z ostatniego dnia pobytu, wybraliśmy nocną trasę z Paryża aż do Frankfurtu nad Odrą, skąd rano na polską stronę przeszliśmy mostem, pieszo...

10

Na koniec jeszcze jedno, ważne pytanie: kiedy najlepiej wybrać się do Paryża??? Obojętnie kiedy to czytacie, odpowiedź brzmi: do Paryża najlepiej jest wybrać się właśnie teraz! Po co odkładać przygodę? Bilety na stronach tanich linii zaczynają się od 49 zł...

Dziękuję mojemu synowi Hubertowi za zgodę na opublikowanie wizerunku, oraz upór i konsekwencję z jaką namawiał mnie na ten wyjazd.

Przemysław Krajewski

Zdjęcia z archiwum autora.
 

Galeria:

 
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X