17.09.2018, 11:53

Anna Polońska kobietą wielu talentów

DAMOSFERA: Jesteś Damą o wielu talentach, który z nich cenisz sobie najbardziej? 

ANNA POLOŃSKA: Malarstwo jest dla mnie dziedziną, z którą najbardziej się utożsamiam i przekłada się na moje pozostałe działania, takie jak projekty graficzne, ilustracje i akcesoria Tie art. Kolor, formę czy kompozycję od wielu lat studiuję przy sztaludze.

Tie art jest moim „wynalazkiem” (opracowałam jego formę i sposób wiązania). Ma on łączyć sztukę z modą. Do tworzenia akcesoriów podchodzę za każdym razem z inną inspiracją i pomysłem. Chcę, by moje klientki czuły, że mają na sobie coś wyjątkowego, oryginalnego i niepowtarzalnego. Może się wydawać, że te określenia brzmią górnolotnie, ale tym się kieruję i taki jest dla mnie sens ich tworzenia. 

DAMOSFERA: Czym się obecnie zajmujesz?

ANNA POLOŃSKA: Zastanawiam się, od czego zacząć… (śmiech). Jestem w trakcie realizowania zlecenia na projekt graficzny dla jednej z warszawskich firm, pracuję nad nowymi obrazami, które uważam za przełomowe w moim malarstwie (jesienią będzie je można zobaczyć w Salonie Damosfery) i projektuję akcesoria Tie art. To mnóstwo pracy i to w różnych dziedzinach, z różnymi narzędziami i materiałami, ale mam wrażenie, że właśnie to pozwala mi być bardziej kreatywną. Czasem do grafiki komputerowej przemycam malarską fakturę, a innym razem to grafika jest inspiracją do obrazów na płótnie. Materiały i kolory artystycznych krawatów są dla mnie dodatkowym bodźcem pobudzającym wyobraźnię. Przyznam się, że trudno jest mi się oderwać od pracy… Jest pochłaniająca, ale daje mi sporo satysfakcji, zwłaszcza kiedy widzę pozytywny odbiór mojego otoczenia i zadowolonych klientów (!). 

DAMOSFERA: Dużo piszesz na swoim blogu o sztuce i jej związkach ze swoją twórczością. Co/kto cię szczególnie inspiruje? Jakiś konkretny malarz, dziedzina itd.

ANNA POLOŃSKA:  To prawda, miałam szczęście mieć w rodzinie niezwykłych artystów. Duży wpływ miał na mnie mój dziadek, grafik. Uczył mnie rysunku, opowiadał o sztuce, filozofii, fizyce, muzyce… Pokazywał mi prace najlepszych plakacistów i ilustratorów. Wiele mu zawdzięczam, nie tylko w sferze artystycznej, ale także w ukształtowaniu mojego myślenia o świecie i zachowania „otwartości umysłu”, zainteresowania się nauką i filozofią. Drugą ważną osobą była moja ciocia malarka, Maria Anto. Jej obrazy mają niezwykłą kolorystykę i aurę. Nie można przejść obok nich obojętnie – są szczere i prawdziwe. Kreowała odrealnione wizje, „wielowymiarowe światy”, ale w odniesieniu do swoich rzeczywistych przeżyć oraz do osób z jej otoczenia (często malowała rodzinę). Dlatego też widać w nich niezwykłą wrażliwość. Obcowanie z jej obrazami to dla mnie mistyczne doświadczenie.

DAMOSFERA:  Tia art – jak wpadłaś na pomysł, by zacząć je projektować. Czy to projekt, w którym ciągle coś nowego dorzucasz do kolekcji, czy to zamknięta całość?

ANNA POLOŃSKA: Historię Tie art opisuję obszerniej na moim blogu, bo proces powstania koncepcji jest rozłożony w czasie... Krawaty kojarzą się z formalnym, męskim strojem i chciałam odmienić ten stereotyp. Zaczęłam od eksperymentowania z ich tradycyjnym kształtem, starając się nadać im bardziej kobiecego i ciekawszego charakteru. Okazało się, że moje projekty na tyle zwracają uwagę i zainteresowanie, że w końcu postanowiłam podzielić się nimi z resztą świata. Proces tworzenia jednego egzemplarza trwa kilka godzin i za każdym razem jest to dla mnie nowe, niepowtarzalne „dzieło”. Inspiracją są dla mnie często same tkaniny i wzory. Każdą ozdobę (kamień, kryształ itp.) dopasowuję indywidualnie, tak żeby pasowała do stylu i kolorów materiału. Nakład pracy jest nieporównywalny z przemysłową produkcją. To rękodzieło przeznaczone dla osób, które mają świadomość swojego stylu i chcą podkreślić własną indywidualność.

DAMOSFERA:  Niedługo twój wernisaż w Damosferze, co zaprezentujesz?

ANNA POLOŃSKA:  Przygotowałam plakaty, które są połączeniem grafiki komputerowej i malarstwa. Takie zestawienie technik daje niezwykły efekt przenikających się kolorów i rozbudowanych faktur. Warto tego typu prace oglądać w dużym formacie. Tematem są kobiece portrety z Tie art. Inspiracją do części prac były osoby, które miałam przyjemność poznać podczas eventów i konferencji. Chcę łączyć sztukę z modą i biznesem, bo jest częścią życia, której nie powinno się izolować i zamykać w muzeach. Może nam towarzyszyć na co dzień i zmieniać jakość naszego życia. Dlatego celowo nawiązuję w moich pracach do osób, które spotykam przy okazji biznesowych spotkań, żeby pokazać, że te światy mogą się przenikać.

DAMOSFERA: Wydajesz się być kobietą spełnioną zawodowo, czy długo trwało zanim znalazłaś swoje miejsce na świecie? Jak wyglądała Twoje droga zawodowa zanim znalazłaś się w punkcie, w którym jesteś obecnie? 

ANNA POLOŃSKA: To dla mnie proces, który ciągle trwa. Wciąż mam przed sobą sporo wyzwań i kolejnych etapów do osiągnięcia... Założenie startup’u nie było łatwe, bo miałam w swoim otoczeniu osoby, które torpedowały moje pomysły i uświadamiały mi, jak daleko jestem od celu… Musiałam zrezygnować z niektórych kontaktów, co emocjonalnie było sporym wyzwaniem. Na szczęście miałam duże wsparcie mojego partnera, który wierzy w mój sukces. Dodatkową motywację do rozwijania marki zawdzięczam mentorom z obszaru różnych dziedzin, którzy dzielili się ze mną swoją wiedzą i z entuzjazmem reagowali na nową wersję krawatów dla kobiet. 

DAMOSFERA: Tworzysz, malujesz, kto wtedy zajmuje się Twoimi biznesami?  

ANNA POLOŃSKA: Niestety wszystkim zajmuję się sama, dlatego chętnie nawiązuję współpracę z firmami, które mogą promować moją twórczość w ramach swoich działań (sklepy, stylistki, projektanci wnętrz). Przyznam, że trudno jest ze sobą połączyć tak różne działania, jak tworzenie produktów, marketing, sprzedaż i wszelkie sprawy „formalno-biurowe”. Z czasem chciałabym nawiązać współpracę z osobą, która przejęłaby część moich obowiązków (z zakresu sprzedaży i marketingu). 

DAMOSFERA: Łatwo jest połączyć pracę twórczą z prowadzeniem biznesu?  

ANNA POLOŃSKA: To ogromne wyzwanie dla osoby ze skłonnością do introwertyzmu – tak jak w moim przypadku. Musiałam zmienić swój sposób myślenia i działania, bo poza wielogodzinną pracą twórczą, trzeba jeszcze umieć pokazać to, co się tworzy reszcie świata. Metodą prób i błędów wypracowywałam swój sposób działania, który ciągle staram się udoskonalać. Moja artystyczna natura ze skłonnością do perfekcjonizmu jest zdecydowanie  dominująca. Projekt jest albo dobry, albo żaden. W to, co tworzę, wkładam 100% swojego zaangażowania. Spowalnia to działania na większą skalę, ale – stawiam na jakość, a nie ilość. 

DAMOSFERA: Jakie masz plany na przyszłość? 

ANNA POLOŃSKA: Chcę dalej promować akcesoria Tie art i rozwijać swoją twórczość. Sztuka nie powinna mieć “granic”, dlatego moją twórczość zamierzam promować również w innych częściach świata.  

DAMOSFERA: O czym marzysz, czy w ogóle wierzysz w sens marzeń? Czy one są tylko po to, by żyć w świecie fantazji?  

ANNA POLOŃSKA:  Fantazję wykorzystuję w trakcie twórczej pracy, ale marzenia staram się przekuwać w realne plany.

Zapraszamy na spotkanie z artystką 21 września o g. 19.00 do Salonu Damosfery.

Link do wydarzenia

 

rozmawiała: Kate Ka

Anna Polońska, RÓŻNE FORMY SZTUKI: annapolonska.com 

https://www.facebook.com/annapolonska.tieart/

https://www.facebook.com/annapolonska.art/

 

 

 

 

 

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Sponsorzy

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X