27.07.2020, 08:45

Conrado Moreno-Szypowski - nie potrafimy ze sobą otwarcie rozmawiać

Jest osobowością telewizyjną, konferansjerem, dziennikarzem, prezenterem. Uczestnikiem programu „Europa da się lubić”. Prowadzi audycję „Życie jak w Madrycie” w RDC. Z Damosferą rozmawia o swoich pasjach, lękach, marzeniach i samotności...

 

Skąd bierzesz siłę do bycia miłym, sympatycznym. Po prostu jesteś szczerym i ciepłym człowiekiem?

Conrado Moreno-Szypowski: Wierzę w ludzi i jestem osobą otwartą na innych. Wyniosłem to z domu. Tacy są moi Rodzice, a Dziadkowie byli bardzo pogodni. Pewnie bierze się to też z hiszpańskiego sposobu życia. Jestem osobą bardzo ufną.

Naiwną?

Zawsze wierzę w dobrą naturę człowieka. Mimo różnych przeżyć udało mi się ochronić w sobie „ludzko-dziecięcą naiwność”. Wolę być osobą naiwną, niż zamkniętą na świat.

Wrażliwość warto dziś pielęgnować w sobie?

Ludzie są jej spragnieni mimo wszechobecnej dominacji technologii. Widzę we wrażliwości dużą siłę. Trzeba być zgodnym ze swoją naturą, wtedy trafia się na ludzi podobnie odbierających świat, do czego większość z nas dąży.

Od 3 lat prowadzisz w radiu audycję i zapraszasz do niej osoby podobne do siebie. To daje chyba siłę?

Radio to moja terapia. Pozwala na kameralność, prywatność, poznanie człowieka poprzez głos, sposób w jaki opowiada. Zapraszam często osoby nierozpoznawalne na ulicy. Interesuje mnie ich historia, pasja, marzenia i szukanie miejsca na ziemi.

Ty szukasz trochę swojej przestrzeni przez pisanie wierszy. Gratuluję odwagi, bo publikujesz je w mediach społecznościowych, a ludzie potrafią być…

Nie nazywam siebie poetą. Zresztą wiele osób uważało pisanie ich za moją słabość i że nie powinienem tego robić. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że właśnie chcę to robić, bo przede wszystkim chcę być sobą. Ich publikacja jest też dla mnie formą terapii. Nie zastanawiam się nad ich odbiorem…

Nie stresujesz się? Pokazujesz w nich kawałek swojej duszy.

Nie zastanawiam się nad tym. Jestem w mediach od prawie 19 lat i nie mam wpływu na wiele rzeczy, także odbiór moich wierszy. Takie nastawienie pozwala mi na wolność, otwartość i mówienie tego, co chcę. W ogóle ostrożnie podchodzę do mediów społecznościowych. Nie dzielę się sobą w nich często, a jeśli już to robię, to tylko szczerze.

I za to cię ludzie lubią! Szczególnie kobiety… jak myślisz dlaczego na świecie jest tak wiele pięknych i samotnych dam?

Myślę, że jest wiele pięknych i samotnych ludzi! Nie dzielę ludzi na płeć, bo jest wokół tego wiele stereotypów. Może wynika to z tego, że moja mama jest niesamowicie mocną osobowością. Z tego powodu mam ogromny szacunek i dystans do kobiet. Podziw ogromny! Zawsze w moim życiu były mocne kobiety.

A co z tą samotnością?

Dotyka nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Wynika z tego, że nie potrafimy często ze sobą rozmawiać otwarcie. Nie umiemy przechodzić kryzysów ani podnosić się po porażkach. Nie sprzyja to długoletnim związkom.

Zmieniając temat na łatwiejszy, jesteś bardzo elegancki…

Nie zawsze taki jestem. Elegancja jest dla mnie wyrazem szacunku, ale też może innym przeszkadzać. Zawsze staram się dopasować do sytuacji. Miałem etap w życiu, gdy kupowałem mnóstwo rzeczy. Teraz stawiam na klasyczne ubrania i polskich projektantów.

Twój Pradziadek - Jan Szypowski był szefem uzbrojenia Armii Krajowej i dowódcą Zgrupowania „Leśnik” w czasie Powstania Warszawskiego, a także Dyrektorem COP w Fabryce w Nowej Dębie. Często mówisz, że historia jest dla Ciebie ważna. Co daje Ci wracanie do przeszłości?

Uważam, że należy dbać o pamięć historyczną. Żałuję, że nie ma już moich dziadków, którzy najlepiej opowiadali historie rodzinne, moi rodzice też to robią, ale ja zastanawiam się, czy będę dobrym łącznikiem dla swoich dzieci, a może kiedyś i wnuków. Trzeba dbać o wspomnienia. Dają równowagę i przypominają, co jest tak naprawdę w życiu ważne.

A co jest ważne?

Nie należy bać się swoich lęków, bo są one elementem naszego życia. Każde doświadczenie, i te smutne i wesołe –jest ważne i coś nam dają. W życiu wszystko jest możliwe i warto też mieć marzenia. Dają one cel w życiu i pozwalają łapać oddech, żyć nie tylko prozą życia. Nie skupiać się tylko na pracy, płaceniu rachunków, ale szukać czegoś więcej. Sięgać wyżej, bo to daje nam radość. Życie bez marzeń traci koloryt.

Masz jakieś motto życiowe?

Kilka lat temu przeszedłem szlak świętego Jakuba i zapamiętałem taką myśl z niego: każde spotkanie z drugim człowiekiem jest spotkaniem z sobą samym. Każde spojrzenie na siebie z innej strony jest bardzo budujące. Pamiętam też, żeby każdego dnia się uśmiechać, odpuszczać rzeczy, na które nie mam wpływu. Dzięki temu czuję się lekko!

 

Rozmawiała: Kasia Kamińska, z bloga: oludziach.pl

Zdjęcia: Marta Machej

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X