12.10.2021, 08:45

Adam i Ewa - krótka historia miłości

„Tak daleko wciąż od siebie, wiem
Na drugich końcach świata gdzieś
Tak trudno spotkać się
Żyjemy obok w snach
W nich ty i ja

Mijamy się na schodach wielkich miast
I tylko w wyobraźni nasze nas
Za krokiem krok
Za rokiem rok
I nic

Lecz czuję to, że jesteś gdzieś
Blisko mnie
Tak, czuję to, że jesteś gdzieś
Blisko mnie


Ktoś kradnie bezpowrotnie nasze sny
To czas zabiera kilka
Nieprzeżytych chwil
Przestańmy śnić
Kochajmy być

Z drugiego końca świata dam Ci znak
Na peron z gwiazd ubiorę modny frak
To właśnie ja
Z bukietem kwiatów będę stał
Już czuję to, że jesteś gdzieś
Blisko mnie
Tak, czuję to, że jesteś gdzieś
Blisko mnie……

Słowa tej jakże emocjonalnej ballady napisał Waldemar Goszcz na dwa tygodnie przed śmiercią. Niektórzy twierdzą, że ta piękna piosenka o miłości powinna być odtwarzana jako pierwszy taniec nowożeńców. I coś w tym jest, bowiem autor tej piosenki emanował niezwykłą osobowością, z której biła miłość, apetyt na życie i radość życia. Przychodząc na casting do serialu „Adam i Ewa” nie miał żadnej konkurencji, bowiem w każdym calu pasował do tej roli. Wysoki, przystojny brunet o ciemnych oczach i z dziurką w brodzie łamał serca kobiece i w ocenie reżyserów był numerem jeden.

Waldek przyszedł na świat 14 grudnia 1973 r. w centralnej Polsce w małej miejscowości Wolbórz, położonej w powiecie piotrkowskim. Państwo Goszczowie mieszkali w małym domku przy ul. Mickiewicza, która prowadziła do rzeki Wolbórki. Rodzice przyszłego aktora Zofia i Włodzimierz Goszczowie bardzo dbali o dzieci. Waldek miał siostrę Annę i brata Piotrka. Jego nastoletnie życie płynęło w małym pokoiku, gdzie jedną trzecią powierzchni zajmował tapczan. Nad tapczanem wisiała półka z kilkoma książkami, a w rogu pokoju leżał sprzęt sportowy: oszczep, kolce i dysk. Był wysportowany, a wyrzeźbione ciało i uroda przyniosło mu w późniejszym czasie sukces. Waldka można było często spotkać na stadionie. Był dobry, wygrywał wszystkie zawody i ustanawiał nowe rekordy. Bardzo lubił rywalizować. Uważał, że rywalizacja jest potrzebna, bo usprawnia i ulepsza, pobudza do działania i samodoskonalenia. Był utalentowany. W szkole średniej śpiewał w kwartecie wokalnym „Promień” i właśnie z tym zespołem wygrał Wojewódzki Konkurs Zespołów Wielogłosowych. Młody chłopak potrafił też tańczyć. Występował w zespole modern-jazzowym „Scatt” oraz w wieczorach baletowych. Brał udział jako solista w przedstawieniach „Wiosna” i „Przebudzenie”.

Był bardzo związany z rodziną. Często mówił: „Fura pełna siana…” Latem pomagałem babci w polu przy żniwach i lubiłem wracać do domu właśnie na samym szczycie takiej fury. Dzieciństwo to tysiące drzew, upadków, szram, zadrapań i ognisk…. Rodzice dali mu miłość, a proste życie ukształtowało jego charakter. Mimo urody macho cechował się wrażliwością i delikatnością. Za trud wychowania chciał odwdzięczyć się rodzicom. Jego marzeniem było wybudowanie domu z kominkiem, wygodnymi sypialniami i łazienkami. Taki dom chciał wybudować w Warszawie i taki dom pomógł zbudować rodzicom w Wolborzu. Waldek cenił życie rodzinne jako najwyższą wartość. Często mówił: „Kolory, które lubię, są ciepłe. Mój dom jest również w takich kolorach, mieszkanie jest przepełnione kolorami radości życia”.

W 1993 roku jego uroda została dostrzeżona przez właściciela renomowanej agencji modeli w Warszawie. Za namową przyjaciół wziął udział w konkursie Twarz Roku „Twojego Stylu”, który wygrał. Zwycięstwo dało mu ogrom propozycji udziału w reklamach i propozycje pracy w charakterze modela. Pracował dla znanych projektantów m.in. Thierrego Muglera, Nikosa oraz dla domu mody Cerutti. Brał udział w reklamach chusteczek do nosa Velvet i w reklamie maszynek do golenia Polsilver, gdzie śpiewał piosenkę Breakoutu: ”Kiedy byłem małym chłopcem”.

W Warszawie jego kariera nabierała rozpędu, ale Goszcz pozostał skromnym chłopakiem, nie zadzierał nosa i każdego człowieka traktował z szacunkiem. Sam mówił o sobie: „Przyjechałem do Warszawy, aby bić się o swoje. Osiągnąłem wiele, ale nie jestem zepsuty. Może to naiwne, ale wierzę w uczciwość. Jestem ambitny i pazerny na życie”.

W 1996 r. Waldek zakochał się. Jego wybranką była urocza dziewczyna o imieniu Monika. Monika zajmowała się projektowaniem wnętrz. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Pobrali się, ale małżeństwo nie przetrwało z powodu niezgodności charakterów. Jednak owocem tej miłości była córka Wiktoria, która jest bardzo podobna do ojca i tak jak ojciec jest modelką. Wzięła udział w pokazie Macieja Zienia „Under Pressure”. Wiktoria angażuje się w liczne projekty artystyczne i całkiem niedawno została mamą.

W 1997 roku rozpoczął karierę muzyczną w boysbendzie „Hi Street”, który założył z Markiem Sośnickim, Maciejem Adamkiem, Radosławem Wojakiem oraz Feridem Lakhdar. „Hi street” zadebiutował na XXXV Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, a PomatonEMI wydał ich debiutancką płytę. Największym przebojem zespołu był utwór „Czujesz serca rytm”. Zespół dał wiele koncertów, ale w 2001 roku rozpadł się. Waldek wspominał tamten czas jako pełen wiary i optymizmu. Mówił: „Tańczyliśmy i wyglądaliśmy dobrze, dlatego wszystkie znaki na niebie wskazywały, że będzie sukces”. Po rozpadzie zespołu rozpoczął solową karierę i wydał album „Waldek Goszcz” z dwoma singlami „Orfeusz” i „Lalka”. Pojawił się też w teledysku K.A.S.Y. „Zostań po koncercie”. Był też jednym z twórców hymnu akcji: „I Ty możesz zostać Św. Mikołajem”.

Młody piosenkarz postanowił spróbować szczęścia w aktorstwie biorąc udział w castingu do serialu „Adam i Ewa”, emitowanego na antenie Polsatu. Dostał główną rolę. Wcielił się w postać Adama Rozdrażewskiego, 30-letniego gwiazdora reklamy. Jego partnerką była Katarzyna Chrzanowska grająca postać Ewy Werner 36-letniej urzędniczki. Serial opowiadał o dwojgu ludzi, którzy żyją w dwóch różnych światach, przyciągają ich do siebie niewidzialne fluidy, jednak na swej drodze do miłości spotykają wiele przeszkód, fałszywych przyjaciół, ale ich miłość okazuje się silniejsza i oboje stają na ślubnym kobiercu. Serial ten cieszył się ogromną popularnością na miarę południowoamerykańskich telenowel typu „Niewolnica Isaura”. Kasia i Waldek byli wówczas najgorętszą, telewizyjną parą. Fani serialu łączyli ich nawet w życiu prywatnym. Każdy 40-minutowy odcinek serialu był oglądany w co drugim domu.

Goszcz był u szczytu popularności, która została przerwana tragicznym wydarzeniem. 24 stycznia 2003 roku wracając z muzykiem Filipem Siejką i aktorem Radosławem Pazurą z koncertu, zorganizowanego przez znaną firmę kosmetyczną na drodze krajowej nr 7 Gdańsk-Warszawa w okolicach Miłomłyna podczas manewru wyprzedzania auto kierowane przez Waldka –Lancia Libra zderzyło się czołowo z Fordem Escortem. Serialowy Adam po kilku godzinach reanimacji zmarł w szpitalu. Obrażenia były na tyle poważne, że trudno było rozpoznać zwłoki. Filip Siejka wyleciał z samochodu przez szybę. Nie był przypięty pasami, ponieważ miał się za chwilę zmienić z Goszczem i to uratowało mu życie, Radosław Pazura spał na tylnym siedzeniu. Doznał poważnych obrażeń i złamania nogi.

Waldemar osierocił 6 letnią wówczas córeczkę i złamał serca najbliższej rodziny i widzów, którzy go kochali. Miał zaledwie 29 lat i całe życie przed sobą. Jego serialowa partnerka długo nie mogła się pogodzić z jego śmiercią. Straciła najlepszego przyjaciela, którego nazywała pieszczotliwie „Gońkiem”. Pamiętała jak przeklinał swój samochód. Żałował, że go kupił, bo kosztował mnóstwo pieniędzy, a w ostatnim czasie nie miał za dużo pieniędzy i musiał chałturzyć. Kasia dzięki Waldkowi i jego osobowości uwierzyła w miłość. Życie jej nie oszczędzało. Straciła ukochanego męża, a teraz przyjaciela. Chrzanowska w jednym z wywiadów powiedziała: „Straszne, że odchodzą tacy ludzie. Wciąż mam ich obu przed oczami. Dobrzy i piękni pod każdym względem. Ciągle nie mogę o nich mówić bez wzruszenia, bo zostawili po sobie pustkę. Pamiętam Waldka, kiedy wchodził do nas do domu, rzucał się na moją babcię, która za nim szalała, na moje córki. Był jak rodzina”.

Kilka miesięcy przed wypadkiem Waldemar napisał wiersz, który stał się jak gdyby przepowiednią tego, co się stało. Aktorka przeczytała z zaciśniętym gardłem jego fragment na pogrzebie przyjaciela: „Co to było synku, pytam? Błąd młodości, głowy zamęt. Zapłakany, czarny asfalt, łamanego drzewa lament. Z kałamarza znów ktoś wylał, życiodajny atrament…”

Tragiczna śmierć młodego, przystojnego, uzdolnionego, a jednocześnie skromnego mężczyzny wpłynęła na dalsze życie innych osób. Radosław Pazura całkowicie zmienił swoje życie. Ożenił się ze swoją partnerką Dorotą Chotecką i zaczął postrzegać świat przez pryzmat najważniejszych wartości jakie daje rodzina, również Katarzyna Chrzanowska docenia każdy dzień, a swoje przemyślenia i to, co wydarzyło się każdego dnia spisuje w formie pamiętnika.

Waldek Goszcz został pochowany na cmentarzu parafialnym w Wolborzu. Żył krótko, ale intensywnie. Może po tej drugiej stronie gra teraz swoja najważniejszą rolę. Mocno w to wierzę.

Angelika Grobelna
 
 

Komentarze

 
 

Dodaj Komentarz

Partnerzy

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Damosfera InstagramDamosfera Youtube


Copyright 2014 by Damosfera
Projekt i realizacja JMC.

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij X