30.12.2020, 08:45

Biorą cztery ibuprofeny przed pracą i cztery po niej

Myślisz sobie, że masz dość swojej pracy, bo siedzisz non stop przed komputerem, głowa ci pęka, a kręgosłup boli. Wynagrodzenie za tę przyjemność, jakie wpływa na konto, znika równie szybko, jak się pojawia… Nie jesteś sam w tej sytuacji. Starsi znajomi z Ameryki mieli podobne myśli i porzucili nudną robotę, nie dającą im satysfakcji, by wybrać się w drogę pełną przygód… nie wyszli na tym idealnie, ale…

Ludzie w Stanach, którzy zostawiają swoje zadłużone domy, kredyt, by przenieść swój świat do ciężarówek, jeepów, którymi podróżują po kraju – często pierwszy raz w życiu muszą pracować fizycznie. Bohaterowie książki Nomadland w drodze za pracą nabierają szacunku do takiej roboty i dziękują losowi za ibuprofen, bo bez niego nie dali by rady. Niektórym on nie wystarcza. Na przykład jedna z postaci, Karren ma 60 lat i dwie protezy bioder. Pracowała jako kierowca autobusu, a kiedy znalazła zajęcie na kempingu, po prostu odpadła. Nie dała rady krzątać się od rana do wieczora.

To właśnie na jego terenie przeważnie znajdują zatrudnienie wędrowni pracownicy. Wiele kamperów jest wyposażonych niczym mobile apteki w żel przeciwbólowy, miski do moczenia obolałych stóp, sól gorzką i buteleczki leków przeciwzapalnych. To, że komuś skończyły się tabletki, nie stanowi problemu, bo magazyny na kempingach są wyposażone w dystrybutory darmowych środków przeciwbólowych dla pracowników.

Wędrowni pracownicy są często osobami, które prowadziły wcześniej życie bogate. Bob myślał, że na emeryturze przeprowadzi się na żaglówkę, a wylądował na parkingu w przyczepie. Władował cały majątek w giełdę, by go powiększyć, ale wystarczył krach i wszystko stracił. Nie dał rady spłacać kredytu i harować na niego. Wyruszył więc w drogę. Przed siebie, po nowe życie. Nowa rzeczywistość docierała do niego powoli. Porównał ten proces do przebudzenia w Matriksie, kiedy uświadamiasz sobie, że sympatyczny, przewidywalny świat, w którym żyłeś to ściema.

Ludzie czerpnią spokój ze stabilizacji, a ja nie wiem, czy to przypadkiem nie iluzja. Kiedy odkrywasz, że to, w co wierzysz, wcale nie jest prawdziwe, tracisz orientację.

I dodaje, żeby zmienić myślenie, trzeba porządnie dostać w łeb. Reklamujesz się jako wyprowadzacz psów, chcesz naprawiać tapicerki i cisza. Wreszcie pakujesz do auta, co ci zostało i jedziesz za pracą.

Dużo osób, seniorów, który mają po prostu zbyt niskie emerytury lub nie mają ich w ogóle, zatrudnia się w koncernie Amazon. Firma ma bardzo pozytywny stosunek do nich. Kochają ich, bo wiedzą, że mogą na nich polegać, bo całe życie ciężko pracowali.

Jest to bardzo wredne z ich strony, bo emeryci pracują często, aż za bardzo ciężko. Na przykład 70-letni Chuck pracuje jako zbieracz, robi w magazynie dwadzieścia kilometrów dziennie, ściągając z półki produkty, żeby zrealizować zamówienia.  Ludzie mówią, że praca tam, to jak więzienie. Bo wchodzi się do firmy gęsiego, podbija karty i robi, co każą.

Co ciekawe sama idea emerytury jest stosunkowo świeżym wynalazkiem. Przez większość dziejów ludzie pracowali do śmierci albo do momentu, gdy byli za słabi i szybko umierali. Dziś boi się jej większość z nas. W Stanach badania wykazały, że Amerykanie bardziej niż śmierci boją się dziś żyć na tyle długo, by skończyły się im fundusze. Z innych badań wynika, że choć większość starszych obywateli wciąż postrzega emeryturę jako czas odpoczynku, to zaledwie 17% nie przewiduje, że będzie pracować aż do podeszłego wieku.

Nie jest tak strasznie pesymistycznie, bo bohaterowie książki, którzy zmienili swój styl życia podkreślają, że ich los to górki i doliny, ale najszczęśliwsi są wtedy, gdy mają mało… Ludzką naturą jest robić dobrą minę do złej gry i tak pokazywać się obcym. Kiedy jednak tracisz wszystko i wyruszasz przed siebie – nie musisz nikogo udawać, ani nikomu nic udowadniać. Jesteśmy gatunkiem, który potrafi się zmagać z mnóstwem problemów, nawet najbardziej przytłaczających, a zarazem pozostawać dobrej myśli. Warto sobie o tym przypomnieć w tym kończącym się trudnym roku i mieć nadzieję, że najlepsze dopiero się wydarzy.

Txt: Damosfera

Foto: unplash

Pisząc tekst korzystaliśmy z książki „Nomadland w drodze za pracą” Jessica Bruder, wyd. Czarne, 2020

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X