14.07.2020, 08:45

Alina Cieszkowska: jestem pierwszą kobietą w rodzinnej branży kapeluszników od czterech pokoleń

O kolorach, które siedzą w naszych duszach, kapeluszach z dużym rondem, modnych panach i planach stworzenia muzeum kapeluszy rozmawiamy z Aliną Cieszkowską: ostatnią z rodziny najstarszego, bo liczącego 150 lat, klanu kapeluszników. Spotykamy się w jej pracowni/sklepie na warszawskiej Pradze.

 

 

Pani sprzedaje też w sklepie?

Alina Cieszkowska: Jestem człowiekiem-orkiestrą: kupuję towar, kroję, szyję i sprzedaję.

Skoro sama mistrzyni kapelusznictwa za ladą, to pewnie klienci wychodzą zachwyceni.

Zdarza się, że przychodzi niska i korpulentna kobieta, która chce kupić kapelusz z dużym rondem. Wiadomo, że to nie dla niej, bo wyglądać będzie w nim, jak grzybek, ale ona go chce i koniec. Nie ma co dyskutować. Zresztą sama uważam się za „typ sportowy”, który nie najlepiej wygląda w dużych kapeluszach.

No, właśnie. Ludzie chcą nosić kapelusze, ale…

Przeważnie mówią, że do nich nie pasują, bo oni chodzą w kurtkach. Wtedy doradzam im kapelusz z małym rondkiem np. z filcu. Mam dla nich takie miękkie tzw. piotrusie, które można modelować (raz podwijasz rondko z przodu, raz z tyłu) i każdego dnia jest prawie inne nakrycie głowy.

Zmienili się klienci na przestrzeni ostatnich lat?

Stali się bardziej praktyczni. Zmieniło się też podejście panów do kapeluszy – szukają modeli oryginalnych. Sporą grupę klientów tworzą ostatnio młodzi, eleganccy mężczyźni. Kiedyś podstawowym kolorem ich kapeluszy był szary i czarny. Dziś jest moda na niepowtarzalność – sięgają po kolorowe, a jak szare – to koniecznie z czerwoną wstawką.

Słyszałam, że dla niektórych klientów bywa pani jak psycholog.

Zdarza się. (Śmiech.) Przyszła na przykład ostatnio dziewczyna ubrana od góry do dołu na czarno i poprosiła o kapelusz też w tym kolorze. Zapytałam ją delikatnie, czy ma jakąś smutną uroczystość. Odpowiedziała, że nie, po prostu lubi czarny kolor. Jakoś mnie to nie przekonało, zaczęłyśmy rozmawiać, bo czułam, że „dusza ją boli” i poprosiłam, by przymierzyła czerwony kapelusz. Strasznie nie chciała tego zrobić, ale jak go założyła, to coś w rodzaju uśmiechu pojawiło się na jej twarzy. Wyszła w nim całkiem zadowolona. Kolory, w jakie się ubieramy, wyrażają to, co mamy w środku. Miałam kiedyś taką klientkę – ok. 80 lat, chodzącą o kulach, na których jeszcze nosiła zakupy. Przyszła kupić czerwony kapelusz. Może podświadomie czuła, że ten kolor doda jej energii.

Mnie w dobry nastrój wprowadzają nazwy kapeluszy: melonik, cylinder, angielka. Poezja.

Dużo nazw kapeluszy się zmieniło, a ich kształt zmodyfikował się przez lata podczas szycia. Nadal jednak sporo osób do ślubu kupuje cylindry i mam sporą grupę młodych klientów, którzy chodzą w melonikach. Angielka, to męska czapka, którą teraz nazywa się kaszkietem. A taką na przykład typową czapkę męską, nazywaną maciejówką, kupują dziewczyny.

Pamięta Pani swoją pierwszą samodzielnie uszytą czapkę?

To była czerwona maciejówka. Ubrałam się kiedyś do niej w granatowy płaszcz i poszłam na pocztę. Tam zaczepił mnie pan i spytał: jaki mam na sobie mundur i czy pracuję na kolei. Myślałam, że się zapadnę pod ziemię, bo byłam z niej bardzo dumna. (Śmiech.)

Od 150 lat Pani rodzina robi kapelusze… mogło się zdarzyć, by zajęła się pani czymś innym?

Moja mama kończyła na Podwalu kursy modniarskie, dlatego i ja poszłam na nie. Od tego się zaczęło. Ojciec już prowadził sklep na Pradze i jak zobaczył, że coś mi wychodzi z tego dziergania kapeluszy na drutach czy robienia ich z filcu – zaprosił do współpracy w sklepie.

Ojciec pani był też artystą operetkowym. Dużo czasu spędzała pani jako mała dziewczynka za kulisami teatru. Nie chciała Pani zacząć np. projektować kostiumów teatralnych?

Nigdy w życiu o tym nie myślałam, choć rzeczywiście wychowałam się za kulisami operetki, gdzie ojciec realizował się w swojej drugiej pasji, czyli śpiewał jako tenor. Miłość do kapeluszy mam w genach. Moja prababcia fascynowała się ich rysowaniem. Jej rysunki wiszą u mnie na ścianach do dziś. Mam też jej zdjęcia, na których zawsze miała na głowie przepiękne kapelusze.

Ciekawe skąd miała te kapelusze, chyba nie od was, bo firma „Cieszkowski” dawno, dawno temu zajmowała się tylko robieniem męskich kapeluszy.

Jestem pierwszą kobietą w rodzinnej branży od czterech pokoleń. To dopiero ja wprowadziłam do oferty damskie kapelusze. Kiedyś nie było materiałów tak dostępnych, jak teraz, więc, kiedy w latach 80. zdobyłam odpady z fabryki Cory, postanowiłam sklecić z nich damską czapkę. Położyłam ją na wystawie i dodatkowo podświetliłam. I tak, czapki i kapelusze dla kobiet szybko zaczęły się dobrze sprzedawać.

Jakie ma Pani plany na przyszłość?

Marzę o dużym oszklonym lokalu w dobrej lokalizacji, gdzie mogłoby powstać muzeum kapeluszy i miejsce, gdzie można będzie się uczyć je robić. Póki, co Urząd Miasta st. Warszawy, mimo, że jestem „zawodem preferowanym na wymarciu”, nie wyraża specjalnego zainteresowania tematem, a o prywatnych sponsorach mogę tylko pomarzyć.

Przez sklep „Cieszkowski” przewinęły się całe pokolenia warszawiaków.

Kiedyś przychodzili do sklepu ojca aktorzy m.in. Mieczysław Fogg, Adolf Dymsza i Ludwik Sempoliński. Najlepiej zapamiętałam jednak Mieczysława Wojnickiego, autora wielkiego hitu „Jabłuszko, jabłuszko, jabłuszko pełne snu”. Potem, u mnie kupował śp. Tadeusz Mazowiecki i śp. senator Zbigniew Romaszewski. Bywała też aktorka Dorota Stalińska. Obecnie, pocieszające jest, że w dobie internetu i sklepów typu sieciówki przychodzą do mnie młodzi ludzie. Oglądają, przymierzają, a wszystko ich dziwi i zachwyca. To daje nadzieję.

 

 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X