19.08.2019, 08:30

Ania Samków i jej magia zamknięta w biżuterii

…to po prostu do mnie przyszło, taka chęć tworzenia, chęć zamykania emocji w kawałku metalu, miłość do tego co niepowtarzalne. Chęć dzielenia się z innymi tym co potrafię stworzyć. To jest gdzieś pomiędzy słowami, pomiędzy tym co widzę i czuję…

Magia. Magiczne może być wiele rzeczy - liczby, talizmany, łuski karpia z wigilijnego stołu, kłosy zebrane z pola, kolory, wzory, miejsca, ludzie, spotkania.
Magiczna może być też biżuteria, którą ktoś dla nas tworzy. Można w to wierzyć lub nie, ale w biżuterii tworzonej z pasją i miłością, biżuterii pięknej i kobiecej, od razu poczuć się można pełną energii a wszystko dzięki Ani Samków i jej magii :)

Spotkałam się kilka miesięcy temu na kawę z dobrą znajomą Renatą Driscoll, która miała na szyim piękne wisiory. Jak każda sroka rzuciłam się na nie, oglądając ze wszystkich stron i natychmiast żądając podania namiarów na projektantkę. Namierzyłam, napisałam i czekałam na odpowiedź. Odpisała, że zaprasza do siebie, że oczywiście, że bardzo chętnie. Jakoś nie składało się. Mija kilka miesięcy i udaję się na biznesowe śniadanie (godzina nieludzka, bo 7 rano!), na którym to spotkaniu spotykam dawno nie widzianą znajomą. Stoimy w grupce nowo poznanych osób i pewnym momencie jedna z nich mówi, że chętnie pozna nas z Anią Samków, projektantką biżuterii. Wiadomość ta dosłownie elektryzuje mnie i zaczynam cieszyć się jak dziecko, bo nie udało nam się poznać wcześniej a dopiero bladym świtem na biznesowym śniadaniu. Wyrwałam jak oparzona i pobiegłam do Ani sama jej się przedstawiając, że to ja do niej pisałam kilka miesięcy temu, że podziwiam jej przecudne prace i że bardzo chcę zobaczyć je wszystkie, z bliska, dotknąć, pomierzyć i nosić. 

Umówiłyśmy się dość szybko na spotkanie. Ania zaprosiła mnie do swojego mieszkania na warszawskiej Sadybie. Przekraczając jego próg poczułam dobrą energię a potem było tylko lepiej. Duży pokój zaadaptowany dla biżuterii - lustra, pięknie wyłożony parapet, gabloty i ja pomiędzy tym. Zafascynowana. Rozdarta. Zauroczona. Pragnąca wszystkiego.

Ania poszła do kuchni i zaparzyła pyszną, aromatyczną kawę z imbirem, cynamonem i kardamonem, której zapach otulił całe mieszkanie. Siadłyśmy przy stole i zaczęły rozmawiać przy kawie i pysznym ciastku. O wszystkim. O niczym. O życiu. O facetach. W ogóle o relacjach wszelakich. A potem mierzyłam, dotykałam, cmokałam z zachwytu nad każdą jedną rzeczą.

Powiedziałam Ani, że chciałabym od niej 8 - na pieniądze. Okazało się, że 8 jest na władzę, pieniądze i karierę - przyda się, szczególnie te dwa ostatnie :) I księżyc, który jest na kobiecość i intuicję. Nie miała "od ręki", ale powiedziała, że za kilka dni będą dla mnie gotowe. "Od ręki" to miałam dwa cudne pierścionki - można je nosić razem, osobno, ale dobierać inne pierścionki i łączyć razem i zawsze ta kombinacja wygląda ciekawie.

Ania kocha perły (one ją chyba też), ale podaje je w nowej, niezwykłej odsłonie. Takiej nowoczesnej i lekko nonszalanckiej, co mi się niezwykle podoba.

Do Ani wpadłam na godzinę maks - przecież praktycznie się nie znałyśmy, wpadłam właściwie biznesowo, a wyszłam po 4 godzinach z pewnym odczuciem niedosytu, że krótko...

Jak się komuś spodobało to co tworzy Ania, to zajrzyjcie tu: https://annasamkow.com/

Katarzyna Krauss

 

Galeria:

 
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera TwitterDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X