05.10.2018, 09:58

Czy można wyprzeć ze świadomości swoją ciążę?

Współczesne Maroko, gdzie tradycja miesza się z nowoczesnością. Dwudziestoletnia Sofia mieszka z rodzicami w Casablance. Jest w ciąży, ale nawet sama przed sobą nie chce się do tego przyznać. Seks pozamałżeński jest w jej kraju karany więzieniem.  Film „Sofia” po prostu trzeba zobaczyć, by przekonać się, że są kraje, gdzie kobieta w XXI roku nie może żyć jak chce. Rozmowa z reżyserką filmu.

DAMOSFERA: „Sofia” opowiada o młodej Marokance, która wypiera ze świadomości swoją ciążę i rodzi dziecko z pozamałżeńskiego związku. Skąd wziął się ten pomysł?

Meryem Benm’Barek: Gdy byłam nastolatką, matka opowiedziała mi niepokojącą historię dziewczyny, którą przyjęli moi dziadkowie. Miała siedemnaście lat, a moja mama, niewiele od niej starsza, pewnego dnia przypadkiem odkryła, że dziewczyna jest w ciąży i wkrótce urodzi. Trzeba było jak najszybciej zorganizować ślub.

Takie sytuacje zdarzają się w Maroku dość często. Nie wolno tam uprawiać seksu pozamałżeńskiego. Każdy słyszał o kimś, lub zna kogoś, kto wypierał ze świadomości ciążę, albo też o dzieciach, których rodzice nie byli małżeństwem. To trudna sytuacja, bo zarówno matka, jak i ojciec mogą zostać skazani i trafić do więzienia. W takim wypadku jedynym rozwiązaniem jest szybki ślub.

Ta historia wpadła mi do głowy, gdy zadawałam sobie pytanie, jak tego typu dramaty podkreślają tutejsze problemy społeczne, jak demaskują rysy na funkcjonowaniu społeczeństwa.

Trzeba zrozumieć, że w Maroku małżeństwo nadal jest symbolem sukcesu i że wszyscy do niego dążą. Dzięki niemu ustala się swoją pozycję społeczną. Dlatego wesela muszą być jak najwystawniejsze i pełne przepychu. Żyjemy w społeczeństwie na pokaz, gdzie bardzo ważne jest, jaki stworzymy obraz siebie i swojej rodziny. Rodzice Sofii bardziej przejmują się tym, że ojciec dziecka pochodzi z niskiej klasy społecznej, niż samym dzieckiem. Ciąża ich córki jest mniejszą hańbą niż jej ślub z chłopakiem pochodzącym z ubogiej dzielnicy. Chodzi oczywiście o ratowanie honoru rodziny i córki, ale przede wszystkim o zachowanie pozycji w oczach innych. Szczególnie, że sytuacja ma miejsce w istotnym dla rodziny momencie – gdy mają podpisać umowę z bratem przyrodnim z Francji, co ma odmienić ich życie i umożliwić wejście na wyższy szczebel drabiny społecznej.

DAMOSFERA: „Sofia” jest filmem o podziałach społecznych w marokańskim społeczeństwie?

Meryem Benm’Barek: To współczesny portret tego kraju. Nie chciałam robić filmu, który opowiadałby tylko o sytuacji kobiet w Maroku, postrzeganych jako ofiary systemu patriarchalnego, bo uważam, że nie da się mówić o sytuacji kobiet bez mówienia o całości społeczeństwa. Miejsce kobiet w społeczeństwie określają jego ramy socjalno-ekonomiczne. I to właśnie pokazuje „Sofia”.

Urodziłam się w Maroku, a dorastałam w Belgii, gdzie studiowałam reżyserię. Jednak po ukończeniu studiów zdecydowałam się wrócić do kraju mojego urodzenia i z perspektywy dorosłej osoby doświadczyć tego, jak funkcjonuje marokańskie społeczeństwo i co ma do zaoferowania młodzieży. Podziały społeczne są tak głębokie, że hamują postęp. Młodzi ludzie z ubogich środowisk są ograniczeni swoją pozycją społeczną. Nie mają nadziei na przyszłość, żadnych perspektyw rozwoju – bez względu na ich motywację, energię i osobiste zaangażowanie. Istnieje szklany sufit, który zmusza ich do pozostania w tej samej sytuacji społecznej, w jakiej się urodzili. Przyszłość ludzi jest całkowicie zależna od ich pochodzenia. System edukacji także nie jest skonstruowany tak, by odwrócić tę sytuację i zakończyć z podziałami społecznymi. Najlepsze szkoły są prywatne i bardzo drogie, zaś szkoły publiczne są bardzo zaniedbane. W efekcie młodzi ludzie z bogatych i ubogich środowisk nigdy się nie spotykają. Każdy dorasta po swojej stronie społecznego podziału.

DAMOSFERA: Męskim bohaterem filmu, a może również ofiarą w tej historii, jest Omar.

Meryem Benm’Barek: Właśnie tak. Omar jest ofiarą. Jego opinia tak naprawdę nigdy się nie liczy. Ma być mężczyzną w rodzinie, ale nie umie stawić czoła nowym obowiązkom. Jest kruchy emocjonalnie. Gdy w życiu jego rodziny pojawia się Sofia, matka Omara natychmiast orientuje się, co może być stawką i jak mogłaby wykorzystać tę sytuację. Postrzega ślub, jako możliwość awansu dla Omara, sposób na ukojenie jego niepokojów, czy zmuszenie go do wzięcia na barki losu rodziny. Dzięki temu będzie mógł zaspokoić jej potrzeby, bo Jean-Luc da mu pracę.

Z tej perspektywy ten film jest również pytaniem o sytuację mężczyzn. To oni mają być odpowiedzialni za dobrostan rodziny i na nich spoczywa ogromna presja społeczna. Chłopak taki jak Omar, mający ubogie pochodzenie, nie ma prawa zignorować potrzeb swojej rodziny. Wyobraziłam sobie taką poetycką indywidualność. On nie miał czasu w pełni dorosnąć, kiedy spada na niego wielka odpowiedzialność. Musi wejść w rolę własnego ojca i wziąć na swoje barki losy całej rodziny. „Sofia” to obraz kraju, w którym powinniśmy się przyjrzeć sytuacji zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

DAMOSFERA: Jak, twoim zdaniem, „Sofia” zostanie odebrana w Maroku?

Meryem Benm’Barek: Zadbałam o to, żeby nie było powodu do cenzurowania tego filmu. Było dla mnie ważne, żeby mogło go obejrzeć jak najwięcej osób, co mogłoby wywołać poważna dyskusję o tematach podjętych w filmie. Mam nadzieję, że widzowie znajdą w tej historii elementy, z którymi mogą się identyfikować, bo chciałam, żeby była jak najbardziej przystępna. Bardzo też starałam się unikać stereotypów.

Nie wydaję osądów. Ja tylko przedstawiam rzeczywistość. W Maroku codziennie 150 kobiet rodzi dzieci ze związków pozamałżeńskich. Mogą przez to trafić do więzienia. Je i ich dzieci czeka stygmatyzacja. 

Meryem Benm’Barek urodziła się w 1984 roku w Rabacie. Studiowała arabistykę w Narodowym Instytucie Języków i Cywilizacji Orientalnych w Paryżu. W 2010 roku zaczęła studia reżyserskie na INSAS w Brukseli. Podczas studiów wyreżyserowała pięć filmów krótkometrażowych, między innymi „Nor” (2013) i „Jennah” (2014), które prezentowano na licznych festiwalach międzynarodowych. Benm’Barek tworzy także oprawy dźwiękowe projektów i miała swoje wystawy w Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie. „Sofia”, jej pierwszy film długometrażowy, otrzymał nagrodę Gan Fondation, grant od Instytutu Filmowego w Doha oraz nagrodę za scenariusz na festiwalu filmowym w Cannes (sekcja Un Certain Regards).

Materiały: Best Film 

Autor: Redakcja Damosfery

 

 

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X